Jesteś tutaj: Publicystyka » x. Rafał Trytek » Stupięćdziesięciolecie doktoratu św. Alfonsa

Stupięćdziesięciolecie doktoratu św. Alfonsa

x. Rafał Trytek ICR

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

23 marca tego roku mija 150 lat od ogłoszenia św. Alfonsa Liguoriego doktorem Kościoła. Na Soborze Watykańskim (pierwszym i do tej pory jedynym!) siedziba zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, czyli redemptorystów, w Rzymie była kwaterą główną obozu zwolenników nieomylności papieskiej. Synowie św. Alfonsa, który był znany jako wielki obrońca papiestwa, wykorzystali popularność Ojca Założyciela i z pomocą ojców jezuitów pod wodzą ojca generała Piotra Jana Beckxa oraz wielu innych zakonników i dostojników uprosili Ojca Świętego Piusa IX, by ogłosił biskupa Liguoriego ojcem Kościoła. Stanowiło to wyraz uznania dla znakomitych dzieł św. Alfonsa, a przede wszystkim Jego teologii moralnej. Była ona podstawą nauczania w seminariach aż do czasów współczesnych.

My, Polacy, winniśmy wdzięczność Założycielowi redemptorystów szczególnie ze względu na postać św. Klemensa Marii Dworzaka (posługującego się zniemczonym nazwiskiem Hofbauer), którego św. Alfons wysłał poza Włochy na północ jako pierwszego zakonnika ze swojego zgromadzenia. Po roku spędzonym w Austrii, gdzie ze względu na szalejący józefinizm św. Klemens nie mógł pozostać, przybywa on do Warszawy, gdzie pracuje ponad 21 lat (od lutego 1787 r. do czerwca 1808 r.). Wraz z towarzyszącym mu x. Tadeuszem Hueblem rozpoczynają misję, która po wielu trudnościach przynosi stukrotny owoc. Po przezwyciężeniu początkowej nieufności warszawiaków wobec uznawanych za Niemców zakonników (chociaż sam św. Klemens był po mieczu Czechem z Tasowic koło Znojma) redemptorystom nazywanym benonitami – od tytułu obsługiwanego przez nich kościoła – udaje się dokonać bardzo wielu nawróceń. Są one solą w oku dla oświeceniowych niedowiarków wielu narodowości, aż wreszcie za panowania Napoleona udaje się im wyrzucić synów św. Alfonsa z Warszawy. Św. Klemens przybywa do Wiednia, gdzie od początku rozpoczyna znojną pracę, przynoszącą ogromne owoce. Rząd Austrii patrzy niechętnie na działalność świętego zakonnika i rzuca mu pod nogi liczne kłody. Dopiero interwencja papieża Piusa VII, którego św. Klemens znał jako biskupa w swoich pustelniczych czasach, u cesarza otworzyła drogę do legalizacji pobytu redemptorystów w Austrii.

To właśnie na terenie tego ostatniego państwa stało się możliwe odnowienie działalności redemptorystów na ziemiach polskich – w Mościskach na terenie diecezji przemyskiej (niestety miasteczko pozostało po wojnie poza Polską) oraz w Tuchowie koło Tarnowa w roku 1883. Było to zasługą świątobliwego ojca Bernarda Łubieńskiego. Ten potomek sławnego rodu, który dał Polsce pięciu biskupów, w tym dwóch prymasów, urodził się w Guzowie pod Warszawą 9 grudnia 1846 r. Od dwunastego roku życia mieszkał w Anglii, gdzie nie udało mu się zdać matury, przez co nie przyjęli go do siebie jezuici. Nie pogardzili nim za to synowie św. Alfonsa. 29 grudnia 1870 r. został w Akwizgranie wyświęcony na kapłana, a po kilkunastu latach rozpoczął misję w Polsce. Pomimo kalectwa trudził się ponad siły w trosce o dusze. Był wielkim czcicielem obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, której cudowne kopie zasłynęły w kościołach redemptorystów w Mościskach i Krakowie-Podgórzu – właśnie dzięki ojcu Bernardowi.

W kościele redemptorystów w Tuchowie czczono natomiast już od XVI wieku cudowny wizerunek Matki Bożej zwanej Tuchowską. Tuchów od XII wieku należał do zakonu benedyktynów, a konkretnie: do opactwa tynieckiego. W 1816 r. władze austriackie dokonały kasaty opactwa w Tyńcu – najstarszego w Polsce – wraz z podległym mu tuchowskim przeoratem. Wcześniej – i to dwukrotnie – dokonała Austria konfiskaty wotów i innych precjozów z tuchowskiego sanktuarium. W 1821 r. na kilkanaście lat klasztor pobenedyktyński w Tuchowie zajęli ojcowie jezuici, a po nich w sanktuarium działali księża diecezjalni. Pod koniec XIX wieku do klasztoru na stałe wprowadzili się redemptoryści. M.in. dzięki ich staraniom Cudowny Wizerunek został koronowany koronami papieża św. Piusa X 2 października 1904 r. przez biskupa Leona Wałęgę.

Jest to niejako moje rodzinne sanktuarium, ponieważ wieś Szczepanowice nad Dunajcem, z której pochodzą moi Rodzice, leży kilkanaście kilometrów na zachód od Tuchowa. W kościele jest też cudowna figura Matki Bożej Niepokalanie Poczętej zwanej „od Oczu” – ze względu na liczne uzdrowienia wzroku. Warto jest się tam też pomodlić przed relikwiami św. Gerarda Majelli, wielkiego cudotwórcy z zakonu Najświętszego Odkupiciela, patrona dobrej spowiedzi i niewiast w stanie błogosławionym. W kaplicy Krzyża Świętego jest też jeden z nielicznych w Polsce wizerunków św. papieża Piusa X – wielkiego wroga herezji modernizmu.

W święto Czterdziestu Męczenników – 10 marca 2021 roku

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2021 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.