Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Katolicyzm, modernizm i aborcja w Monako

Na początku listopada 2025 roku Jaśnie Oświecony xiążę Albert II skorzystał z prerogatywy suwerena, odrzucając przyjętą przez monakijski parlament (Radę Narodową) ustawę nr 267 legalizującą aborcję na życzenie. Projekt nowego prawa został zaakceptowany w trakcie sesji wiosennej przez dziewiętnastu posłów, przeciwko zagłosowało dwóch. Inicjatywa była powiązana z obchodzonym w marcu Międzynarodowym Dniem Praw Kobiet i standardowo uzasadniana korzystaniem z wolności wyboru i kontroli nad własnym ciałem. Przewodniczący Rady odwołał się nawet do konieczności podążania za duchem czasu.
W projekcie znalazło się przyzwolenie na zabijanie dzieci – finansowane przez kasy chorych – w ciągu pierwszych trzech miesięcy ciąży (lub czterech – w przypadku ciąży pochodzącej z gwałtu). Już piętnastoletnia matka mogłaby zażądać przeprowadzenia aborcji. Podejmując decyzję, monarcha powołał się na katolicki charakter Xięstwa, twierdząc, że dotychczasowe regulacje zapewniają bezpieczne i humanitarne wsparcie. Obecnie, po zmianie prawa, która w 2019 roku spowodowała dekryminalizację aborcji w odniesieniu do matek „pozbywających się problemu”, dziecko może zostać zabite w przypadku rozpoznania poważnych wad, poważnego zagrożenia dla życia niedoszłej rodzicielki oraz wtedy, gdy ciąża pochodzi z gwałtu.
Z katolickiego punktu widzenia obowiązujące prawo można zatem określić jako typowe dla modernistycznej interpretacji V przykazania. Xiążę odwoływał się do znaczenia religii katolickiej w Monako, lecz wymogi konfesji państwowej okazały się nieistotne dla miażdżącej większości posłów, z którymi władca dzieli kompetencje ustawodawcze. Czy można więc mówić w jakimkolwiek sensie tego słowa o katolickim społeczeństwie Monako, jeżeli w przeważającej mierze jego reprezentantami są czciciele ducha czasu? Najmłodsi, owszem, byli chronieni, lecz z istotnymi wyjątkami, a od kilku lat można wręcz mówić o iluzoryczności ochrony ze strony państwa, jeżeli matki po uśmierceniu własnego potomstwa pozostają bezkarne. Po raz kolejny należy stwierdzić, że modernistyczny umysł nie uznaje reguł – każda z nich zostaje bowiem obalona przez przypadki szczególne. Kobieta, która jest już tylko matką martwego dziecka, nie zostaje za swój czyn ukarana, lecz wysłuchana i otoczona opieką.
Media cytowały słowa władcy: Rozumiem, jak delikatny jest ten temat i jakie emocje może wywołać – lecz bez uzasadnienia, dlaczego wierność prawu Bożemu, wymagana od każdego prawowitego władcy, miałaby być wyrażana delikatnie i ze zważaniem na wrogie reakcje.
Zachowując szacunek dla xiążęcego weta, można zastanawiać się, co tak naprawdę zmieniłoby się w Monako, gdyby zabijanie dzieci w pierwszych miesiącach życia było już nie tylko zdekryminalizowane, lecz po prostu dozwolone. Wystarczy przecież przekroczyć granicę z Francją (pozostającą pod republikańską okupacją)…
opracowanie: Adrian Nikiel
Na podstawie: Prince Albert Refuses to Sign Bill to Legalize Abortion After It Passes by Near-Unanimous Vote — and Explains His Decision, Prince Albert II rules out legalising abortion and unveils ambitions for La Rousse development, The National Council puts forward framework for terminations in Monaco