Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Albania — monarchia w republice

Albania — monarchia w republice

Niech żyje Dom Zogu!

W obszernej rozmowie z panią Altą Ifland, amerykańską pisarką pochodzącą z Rumunii, Jego Królewska Mość król Albańczyków Leka II podzielił się z czytelnikami portalu Royal Central wspomnieniami z lat spędzonych poza ojczyzną oraz przemyśleniami o roli monarchii we współczesnym społeczeństwie albańskim czy też o szerzej pojętym zjawisku „monarchii w republice”. Ze strony redakcji nie zabrakło gratulacyj w związku z narodzinami 22 października 2020 roku Jej Królewskiej Wysokości królewny Geraldyny, która imię otrzymała po zmarłej dokładnie 18 lat wcześniej prababci.

Urodzony 26 marca 1982 roku władca (w trakcie wywiadu tytułowany „w kluczu legalistycznym” zwrotami Jego Królewska Wysokość i następca tronu) dorastał w Południowej Afryce. Oddział położniczy kliniki Sandton w Johannesburgu, w którym przyszedł na świat, na 24 godziny został ogłoszony przez rząd RPA terytorium albańskim – by przyszły monarcha mógł urodzić się na „ojczystej ziemi”. Do Albanii przybył w 2002 roku w towarzystwie rodziców, króla Leki I (1939–2011) i królowej Zuzanny (1941–2004), oraz babci, królowej matki Geraldyny (1915–2002). Rodzina królewska została wezwana do powrotu przez grupę siedemdziesięciu czterech posłów Zgromadzenia Albanii, zaproszenie poprzedziła zaś wspólna deklaracja liderów dziewięciu frakcyj parlamentarnych.

Podczas pierwszego pobytu w Tiranie następca tronu rozpoczynał dzień już o godzinie piątej rano. Codzienny program jego zajęć obejmował intensywną naukę języka albańskiego i poznawanie rodzimej literatury. Wspominając lata dorastania, Najjaśniejszy Pan zaznaczył, że już wcześniej wychowywał się w dwóch światach: w jednym z nich był nastolatkiem uczęszczającym do szkoły i zdającym egzaminy, w drugim natomiast król Leka I, żołnierz czasów zimnej wojny z powołania, przygotowywał go do służby narodowi albańskiemu oraz zachowywania etosu uczciwości i honoru w zgodzie z rodzimymi tradycjami. Subtelności królewskiego protokołu, a także historię i kulturę ojczyzny poznawał dzięki królowej Geraldynie. W 2004 roku przyszły władca po przygotowaniu w Akademii Wojskowej Skanderbeg w Tiranie trafił do Królewskiej Akademii Wojskowej w Sandhurst. Poszedł tym samym w ślady ojca, który studiował w Sandhurst w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Król stwierdził, że szkolenie w pracy z elitą brytyjskiej armii i wyrabianie zdolności przywódczych, przekraczanie fizycznych i psychicznych ograniczeń, było cennym doświadczeniem wpływającym na sposób myślenia i charakter. Kolejnym etapem kształcenia stał się udział w kursach języka włoskiego na Uniwersytecie dla Obcokrajowców w Perugii. Po powrocie do Albanii Leka II kontynuował studia w zakresie stosunków międzynarodowych i dyplomacji, następnie zaś objął stanowisko doradcy ministra spraw zagranicznych.

W dalszej części rozmowy Jego Królewska Mość zgodził się ze swoją rozmówczynią, że kilkadziesiąt lat indoktrynacji prowadzonej przez komunistów zniekształciło postrzeganie monarchii. Dlatego też popiera działania prowadzące do odkłamania przeszłości, m.in. prace badawcze i upamiętniające pomordowanych realizowane na stronie kujto.al. W epoce terroru rojaliści byli prześladowani, kraj został pokryty siecią obozów koncentracyjnych i obozów pracy, z rąk komunistycznych oprawców zginęło ponad pięćdziesiąt trzy tysiące Albańczyków. Za posiadanie wizerunku króla można było wraz z rodziną trafić do obozu na przynajmniej piętnaście lat.

Władca udostępnia informacje archiwalne dotyczące rodziny panującej i współpracuje z naukowcami badającymi ujawnione tajne archiwa komunistycznych uzurpatorów. Poza tym po albańsku opublikowano już kilka xiążek poświęconych historii dynastii, co zwłaszcza młodym ludziom powinno przywrócić wiedzę o monarchii. W czasach terroru była ona przecież źródłem nadziei.

Kontynuując te rozważania, Najjaśniejszy Pan dał się niestety poznać jako zwolennik „białej rewolucji” przeprowadzonej w Rumunii przez króla Michała I, który łamiąc konstytucję z 1923 r. i nie bacząc na prawa nabyte swoich męskich krewnych z Domu Hohenzollern-Sigmaringen – czyli aktem, którego nie można nazwać inaczej, jak przejawem tyranii – odrzucił swojego prawowitego następcę (Jego Wysokość xięcia Hohenzollern-Sigmaringen, a od śmierci Michała I króla z prawa Rumunii Karola III), wyrzekł się kuzynów i „wtrynił na tron” najstarszą córkę. W wywiadzie król Leka II tytułuje Jej Królewską Wysokość xiężniczkę Małgorzatę (dla której ojciec stworzył nieznane wcześniej w Rumunii, pozakonstytucyjne stanowisko Kustosza Korony) mianem Jej Królewskiej Mości królowej Małgorzaty. Jego zdaniem królewna wraz z mężem wykonują wspaniałą pracę, na nowo definiując rolę nowoczesnej monarchii w republice. Wyraził wdzięczność, że może korzystać z ich doświadczeń, zważywszy na podobieństwo sytuacji ustrojowej w Rumunii i Albanii.

Akceptację dla odgórnej rewolucji Michała I, jakże podobnej do przewrotu, który doprowadził do wojen karlistowskich, należy zapewne potraktować jak typowy błąd suwerenów – w imię „realizmu” uznających fakty dokonane, przynajmniej do chwili, gdy uzurpacja zastuka do drzwi ich własnych pałaców.

Odpowiadając na pytanie o położenie monarchów w Albanii, Rumunii i Serbii, Najjaśniejszy Pan przypomniał, że w 2003 r. parlament przyjął ustawę nadającą status rodzinie królewskiej i od tego czasu Dom Zogu może służyć narodowi swoją obecnością, jako budzący zaufanie, stabilizujący symbol państwowej jedności. Panujący są również aktywni poprzez Fundację Królowej Geraldyny. Monarcha towarzyszył w podróżach zagranicznych prezydentowi Albanii, utrzymuje także kontakty z korpusem dyplomatycznym w Tiranie. Nie ukrywa jednak, że można by zdziałać więcej, chciałby zwłaszcza pomóc w promowaniu Albanii i kształtowaniu jej współczesnego wizerunku w innych krajach.

Ponieważ Pałac Królewski, w którym przyszedł na świat król Leka I, do tej pory nie został zwrócony rodzinie panującej, Jego Królewska Mość mieszka w rezydencji znajdującej się w centrum stolicy – posiadłość, pod względem architektonicznym utrzymana w stylu racjonalizmu z końca lat dwudziestych XX wieku, wróciła do dynastii w 2005 r. Jest ukryta wśród bujnej zieleni za Narodową Galerią Sztuki. W upaństwowionym Pałacu Królewskim odbyły się natomiast powtórne uroczystości pogrzebowe króla Zogu I (17 listopada 2012 r.), tam również obecny monarcha zawarł związek małżeński w 2016 r.

Tożsamość monarchy została określona przez autorkę wywiadu mianem globalnej. Wszystkie imiona i nazwisko króla – nawiązujące do tradycyj katolickiej, mahometańskiej i zuluskiej – to Leka Anwar Zog Reza Baldwin Msiziwe Zogu, na cześć prezydenta Egiptu Anwara El Sadata, króla Zogu I, szacha Mohammeda Rezy oraz króla Belgów Baldwina I. Słowo Msiziwe w języku Zulusów oznacza zaszczyt. Matka króla pochodziła z Australii, on sam dorastał w Afryce w tradycji mahometańskiej i jest następcą tronu państwa leżącego w Europie. Na jego ślubie z albańską artystką Elią Zaharią obecni byli przedstawiciele pięciu wyznań.

Komentując te słowa, monarcha dopowiedział, że jego prababcia, królowa matka Sadijé Toptani, była bektaszytką, babcia, królowa Geraldyna, gorliwą katoliczką, matka, królowa Zuzanna, anglikanką, król Leka I był sunnitą, a obecna królowa Albańczyków wyznaje prawosławie. Zaznaczył przy tym, że nieprzypadkowo głowa Nowego Kościoła posoborowego jako pierwszy cel podróży zagranicznej w Europie wybrała właśnie Albanię (21 września 2014 r.), doceniając panującą w niej harmonię między religiami.

Unikając jednoznacznej odpowiedzi o przynależność wyznaniową, król Leka II dał się za to poznać jako zdecydowany zwolennik ekumenizmu, stwierdził bowiem, że ma prawo do własnych wierzeń, ale równocześnie musi być obrońcą wszystkich religij uznawanych przez państwo – dlatego jego niedawno narodzona córka, JKW xiężniczka Geraldyna, będzie wychowywana z solidną i ugruntowaną wiedzą na temat wszystkich wyznań.

Najjaśniejszy Pan czuje się dumnym Albańczykiem z sentymentem dla twórczości poety Pashko Vasy. Według króla problemem południowo-wschodniej Europy pozostaje xenofobia, która dotyka Albańczyków mieszkających w sąsiednich państwach. Jego zdaniem Albańczyków charakteryzuje większa niż inne narody tolerancja dla etnicznej różnorodności. Rozmowę z panią Altą Ifland zakończył w sposób wręcz zaskakujący, wspominając upadek systemu apartheidu i Nelsona Mandelę jako wzór do naśladowania w dziele jednoczenia kraju. Jego Królewska Mość zdaje się zapominać, że gdyby Nelson Mandela mógł realizować swoje plany polityczne parę dekad wcześniej, niż stało się to w rzeczywistości, wówczas Południowa Afryka nie stałaby się dla niego samego i rodziny królewskiej drugą ojczyzną…

opracowanie: Adrian Nikiel

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2021 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.