Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Serbia: Czy możliwa jest restauracja monarchii?

Serbia: Czy możliwa jest restauracja monarchii?

Wiadomości z Belgradu

Sondaż: ponad 39 procent Serbów popiera monarchię

(„Danas”, Belgrad) Według sondażu 39,7 procent serbskich obywateli uważa, że przywrócenie monarchii parlamentarnej byłoby dobrym pomysłem.

Według sondażu przeprowadzonego przez belgradzką agencję SAS Intelligence, 32,2 procent obywateli stanowczo sprzeciwia się monarchii, podczas gdy 27,4 procent nie ma w tej sprawie zdania.

W czwartek (9 maja 2013 r.) w belgradzkim Media Center agencja zaprezentowała wyniki pierwszego sondażu, w którym pytano o opinię na temat powrotu monarchii i o reputację xięcia Alexandra Karadziordziewicza1.

Dyrektor wykonawczy SAS Intelligence, pan Miljan Premović wyjaśnił, że sondaż przeprowadzono między 11 a 16 kwietnia z udziałem 1615 ankietowanych w 16 serbskich miastach, z wyłączeniem Kosowa.

Premović powiedział, że sondażem objęto wszystkie regiony, obszary miejskie i wiejskie, obie płcie oraz różne grupy wiekowe, a także, że ma on dziewięćdziesięciopięcioprocentową wiarygodność, co czyni go na tyle rzetelnym, by mógł być wykorzystany w publikacjach naukowych.

Do przeprowadzenia sondażu zainspirował nas przede wszystkim Szymon Anholt, światowy expert w brandingu państw. Jest on przekonany, że Serbia to jeden z krajów o największej szansie na przywrócenie monarchii. Zdecydowaliśmy się zapytać społeczeństwo o tematy społeczne, których dotąd nie zbadano, sprawdzając przy tym, jakie nastroje panują wobec idei przywrócenia monarchii (…) — wyjaśnił.

Według niego monarchię najmocniej popierają osoby z wykształceniem średnim oraz bezrobotni z obszarów miejskich, natomiast przeciwko są osoby z wykształceniem wyższym oraz emeryci, głównie z Belgradu. Inaczej niż w Belgradzie, gdzie odnotowano najwyższy odsetek przeciwników monarchii, większość obywateli w Wojwodinie i środkowej Serbii opowiada się za monarchią.

Xiążę Alexander Karadjordjevic jest w pełni rozpoznawany przez społeczeństwo. 94,2 procent obywateli słyszało o nim, ale 42,2 nie ma o nim wyraźnej opinii. Jako jego najbardziej pozytywne cechy wymieniono działalność humanitarną (37,5 procent) oraz fundowanie stypendiów (13,7 procent), natomiast 43,5 procent jest niezadowolonych z jego nieznajomości języka serbskiego — podaje Premović.

SAS Intelligence podkreśla, że dopilnowała, by na wyniki sondażu nie miały wpływu media.

Historyk i członek rady królewskiej, pan Čedomir Antić, powiedział dziennikowi „Danas”, że w 23-letniej historii serbskiej republiki — w którym to okresie zostały uchwalone dwie konstytucje — jest to pierwszy raz, gdy kwestię przywrócenia monarchii podnosi się w taki sposób.

Oczywiście, wyniki byłyby mniej korzystne — zwłaszcza jeżeli władze byłyby przeciw — gdyby przeprowadzono kampanię referendalną. Jednak ten sondaż nie pokazuje siły ruchu monarchistycznego, ani nie odzwierciedla charyzmy xięcia, ale sygnalizuje, że republika jest w kryzysie — dodał Antic, wyjaśniając, iż:

Prawie pięć milionów obywateli głosowało na prezydenta w roku 1990 i prawie o połowę mniej zagłosowało w zeszłym roku. To znak, że ludzie postrzegają prezydenta jako króla, którego nie obowiązuje konstytucja, i którego partia wygrywa razem z nim, niezależnie od tego, czy uzyskała większość, czy nie. Wszyscy, którzy pragnęliby ustabilizować Serbię, zapewne widzą, że potrzebujemy człowieka symbolizującego państwo; kogoś, kto jest królem, ale nie rządzi, tak aby cała nasza polityka sprowadzała się do wyborów i sporów parlamentarnych, pracy premiera i opozycji.

opracowanie: Dawid Świonder

Cennym — prezentującym królewską wizję ustrojową — uzupełnieniem informacyj na temat sondażu z maja 2013 roku może być przeprowadzony w 2001 r. wywiad, którego autorem jest rosyjski dziennikarz, pan Konstantyn Kaczalin.

*****

Alexander II Karadziordziewicz: Serbowie szanują Rosję i jej naród

Alexandra II Karadziordziewicza poznałem jesienią 2000 roku. Wtedy do władzy pokojową drogą doszli demokraci, a Slobodan Milošević przekazał pełnomocnictwa nowym przywódcom Jugosławii — Vojislavowi Koštunicy i Zoranowi Đinđiciowi, którym udało się znaleźć wspólny język. Alexander Karadziordziewicz, który właśnie wrócił z długiego wygnania, mieszkał w hotelu Hyatt. Zdumiało mnie to, iż serbski xiążę nie zna języka ojczystego. Musieliśmy rozmawiać po francusku.

W marcu 2001 roku spotkaliśmy się po raz drugi, tym razem w Pałacu Królewskim w Dedinje. Poznałem jego żonę i dwóch synów. Tym razem mówiliśmy po serbsku. Chociaż wywiad został udzielony ponad 10 lat temu, to jednak nie stracił on na aktualności.

Excelencjo, co Pan myśli o zwycięstwie demokratów podczas jesiennych wyborów?

Od początku wspierałem demokratów w ich walce przeciwko reżymowi Miloševicia. W październiku ubiegłego roku specjalnie poleciałem do Belgradu, by spotkać się z Vojislavem Koštunicą i pogratulować mu zwycięstwa w demokratycznych wyborach. Rzecz najważniejsza — widziałem mój lud, który obrał drogę demokratyczną. Mamy teraz wiele problemów społecznych: brakuje nam normalnego systemu opieki zdrowotnej, za Miloševicia latami nie wypłacano emerytur, także nośników energii jest niewiele. Rozwiązanie tych problemów to główne zadanie nowej władzy. Tradycja monarchistyczna w Jugosławii może znów się ożywić, ale tylko gdy naród zacznie żyć lepszym życiem.

Czy można przeprowadzić paralelę pomiędzy monarchią w Hiszpanii a przywróceniem jej w Jugosławii?

Hiszpania jest dobrym przykładem. Dzięki królowi Janowi Karolowi kraj powrócił do demokracji. W Hiszpanii wszystkie partie, wszystkie ruchy są respektowane. Naród wybiera zaś swoje przywództwo tylko poprzez wybory bezpośrednie. Nie wierzę, by mój kraj zboczył z demokratycznej drogi. Ja na zawsze jestem związany z Jugosławią. Moi przodkowie — Karadziordziewicze — zawsze chronili kraj w ciężkich historycznych chwilach. Uwielbiam mój kraj i mój lud. W obecnej chwili w polityce nie potrzeba żadnej terapii szokowej. Jeśli lud i demokraci chcą, aby ród Karadziordziewiczów znów rządził Jugosławią, wezmę na siebie tę zaszczytną misję.

Czy uważa Pan unię serbsko-czarnogórską za zdolną do życia?

Trzeba budować unię serbsko-czarnogórską. Nie można przy tym zapomnieć o najważniejszym: należy respektować prawa Serbów i Czarnogórców. Jestem dumny z bycia w połowie Serbem, a w połowie Czarnogórcem. Jestem gotów pomóc Vojislavowi Koštunicy w nawiązaniu normalnych stosunków pomiędzy Belgradem a Podgoricą. Obecnie są warunki do normalnego życia, nie ma negatywnego czynnika w osobie Slobodana Miloševicia.

Jakie jest Pańskie nastawienie do Kościoła, tego ważnego czynnika w społeczeństwie?

Kościół w Serbii i Czarnogórze był zawsze czynnikiem jednoczącym. Kościół jest moralną i historyczną siłą narodu. Należy szanować wszystkie wyznania, które są aktywne w Jugosławii. Dynastia Karadziordziewiczów i Kościół żyli zawsze w zgodzie.

Co Pan sądzi o stosunku Jugosławii do Rosji?

Mamy długoletnie związki z Rosją. Naród serbski szanuje Rosję i wszystkich jej mieszkańców. Wierzę, że będzie tak zawsze. Rosja zawsze odgrywała ważną rolę na Bałkanach. Obecnie Rosja, tak jak Jugosławia, posiada demokratyczne przywództwo. Musimy wzmocnić związki pomiędzy naszymi państwami. Nasza przyszłość wydaje mi się wiarygodna. Ostatniego lata byłem w Sankt Petersburgu. Czułem się tam jak w domu. Mamy nie tylko podobne języki, lecz również wspólną religię. Najważniejsze, że Rosja i Jugosławia okazują szacunek wyznawcom innych religij. Musimy znów dojść do poziomu naszych dawnych stosunków gospodarczych, to bardzo ważne dla Serbii i Czarnogóry. Jestem wdzięczny prezydentowi Putinowi za to, iż jako pierwszy wsparł rozwój Jugosławii w kierunku demokracji.

tłumaczenie: Andrzej Krzyk

Od Redakcji: Z zestawienia opublikowanych powyżej artykułów wynika jednoznacznie, że ani obecny król Serbii, ani jego poddani nie zamierzają restaurować tradycyjnego ustroju. Wybór w ramach pays legal pozostaje jedynie między demokratyczną republiką, na której czele stoi prezydent, a równie demokratycznym państwem, gdzie król „będzie panował, ale nie rządził”. Co gorsza, Najjaśniejszy Pan zdaje się naprawdę wierzyć w demokratyczne złudzenie, zupełnie jakby był późnym wychowankiem osiemnastowiecznych „filozofów”… Zdaje się zapominać o prawdziwym źródle władzy, o tym, że jest królem z woli Boga, a nie z łaski ludzi. Ale może nie powinniśmy się dziwić, jeżeli pożądanym punktem odniesienia (wzorem?) dla monarchii serbskiej miałaby być pseudomonarchia Jana Karola – przypomnijmy, tzw. króla konstytucyjnego, z uznaniem odnoszącego się nawet do komunistów z Brygad Międzynarodowych.

Abstrahując od dalekich od reakcyjności poglądów Najjaśniejszego Pana, przypomnieć należy, że on nie jest i nigdy nie był prawowitym królem Czarnogóry. Od 1986 r. królem de iure jest Mikołaj II z dynastii Petrowiciów-Niegoszów.


1 Alexander II – król Serbii od 3 listopada 1970 r.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.