Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Diament Florencki — tajemnica kanadyjskiego skarbca
.jpg)
Legendarny klejnot Habsburgów – od 1919 r. uważany za zaginiony, skradziony lub przerobiony – przez minione dekady znajdował się w skarbcu kanadyjskiego banku. Informacja na ten temat okazała się jednym z najpilniej strzeżonych sekretów Domu Austrii.
137-karatowy Diament Florencki, niegdyś własność Medyceuszy, ma żółty odcień i kształt gruszki. Relacjonując na łamach dziennika „New York Times” związane z nim meandry historii, Jego Cesarska i Królewska Mość cesarz austriacki, król Węgier i Czech Karol II (V) stwierdził, że Habsburgowie dochowywali tajemnicy ze względu na szacunek dla jego babki, cesarzowej Zyty. Monarchini wskazała miejsce przechowywania skarbu tylko dwóm synom – arcyxiążętom Robertowi i Rudolfowi, którzy po latach przekazali tę informację kolejnemu pokoleniu. Sam Najjaśniejszy Pan o istnieniu klejnotu dowiedział się niedawno od swoich kuzynów, Ich Cesarskich i Królewskich Wysokości arcyxiążąt Wawrzyńca (xięcia Modeny) i Szymona. Rodzina panująca, zobowiązana do zachowania tajemnicy w ciągu wieku od śmierci cesarza Karola I w 1922 r., chciałaby zaprezentować Diament Florencki na wystawie, dziękując w ten sposób za schronienie w Kanadzie podczas II wojny światowej.
Podczas pobytu w Kanadzie w październiku 2025 r. cesarz Karol II i jego kuzyni spotkali się, by w bankowym skarbcu po raz pierwszy otworzyć walizkę skrywającą klejnoty dynastii. Pan Krzysztof Köchert z firmy AE Köchert Juweliere (od XIX wieku oficjalnego jubilera domu cesarskiego) zbadał Diament Florencki i potwierdził jego autentyczność. Zdaniem znawcy świadczy o tym kilka czynników: kamień pasuje do oprawy i waży dokładnie 137,17 karatów, co jest zgodne z zapisami źródłowymi, jego szlif zgadza się z historycznymi opisami, autentyczność diamentu została zaś stwierdzona przez urządzenie elektroniczne. Diament zdobił koronę Franciszka Stefana podczas koronacji na cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego w roku 1745.
„New York Times” w artykule pani Robin Pogrebin z 6 listopada 2025 r. podaje, że w kolekcji znajdują się też inne kosztowności, w tym inkrustowany diamentami Order Złotego Runa.
W roku 1940 rodzina cesarska, zdecydowanie przeciwstawiająca się uzurpacji narodowych socjalistów, opuściła Europę, emigrując z Belgii do Stanów Zjednoczonych, następnie zaś – kanadyjskiego Quebecu. Cesarzowa Zyta ocaliła skarb dynastii, przewożąc go w tekturowej walizce. Kiedy w 1953 r. powróciła do Starego Świata, klejnoty pozostały w skarbcu. W tym czasie, już od 1921 r., losy Diamentu były przedmiotem licznych spekulacyj, a sensacyjne domniemania niedawno skłoniły nawet brytyjską firmę Thameen do stworzenia marki perfum Florentine Diamond.
Republikańscy uzurpatorzy władzy nad Austrią ogłosili w 1919 r. konfiskatę wszystkich majątków Habsburgów. Próbowali ograbić rodzinę panującą również podczas jej pobytu na emigracji, domagając się od rządu Szwajcarii „zwrotu” prywatnej biżuterii cesarza. Te kompromitujące fakty zostały przypomniane przez pana Ryszarda Bassetta, historyka związanego z Kolegium Chrystusa na Uniwersytecie w Cambridge, autora raportu o losach Diamentu. Nieprzypadkowo, gdyż po ujawnieniu tajemnicy kanadyjskiego skarbca Andrzej Babler, socjalista, wicekanclerz republikańskiego reżimu i minister kultury, ogłosił, że zamierza ustalić, czy klejnot jest własnością republiki. Jeżeli okaże się, że Diament Florencki jest własnością Republiki Austrii, rozpocznę procedurę zwrotu klejnotu. Moje biuro jest już w kontakcie z ambasadą Austrii w Kanadzie.
Dom Austrii nie rozważa finansowej wartości klejnotu i planuje, że w najbliższych latach będzie on wystawiany w muzeum. Nowoczesne państwo lewiatan, co potwierdza cytowany głos z Wiednia, nie jest zaś w stanie znieść faktu, że monarchowie, którzy po rebelii poddanych nie mogą wykonywać przypisanych im obowiązków, wciąż są w posiadaniu rodowych skarbów i strzegą dziedzictwa. Pycha demokratów jest kolejnym dowodem zła, jakie leży u podstaw ich systemu.
opracowanie: Szymon Radwan i Adrian Nikiel