Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Kambodża opłakuje śmierć Króla Ojca

Kambodża opłakuje śmierć Króla Ojca

Żałoba narodowa

Norodom Sihanouk, były król Kambodży, będący kluczową postacią polityczną tego kraju w ciągu ostatnich siedmiu dekad, zmarł 15 października 2012 r. w wyniku zawału serca w szpitalu w Pekinie. Prócz tego — jak podają media — przez długi czas był leczony przez chińskich lekarzy na różne formy raka, cukrzycy i nadciśnienia. Od kilku lat jego stan zdrowia pogarszał się. Był postacią niejednoznaczną, szczególnie w kontekście wieloletnich powiązań ze skrajną lewicą, formacją w każdej postaci i w każdych okolicznościach wrogą prawowitemu ustrojowi i tradycyjnemu ładowi. Przypomnijmy pokrótce meandry jego życia i panowania, tak wyjątkowe na tle losów innych monarchów obalonych przez rewolucje. Wyjątkowe jest również to, że Kambodża jest jedynym krajem podbitym przez komunistów, w którym po 1989 r. monarchia została restaurowana.

Sihanouk wstąpił na tron 28 września 1941 roku i poprowadził Kambodżę do niepodległości od Francji w 1953 r. Pomimo długich lat spędzonych na uchodźstwie oraz abdykacji w październiku 2004 r. z powodu choroby (ogłoszonej podczas kolejnego pobytu na leczeniu w Pekinie), pozostawał wpływową osobistością. Zrzekł się tronu na rzecz swego syna, obecnego króla Norodoma Sihamoniego. Zgromadzenie Narodowe Kambodży zdecydowało o przyznaniu Sihanoukowi tytułu Króla Ojca.

Jego śmierć stanowi wielką stratę dla Kambodży — powiedział królewski asystent i krewny, JKW xiążę Sisowath Thomico. — Miejsce króla Sihanouka nie było wśród rodziny, ale przy Kambodży i jej historii. Jego ocena króla jako polityka była jednak surowa — był artystą zagubionym w polityce. Nie zamierzał zostać królem Kambodży. Tak, był romantykiem — w swoim podejściu do kobiet, żon oraz do życia. Był prawdziwym romantykiem1.

Ciało monarchy przewieziono do Kambodży, gdzie pozostanie przez trzy miesiące wystawione na widok publiczny w pałacu królewskim w Phnom Penh, po czym odbędzie się oficjalny pogrzeb. JKM król Sihamoni i premier Hun Sen polecieli do Pekinu, by towarzyszyć zmarłemu w ostatniej podróży. Flagi państwowe opuszczono do połowy masztu. Ciało króla zostało przewiezione w procesji do pałacu królewskiego. Uczestniczyli w niej m.in.: JKM królowa-wdowa Monika (Norodom Monineath), król Sihamoni oraz premier. Trumna — owinięta królewską flagą i otoczona kwiatami — umieszczona została w wozie stylizowanym na mitycznego złotego ptaka. Na czele jechał czarny mercedes obecnego władcy. Żałobnicy gromadzili się na poboczach, palili kadzidełka oraz przynosili kwiaty lotosu. Ocenia się, iż około miliona Khmerów wyszło na ulice, by pożegnać króla.

Na terenie przed pałacem panowała cisza, choć nadal wielu Kambodżan gromadziło się, by opłakiwać króla. Palono kadzidła, płakano oraz składano wpisy do xiąg kondolencyjnych, które rozmieszczono przed pałacem. Khmerowie ze wszystkich warstw społecznych cierpliwie czekali na otwarcie bram pałacu, by wraz z różnymi dygnitarzami móc przejść obok trumny i pożegnać króla po raz ostatni. Królowa Monineath poruszyła serca poddanych, gdy niezapowiedziana wyszła do żałobników.

Szybko zaroiło się od stoisk z fotografiami zmarłego i pamiątkami. Młodzieńcy z aparatami oferowali robienie zdjęć przechodniom przed pałacem, a starsze kobiety sprzedawały przekąski z popcornem i ryżem. Wiele dzieci założyło czarno-białe wstążki. Dorośli przyciskali do piersi zdjęcia, wyjaśniając, iż Sihanouk był dobrym królem. Wśród zebranych w Phnom Penh monarcha był wspominany głównie jako człowiek zatroskany dolą biednych i bezbronnych.

Był ojcem, a my jesteśmy dziećmi — powiedział Pich Ravy, sprzedawca warzyw, który przybył do pałacu królewskiego. — Był jednym z największych królów Kambodży.

Poddani cenią sobie rozwój gospodarczy, jaki odnotowany został po 1998 r., kiedy dobiegły końca ostatnie walki między wojskiem a oddziałami Czerwonych Khmerów: wznoszone są drapacze chmur, funkcjonuje giełda, biznes nabiera dynamiki. Powszechne są jednak skargi na korupcję oraz grabież ziemi przez politycznie uprzywilejowanych, co zaszkodziło wizerunkowi rządu. W tym kontekście monarchia postrzegana jest jako instytucja, która ogranicza korupcję i partyjnictwo: Był mądrym królem. Chcielibyśmy, aby Kambodża znów miała tak wspaniałego króla. Jego śmierć stanowi dla nas głęboką stratę. To on zapewnił nam niepodległość i pokój — takie słowa, wraz z niepewnością odnośnie do przyszłości, słychać było wśród zgromadzonych. Jeden z żałobników, siedemdziesięciosiedmioletni Toch Kan stwierdził, iż jego kraj stracił wielkiego bohatera: Chciałbym, aby przyszli przywódcy podążali śladami jego heroizmu.

Ciało Sihanouka zostanie poddane kremacji, jak tego zażyczył sobie król. Nie jest jeszcze znany termin uroczystości. Odwołany został Festiwal Wody, a lokale rozrywkowe poproszono o prowadzenie działalności w sposób dostosowany do czasu żałoby.

Minister spraw zagranicznych ChRL wyraził szacunek wobec zmarłego, nazywając go wielkim przyjacielem Chińczyków. Rzecznik rządu japońskiego stwierdził natomiast, iż gdyby nie król, sukces w procesie pokojowym Kambodży byłby niemożliwy.

*****

Xiążę Sihanouk był najstarszym synem króla Norodoma Suramarita i królowej Sisowath Kossamak, urodził się 31 października 1922 r. Uczył się we francuskiej szkole w Sajgonie, później zaś w szkole kawalerii w Saumur. Rząd Państwa Francuskiego doprowadził do koronacji Sihanouka na króla Kambodży we wrześniu 1941 r., z pominięciem jego ojca i w nadziei, iż nastoletni xiążę łatwo podda się wpływom władz kolonialnych2. Jednakże po wojnie Sihanouk zapoczątkował międzynarodową kampanię na rzecz uznania niepodległości Kambodży, proklamowanej uprzednio na polecenie japońskich okupantów. Cel ten został osiągnięty bez przelewu krwi 9 listopada 1953 r. — po dziewięćdziesięciu latach rządów francuskich. Dwa lata później Sihanouk abdykował na rzecz swojego ojca, zostając następnie premierem i ministrem spraw zagranicznych. W 1960 r. ponownie został głową państwa po śmierci ojca, tym razem bez tytułu królewskiego. Próbował realizować politykę socjalizmu buddyjskiego za pomocą gospodarki planowej i neutralności w stosunkach międzynarodowych.

Starał się, lecz bez powodzenia, utrzymać kraj z dala od konfliktu, który objął południowo-wschodnią Azję w latach sześćdziesiątych XX wieku. W przekonaniu o ich zbliżającym się zwycięstwie od 1965 r. prowadził politykę porozumienia z chińskimi i wietnamskimi komunistami. We wschodniej Kambodży organizowano liczne obozy szkoleniowe Wietnamu Północnego, co w 1969 r. sprowokowało amerykańskie bombardowania. Sihanouk bezskutecznie protestował, gdy bomby zabijały kambodżańskich cywili3. 18 marca 1970 r. wsparty przez Stany Zjednoczone zamach stanu uczynił dotychczasowego zaufanego współpracownika króla, premiera Lon Nola, przywódcą Kambodży, a Sihanouk — który w tym czasie podróżował za granicą — udał się na emigrację do Pekinu. Za rządów Lon Nola mieszkał jednak przede wszystkim w Korei Północnej, gdzie zbudowano dla niego sześćdziesięciopokojową rezydencję.

Na wygnaniu nawiązał tragiczny w skutkach kontakt z rosnącym w siłę komunistycznym ugrupowaniem Czerwonych Khmerów. W odpowiedzi na królewskie deklaracje poparcia do oddziałów Czerwonych Khmerów dołączali apolityczni do tej pory chłopi, nie będący komunistami, lecz idący za wskazaniami monarchy. Kiedy Czerwoni Khmerowie przejęli władzę w 1975 r., Sihanouk powrócił w kwietniu tego roku do ojczyzny jako formalna głowa państwa, jednak rok później został aresztowany. Więziono go w pałacu królewskim podczas paroxyzmów maoistycznego szaleństwa, w którym to czasie zginęło — według różnych szacunków — około dwóch milionów osób. Celem morderców było zniszczenie dotychczasowej cywilizacji i stworzenie rolniczej utopii. Mieszkańcy Kambodży ratowali się ucieczką do Wietnamu.

Po raz kolejny Sihanouk został wykorzystany przez zbrodniarzy, gdy w trakcie walk z wojskami wietnamskimi uwolniono go na polecenie Pol Pota i wysłano do Nowego Jorku, gdzie w Organizacji Narodów Zjednoczonych protestował przeciwko interwencji.

Sihanouk potępił później komunistycznych zbrodniarzy za śmierć Kambodżan, sam w latach terroru stracił pięcioro dzieci i czternaścioro wnucząt. Nie przeszkodziło mu to jednak we współpracy z Czerwonymi Khmerami w rządzie tzw. Demokratycznej Kampuczy, który powstał w czerwcu 1982 r. Autorytet Sihanouka zapewnił tej koalicji stronnictw antywietnamskich międzynarodowe uznanie, również ze strony ONZ. Król argumentował swoje postępowanie w latach siedemdziesiątych tym, że walczył o niepodległość kraju, choćby nawet komunistycznego.

Gdy na początku 1979 r. interwencja wietnamska wyparła Czerwonych Khmerów z Phnom Penh, Sihanouk ponownie udał się do Pekinu. Pozostawał poza ojczyzną przez następne 13 lat, podczas gdy w Kambodży trwała wojna domowa. W procesie wiodącym do podpisania w październiku 1991 r. paryskiego porozumienia pokojowego król służył jako mediator i przewodniczący Najwyższej Rady Narodowej. Już wcześniej ONZ skłoniła Wietnamczyków do wycofania się z Kambodży, Sihanouk powrócił i ponownie został koronowany 24 września 1993 r.

Jako władca przyjął rolę mediatora między ścierającymi się frakcjami politycznymi Kambodży. Musiał m.in. zapobiec wybuchowi wojny domowej między monarchistami, na czele których stał jego syn, JKW xiążę Norodom Ranariddh, a komunistami premiera Hun Sena (który próbował dokonać zamachu stanu). W 2004 r. ogłosił, że ustępuje miejsca innemu ze swoich synów, mało wówczas znanemu xięciu Norodomowi Sihamoniemu. Były tancerz baletowy został koronowany w październiku tego samego roku. Mimo to Sihanouk pozostał prominentną postacią w państwie, symbolizując trwałość w ciągu lat przemocy, jakie nękały Kambodżę — chociaż krytykowano go za autokratyzm, a także za poparcie udzielone Czerwonym Khmerom.

Elżbieta Becker, autorka When the War Was Over: Cambodia and the Khmer Rouge Revolution, powiedziała telewizji CNN po abdykacji króla w 2004 r., iż był niezwykły i przysłużył się krajowi zarówno w dobry, jak i zły sposób. Starał się wprowadzić Kambodżę w nowoczesny świat i chronić ją przed sąsiadami, jednak w międzyczasie sprowadził na nią podziały — wyjaśniła dziennikarka. Dodała także: — udzielił swego prestiżu i politycznego doświadczenia Czerwonym Khmerom, gdy rozpoczęli rebelię, co pomogło im przekonać do siebie wielu wieśniaków.

Opozycyjny prawnik Son Chhay uważa, że Sihanouk ponosi współodpowiedzialność za ludobójstwo w latach 1975-1979, kiedy to wymordowano prawie ćwierć ludności Kambodży: Gdyby Sihanouk nie podjął decyzji o przyłączeniu się do ruchu komunistycznego, Czerwoni Khmerowie nie byliby w stanie przejąć władzy w tym kraju. Nie musielibyśmy stracić tylu ludzi. Z takimi opiniami polemizuje z kolei Julian Jeldres, biograf i były sekretarz króla, który stwierdził: Gdyby Stany Zjednoczone nie wsparły zamachu z 1970 r., Czerwoni Khmerowie nie uzyskaliby takiego znaczenia. Stanowili jedynie mniejszościową grupę wywrotowców.

Chociaż wojna domowa w Kambodży skończyła się wiele lat temu, kraj nadal stara się uporać z krwawą przeszłością. Mimo iż w 2006 r. powołany został międzynarodowy trybunał, mający osądzić liderów Czerwonych Khmerów, dotychczas zapadł tylko jeden wyrok. Po minionym panowaniu króla Sihanouka z pewnością stwierdzić można tylko jedno: lata terroru i wojny domowej dowiodły, że motywowany tzw. prawami człowieka demoliberalny antykomunizm nie jest żadną przeszkodą, mogącą zapobiec współpracy z masowymi mordercami, którzy postawili sobie za cel zniszczenie jakiejkolwiek cywilizacji. Liczą się tylko interesy światowych potęg. A poza tym: nieważne są rzeczywiste dokonania, ważna jest legenda…

Król czynił wszystko dla narodu — powiedziała Som Srey Pao, która przyjechała do pałacu królewskiego wraz z trójką dzieci. — Poświęcił się dla narodu.

*****

Przyszłość monarchii kambodżańskiej pozostaje niejasna. Król Sihamoni ma 59 lat, jest byłym nauczycielem baletu, który nadal pozostaje w cieniu swego ojca. Nie ożenił się i raczej nie będzie miał potomka. Chociaż kolejni królowie mogą zostać wybrani spośród setek potomków poprzednich monarchów, brak desygnowanego sukcesora króla Sihamoniego wzbudził niepokój wśród niektórych członków rodziny królewskiej. Obecny monarcha może jednak liczyć na lojalność poddanych: Szanuję jego syna — powiedział Yan Sokha, jeden z żałobników oczekujących przed pałacem. — Pragniemy ofiarować mu swoje serca, myślę, że będzie dobry, ponieważ jest synem Króla Ojca.

Kambodżanie dyskutują o przyszłej roli królów. Dla niektórych śmierć króla Sihanouka zamknęła epokę aktywnej monarchii, w której król był politykiem. Wśród innych niepokój budzi duży zakres władzy skupiony w rękach komunistycznego premiera Hun Sena, który przewodził kambodżańskiemu rządowi przez ostatnie trzy dekady. Son Soubert, członek prywatnej rady obecnego króla, mówi o próżni, jaka powstała po śmierci Sihanouka. Opisuje on obecnego monarchę jako znacznie bardziej — w porównaniu z ojcem — powściągliwego w wielu kwestiach.

Nasz obecny król jest tak neutralny, że nie przejawia zaangażowania — powiedział Son Soubert. — Trzyma się swojej roli w ścisłym zakresie wyznaczonym przez Konstytucję.

Według zwolenników premiera tak właśnie być powinno. Rodzina królewska Kambodży nie jest bogata i nie posiada rozległych włości. Królowie w dużym stopniu polegają w swych działaniach na budżecie państwa, co daje rządowi pewien wpływ na monarchię. Premier Hun Sen i jego sprzymierzeńcy mogą także mieć znaczący głos odnośnie do tego, kto zostanie kolejnym królem. Konstytucja daje uprawnienia decyzyjne dziewięcioosobowej Radzie Tronowej, w skład której wchodzi premier i najwyżsi przedstawiciele Zgromadzenia Narodowego i Senatu. Oba te ciała są obecnie kontrolowane przez partię rządzącą.

To nowy czas dla Hun Sena — stwierdził Lao Moung Hay, były urzędnik oraz profesor prawa i ekonomii. — Nie ma już siły, która mogłaby stanowić dlań przeciwwagę — to rodzi ryzyko dla kraju.

Phay Siphan, sekretarz stanu w Radzie Ministrów, opisuje nową erę monarchii w Kambodży, przewidzianą w Konstytucji z 1993 r.:

Król powinien być z dala od działalności politycznej — powiedział w wywiadzie. — Król nie rządzi narodem — król jest szanowany przez naród.

Phay Siphan nazwał zmarłego króla wielce szanowanym politykiem i ojcem chrzestnym Kambodży. Lecz, jak stwierdził, naród wykonał już krok w przyszłość. Krytycy rządu Hun Sena upatrują w tym dążenie do zmonopolizowania sceny politycznej oraz monarchii.

Niepokój dotyka szczególnie młodych ludzi. Osiemnastoletnia Noch Srey stwierdziła, iż utrata poczucia stabilności, które Sihanouk zdołał zapewnić po latach wielkiej niepewności, jest największym problem kraju. — Jest to dla nas zmartwieniem, ponieważ Kambodża rozwija się tak szybko, a utrata tak wielkiego króla rzuca cień na to, z czym będziemy musieli zmierzyć się w przyszłości.

Miał wielką charyzmę — stwierdził xiążę Sisowath Thomico w wywiadzie radiowym udzielonym w pałacu królewskim — Teraz będziemy mieć do czynienia z pewną luką. Mieszkańcy Kambodży będą musieli czekać na kogoś nowego o identycznym autorytecie moralnym.

opracowanie: Dawid Świonder i Adrian Nikiel


1 Sihanouk wyreżyserował kilka filmów, w tym My Village At Sunset z 1992 roku o miłosnym trójkącie w szpitalu pełnym ofiar min lądowych. Zajmował się oprócz tego malarstwem, grał w zespole jazzowym i był wielkim miłośnikiem Elvisa Presleya.

2 Formalnie panowanie trwało już od 25 kwietnia 1941 r., gdyż dzień wcześniej zmarł król Sisowath Monivong.

3 Julian Jeldres: Jeśli Amerykanie dysponowali dobrymi informacjami o zajęciu owych terenów przez Wietkong, przymykał oko na amerykańskie działania przeciw Wietkongowi. Nie oznacza to jednak, że Amerykanom wolno było wysłać B-52 i zbombardować kraj, gdziekolwiek chcieli.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.