Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » 364. rocznica śmierci Karola I, króla Anglii, Szkocji i Irlandii

364. rocznica śmierci Karola I, króla Anglii, Szkocji i Irlandii

Mad Monarchist

30 stycznia 1649 roku bezbożny spisek wysłał świątobliwego męczennika Karola I, króla Wielkiej Brytanii i Irlandii, po jego wieczną nagrodę. Karol I był wielkim człowiekiem i wspaniałym monarchą, jego oddanie obowiązkom i zasadom zasługują na podziw, tak jak jego szczera wiara i lojalność wobec rodziny. Dzień ten powinien być dniem żałoby w całym anglojęzycznym świecie, a wszystkim, którzy opowiadają się za republiką, powinno się przypomnieć śmierć króla Karola Męczennika oraz okropny los, jaki spotkał Wyspy Brytyjskie, gdy wydarto im ich pradawną monarchię. Imię Karola I nie powinno być kojarzone z poczuciem wstydu, ale bronione i wzywane stale w dzisiejszych zmaganiach.

Egzekucji Karola I dokonano w pałacu Whitehall, jego pochówek natomiast odbył się — potajemnie i w pośpiechu — na zamku Windsor. Oliwer Cromwell został dyktatorem Brytanii i Irlandii, a czas jego rządów to jedyny okres brytyjskiej historii, gdy na tronie nie zasiadał monarcha1. Jego panowanie zapisało się tyranią i dotkliwymi prześladowaniami Irlandczyków, czyniącymi Wyspy Brytyjskie ponurym miejscem, któremu odetchnąć pozwoliła dopiero śmierć Cromwella i powrót Karola II na tron.

Od początku swego panowania, tj. roku 1625, Karol I zmagał się z trudnościami finansowymi. Inflacja w Anglii rosła już od dłuższego czasu, co boleśnie dotknęło osoby o stałym poziomie dochodów, w tym także króla. Oznaczało to, że Karol I nie miał pieniędzy na pokrycie zobowiązań, zwłaszcza tych, które dotyczyły obronności, za którą odpowiadał. Skłoniło to króla do sięgnięcia po różnego rodzaju legalne środki, jak spieniężenie biżuterii jego żony, pożyczki od bogatych elit oraz podatek zbierany na terenach przybrzeżnych na potrzeby floty. Ze strony parlamentu, zdominowanego przez owe bogate elity, coraz częściej dało się słyszeć pomruki niezadowolenia, szczególnie że prowadzone zmagania wojenne nie przynosiły zwycięstw. Chciwość i chora ambicja w połączeniu z narastającym fanatyzmem religijnym wywołały „gniew oceanu”, którego siła zwróciła się ku koronie brytyjskiej.

Karol I, pomimo swej reputacji, nie był nikczemnym, nietolerancyjnym człowiekiem. Ustąpił w wielu kwestiach, na które nalegał parlament. Kiedy natomiast zażądano zbyt wiele, król rozwiązał parlament i rządził harmonijnie sam przez jedenaście lat. Niestety, nieudane działania wojenne na tle religijnym w Szkocji zmusiły Karola I do ponownego zwołania parlamentu. Zanim nowi członkowie zajęli się istotnymi sprawami, rozniecili dawne spory. Król jeszcze raz rozwiązał parlament, ale po porażce w Szkocji znalazł się w punkcie wyjścia.

Tym razem parlament wykazał się jeszcze większym brakiem zdrowego rozsądku i nietolerancją religijną, atakując nie tylko katolików, lecz także anglikanów jako „niedostatecznie protestanckich”. Pragnąc utrzymać pokój w królestwie, Karol I zgodził się w ostateczności na prawie wszystkie, oprócz dwóch, żądania parlamentu. Odmówił zrzeczenia się stanowiska Najwyższego Zwierzchnika Kościoła Anglii oraz kontroli nad milicją.

W wojnie domowej, której początek datuje się zazwyczaj na 22 sierpnia 1642 r., stanęły naprzeciw siebie dwa obozy — parlamentarny i królewski. Karol I dowiódł swej kompetencji jako zręczny przywódca wojskowy o dobrym zmyśle taktycznym. Mimo iż jego strategiczny osąd jest często krytykowany, w rzeczywistości był on wynikiem humanitaryzmu króla. Nie pragnął on bowiem „wojny totalnej” z własnymi poddanymi, będąc przekonanym, iż większość z nich po prostu dała się zwieść nikczemnym zdrajcom.

Republikanie dążyli do zniszczenia króla i jego stronnictwa, podczas gdy ten zamierzał jedynie zadać dostateczne szkody prowodyrom, aby możliwe stało się zakończenie tak tragicznej wojny. W roku 1643 Karol I zwrócił się o wsparcie do Szkotów, ale ci wydali go rebeliantom. Mimo iż udało mu się uciec, a Szkoci zmienili zdanie co do udziału w wojnie, stając po stronie króla, siły parlamentarzystów okazały się zbyt mocne. Ostatecznie król został schwytany ponownie i zaprowadzony przed Parlament Kadłubowy celem osądzenia za „zdradę”.

Podczas procesu król, zachowując swój heroizm, zdawał sobie sprawę z tego, iż Parlament dzierży nad nim władzę. Jednakże miał również świadomość, że prawowity, duchowy autorytet spoczywa wyłącznie na nim, władza Parlamentu natomiast — niczym władza rozbójnika żądającego pieniędzy — opiera się jedynie na sile Armii Nowego Wzoru Cromwella. Słowa, jakie Karol I wypowiedział po raz ostatni do swych przeciwników, powinny być czytane przez każdego monarchistę: Muszę powiedzieć wam, iż wolność i swobody [ludu] opierają się na posiadaniu rządu — tych praw, poprzez które ich życie i dobra mogą pozostać wyłącznie ich. Nie chodzi tu o udział w rządzie, Sir, który nie należy do nich. Poddany i suweren są wyraźnie dwoma różnymi istotami. Jeślibym ustąpił pola arbitralności, zmianie wszystkich praw wedle siły miecza, nie musiałbym tu przychodzić, a przeto powiadam wam (…) iż jestem męczennikiem ludu2.

Karol I walczył nie tylko o swoją koronę, ale o swoje prawo — a tym samym o prawa każdej osoby w jego królestwach — do tego, co prawowicie należało do niego. Jak stwierdził król, jeśli w taki sposób można traktować suwerena Brytanii, któż zatem, szlachcic czy chłop, mógłby być pewnym własnego bezpieczeństwa? Karol I walczył o tradycyjny, naturalny rząd Brytanii, a przeciwko temu, co dziś nazwać możemy „wielkim rządem” elit politycznych. W ten sposób stał się on nie tylko symbolem prawdziwego monarszego autorytetu, ale także tego, iż rządy republikańskie prawie zawsze obejmują władzę poprzez rozlew krwi, brutalną siłę i śmierć niewinnych.

wybór i tłumaczenie: Dawid Świonder, opracowanie: Adrian Nikiel


1 W tym miejscu należy po raz kolejny przypomnieć, że od 1688 r. królowie Anglii, Szkocji i Irlandii przebywają na emigracji — przypis Redakcji Portalu.

2 I must tell you that the liberty and freedom [of the people] consists in having of Government, those laws by which their life and their goods may be most their own. It is not for having share in Government, Sir, that is nothing pertaining to them. A subject and a sovereign are clean different things. If I would have given way to an arbitrary way, for to have all laws changed according to the Power of the Sword, I needed not to have come here, and therefore I tell you … that I am the martyr of the people.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.