Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Powrót króla dzięki libijskiemu powstaniu?

Powrót króla dzięki libijskiemu powstaniu?

Michał Cousins (Arab News)

Pod wieloma względami libijska rewolucja jawi się jako specyficzna. Więcej w niej przywracania starej Libii, niż powoływania do życia nowej. Powstańcy przywrócili starą, czerwono-czarno-zieloną flagę z gwiazdą i półksiężycem. Tę samą, która była w użyciu Królestwa Libii od ogłoszenia niepodległości w 1951 roku aż do zamachu stanu przeprowadzonego przez Muammara al-Kaddafiego w 1969. Powrócono także do starego hymnu mówiącego o poświęceniu, wyzwoleniu i zrzuceniu kajdan. Słowa te niegdyś upamiętniające walki przeciwko Włochom, dziś równie dobrze opisują powstanie przeciwko dyktatorowi.

Gdy obcokrajowcy myślą o Libii, ich jedynym skojarzeniem jest Kaddafi. Okradł nas z naszej tożsamości. Musimy ją odebrać. Mam na myśli odzyskanie łączności z naszą przeszłością — stwierdził jeden z libijskich dziennikarzy w nowym centrum prasowym.

Ważne rzeczy dzieją się tuż obok spalonego sądu w Bengazi. Miejsce to stało się duchowym centrum powstańców. Na tutejszych straganach można kupić różne rewolucyjne pamiątki: naszywki, czapki, długopisy, breloczki. Wszystkie ze „starą-nową” flagą. Widać tu niezliczone fotografie Omara Mukhtara, walczącego z włoskimi kolonizatorami, zanim został ujęty i powieszony w 1931 r. Można nabyć zdjęcia starego Bengazi oraz portrety króla Idrisa wraz z bratankiem, xięciem Hassanem1.

To właśnie Idris, jako głowa potężnego ruchu Senussi i sojusznik Ottomanów, walczył z Brytyjczykami i Francuzami w czasie I wojny światowej. Później z egipskiego wygnania (w latach 20.) dowodził zmaganiami z Włochami, Omar Mukhtar był jednym z podległych mu dowódców. Ta walka była kontynuowana podczas II wojny światowej, tym razem w sojuszu z Brytyjczykami i Francuzami. Idris ostatecznie poprowadził Libię ku niepodległości odzyskanej w 1951 roku. Panował do 1969, kiedy władzę przejął Kaddafi. Historia Libii i życie Idrisa Sayyida Muhammada al-Senussiego, emira Cyrenajki, emira Trypolitanii, króla Libii i przywódcy Zakonu Senussi (założonego w Mekce w 1837 roku przez jego dziadka, Wielkiego Senussiego, Al-Sayyida Muhammada ibn Ali Al-Senussiego), są nierozerwalnie ze sobą powiązane.

Para młodych kobiet, ubranych w dżinsy, ale z chustami na głowach, spoglądają na zdjęcia dawnego króla i xięcia i zastanawiają się nad zakupem. Nie było ich jeszcze na świecie, gdy król Idris umierał na wygnaniu w Egipcie w 1983 roku. Były zapewne niemowlętami, gdy w wieku 64 lat zmarł w Londynie xiążę Hassan. Obaj zostali pochowani w Medynie.

Rozmowa między kobietami a kramarzem zwraca się ku królewskiej rodzinie. Gdzie przebywa potomek? Jak ma na imię? Nic dziwnego, że nie mają o tym pojęcia. Szkoły za Kaddafiego rozciągnęły zasłonę nad wszystkim, co dotyczy rodu Senussi. Rola Idrisa w uzyskaniu niepodległości została wymazana z historii kraju. Film zrealizowany na życzenie Kaddafiego, „Lew pustyni”, to opowieść o życiu Omara Mukhtara. Przemilczano tam jednak fakt, że Mukhtar był wiernym członkiem Zakonu Senussi, a postać króla Idrisa nie pojawia się nawet przez chwilę.

Kramarz jednak, choć wygląda nawet na młodszego od swych rozmówczyń, zna imię syna xięcia Hassana – Mohammed al-Rida al-Senussi2. Ale nie jest w stanie powiedzieć, gdzie aktualnie przebywa. Z pomocą nadchodzi regionalny dziennikarz, który spędził całe życie w Libii i pamięta dobrze uroczysty ślub xięcia w 1959 roku. Przysłuchiwał się wymianie zdań i wtrąca: On mieszka w Londynie i najczęściej przebywa właśnie tam lub w Egipcie. Spotyka się to z gwałtowną reakcją jednej z kobiet: Powinien być tutaj! To jest jego dom! Potrzebujemy go tutaj! Pozostali w pełni się z nią zgadzają.

Gdy posłucha się rozmów Libijczyków w Bengazi, z całą pewnością najważniejszym tematem jest wyczekiwany upadek reżymu Kaddafiego. Ale kolejną najczęściej poruszaną sprawą jest monarchia i nadzieja, że zostanie ona przywrócona. To niesamowite, jak wielu Libijczyków o tym rozmawia, zarówno młodych i starych. Widać mocno przywiązanie do starego króla. Artykuły o nim pojawiają się w nowej prasie niemal co chwilę. Bez skazy politycznej czy finansowej korupcji, jest postrzegany jako człowiek honoru – kompletne przeciwieństwo Kaddafiego. Dwukrotnie próbował poświęcić się wyłącznie studiom i modlitwie. Nadal jest bardzo ceniony, mimo barbarzyńskich prób wymazania go z pamięci Libijczyków, takich jak zniszczenie grobów rodu Senussich w Al-Jaghbub i rozrzucenie ich kości na pustyni. Wsparcie dla rodziny królewskiej jest dziś potężne we wschodniej Libii, prawdopodobnie najsilniejsze od wczesnych lat sześćdziesiątych.

Ruch przywrócenia monarchii już się rozpoczął w Bengazi. Przywróciliśmy flagę, hymn. Dlaczego nie przywrócić monarchii? — pyta jeden z wolontariuszy pracujących w biurach prasowych Narodowej Rady Tymczasowej (naczelny organ władzy powstańczej). Celem nie jest monarchia zaangażowana politycznie, jak w pozostałej części świata arabskiego, ale ściśle ograniczona konstytucyjnie. Z królem, jako żywym symbolem libijskiej jedności, lecz nie biorącym udziału w sprawach politycznych.

Dokładnie to samo proponuje następca tronu, xiążę Mohammed al-Rida al-Senussi. Podkreśla również, że to lud libijski powinien sam zdecydować, czego pragnie – monarchii czy republiki. Na początku rewolucji udzielił rozlicznych wywiadów, w których mocno wspierał powstańców. Wzywał do rozpoczęcia nalotów przeciwko siłom Kaddafiego, aby chronić ludność cywilną, jeszcze zanim ONZ ustanowiła strefę zakazu lotów nad Libią. Jednak od czasu jego przemówienia przed Parlamentem Europejskim z 20 kwietnia, coraz mniej słyszy się o jego planach. Pojawiają się sugestie, że na xięcia wywierany jest nacisk, by umniejszyć jego rolę. Tymczasem stanowisko Narodowej Rady Tymczasowej jest trudne do oszacowania. Opublikowano wprawdzie projekt o nazwie „Wizja Demokratycznej Libii”, w której padają słowa o wolnych i uczciwych wyborach parlamentarnych i prezydenckich — co sugeruje wprost, że Libia będzie republiką. Jednak w maju lider NRT, Mahmoud Jibril stwierdził, że do ludu należeć będzie decyzja, czy powróci monarchia.

Jeśli nie będzie referendum w tej sprawie, będą kłopoty — tak w ostatnim tygodniu podsumowała ten problem kobieta pracująca w Bengazi dla jednej z organizacji humanitarnych.

Podobnego zdania jest jeden z libijskich oficjeli, również zaangażowany w niesienie pomocy. Nie chce, by podawano jego nazwisko. Był zapraszany do ruchu przywrócenia monarchii, ale odmówił. Postąpił tak, gdyż on także jest za rozstrzygnięciem tego w referendum, ale dodatkowo obawia się, że ten problem może mocno podzielić Libijczyków.

Osobiście jestem lojalny wobec Senussich i z wielką radością przyjąłbym ich powrót na tron. Jeśli wybór byłby pozostawiony tylko Cyrenajczykom, byłoby zapewne 80 procent poparcia dla przywrócenia monarchii. Ale na zachodzie kraju nie ma takiej lojalności. Dopóki ludzie w Trypolisie nie będą mieli powodu, by zmienić swój sposób myślenia, nie sądzę, by poparli restaurację. A ich jest więcej, niż nas. Musimy postępować tak, jak chce większość.

Słowo „radykalny” jest obecnie używane zazwyczaj na oznaczenie idei, które drastycznie różnią się od akceptowanych norm. Jednak słowo to tak naprawdę oznacza „powrót do korzeni”, z łacińskiego radix – korzeń. W tym znaczeniu Libia jest jak najbardziej radykalna – wraca do swych korzeni i pragnie zmian fundamentalnych w stosunku do lat rządów Muammara al-Kaddafiego. Przyjrzawszy się rewolucji3 naprawdę ciężko się dziwić, że Senussi są znów w centrum wydarzeń. Są oni częścią libijskiej przeszłości. Przeszłości, z którą Libijczycy pragną się ponownie połączyć. Czy staną się również częścią przyszłości, okaże się już wkrótce.

Tłumaczenie: Mateusz Zbróg, opracowanie: Adrian Nikiel

Za: Michel Cousins, The return of the king in Libya’s radical uprising?  z 6 czerwca 2011 r.


1 Od Redakcji Portalu Legitymistycznego: Prawowitym królem w latach 1983-1992.

2 Od Red.: Prawowity król Libii od 28 kwietnia 1992 r.

3 Od Red.: Wkrótce zapewne przekonamy się, czy byliśmy świadkami rewolucji czy raczej kontrrewolucji.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.