Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Obywatelstwo dla Stefanii kwestią sporną

Obywatelstwo dla Stefanii kwestią sporną

Luxarazzi

Przedłożona Izbie Deputowanych uchwała o przyznaniu obywatelstwa hrabiance Stefanii de Lannoy w momencie ślubu z wielkim xięciem następcą tronu wywołała w Luxemburgu debatę. Podczas gdy oczekuje się, że uchwała przejdzie bez trudu, niektórzy członkowie izby nie zagłosują za przyznaniem nowej wielkiej xiężnej następczyni tronu obywatelstwa. Fakt, iż Stefania jest w wyjątkowej i szczególnej sytuacji, wydaje się nie mieć znaczenia dla pewnej części społeczeństwa i niektórych partii politycznych. Stefania już znajduje się pod skrajną presją, by szybko nauczyć się języka luxemburskiego i błyskawicznie wpasować się w kulturę [kraju]. Mimo że na zwykłych imigrantach także ciąży presja, nie można jej w sposób poważny porównywać z oczekiwaniami, jakie politycy, rodzina wielkoxiążęca i społeczeństwo żywią wobec hrabianki Stefanii. NIE będzie ona miała siedmiu lat na integrację czy naukę języka. Wątpię, czy spotka się z wyrozumiałością i przynajmniej przed upływem roku nauki luxemburskiego nie doświadczy narzekań na to, jak długo owa nauka trwa.

Przyznawanie obywatelstwa małżonkom monarchów lub dziedziców tronu nie jest niczym nowym w Wielkim Xięstwie. Stanowi wręcz długą tradycję! Gdy wielka xiężna Karolina poślubiła xięcia Felixa de Bourbon de Parme w 1919 r., z okazji zawarcia małżeństwa przyznano mu obywatelstwo oraz tytuł, a także włączono do arystokracji Luxemburga. Xiężniczka Józefina Szarlotta z Belgii otrzymała obywatelstwo, gdy poślubiła ówczesnego następcę tronu wielkiego xięcia Jana w 1953 r. Ostatnio, gdy Maria Teresa Mestre poślubiła obecnego wielkiego xięcia w 1981 r., została obywatelką Luxemburga. Chociaż nie mogę znaleźć żadnych dokumentów, aby udowodnić, iż infantka Maria Anna z Portugalii została obywatelką Luxemburga, gdy wyszła za mąż za następcę wielkiego xięcia Adolfa w 1893 r.1, jestem pewien, że tradycja [przyznawania] obywatelstwa zaczęła się na niej. Nie jest to tylko luxemburska tradycja. Nie przychodzi mi na myśl ani jedna europejska monarchia, która nie przyznaje obywatelstwa obcokrajowcom, gdy wżeniają się w ich rodziny panujące. Położenie xiężnej Maxymy, następczyni tronu Marii, xiężnej Marii i xiężniczki Alexandry (obecnie hrabiny) jest jedynym, jakie przychodzi mi do głowy. Jeżeli kobieta zawiera uznane małżeństwo z xięciem Liechtensteinu, otrzymuje obywatelstwo automatycznie.

Czy ktokolwiek z narzekających i roztrząsających tę kwestię zastanowił się nad problemami prawnymi, jakie mogą wyniknąć, jeśli Stefania nie zostanie obywatelką Luxemburga? W ciągu kilku tygodni hrabianka Stefania de Lannoy, zwykła obywatelka Belgii bez żadnych nadzwyczajnych przywilejów i ochrony, zostanie Jej Królewską Wysokością następczynią tronu wielką xiężną Luxemburga. Od tego momentu będzie się od niej oczekiwać, iż poświęci całe swe życie Luxemburgowi, jego mieszkańcom i interesom. Co więc będzie, jeśli pozostanie zwykłą obywatelką Belgii? Pamiętajmy, iż tytuł szlachecki i pochodzenie Stefanii nie gwarantują jej żadnej wyjątkowej ochrony prawnej w Belgii ani za granicą. Co jeśli, jako następczyni tronu wielka xiężna Luxemburga albo później jako wielka xiężna Luxemburga, będzie musiała udać się w zagraniczną wizytę państwową bądź podobną misję rządową? Czy owa zwykła obywatelka Belgii, będąca członkinią wielkoxiążęcej rodziny Luxemburga, otrzyma ochronę, akomodację i inne przywileje prawne konieczne do pełnienia jej roli?

Czy uczciwe jest oczekiwanie od Stefanii, iż porzuci swą karierę, wolność, a także możliwość faktycznego kontrolowania swej przyszłości w zamian za dożywotnią służbę Luxemburgowi bez nadania jej obywatelstwa? Szczerze mówiąc, uważam, że gdyby mieszkańcy i rządzący pragnęli, aby Stefania pozostała zwykłą obywatelką Belgii, nie powinni wtedy wymagać od niej żadnych oficjalnych obowiązków przez siedem lat, w ciągu których mogłaby spełnić warunki dla uzyskania obywatelstwa.

Stefania nie wychodzi za mąż za starego xięcia. Poślubi dziedzica. Jest przyszłą wielką xiężną, a jej pierwsze dziecko zostanie pewnego dnia wielkim xięciem lub wielką xiężną Luxemburga. Nie widzę sensu w narzekaniu na przydzielanie jej „wyjątkowego statusu”, skoro wszystko w odniesieniu do jej sytuacji i małżeństwa jest wyjątkowe. Jeśli jesteś członkiem władz w państwie, które jest monarchią, musisz po prostu mieć chociaż tyle zdrowego rozsądku, by wiedzieć, że pewni członkowie rodziny panującej (monarcha, jego małżonka, następca i małżonka następcy) muszą z samej natury ustroju cieszyć się wyjątkowym statusem.

Nie uważam, że małżeństwo zawsze powinno iść w parze z nadaniem obywatelstwa, ale w przypadku członków wielkoxiążęcej rodziny po prostu należy uczynić wyjątki.

tłumaczenie: Dawid Świonder

Od Redakcji: Wprawdzie kwestia obywatelstwa przyszłej żony następcy tronu została już rozstrzygnięta, ale zdecydowaliśmy się opublikować powyższy artykuł, aby pokazać, z jak absurdalnymi problemami i zależnościami muszą zmagać się monarchowie w systemie demokratycznym.


1 Późniejszego wielkiego xięcia Wilhelma IV – przypis Redakcji Portalu.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.