Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Ojcowie przeciwko zabijaniu nienarodzonych dzieci

Ojcowie przeciwko zabijaniu nienarodzonych dzieci

Stowarzyszenie Centrum Praw Ojca i Dziecka

To nasza ojcowska powinność, by chronić dziecko, a w konsekwencji i jego matkę przez wszelkim zagrożeniem. Czasem, niestety, musimy chronić dziecko przed samą matką, która chce zabić wspólne dziecko. Tłumaczenie zgorzkniałych feministek, że „brzuch to jej własność” traci na znaczeniu, gdy w tym „brzuchu” zaczyna kiełkować nowe życie. Życie, którego sobie nie znalazła w kapuście lub nie przyniósł jej bocian, tylko które poczęło się w miłosnym akcie z mężczyzną. 50% genów należy również do niego. Do ojca dziecka.

Feministki zaś robią wszystko, by zniwelować wpływ ojca na wychowanie nie tylko narodzonego już dziecka, ale również tego, które ma się dopiero narodzić. Pozbawienie mężczyzny praw do dziecka poczętego oraz do jego ochrony przed aborcją, stanowi uderzenie w samo serce powołania ojca – obrońcy żony i rodziny. Niszczy się tym samym również relacje między żoną a mężem.

Sytuacja pozbawiania ojców prawnej możliwości obrony dziecka poczętego zwalnia potem ich samych z odpowiedzialności za to dziecko. To czuje się, gdy w obronie pseudokobiecych praw aborcyjnych wypowiadają się niektórzy mężczyźni, w tym politycy. Czasem aż ciśnie się na usta uwaga, którą swego czasu wypowiedziałem pod adresem takiego działacza: czy wie, kto jest gorszy od feministki wojującej z mężczyznami? Odpowiedź: feminista.

Gdy rodziły się moje dzieci, miały w dniu urodzin po pięćdziesiąt kilka cm. Tydzień wcześniej 2-3 cm mniej, miesiąc wcześniej z 10 cm mniej, 9 miesięcy wcześniej miały 2-3 mm. To od początku były moje dzieci. Dziś jeden mnie przerasta, druga sięga klatki piersiowej, a trzeci krąży bez przerwy wokół mnie z uśmiechniętą buzią i cieszy się swymi pierwszymi krokami.

Kim byłbym, gdybym pozwolił im zginąć, zanim by przyszły na świat — bo na pewno nie Odpowiedzialnym Ojcem? Byłbym Nikim. Zakałą ludzkości, bo nie znam zwierzęcia, które zabija swoje nienarodzone potomstwo. Tylko człowiek może być tak głupi i zły.

Ireneusz Dzierżęga

Stowarzyszenie Centrum Praw Ojca i Dziecka

Od Redaktora Naczelnego: Ponieważ uznanie konieczności obrony dzieci w łonach matek jest istotnym elementem oceny kandydatów w toczącej się kampanii wyborczej, chciałbym zwrócić uwagę na szokujące zachowanie p. Jarosława Kaczyńskiego – prezes Prawa i Sprawiedliwości z ogromną atencją odnosił się do osoby, o której wiadomo, że zabiła kilkoro swoich dzieci, jak też przyjął jej oficjalne poparcie dla swojej partii. Jest to kolejny dowód, że – poza sferą czczych deklaracyj – polityków demokratycznych los mordowanych dzieci nie obchodzi. Czy dlatego, że dzieci w okresie prenatalnym nie głosują?

Można domniemywać, że gdyby patronka PiS, prof. Jadwiga Staniszkis zabiła trzy osoby dorosłe, wówczas p. Kaczyński nie składałby publicznie na jej dłoni pocałunku. Przypomnieć należy, że w 1990 r. prof. Staniszkis podpisała się pod apelem: Nie jesteśmy za przerywaniem ciąży. Nie jesteśmy za zakazem przerywania ciąży. Jesteśmy za prawem do wolnego wyboru. Kobieta jeśli chce i może to urodzi. Jeśli nie chce, lub nie może to i tak ciążę usunie. Zakaz nic tu nie zmieni. Nie zlikwiduje też problemu. Przysporzy tylko łez, cierpień i nieszczęść. Podpisujemy się pod tym apelem, wierząc, że obok nas podpiszesz się Ty, Twoi bliscy, sąsiedzi i znajomi. To jest apel przeciwko zakazowi.

Postawa p. Jarosława Kaczyńskiego musi być ostrzeżeniem dla wszystkich potencjalnych wyborców PiS.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.