Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Oświadczenie w sprawie bojkotu „Gazety Wyborczej”

Oświadczenie w sprawie bojkotu „Gazety Wyborczej”

Obóz Narodowo-Radykalny

Obóz Narodowo-Radykalny pragnie poinformować wszystkich zainteresowanych, że żadni jego przedstawiciele nie będą udzielać wywiadów i wypowiedzi dziennikarzom „Gazety Wyborczej”. Dotyczy to zarówno rozmów na żywo, jak i przez telefon lub Internet. Pracownicy tego medium mogą więc oszczędzić sobie trudu kontaktowania się z ONR w jakiejkolwiek formie i w zupełności mogą poprzestać na korzystaniu z oficjalnie dostępnych materiałów (publikowanych np. na stronie internetowej Obozu), choć praktyka pokazuje, że wolą oni czerpać ze skarbnicy własnej wyobraźni. To zresztą jest główną przyczyną bojkotu.

„Gazeta Wyborcza” jest tu oczywiście pewnego rodzaju symbolem. Jest faktem, że ONR (a także wiele pokrewnych ideowo organizacji) wielokrotnie był nieuczciwie, nierzetelnie traktowany przez dziennikarzy i publicystów rozmaitych czasopism, stacji telewizyjnych i radiowych oraz portali internetowych. Niemniej gazeta Adama Michnika wyróżnia się na tym tle niebywałą konsekwencją, uporem i bezczelnością – cóż, tych cech nie można jej odmówić. Przebijają w tym „Wyborczą” co najwyżej niewielkie grupki ultralewicowe. Co więcej, dziennik „Agory” (zwłaszcza w ostatnich latach) najzupełniej otwarcie atakuje i potępia zarówno inicjatywy ONR, jak i wielu innych organizacji ruchu narodowego (oraz w ogólności tych „z prawej strony barykady”), zatem fakt, że pracownicy „Gazety” potrafią udawać niewiniątka, pragnące jedynie „dowiedzieć się czegoś” lub „poznać stanowisko”, zakrawa na szczególną perwersję.

Lista manipulacji, których „Gazeta” dopuszczała się przez lata, jest oczywiście niesłychanie długa. Równie bogata jest lista metod – od nadinterpretacji i wyolbrzymień, poprzez cytowanie poza kontekstem i jednostronne przedstawianie sytuacji, aż po jawne nieprawdy. Nie ma sensu przytaczać wszystkich przykładów. Dość powiedzieć, że sam tylko ONR w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy kilka razy oficjalnie odnosił się do informacji podawanych w „Gazecie Wyborczej”. A można było w niej przeczytać m.in., że podczas manifestacji ONR we Wrocławiu w roku 2008 Nie było żadnych sztandarów dotyczących upamiętnienia żołnierzy [zabitych w Katyniu oraz żołnierzy podziemia antykomunistycznego – przyp. red.], gdy tymczasem były (co potwierdzają fotografie). Oczywiście słowem nie wspomniano o tym, że rozwiązanie manifestacji przez pracownika Urzędu Miasta okazało się niezgodne z prawem (potwierdził to wyrok Sądu Administracyjnego) i blisko dwieście osób oskarżonych o udział w nielegalnym zgromadzeniu zostało uniewinnionych.

Czytelnicy mogli też dowiedzieć się (z opolskiego wydania „Gazety”) jak rzekomo „kończą się manifestacje ONR” (w domyśle – burdami i awanturami), przy czym nie wspomniano oczywiście, że ewentualne awantury wynikały jak dotąd głównie (o ile nie wyłącznie) z aktywności kontrmanifestantów, blokujących pochody narodowców.

3 stycznia roku 2011 w artykule „Wrocławska prokuratura oskarżyła młodych neonazistów” dolnośląska „GW” donosiła, że wśród osób oskarżonych o przynależność do (rzekomo istniejącej) tajnej organizacji nazistowskiej znajduje się niejaki Karol P., szef tutejszego Obozu Narodowo-Radykalnego – oczywiście żaden „Karol P.” nie jest i nie był nigdy szefem wrocławskiego ONR.

Nie sposób wyliczyć, ile razy ONRowców (a także działaczy NOP i innych organizacji) określano na łamach „Wyborczej” jako „faszystów”, „neofaszystów”, „neonazistów”, bądź też imputowano im „neonazistowskie” skłonności i sympatie, ile razy pisano o „nazistowskim pozdrowieniu”, „szowinizmie”, „ksenofobii” etc., ile razy sugerowano, że działalność ONR to prosta droga do pieców krematoryjnych, komór gazowych itd.

Zdajemy sobie sprawę z faktu, że „Gazeta” – o ile w ogóle odnotuje fakt ukazania się tego oświadczenia – będzie starała się przekonać czytelników, że ONRowcy nie posiadają argumentów na obronę swoich racji, boją się występować publicznie, nie potrafią złożyć poprawnego gramatycznie zdania, są targani spiskowymi obsesjami etc. Trudno. To w gruncie rzeczy zmienia niewiele, jeżeli wziąć pod uwagę, że i tak każda wypowiedź przedstawiciela ONR mogłaby zostać w „Wyborczej” przekręcona, skrócona, wyjęta z kontekstu lub opatrzona kłamliwym i napastliwym komentarzem.

Jednocześnie apelujemy do wszystkich innych organizacji i osób z szeroko pojętego ruchu narodowego, a także z całej prawicy, aby również podjęły bojkot „Gazety Wyborczej” i nie wypowiadały się dla niej, a jej pracowników traktowały jak powietrze — morowe powietrze. Większość środowisk narodowych, konserwatywnych, katolickich (nie mówimy tu oczywiście o awangardzie modernizmu, ale o wszelkich środowiskach „mniej postępowych” niż linia „GW”) zdążyła się już na własnej skórze przekonać o nierzetelności „GW”. Ideałem byłoby doprowadzenie do polaryzacji posuniętej tak daleko, że między całą „prawą stroną barykady” a koncernem Adama Michnika wyrósłby nieprzekraczalny mur.

Obóz Narodowo-Radykalny

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.