Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Oświadczenie cesarzowej Rosji w rocznicę wybuchu I wojny światowej

Oświadczenie cesarzowej Rosji w rocznicę wybuchu I wojny światowej

imperialhouse.ru

Oświadczenie

Głowy Rosyjskiego Domu Cesarskiego
JCW wielkiej xiężnej Marii Rosyjskiej
z okazji setnej rocznicy wybuchu pierwszej wojny światowej

Drodzy rodacy,

Minął już wiek, odkąd świat pogrążono w pierwszym na skalę światową konflikcie zbrojnym, który pochłonął ponad 22 miliony ofiar oraz spowodował ogrom cierpień i zniszczeń. Wojna ta przyniosła koniec czterech europejskich imperiów i ustanowiła nowy układ stosunków międzynarodowych.

O ile jednak Niemcy, Austro-Węgry i Imperium Osmańskie upadły na skutek porażki w wojnie, którą same zaczęły, los Cesarstwa Rosyjskiego okazał się znacznie bardziej przykry i niezrozumiały.

Nasz rząd zrobił wszystko, co było w jego mocy, aby nie dopuścić do eskalacji konfliktu spowodowanego dokonanym w Sarajewie nikczemnym zabójstwem następcy austrowęgierskiego tronu, arcyxięcia Franciszka Ferdynanda. Niestety, wszystkie jego wysiłki były bezskuteczne. Austro-Węgry wypowiedziały Serbii wojnę i zgromadziły znaczną liczbę wojsk na granicy z Rosją. Aby zapewnić bezpieczeństwo narodowi, święty cierpiętnik, cesarz Mikołaj II nakazał powszechną mobilizację rosyjskich sił zbrojnych. Wykorzystując mobilizację Rosji jako wymówkę, Niemcy wypowiedziały jej wojnę 19 lipca / 1 sierpnia 1914 roku.

Waleczna cesarska armia wraz z marynarką oraz całym narodem poderwały się do obrony swojego kraju przed najeźdźcami. Rosja wywiązała się ze swoich zobowiązań traktatowych wobec sojuszników w obozie Ententy i nie opuściła krajów i nacyj, które liczyły na jej ochronę. Trudności i niepowodzenia pierwszej fazy wojny zostały w większości przezwyciężone i skompensowane, zwłaszcza po sierpniu roku 1915, kiedy cesarz osobiście przejął dowodzenie armią. Linie frontu znajdowały się z dala od stolic i ważnych ośrodków miejskich Cesarstwa. W kraju zmagano się z wieloma niedogodnościami natury gospodarczej, które wynikały z panujących warunków wojennych, jednak standard życia utrzymywał się na znośnym poziomie. Na początku 1917 roku przebieg pierwszej wojny światowej rokował zwycięstwo Ententy i Rosja, która wniosła największy wkład w pokonanie Trójprzymierza, przygotowywała się do zebrania plonu swoich wojennych wyrzeczeń.

To właśnie wtedy nasz kraj otrzymał śmiertelny cios od wewnątrz. Korzystając z nieobecności w stolicy przebywającego na froncie cesarza, siły opozycji wznieciły zamieszki, mordując przy tym oficerów i policjantów oraz szerząc bezsensowną przemoc. Karygodny sojusz wyrachowanych polityków i wiarołomnych dowódców wojskowych zapoczątkował serię wydarzeń, które doprowadziły do narodowej tragedii, jaką była rewolucja. W samym środku owej obcej wojny cesarz — pomazaniec Boży, głowa państwa i najwyższy dowódca — został odizolowany i pod ogromnym naciskiem swoich dowódców na froncie zmuszony do abdykacji. Przywódcy rewolucji przekonali brata cesarza, wielkiego xięcia Michała Alexandrowicza, aby opóźnił objęcie tronu do czasu zebrania się Zgromadzenia Ustawodawczego, które zadecydowałoby o formie przyszłego rządu Rosji. W ten sposób złamano odwieczne państwo rosyjskie.

Naturalnie Rosja przedrewolucyjna również doświadczała poważnych problemów społecznych i politycznych, a jej mieszkańcy mieli uzasadnione powody do narzekań. Jednakże próbę rozwiązania owych problemów w postaci obalenia prawowitego rządu, szczególnie w czasie wojny, możemy postrzegać wyłącznie jako czyste szaleństwo.

Wydarzenia potoczyły się biegiem typowym dla wszystkich rewolucyj. Naród, pozbawiony swoich historycznych symboli, popadł w nieład, co jedynie wzmocniło skrajne stronnictwa terrorystów. Radykalizacja polityki doprowadziła do wyparcia z rządu umiarkowanych i liberalnych rewolucjonistów oraz przejęcia władzy przez znacznie skrajniejsze partie, jawnie pragnące porażki swojego kraju w wojnie i nawołujące do przekształcenia jej w konflikt domowy, czyli najstraszniejszy, najbardziej bezowocny i niszczycielski rodzaj wojny.

Rewolucja strąciła nasz kraj w stan krwawego chaosu oraz zmarnowała wszystkie nasze zwycięstwa militarne i wyrzeczenia.

Niestety kręgi rządzące państwami tworzącymi Ententę radowały się z faktu upadku swojego sojusznika, Cesarstwa Rosyjskiego, niemal tak samo jak z klęski Trójprzymierza. Zwycięzcy pierwszej wojny światowej wierzyli, że uwolnieni od zobowiązań traktatowych wobec Rosji i konieczności liczenia się z jej historycznymi interesami geopolitycznymi staną się niekwestionowanymi władcami świata. Następne wydarzenia pokazały jednak kompletną głupotę i krótkowzroczność tej pozbawionej skrupułów i zdradzieckiej polityki.

Układ stworzony przez paryską konferencję pokojową w roku 1919, odbywającą się bez udziału Rosji, od początku cechowała niestabilność. Zamiast przywrócić międzynarodową równowagę sił, zrodził on nowe, głębokie animozje i był zarzewiem jeszcze okrutniejszej drugiej wojny światowej oraz innych kryzysów międzynarodowych, z których wiele trwa do dziś.

Tymczasem w Rosji wprowadzono totalitarno-ateistyczny reżim, żywiący otwartą wrogość względem wartości duchowych i ideałów, które ukształtowały się na przestrzeni wielu stuleci. Pamięć o tym, co przed rewolucją uważano za chwalebne i bohaterskie, została zniszczona i celowo wymazana. Pierwszą wojnę światową — nazywaną podówczas „drugą wielką wojną ojczyźnianą” oraz „wielką wojną w obronie cywilizacji” — określono mianem „bezsensownej wojny imperialistów”. Przez wiele długich lat bohaterskie wysiłki rosyjskich żołnierzy i oficerów z lat 1914-1917 były wzgardzone i ignorowane. Służba wojskowa odbyta w okresie pierwszej wojny światowej nie budziła szacunku i wdzięczności, a jedynie rzucała na daną osobę cień podejrzenia. Nawet groby i pomniki poległych spotkał smutny los, gdyż prawie wszystkie zbezczeszczono w barbarzyński sposób.

Rosyjscy weterani pierwszej wojny światowej, którzy po rewolucji znaleźli się na uchodźstwie, również doświadczali niesprawiedliwości. W krajach, gdzie się schronili, często traktowano ich nie jak cierpiących towarzyszy broni, lecz jak nieproszonych obcych. Niewielu chciało pamiętać wysoką cenę, jaką rosyjska armia zapłaciła krwią, aby uratować sytuację nad Marną, pod Verdun, na froncie rumuńskim itd.

Jednak lojalność, honor i poświęcenie są nieśmiertelne.

Nadszedł wreszcie czas, kiedy wydarzenia pierwszej wojny światowej ocenia się w Rosji bezstronnie, kiedy bohaterskie wyczyny pamięta się z wdzięcznością, a obrońcom ojczyzny oddaje się honor i uznanie.

Z ust przywódców dzisiejszej Rosji słyszymy wzruszające słowa o wyczynach naszych przodków. Dowódcy rosyjskich sił zbrojnych, duchowieństwo oraz wybitni przedstawiciele nauki, kultury i biznesu sponsorują rozmaite projekty służące upamiętnieniu pierwszej wojny światowej. Co najważniejsze, pragnienie przywrócenia owej „zapomnianej wojnie” miejsca na kartach historii zaczęło rezonować w sercach milionów naszych rodaków. Ważne jest, aby proces ten nie zatrzymał się wraz z zakończeniem uroczystości, ale trwał nieustannie.

W ciągu najbliższych czterech lat, do roku 2018, będziemy obchodzić setne rocznice słynnych bitew pierwszej wojny światowej. Nie będzie to świętowanie per se, jako że pozbawiono nas naszego udziału w zwycięstwie, ale raczej upamiętnianie, któremu towarzyszyć będzie analiza wszystkiego, co zdarzyło się wtedy i potem w ciągu całego stulecia.

Wszystkie rocznice, nawet te odnoszące się do znacznie radośniejszych wydarzeń, dane są nam przede wszystkim po to, abyśmy skupili swoją uwagę na przeszłości i wyciągali z niej wnioski.

W dyskusjach na temat tego, co stało się sto lat temu, bez wątpienia usłyszymy wiele różnych opinii. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, o ile jest ono poparte faktami i logiką. Istnieją jednak wnioski, wobec których można by mieć nadzieję, iż zostaną zaakceptowane przez wszystkich, niezależnie od różnic w poglądach politycznych.

Rosja musi pozostać silna i stanowczo umacniać swoje siły zbrojne. Jednakże nawet utrzymując wysoki poziom obronności, musimy pamiętać, że największa siła każdego narodu tkwi nie w liczebności i jakości jego wojsk — pomimo ich istotności — ale w jedności ludzi i nieustępliwości ich ducha. Cuda techniki wojskowej bądź umiejętności przywódców państwa i dowódców sił zbrojnych nie uratują kraju, którego obywatele utracili ideały i poczucie wspólnoty, odziedziczone po poprzednich pokoleniach. Z drugiej strony żaden wróg lub fałszywy przyjaciel nie będzie w stanie nas skrzywdzić, jeśli zachowamy w swoich sercach niewzruszoną wiarę w Boga, patriotyzm i przywiązanie do tradycyjnych wartości.

Upamiętnianie mężnych rosyjskich żołnierzy oraz podziwianie ich heroizmu nie powstrzymuje nas przed zrozumieniem, że każda wojna jest złem. Czyny wojownika mogą być wielkie, ale czyny człowieka niosącego pokój są jeszcze większe. Niestety, pokój i bezpieczeństwo to niezwykle kruche rzeczy. Rozgrywająca się dziś na naszych oczach tragedia wielu krajów — których część do niedawna względnie prosperowała — pokazuje, jak łatwo można zniszczyć i zaprzepaścić to, co z wielkim trudem zbudowano. Nie wolno zapominać, że pierwszą wojnę światową zrodził konflikt lokalny, a druga stała się nieunikniona w sytuacji, gdy polityczne elity cynicznie określiły losy narodów i obłudnie przymknęły oko na zbrodnie wynikające z xenofobii, zaogniając wrogość między narodami.

Utrzymanie równowagi międzynarodowej jest niemożliwe bez stałego i pełnego udziału Rosji. Wszystkie wielkie mocarstwa mają swoje własne interesy i w związku z tym często spierają się lub popadają w poważne konflikty. To rzecz nieunikniona. Jednakże na wielkich mocarstwach spoczywa wyjątkowa odpowiedzialność za los ludzkości — odpowiedzialność, która nakazuje szanować siebie wzajemnie i rozwiązywać problemy drogą negocjacji i kompromisów, a nie siły. Każda próba pozbawienia Rosji prawa i możliwości bycia równym partnerem pozostałych przodujących państw świata jest szkodliwa i bezowocna. Historia pierwszej wojny światowej wyraźnie pokazuje, że nawet kiedy takie próby odnoszą tymczasowy sukces, cierpi na tym więcej niż tylko jedno państwo. Słabość Rosji jest nie tylko katastrofą dla jej obywateli, ale w ostatecznym rozrachunku także zagrożeniem dla pomyślności całego świata.

Setna rocznica wybuchu pierwszej wojny światowej przypomina całej ludzkości o zagrożeniach wynikających z kierowania się w polityce międzynarodowej podwójną moralnością, lekkomyślnego wymachiwania szabelką, pogoni za absolutną dominacją oraz postrzegania własnego i innych narodów jako materiału do nieludzkich experymentów społecznych.

Niech Bóg sprawi, by zarówno w Rosji, we wszystkich suwerennych państwach, które wyłoniły się z dawnego Cesarstwa Rosyjskiego, jak i w innych krajach rocznica wybuchu pierwszej wojny światowej była okazją nie do wspaniałych ceremonii, ale do modlitw o pokój dusz ofiar tego krwawego konfliktu, a także o międzynarodową współpracę, aby już nigdy nie zaszła konieczność składania wojennych ofiar.

JCW wielka xiężna Maria Rosyjska1

Irkuck

19 lipca / 1 sierpnia 2014 r.

tłumaczenie: Dawid Świonder


1 Zgodnie ze zwyczajem przyjętym przez prawowitych władców, którzy nie zostali jeszcze koronowani, zabierających głos w sprawach publicznych, Jej Cesarska Mość w oficjalnych wystąpieniach posługuje się tytułami „JCW wielkiej xiężnej” i „Głowy Domu” — przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.