Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Prośba o wyrok kanonizacyi w sprawie Błogosławionego Jozafata, Arcyb. połockiego, Męczennika do J. Ś. PAPIEŻA, PIUSA IX. podana R. P. MDCCCLXIV.

Ojcze Święty,
Ojcowska pieczołowitość, którą przez tyle wieków Stolica Ś. nieustannie okazywała narodowi polskiemu, zarówno w złej jak dobrej godzinie, szczególnym zajaśniała blaskiem, odkąd Wasza Świętobliwość na tronie zasiadła Piotrowym. Strzegąc trzody swojej od napaści nieprzyjaciela, nie omieszkałeś Ojcze Ś. jako pasterz czujny, w chwili największego dla Polski niebezpieczeństwa, wspomniawszy na jej dawne dla Kościoła usługi, nakazać uroczystych za nią modlitw i serca nasze ku rozpaczy już nachylone, dźwignąłeś w ten sposób na nowo. Później kiedy w obec zbrodni straszliwych, których się na nas dopuszczano, wszyscy milczeli, lub wzrok swój w insze odwracali strony, Ty jeden, Ojcze Ś. podniosłeś głos, i światu, który popadł w obojętność i zwątpienie, przypomniałeś odwieczne zasady sprawiedliwości, a prześladowców przed tron Boży zawezwałeś. Podając rękę życzliwą tym co niegdyś potężni, teraz są w upadku, nowem z Stolicą Apostolską ogniwem związałeś wszystkie ludy Polski, i dodałeś im siły i odwagi na te czasy twardej pokuty, którą Bóg, w sądach swych niezbadany, dzisiaj na nas zsyła.
Pomni na tak liczne i wielkie dobrodziejstwa Twoje Ojcze Śty i u stóp Twoich składając słowa naszej wdzięczności, przychodzimy z synowską ufnością prosić Ciebie o nową łaskę, abyś do pocztu świętych wpisać raczył Błogosławionego Jozafata, arcybiskupa połockiego, umęczonego od schyzmatyków za wierność swą dla Stolicy Apostolskiej.
Do tej prośby znagla nas przedewszystkiem ostateczna niedola naszego Kościoła, tak zachodniego jak i wschodniego obrządku. W takim on dzisiaj pogrążon ucisku, że już tylko pomoc Boga obronić go może; tę zaś pomoc najpewniej nam błogosławiony Jozafat wyjedna, skoro go cały świat będzie czcił, i przyzywał jako świętego. Albowiem owa Unia utwierdzona niegdyś trudem i krwią Ś. Biskupa, prawie już całkiem zaginęła teraz, a gdzie jeszcze dotrwała, tam ją burzą nieustannie przemocą, lub od przemocy zgubniejszym podstępem. Udając howiem jakoby chcieli zwrócić unitów do dawnego zwyczaju, do wierniejszego zachowywania starych tradycyj, schyzmatycy podbudzają duchowieństwo i wiernych obrządku greckiego do nienawiści ku łacinnikom, i do wyłamywania się z pod prawej zwierzchności pasterzów. Lecz gdy należna świętym cześć oddana będzie z całą uroczystością błogosławionemu Jozafatowi, niepodobna, aby jedni nie spostrzegli, jak słodką jest i chwalebną rzeczą ponieść prześladowanie, a choćby i śmierć samą za Kościół święty, dla drugich zaś stanie się rzeczą niewątpliwą, że nie można służyć Kościołowi ruskiemu w dobrej wierze, oddalając się choćby na krok od Stolicy Apostolskiej.
Zakon S. Bazylego, którego synem był błogosławiony Jozafat w samych początkach jego odrodzenia, obecnie już dogorywa, wywrócony wściekłą schyzmatyków napaścią. Ale i on, z pomocą Bożą i Waszej Swiętobliwości wróci do życia, skoro chwalebny jego Męczennik między Świętych będzie policzon. I stanie się może, że zakon ten po raz wtóry odrodzony, wyda z siebie surowych pokutników, nieutrudzonyeh kaznodziei, niezłomnych wiary obrońców, uczonych pisarzy, biskupów świętobliwych, i co nadwszystko ważniejsza, święty hufiec męczenników.
Atoli i nas, obrządku łacińskiego wyznawców, niemniej żywo jak naszych braci zachowujących grecką liturgią, obchodzi chwała Jozafata; od ocalenia Unii, zależy bezpieczeństwo a nawet istnienie łacińskich dyecezyj. Jeźli Unia zniknie do reszty, z większem jeszcze zuchwalstwem rzucą się na nas prześladowcy, w prowincyach zwłaszcza wschodnich i południowych Polski, gdzie obrządek grecki przeważa. I nam przeto przybędzie sił do walki, a wyprosi je nam błogosławiony Jozafat, gdy świat chrześciański, z polecenia Waszej Świątobliwości, przyzywać go będzie.
Składamy wreszcie tę pokorną prośbę naszą u stóp Waszej Świątobliwości w imieniu tylu tysięcy braci naszych, którzy w Polsce i w Moskwie jęczą w więzieniach lub na wygnaniu w zimnych krajach Sybiru. Wróconoby ich pewno w ojczyste progi, gdyby przystali na schyzmę, lub tylko do niej dali się zapisać; pozwolonoby im nawet pozostać Polakami, byleby wyparli się wiary katolickiej. Tym więc otuchy doda w cierpieniu, ich wytrwałości ukaże nagrodę, chwała błogosławionego Jozafata z wysokości tronu Piotrowego ogłoszona.
W tej prośbie naszej, Ojcze Święty, idziemy torem ojców naszych; zawsze bowiem błogosławiony Arcybiskup i Męczennik, cześć ufną i pobożną odbierał od królów polskich i od Stanów Rzeczypospolitej.
Jakoż ledwo Jozafat w r. MDCXXIII poniósł męczeństwo od schyzmatyków, tyle naraz pokazało się cudów i tak powszechne i gorące obudziło się do niego nabożeństwo, że słynny poprzednik Waszej Świętobliwości, Urban VIII, zniewolony prośbami królów naszych, ś. p. Zygmunta III i Władysława IV, niemniej jak metropolity i biskupów ruskich i wielkiej liczby senatorów Królestwa, choć ledwo dwadzieścia lat od śmierci Męczennika upłynęło, ogłosił go błogosławionym i rozkazał, by święto jego w dniu XII listopada, we wszystkich dyecezyach ruskich, było obchodzone. Skutkiem czego, uznany za patrona Polski i Unii, Jozafat wśród ciężkich nieszczęść, które nas dotknęły w drugiej połowie XVII wieku, pobożnie z wiarą wzywany był przez wszystkich.
W tym to czasie, wojska obce, protestanckie i schyzmatyckie, całą Polskę zalały. Kraj był tak srodze zagrożony i od tylu naraz nieprzyjaciół, że bez Bożej pomocy, widocznie nie było można go ocalić. Naprzód trzeba było rozprawiać się ze Szwedem, Brandenburgczykiem, Siedmiogrodzianinem, a następnie z Moskwą. W r. MDCLX, gdy przyszło do walnej Polaków z Moskalami bitwy, wodzowie polscy Czarniecki i Sapieha dali wojskom swoim za hasło do boju imię Ś. Jozafata, i gdy nieprzyjaciel na głowę został pobity i z kraju wypędzony, nikt wówczas nie powątpiewał, że temu świętemu winni byliśmy zwycięstwo. Król Jan Kazimierz kazał tę sprawę wziąć pod rozbiór gruntowny, poczem wraz z senatem, metropolitą i biskupami, zaniósł prośbę do papieża Alexandra VII, aby błogosławiony Jozafat, „który (słowa są listu królewskiego) słynie w państwach naszych wieloma cudami, wliczon został pomiędzy świętych”. Wszakże Stolica Apostolska nic wówczas w tej mierze nie postanowiła; snać danem jej było przewidzieć, że w późniejszej epoce Królestwo Polskie i Unia, więcej jeszcze owej nadziemskiej pomocy potrzebować będą. Jednak nie wszystkie wiernych życzenia wtedy pominięto. Z rozkazu Stolicy Apostolskiej święto błogosławionego z dnia XII listopada, przeniesione na dzień XXVI września, aby lepiej dogodzić tłumom pielgrzymów, którzy grób jego coraz to liczniej zwiedzając, doznawali w podróży wielu przykrości i niebezpieczeństw pory zimowej.
W tym stanie rzeczy, najchwalebniejszy dowód swej czci i wdzięczności dla świętego Męczennika, złożyła sama Rzplta. Konstytucyą na sejmie zapadłą roku MDCLXXII, uposażyła ona grób ś. Jozafata znacznemi dobrami, „gdyż ten Męczennik (jak mówi wspomniana uchwała) wieloma cudami słynny, obu narodom (t. j. polskiemu i litewskiemu) osobliwsze świadczy łaski”. Później sejm z roku MDCLXXVII potwierdzając tę konstytucyą, uznał Jozafata: „Patronem Królestwa PolsJciego i Unii”. Wreszcie, gdy na miejscu, gdzie błogosławiony Jozafat poniósł był śmierć męczeńską, stanął monastyr bazyliański, nakładem jednego z znaczniejszych w Królestwie mężów, król i zgromadzone na sejmie Stany, osobnym przywilejem tę fundacyą pochwalili i umocnili, pragnąc jak najbardziej uczcić zasługi tak wielkiego Męczennika.
Wiadomo wszystkim, jak ciężkie wojny z początkiem następego wieku spadły na Polskę, wśród tych zawichrzeń musiano nadal odłożyć wszelkie starania o kanonizacyą Błogosławionego. Same zwłoki jego szczególnym były celem poszukiwań wrogów. Chciał je spalić car Piotr; podobnie i późniejsi wodzowie moskiewscy, pragnęli pozbawić Polskę tego świętego zadatku: nieraz przeto wypadało je ukrywać. Szacowne relikwie zostawały pod opieką mnichów św. Bazylego, którzy je w różnych miejscach trzymali, bo nawet w obozach wojennych; aż po różnych przygodach złożyli je w Białej na Podlasiu, miasteczku książąt Radziwiłłów. Jeszcze przez jakiś czas chowano je tam w tajemnicy; dopiero w drugiej połowie XVIII wieku odkryte, na widok publiczny wystawione zostały.
I znowu mnogie tłumy ściągać poczęły, po dawnemu łask i cudów wielorakich doświadczając. Pod wezwaniem Jozafata poczęto zawiązywać bractwa religijne, utworzyło się nawet zgromadzenie mniszek, mające na celu wychowanie dziewcząt; a tym stowarzyszeniom pobożnym, jak niemniej kościołowi, gdzie znajdowały się zwłoki Jozafata, papieże Klemens XIV i Pius VI, nadawali hojne odpusty w dzień święta Błogosławionego dostępne.
Atoli te wszystkie zbawienne zakłady pochłonęła owa straszliwa powódź, w której sama Polska zginęła. Odtąd coraz bardziej róść poczęła obojętność religijna, zwłaszcza też względem unitów. Kościół polski, pod panowaniem schyzmatyków, stracił wszystkie dyecezye unickie, jednę tylko wyjąwszy, tę właśnie, w której chowano ciało Błogosławionego, jakby ów święty Męczennik, który za życia krew swą oddał za Unią, strzegł jej po śmierci, i jakby relikwie jego miały być symbolem tego wiernego paktu między Unią a jej obrońcą.
Obecnie, ledwo na wschodzie zabłysła znów Unia, wnet w Polakach odżyła dla Jozafata dawna miłość i cześć. Pielgrzymi pobożni liczniej i z większą niż wprzódy gorliwością nawiedzać poczęli miasto Białę; zjawiły się nowe pisma o Męczenniku i jego zasługach dla Unii, i te chętnych znajdowały czytelników; utworzyło się też jak dawniej bractwo pod wezwaniem błogosławionego Jozafata, przed dwoma laty obdarzone przez Waszą Świętobliwość łaskami duchownemi.
Wszystko więc teraz zdaje się ku temu zmierzać i prowadzić, iżby ów głośny Męczennik, arcybiskup połocki, a nasz ukochany, i przez dwa wieki wypróbowany patron, błogosławiony Jozafat, otrzymał zupełną chwałę kanonizacyi. A jak niegdyś wydany przez Urbana VIII dekret beatyfikacyi przyczynił się znacznie do wielkiego i szybkiego rozszerzenia w Polsce czci dla Jozafata, i jak temu dekretowi przypisać należy samo uratowanie Unii w owych trudnych czasach, tak można się dziś spodziewać, że skoro Wasza Świętobliwośó ogłosi Jozafata świętym, Kościół unicki teraz maleńki i ledwo wracający do życia, wkrótce nabierze męzkich sił i rozpocznie się dla niego nowa epoka wzrostu i tryumfu.
W końcu, gdy przeciw nieprzyjaciołom Kościoła z największą zaciętością walczącym, żadna ziemska potęga nie może przyjść na ratunek w dzisiejszych narodu polskiego potrzebach, Wasza Świętobliwości owym dekretem kanonizacyjnym dasz nam w niebie możnego opiekuna, ludy polskie zwiążesz tem silniej węzłem wiary i katolickiej jedności, i w zbolałe serca polskie wlejesz otuchę i pokrzepienie.
Upadając do stóp Twoich, Ojcze Święty, z miłością i pokorą i prosząc Cię o błogosławieństwo apostolskie, wyznajemy się Waszej Świątobliwości przywiązanymi i posłusznymi synami.
Dan w miesiącu grudniu r. 1864.
Leon książę Sapieha, Władysław książę Czartoryski, Dezydery Chłapowski jenerał, Stanisław Barzykowski, Władysław Zamoyski jenerał, Teodor Morawski, Andrzej Plichta, Ludwik Bystrzonowski jenerał, Breański jenerał, Bohdan Zaleski, Leoncyusz hrabia Rzewuski, itd.
Za: Żywot ś. Jozafata Kuncewicza męczennika, arcybiskupa połockiego rit. gr. według dzieła o. Alfonsa Guépin Benedyktyna z Solesmes z przedmową X. Kalinki C. R. Lwów nakładem księgarni Gubrynowicza i Schmidta 1907. Warszawa księgarnia M. Szczepkowskiego. Str. 431‒436.
Od Redakcji Portalu Legitymistycznego: Zachowana została oryginalna pisownia. Poprawiono oczywiste błędy drukarskie.