Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Prośba‎ ‎o‎ ‎wyrok‎ ‎kanonizacyi‎ ‎w‎ ‎sprawie Błogosławionego‎ ‎Jozafata,‎ ‎Arcyb.‎ ‎połockiego,‎ ‎Męczennika do‎ ‎J.‎ ‎Ś.‎ ‎PAPIEŻA,‎ ‎PIUSA‎ ‎IX. podana‎ ‎R. ‎P.‎ ‎MDCCCLXIV.

Prośba‎ ‎o‎ ‎wyrok‎ ‎kanonizacyi‎ ‎w‎ ‎sprawie Błogosławionego‎ ‎Jozafata,‎ ‎Arcyb.‎ ‎połockiego,‎ ‎Męczennika do‎ ‎J.‎ ‎Ś.‎ ‎PAPIEŻA,‎ ‎PIUSA‎ ‎IX. podana‎ ‎R. ‎P.‎ ‎MDCCCLXIV.

Żywot ś. Jozafata Kuncewicza męczennika, arcybiskupa połockiego rit. gr.

Ojcze‎ ‎Święty,

Ojcowska‎ ‎pieczołowitość,‎ ‎którą‎ ‎przez‎ ‎tyle‎ ‎wieków Stolica‎ ‎Ś.‎ ‎nieustannie‎ ‎okazywała‎ ‎narodowi‎ ‎polskiemu,‎ ‎zarówno‎ ‎w‎ ‎złej‎ ‎jak‎ ‎dobrej‎ ‎godzinie,‎ ‎szczególnym‎ ‎zajaśniała blaskiem,‎ ‎odkąd‎ ‎Wasza‎ ‎Świętobliwość‎ ‎na‎ ‎tronie‎ ‎zasiadła Piotrowym.‎ ‎Strzegąc‎ ‎trzody‎ ‎swojej‎ ‎od‎ ‎napaści‎ ‎nieprzyjaciela,‎ ‎nie‎ ‎omieszkałeś‎ ‎Ojcze‎ ‎Ś.‎ ‎jako‎ ‎pasterz‎ ‎czujny,‎ ‎w‎ ‎chwili największego‎ ‎dla‎ ‎Polski‎ ‎niebezpieczeństwa,‎ ‎wspomniawszy na‎ ‎jej‎ ‎dawne‎ ‎dla‎ ‎Kościoła‎ ‎usługi,‎ ‎nakazać‎ ‎uroczystych‎ ‎za nią‎ ‎modlitw‎ ‎i‎ ‎serca‎ ‎nasze‎ ‎ku‎ ‎rozpaczy‎ ‎już‎ ‎nachylone,‎ ‎dźwignąłeś‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎na‎ ‎nowo.‎ ‎Później‎ ‎kiedy‎ ‎w‎ ‎obec‎ ‎zbrodni‎ ‎straszliwych,‎ ‎których‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nas‎ ‎dopuszczano,‎ ‎wszyscy milczeli,‎ ‎lub‎ ‎wzrok‎ ‎swój‎ ‎w‎ ‎insze‎ ‎odwracali‎ ‎strony,‎ ‎Ty‎ ‎jeden,‎ ‎Ojcze‎ ‎Ś.‎ ‎podniosłeś‎ ‎głos,‎ ‎i‎ ‎światu,‎ ‎który‎ ‎popadł‎ ‎w‎ ‎obojętność‎ ‎i‎ ‎zwątpienie,‎ ‎przypomniałeś‎ ‎odwieczne‎ ‎zasady sprawiedliwości,‎ ‎a‎ ‎prześladowców‎ ‎przed‎ ‎tron‎ ‎Boży‎ ‎zawezwałeś.‎ ‎Podając‎ ‎rękę‎ ‎życzliwą‎ ‎tym‎ ‎co‎ ‎niegdyś‎ ‎potężni,‎ ‎teraz‎ ‎są‎ ‎w‎ ‎upadku,‎ ‎nowem‎ ‎z‎ ‎Stolicą‎ ‎Apostolską‎ ‎ogniwem związałeś‎ ‎wszystkie‎ ‎ludy‎ ‎Polski,‎ ‎i‎ ‎dodałeś‎ ‎im‎ ‎siły‎ ‎i‎ ‎odwagi na‎ ‎te‎ ‎czasy‎ ‎twardej‎ ‎pokuty,‎ ‎którą‎ ‎Bóg,‎ ‎w‎ ‎sądach‎ ‎swych niezbadany,‎ ‎dzisiaj‎ ‎na‎ ‎nas‎ ‎zsyła.

Pomni‎ ‎na‎ ‎tak‎ ‎liczne‎ ‎i‎ ‎wielkie‎ ‎dobrodziejstwa‎ ‎Twoje Ojcze‎ ‎Śty‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Twoich‎ ‎składając‎ ‎słowa‎ ‎naszej‎ ‎wdzięczności,‎ ‎przychodzimy‎ ‎z‎ ‎synowską‎ ‎ufnością‎ ‎prosić‎ ‎Ciebie‎ ‎o nową‎ ‎łaskę,‎ ‎abyś‎ ‎do‎ ‎pocztu‎ ‎świętych‎ ‎wpisać‎ ‎raczył‎ ‎Błogosławionego‎ ‎Jozafata,‎ ‎arcybiskupa‎ ‎połockiego,‎ ‎umęczonego od‎ ‎schyzmatyków‎ ‎za‎ ‎wierność‎ ‎swą‎ ‎dla‎ ‎Stolicy‎ ‎Apostolskiej.

Do‎ ‎tej‎ ‎prośby‎ ‎znagla‎ ‎nas‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎ostateczna niedola‎ ‎naszego‎ ‎Kościoła,‎ ‎tak‎ ‎zachodniego‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎wschodniego obrządku.‎ ‎W‎ ‎takim‎ ‎on‎ ‎dzisiaj‎ ‎pogrążon‎ ‎ucisku,‎ ‎że‎ ‎już‎ ‎tylko pomoc‎ ‎Boga‎ ‎obronić‎ ‎go‎ ‎może;‎ ‎tę‎ ‎zaś‎ ‎pomoc‎ ‎najpewniej nam‎ ‎błogosławiony‎ ‎Jozafat‎ ‎wyjedna,‎ ‎skoro‎ ‎go‎ ‎cały‎ ‎świat będzie‎ ‎czcił,‎ ‎i‎ ‎przyzywał‎ ‎jako‎ ‎świętego.‎ ‎Albowiem‎ ‎owa Unia‎ ‎utwierdzona‎ ‎niegdyś‎ ‎trudem‎ ‎i‎ ‎krwią‎ ‎Ś.‎ ‎Biskupa,‎ ‎prawie‎ ‎już‎ ‎całkiem‎ ‎zaginęła‎ ‎teraz,‎ ‎a‎ ‎gdzie‎ ‎jeszcze‎ ‎dotrwała, tam‎ ‎ją‎ ‎burzą‎ ‎nieustannie‎ ‎przemocą,‎ ‎lub‎ ‎od‎ ‎przemocy‎ ‎zgubniejszym‎ ‎podstępem.‎ ‎Udając‎ ‎howiem‎ ‎jakoby‎ ‎chcieli‎ ‎zwrócić unitów‎ ‎do‎ ‎dawnego‎ ‎zwyczaju,‎ ‎do‎ ‎wierniejszego‎ ‎zachowywania‎ ‎starych‎ ‎tradycyj,‎ ‎schyzmatycy‎ ‎podbudzają‎ ‎duchow‎ieństwo‎ ‎i‎ ‎wiernych‎ ‎obrządku‎ ‎greckiego‎ ‎do‎ ‎nienawiści‎ ‎ku łacinnikom,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎wyłamywania‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎prawej‎ ‎zwierzchności pasterzów.‎ ‎Lecz‎ ‎gdy‎ ‎należna‎ ‎świętym‎ ‎cześć‎ ‎oddana‎ ‎będzie z‎ ‎całą‎ ‎uroczystością‎ ‎błogosławionemu‎ ‎Jozafatowi,‎ ‎niepodobna,‎ ‎aby‎ ‎jedni‎ ‎nie‎ ‎spostrzegli,‎ ‎jak‎ ‎słodką‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎chwalebną‎ ‎rzeczą‎ ‎ponieść‎ ‎prześladowanie,‎ ‎a‎ ‎choćby‎ ‎i‎ ‎śmierć‎ ‎samą za‎ ‎Kościół‎ ‎święty,‎ ‎dla‎ ‎drugich‎ ‎zaś‎ ‎stanie‎ ‎się‎ ‎rzeczą‎ ‎niewątpliwą,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎służyć‎ ‎Kościołowi‎ ‎ruskiemu‎ ‎w‎ ‎dobrej wierze,‎ ‎oddalając‎ ‎się‎ ‎choćby‎ ‎na‎ ‎krok‎ ‎od‎ ‎Stolicy‎ ‎Apostolskiej.

Zakon‎ ‎S.‎ ‎Bazylego,‎ ‎którego‎ ‎synem‎ ‎był‎ ‎błogosławiony Jozafat‎ ‎w‎ ‎samych‎ ‎początkach‎ ‎jego‎ ‎odrodzenia,‎ ‎obecnie‎ ‎już dogorywa,‎ ‎wywrócony‎ ‎wściekłą‎ ‎schyzmatyków‎ ‎napaścią. Al‎e‎ ‎i‎ ‎on,‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎Bożą‎ ‎i‎ ‎Waszej‎ ‎Swiętobliwości‎ ‎wróci do‎ ‎życia,‎ ‎skoro‎ ‎chwalebny‎ ‎jego‎ ‎Męczennik‎ ‎między‎ ‎Świętych‎ ‎będzie‎ ‎policzon.‎ ‎I‎ ‎stanie‎ ‎się‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎zakon‎ ‎ten‎ ‎po raz‎ ‎wtóry‎ ‎odrodzony,‎ ‎wyda‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎surowych‎ ‎pokutników, nieutrudzonyeh‎ ‎kaznodziei,‎ ‎niezłomnych‎ ‎wiary‎ ‎obrońców, uczonych‎ ‎pisarzy,‎ ‎biskupów‎ ‎świętobliwych,‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎nadwszystko‎ ‎ważniejsza,‎ ‎święty‎ ‎hufiec‎ ‎męczenników.

Atoli‎ ‎i‎ ‎nas,‎ ‎obrządku‎ ‎łacińskiego‎ ‎wyznawców,‎ ‎niemniej żywo‎ ‎jak‎ ‎naszych‎ ‎braci‎ ‎zachowujących‎ ‎grecką‎ ‎liturgią,‎ ‎obchodzi‎ ‎chwała‎ ‎Jozafata;‎ ‎od‎ ‎ocalenia‎ ‎Unii,‎ ‎zależy‎ ‎bezpieczeństwo‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎istnienie‎ ‎łacińskich‎ ‎dyecezyj.‎ ‎Jeźli‎ ‎Unia zniknie‎ ‎do‎ ‎reszty,‎ ‎z‎ ‎większem‎ ‎jeszcze‎ ‎zuchwalstwem‎ ‎rzucą się‎ ‎na‎ ‎nas‎ ‎prześladowcy,‎ ‎w‎ ‎prowincyach‎ ‎zwłaszcza‎ ‎wschodnich‎ ‎i‎ ‎południowych‎ ‎Polski,‎ ‎gdzie‎ ‎obrządek‎ ‎grecki‎ ‎przeważa.‎ ‎I‎ ‎nam‎ ‎przeto‎ ‎przybędzie‎ ‎sił‎ ‎do‎ ‎walki,‎ ‎a‎ ‎wyprosi‎ ‎je nam‎ ‎błogosławiony‎ ‎Jozafat,‎ ‎gdy‎ ‎świat‎ ‎chrześciański,‎ ‎z‎ ‎polecenia‎ ‎Waszej‎ ‎Świątobliwości,‎ ‎przyzywać‎ ‎go‎ ‎będzie.

Składamy‎ ‎wreszcie‎ ‎tę‎ ‎pokorną‎ ‎prośbę‎ ‎naszą‎ ‎u‎ ‎stóp Waszej‎ ‎Świątobliwości‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎tylu‎ ‎tysięcy‎ ‎braci‎ ‎naszych,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎Moskwie‎ ‎jęczą‎ ‎w‎ ‎więzieniach lub‎ ‎na‎ ‎wygnaniu‎ ‎w‎ ‎zimnych‎ ‎krajach‎ ‎Sybiru.‎ ‎Wróconoby ich‎ ‎pewno‎ ‎w‎ ‎ojczyste‎ ‎progi,‎ ‎gdyby‎ ‎przystali‎ ‎na‎ ‎schyzmę, lub‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎dali‎ ‎się‎ ‎zapisać;‎ ‎pozwolonoby‎ ‎im‎ ‎nawet pozostać‎ ‎Polakami,‎ ‎byleby‎ ‎wyparli‎ ‎się‎ ‎wiary‎ ‎katolickiej. Tym‎ ‎więc‎ ‎otuchy‎ ‎doda‎ ‎w‎ ‎cierpieniu,‎ ‎ich‎ ‎wytrwałości‎ ‎ukaże‎ ‎nagrodę,‎ ‎chwała‎ ‎błogosławionego‎ ‎Jozafata‎ ‎z‎ ‎wysokości‎ ‎tronu‎ ‎Piotrowego‎ ‎ogłoszona.

W‎ ‎tej‎ ‎prośbie‎ ‎naszej,‎ ‎Ojcze‎ ‎Święty,‎ ‎idziemy‎ ‎torem ojców‎ ‎naszych;‎ ‎zawsze‎ ‎bowiem‎ ‎błogosławiony‎ ‎Arcybiskup i‎ ‎Męczennik,‎ ‎cześć‎ ‎ufną‎ ‎i‎ ‎pobożną‎ ‎odbierał‎ ‎od‎ ‎królów polskich‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎Stanów‎ ‎Rzeczypospolitej.

Jakoż‎ ‎ledwo‎ ‎Jozafat‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎MDCXXIII‎ ‎poniósł‎ ‎męczeństwo‎ ‎od‎ ‎schyzmatyków,‎ ‎tyle‎ ‎naraz‎ ‎pokazało‎ ‎się‎ ‎cudów i‎ ‎tak‎ ‎powszechne‎ ‎i‎ ‎gorące‎ ‎obudziło‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎nabożeństwo,‎ ‎że‎ ‎słynny‎ ‎poprzednik‎ ‎Waszej‎ ‎Świętobliwości, Urban‎ ‎VIII,‎ ‎zniewolony‎ ‎prośbami‎ ‎królów‎ ‎naszych,‎ ‎ś.‎ ‎p. Zygmunta‎ ‎III‎ ‎i‎ ‎Władysława‎ ‎IV,‎ ‎niemniej‎ ‎jak‎ ‎metropolity i‎ ‎biskupów‎ ‎ruskich‎ ‎i‎ ‎wielkiej‎ ‎liczby‎ ‎senatorów‎ ‎Królestwa, choć‎ ‎ledwo‎ ‎dwadzieścia‎ ‎lat‎ ‎od‎ ‎śmierci‎ ‎Męczennika‎ ‎upłynęło,‎ ‎ogłosił‎ ‎go‎ ‎błogosławionym‎ ‎i‎ ‎rozkazał,‎ ‎by‎ ‎święto‎ ‎jego w‎ ‎dniu‎ ‎XII‎ ‎listopada,‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎dyecezyach‎ ‎ruskich, było‎ ‎obchodzone.‎ ‎Skutkiem‎ ‎czego,‎ ‎uznany‎ ‎za‎ ‎patrona Polski‎ ‎i‎ ‎Unii,‎ ‎Jozafat‎ ‎wśród‎ ‎ciężkich‎ ‎nieszczęść,‎ ‎które‎ ‎nas dotknęły‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎XVII‎ ‎wieku,‎ ‎pobożnie‎ ‎z‎ ‎wiarą wzywany‎ ‎był‎ ‎przez‎ ‎wszystkich.

W‎ ‎tym‎ ‎to‎ ‎czasie,‎ ‎wojska‎ ‎obce,‎ ‎protestanckie‎ ‎i‎ ‎schyzmatyckie,‎ ‎całą‎ ‎Polskę‎ ‎zalały.‎ ‎Kraj‎ ‎był‎ ‎tak‎ ‎srodze‎ ‎zagrożony‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎tylu‎ ‎naraz‎ ‎nieprzyjaciół,‎ ‎że‎ ‎bez‎ ‎Bożej‎ ‎pomocy, widocznie‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎można‎ ‎go‎ ‎ocalić.‎ ‎Naprzód‎ ‎trzeba‎ ‎było rozprawiać‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎Szwedem,‎ ‎Brandenburgczykiem,‎ ‎Siedmiogrodzianinem,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎z‎ ‎Moskwą.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎MDCLX,‎ ‎gdy przyszło‎ ‎do‎ ‎walnej‎ ‎Polaków‎ ‎z‎ ‎Moskalami‎ ‎bitwy,‎ ‎wodzowie polscy‎ ‎Czarniecki‎ ‎i‎ ‎Sapieha‎ ‎dali‎ ‎wojskom‎ ‎swoim‎ ‎za‎ ‎hasło do‎ ‎boju‎ ‎imię‎ ‎Ś.‎ ‎Jozafata,‎ ‎i‎ ‎gdy‎ ‎nieprzyjaciel‎ ‎na‎ ‎głowę‎ ‎został‎ ‎pobity‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎kraju‎ ‎wypędzony,‎ ‎nikt‎ ‎wówczas‎ ‎nie‎ ‎powątpiewał,‎ ‎że‎ ‎temu‎ ‎świętemu‎ ‎winni‎ ‎byliśmy‎ ‎zwycięstwo.‎ ‎Król Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎kazał‎ ‎tę‎ ‎sprawę‎ ‎wziąć‎ ‎pod‎ ‎rozbiór‎ ‎gruntowny,‎ ‎poczem‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎senatem,‎ ‎metropolitą‎ ‎i‎ ‎biskupami,‎ ‎zaniósł‎ ‎prośbę‎ ‎do‎ ‎papieża‎ ‎Alexandra‎ ‎VII,‎ ‎aby‎ ‎błogosławiony Jozafat,‎ ‎„który‎ ‎(słowa‎ ‎są‎ ‎listu‎ ‎królewskiego)‎ ‎słynie‎ ‎w‎ ‎państwach‎ ‎naszych‎ ‎wieloma‎ ‎cudami,‎ ‎wliczon‎ ‎został‎ ‎pomiędzy świętych”.‎ ‎Wszakże‎ ‎Stolica‎ ‎Apostolska‎ ‎nic‎ ‎wówczas‎ ‎w‎ ‎tej mierze‎ ‎nie‎ ‎postanowiła;‎ ‎snać‎ ‎danem‎ ‎jej‎ ‎było‎ ‎przewidzieć, że‎ ‎w‎ ‎późniejszej‎ ‎epoce‎ ‎Królestwo‎ ‎Polskie‎ ‎i‎ ‎Unia,‎ ‎więcej jeszcze‎ ‎owej‎ ‎nadziemskiej‎ ‎pomocy‎ ‎potrzebować‎ ‎będą.‎ ‎Jednak‎ ‎nie‎ ‎wszystkie‎ ‎wiernych‎ ‎życzenia‎ ‎wtedy‎ ‎pominięto. Z‎ ‎rozkazu‎ ‎Stolicy‎ ‎Apostolskiej‎ ‎święto‎ ‎błogosławionego z‎ ‎dnia‎ ‎XII‎ ‎listopada,‎ ‎przeniesione‎ ‎na‎ ‎dzień‎ ‎XXVI‎ ‎września,‎ ‎aby‎ ‎lepiej‎ ‎dogodzić‎ ‎tłumom‎ ‎pielgrzymów,‎ ‎którzy‎ ‎grób jego‎ ‎coraz‎ ‎to‎ ‎liczniej‎ ‎zwiedzając,‎ ‎doznawali‎ ‎w‎ ‎podróży wielu‎ ‎przykrości‎ ‎i‎ ‎niebezpieczeństw‎ ‎pory‎ ‎zimowej.

W‎ ‎tym‎ ‎stanie‎ ‎rzeczy,‎ ‎najchwalebniejszy‎ ‎dowód‎ ‎swej czci‎ ‎i‎ ‎wdzięczności‎ ‎dla‎ ‎świętego‎ ‎Męczennika,‎ ‎złożyła‎ ‎sama Rzplta.‎ ‎Konstytucyą‎ ‎na‎ ‎sejmie‎ ‎zapadłą‎ ‎roku‎ ‎MDCLXXII, uposażyła‎ ‎ona‎ ‎grób‎ ‎ś.‎ ‎Jozafata‎ ‎znacznemi‎ ‎dobrami,‎ ‎„gdyż ten‎ ‎Męczennik‎ ‎(jak‎ ‎mówi‎ ‎wspomniana‎ ‎uchwała)‎ ‎wieloma cudami‎ ‎słynny,‎ ‎obu‎ ‎narodom‎ ‎(t.‎ ‎j.‎ ‎polskiemu‎ ‎i‎ ‎litewskiemu)‎ ‎osobliwsze‎ ‎świadczy‎ ‎łaski”.‎ ‎Później‎ ‎sejm‎ ‎z‎ ‎roku MDCLXXVII‎ ‎potwierdzając‎ ‎tę‎ ‎konstytucyą,‎ ‎uznał‎ ‎Jozafata: „Patronem‎ ‎Królestwa‎ ‎PolsJciego‎ ‎i‎ ‎Unii‎”.‎ ‎Wreszcie,‎ ‎gdy‎ ‎na miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎błogosławiony‎ ‎Jozafat‎ ‎poniósł‎ ‎był‎ ‎śmierć męczeńską,‎ ‎stanął‎ ‎monastyr‎ ‎bazyliański,‎ ‎nakładem‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎znaczniejszych‎ ‎w‎ ‎Królestwie‎ ‎mężów,‎ ‎król‎ ‎i‎ ‎zgromadzone‎ ‎na‎ ‎sejmie‎ ‎Stany,‎ ‎osobnym‎ ‎przywilejem‎ ‎tę‎ ‎fundacyą pochwalili‎ ‎i‎ ‎umocnili,‎ ‎pragnąc‎ ‎jak‎ ‎najbardziej‎ ‎uczcić‎ ‎zasługi‎ ‎tak‎ ‎wielkiego‎ ‎Męczennika.

Wiadomo‎ ‎wszystkim,‎ ‎jak‎ ‎ciężkie‎ ‎wojny‎ ‎z‎ ‎początkiem następego‎ ‎wieku‎ ‎spadły‎ ‎na‎ ‎Polskę,‎ ‎wśród‎ ‎tych‎ ‎zawichrzeń musiano‎ ‎nadal‎ ‎odłożyć‎ ‎wszelkie‎ ‎starania‎ ‎o‎ ‎kanonizacyą Błogosławionego.‎ ‎Same‎ ‎zwłoki‎ ‎jego‎ ‎szczególnym‎ ‎były‎ ‎celem‎ ‎poszukiwań‎ ‎wrogów.‎ ‎Chciał‎ ‎je‎ ‎spalić‎ ‎car‎ ‎Piotr;‎ ‎podobnie‎ ‎i‎ ‎późniejsi‎ ‎wodzowie‎ ‎moskiewscy,‎ ‎pragnęli‎ ‎pozbawić‎ ‎Polskę‎ ‎tego‎ ‎świętego‎ ‎zadatku:‎ ‎nieraz‎ ‎przeto‎ ‎wypadało je‎ ‎ukrywać.‎ ‎Szacowne‎ ‎relikwie‎ ‎zostawały‎ ‎pod‎ ‎opieką‎ ‎mnichów‎ ‎św.‎ ‎Bazylego,‎ ‎którzy‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎różnych‎ ‎miejscach‎ ‎trzymali,‎ ‎bo‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎obozach‎ ‎wojennych;‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎różnych przygodach‎ ‎złożyli‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎Białej‎ ‎na‎ ‎Podlasiu,‎ ‎miasteczku książąt‎ ‎Radziwiłłów.‎ ‎Jeszcze‎ ‎przez‎ ‎jakiś‎ ‎czas‎ ‎chowano je‎ ‎tam‎ ‎w‎ ‎tajemnicy;‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎XVIII wieku‎ ‎odkryte,‎ ‎na‎ ‎widok‎ ‎publiczny‎ ‎wystawione‎ ‎zostały.

I‎ ‎znowu‎ ‎mnogie‎ ‎tłumy‎ ‎ściągać‎ ‎poczęły,‎ ‎po‎ ‎dawnemu‎ ‎łask i‎ ‎cudów‎ ‎wielorakich‎ ‎doświadczając.‎ ‎Pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎Jozafata‎ ‎poczęto‎ ‎zawiązywać‎ ‎bractwa‎ ‎religijne,‎ ‎utworzyło‎ ‎się nawet‎ ‎zgromadzenie‎ ‎mniszek,‎ ‎mające‎ ‎na‎ ‎celu‎ ‎wychowanie dziewcząt;‎ ‎a‎ ‎tym‎ ‎stowarzyszeniom‎ ‎pobożnym,‎ ‎jak‎ ‎niemniej kościołowi,‎ ‎gdzie‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎zwłoki‎ ‎Jozafata,‎ ‎papieże Klemens‎ ‎XIV‎ ‎i‎ ‎Pius‎ ‎VI,‎ ‎nadawali‎ ‎hojne‎ ‎odpusty‎ ‎w‎ ‎dzień święta‎ ‎Błogosławionego‎ ‎dostępne.

Atoli‎ ‎te‎ ‎wszystkie‎ ‎zbawienne‎ ‎zakłady‎ ‎pochłonęła‎ ‎owa straszliwa‎ ‎powódź,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎sama‎ ‎Polska‎ ‎zginęła.‎ ‎Odtąd coraz‎ ‎bardziej‎ ‎róść‎ ‎poczęła‎ ‎obojętność‎ ‎religijna,‎ ‎zwłaszcza też‎ ‎względem‎ ‎unitów.‎ ‎Kościół‎ ‎polski,‎ ‎pod‎ ‎panowaniem schyzmatyków,‎ ‎stracił‎ ‎wszystkie‎ ‎dyecezye‎ ‎unickie,‎ ‎jednę tylko‎ ‎wyjąwszy,‎ ‎tę‎ ‎właśnie,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎chowano‎ ‎ciało‎ ‎Błogosławionego,‎ ‎jakby‎ ‎ów‎ ‎święty‎ ‎Męczennik,‎ ‎który‎ ‎za‎ ‎życia krew‎ ‎swą‎ ‎oddał‎ ‎za‎ ‎Unią,‎ ‎strzegł‎ ‎jej‎ ‎po‎ ‎śmierci,‎ ‎i‎ ‎jakby relikwie‎ ‎jego‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎symbolem‎ ‎tego‎ ‎wiernego‎ ‎paktu między‎ ‎Unią‎ ‎a‎ ‎jej‎ ‎obrońcą.

Obecnie,‎ ‎ledwo‎ ‎na‎ ‎wschodzie‎ ‎zabłysła‎ ‎znów‎ ‎Unia, wnet‎ ‎w‎ ‎Polakach‎ ‎odżyła‎ ‎dla‎ ‎Jozafata‎ ‎dawna‎ ‎miłość i‎ ‎cześć. Pielgrzymi‎ ‎pobożni‎ ‎liczniej‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎większą‎ ‎niż‎ ‎wprzódy‎ ‎gorliwością‎ ‎nawiedzać‎ ‎poczęli‎ ‎miasto‎ ‎Białę;‎ ‎zjawiły‎ ‎się‎ ‎nowe pisma‎ ‎o‎ ‎Męczenniku‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎zasługach‎ ‎dla‎ ‎Unii,‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎chętnych‎ ‎znajdowały‎ ‎czytelników;‎ ‎utworzyło‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎jak‎ ‎dawniej‎ ‎bractwo‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎błogosławionego‎ ‎Jozafata, przed‎ ‎dwoma‎ ‎laty‎ ‎obdarzone‎ ‎przez‎ ‎Waszą‎ ‎Świętobliwość łaskami‎ ‎duchownemi.

Wszystko‎ ‎więc‎ ‎teraz‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎temu‎ ‎zmierzać‎ ‎i prowadzić,‎ ‎iżby‎ ‎ów‎ ‎głośny‎ ‎Męczennik,‎ ‎arcybiskup‎ ‎połocki, a‎ ‎nasz‎ ‎ukochany,‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎dwa‎ ‎wieki‎ ‎wypróbowany‎ ‎patron, błogosławiony‎ ‎Jozafat,‎ ‎otrzymał‎ ‎zupełną‎ ‎chwałę‎ ‎kanonizacyi.‎ ‎A‎ ‎jak‎ ‎niegdyś‎ ‎wydany‎ ‎przez‎ ‎Urbana‎ ‎VIII‎ ‎dekret‎ ‎beatyfikacyi‎ ‎przyczynił‎ ‎się‎ ‎znacznie‎ ‎do‎ ‎wielkiego‎ ‎i‎ ‎szybkiego rozszerzenia‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎czci‎ ‎dla‎ ‎Jozafata,‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎temu‎ ‎dekretowi‎ ‎przypisać‎ ‎należy‎ ‎samo‎ ‎uratowanie‎ ‎Unii‎ ‎w‎ ‎owych‎ ‎trudnych‎ ‎czasach,‎ ‎tak‎ ‎można‎ ‎się‎ ‎dziś‎ ‎spodziewać,‎ ‎że‎ ‎skoro Wasza‎ ‎Świętobliwośó‎ ‎ogłosi‎ ‎Jozafata‎ ‎świętym,‎ ‎Kościół‎ ‎unicki‎ ‎teraz‎ ‎maleńki‎ ‎i‎ ‎ledwo‎ ‎wracający‎ ‎do‎ ‎życia,‎ ‎wkrótce nabierze‎ ‎męzkich‎ ‎sił‎ ‎i‎ ‎rozpocznie‎ ‎się‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎nowa‎ ‎epoka‎ ‎wzrostu‎ ‎i‎ ‎tryumfu.

W‎ ‎końcu,‎ ‎gdy‎ ‎przeciw‎ ‎nieprzyjaciołom‎ ‎Kościoła‎ ‎z‎ ‎największą‎ ‎zaciętością‎ ‎walczącym,‎ ‎żadna‎ ‎ziemska‎ ‎potęga‎ ‎nie może‎ ‎przyjść‎ ‎na‎ ‎ratunek‎ ‎w‎ ‎dzisiejszych‎ ‎narodu‎ ‎polskiego potrzebach,‎ ‎Wasza‎ ‎Świętobliwości‎ ‎owym‎ ‎dekretem‎ ‎kanonizacyjnym‎ ‎dasz‎ ‎nam‎ ‎w‎ ‎niebie‎ ‎możnego‎ ‎opiekuna,‎ ‎ludy polskie‎ ‎zwiążesz‎ ‎tem‎ ‎silniej‎ ‎węzłem‎ ‎wiary‎ ‎i‎ ‎katolickiej jedności,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎zbolałe‎ ‎serca‎ ‎polskie‎ ‎wlejesz‎ ‎otuchę‎ ‎i‎ ‎pokrzepienie.

Upadając‎ ‎do‎ ‎stóp‎ ‎Twoich,‎ ‎Ojcze‎ ‎Święty,‎ ‎z‎ ‎miłością i‎ ‎pokorą‎ ‎i‎ ‎prosząc‎ ‎Cię‎ ‎o‎ ‎błogosławieństwo‎ ‎apostolskie,‎ ‎wyznajemy‎ ‎się‎ ‎Waszej‎ ‎Świątobliwości‎ ‎przywiązanymi‎ ‎i‎ ‎posłusznymi‎ ‎synami.

Dan‎ ‎w‎ ‎miesiącu‎ ‎grudniu‎ ‎r.‎ ‎1864.

Leon‎ ‎książę‎ ‎Sapieha,‎ ‎Władysław‎ ‎książę‎ ‎Czartoryski,‎ ‎Dezydery‎ ‎Chłapowski‎ ‎jenerał‎,‎ ‎Stanisław‎ ‎Barzykowski,‎ ‎Władysław‎ ‎Zamoyski‎ ‎jenerał,‎ ‎Teodor‎ ‎Morawski,‎ ‎Andrzej‎ ‎Plichta, Ludwik‎ ‎Bystrzonowski‎ ‎jenerał,‎ ‎Breański‎ ‎jenerał,‎ ‎Bohdan‎ ‎Zaleski,‎ ‎Leoncyusz‎ ‎hrabia Rzewuski,‎ ‎itd.

Za: Żywot ś. Jozafata Kuncewicza męczennika, arcybiskupa połockiego rit. gr. według dzieła o. Alfonsa Guépin Benedyktyna‎ ‎z‎ ‎Solesmes z‎ ‎przedmową X.‎ ‎Kalinki‎ ‎C.‎ R. Lwów nakładem księgarni Gubrynowicza i Schmidta 1907. Warszawa księgarnia M. Szczepkowskiego. Str. 431‒436.

Od Redakcji Portalu Legitymistycznego: Zachowana została oryginalna pisownia. Poprawiono oczywiste błędy drukarskie.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2026 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.