Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Prowokacja gliwicka, 31 sierpnia 1939 – pamiętamy!

Prowokacja gliwicka, 31 sierpnia 1939 – pamiętamy!

Muzeum w Gliwicach

Prowokacja gliwicka jest ponadczasowym memento dla wszystkich. Agresja i żądza dominacji nad narodami, które stanęły u źródeł II wojny światowej, doprowadziły do tragedii milionów ludzi i wielu narodów.

O wydarzeniach z 31 sierpnia 1939 roku przypomina tablica pamiątkowa umieszczona na jednym z budynków Radiostacji. To miejsce, które pomimo upływu 86 lat jest częścią pamięci zbiorowej i pozostaje żywe w świadomości zwiedzających z całego świata.

Radiostacja w Gliwicach

Radiostacja w Gliwicach

Szum silników stawał się coraz głośniejszy, zza drzew przy szosie wynurzyły się dwa czarne auta jadące wolno jeden za drugim. W końcu to nic dziwnego, że koło ósmej wieczorem na tarnowickiej szosie jadą dwie czarne limuzyny, blisko siebie, ani to, że mają przygaszone reflektory, w końcu w strefie przygranicznej już przed kilku dniami zarządzono zaciemnienie – a jednak Andreas i Ulla od razu wyczuli, iż dzieje się coś niezwykłego. Może dlatego, że auta jechały wolno, albo że silnik kilka razy skoczył na jałowym biegu […]. Andreas widział, jak mężczyźni z obydwu aut podeszli do ogrodzenia i otworzyli bramę, mógł nawet wyraźnie dostrzec, jak jeden, dwóch, trzech, czterech, pięciu szło wąską wybetonowaną ścieżką do radiostacji; dwóch zostało przy samochodach. […] Wtem rozległ się nowy szum silnika, Andreas wyciągnął szyję, jak tylko mógł najdalej. Szum dochodził z tego samego kierunku, gdzie stały oba auta. Andreas nastawił się na to, że samochód przemknie koło nich, a on nie będzie mógł nawet dać żadnego znaku. Ale szum raptem ustał i w pole widzenia Andreasa wsunęło się jeszcze jedno auto, także czarna limuzyna […]. Auto zatrzymało się. Wyskoczyli zeń dwaj mężczyźni i porozmawiali z tamtymi, potem poszli z powrotem do swojego auta, coś z niego wyciągnęli, Andreas nie mógł tego z początku dokładnie zobaczyć; był to człowiek (chory? martwy?), zawlekli go za ręce i nogi przez furtkę w ogrodzeniu drogą aż do radiostacji i tam położyli na schodach. Jeden z mężczyzn wyciągnął pistolet i wycelował w tego, którego położyli (Andreas szybko przycisnął głowę Ulli do dołu); rozległy się trzy strzały, po czym obaj mężczyźni pobiegli z powrotem, wsiedli do samochodu i odjechali. Andreas odezwał się pierwszy. Szepnął: ‒ To straszne, straszne… To jest napad.

(Horst Bienek, Pierwsza polka, tłum. M. Przybyłowska, Gliwice 2008, s. 134–137)

W niedzielę minie 86 lat od przeprowadzonej w Gliwicach przez niemieckie służby specjalne akcji dywersyjnej i dokonanego w jej trakcie zabójstwa Franciszka Honioka – Ślązaka, polskiego patrioty, powstańca śląskiego, uznawanego za pierwszą ofiarę II wojny światowej. Ostatniego dnia sierpnia 1939 roku budynki Radiostacji przy ul. Tarnogórskiej stały się miejscem tzw. prowokacji gliwickiej – sfingowanego ataku na niemiecką placówkę, który to atak stanowił część propagandowo-dezinformacyjnego przygotowania agresji na Polskę.

W 2025 roku mija też 50 lat od ukazania się Pierwszej polki (Die erste Polka) Horsta Bienka, otwierającej cykl czterech powieści poświęconych Gliwicom, obejmujących czas od 31 sierpnia 1939 roku do lutego 1945 roku. Osią narracyjną Pierwszej polki jest właśnie sfingowany przez niemieckich narodowych socjalistów atak na radiostację. W powieści Bienek oddaje atmosferę tych wydarzeń, a także wątpliwości i podejrzenia mieszkańców Gliwic, które od samego początku towarzyszył nieudanej w istocie akcji. W jego powieści Franciszek Honiok pozostaje jednak bezimienny. Jest tylko cieniem, człowiekiem położonym na ziemi, do którego oddane zostają trzy strzały, ofiarą przemocy pozbawioną twarzy. Ten cień, który tak długo spowijał Franciszka Honioka, ustępuje dopiero od niedawna. Honiok zginął nieprzypadkowo. Został przez Niemców wyznaczony do tego „zadania” jako Ślązak ducha polskiego i uczestnik III powstania śląskiego, człowiek, którego śmierć uwiarygadniała mistyfikację. Do dzisiaj nie wiadomo, co oprawcy zrobili z jego ciałem.

Od 2021 r. Franciszek Honiok jest patronem skweru otaczającego maszt Radiostacji Gliwice. Pozwala to podkreślić, że ofiary nigdy nie są bezimienne, nie są tylko cieniami, a także przypomnieć o tragicznych losach mieszkańców górnośląskiego pogranicza. Franciszek Honiok działał na rzecz polskości Śląska i dlatego poniósł najwyższą ofiarę. O tym skromnym człowieku, po którym nie zostały prawie żadne pamiątki, którego ciała, pogrzebanego zapewne w bezimiennym dole, do dziś nie odnaleziono – chcemy i mamy obowiązek pamiętać każdego roku 31 sierpnia. Jak co roku, tego dnia złożymy pod wieżą radiostacji wieniec.

Plan sytuacyjny radiostacji, miejsce zamordowania Franciszka Honioka

Zaznaczone miejsce zamordowania Franciszka Honioka

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2026 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.