Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Rocznica tragedii

Rocznica tragedii

Mad Monarchist

8 lutego to tragiczna rocznica w historii monarchij Zachodu. Właśnie tego dnia w roku 1587 z rozkazu swej kuzynki Elżbiety I, królowej Anglii1, została stracona Maria Stuart, królowa Szkotów. Rzekomym powodem egzekucji był jej udział w spiskach przeciwko angielskiej królowej. Jednakże powszechnie dziś wiadomo, iż zasadniczą przyczyną było roszczenie Marii do tronu Anglii, będące zagrożeniem dla Elżbiety I, która, podobnie jak jej rząd, pragnęła je zdławić. Oczywiście, Maria nie była pierwszym monarchą, ani nawet pierwszym szkockim monarchą, zabitym przez rywala. Ale królobójstwo królowej Szkotów pociągnęło za sobą dalekosiężne skutki. W rzeczywistości świat, w jakim dziś żyjemy — na ogół tak wrogi samemu pojęciu monarchii dziedzicznej — został niejako ukształtowany przez owo królobójstwo. Powodem, dla którego jej śmierć ma tak szczególne znaczenie, jest sposób, w jaki umarła.

To, że jeden monarcha zabija drugiego w rywalizacji o sukcesję, nie byłoby niczym nowym. Dynastia Tudorów w Anglii zaczęła się, gdy król Ryszard III zginął w bitwie pod Bosworth w 1485 r., a tron po nim zajął Henryk VII. Jednakże tym, co odróżniało śmierć Marii Stuart, był nadany jej pozór legalności. Sprawdzian bitewny od dawna stanowił przyjęty sposób rozwiązywania sporów — ufano, iż Bóg zapewni zwycięstwo stronie mającej słuszność. Czym innym natomiast było, aby jeden suweren doprowadził do śmierci drugiego za pomocą środków prawnych. W dzisiejszych czasach świętość, z jaką traktowano niegdyś suwerena, jest nam tak odległa, że trudno nam zrozumieć znaczenie takiego czynu. Królowa Elżbieta zmusiła Marię Stuart, by stanęła przed sądem złożonym z poddanych Elżbiety. Monarchini — mająca tyleż samo królewskiej krwi, co ich własna królowa — miała zostać osądzona przez poddanych innego władcy. Werdykt był z góry ustalony; suweren innego, niepodległego królestwa miał zostać uśmiercony jako przestępca.

Było to wówczas szokiem dla świata, a po całej Europie, zwłaszcza wśród katolickich dworów, przeszły fale oburzenia. Religia bowiem niewątpliwie miała znaczenie w całej sprawie. To angielscy katolicy, nie uznając prawa Elżbiety do tronu, wyrażali najmocniejsze poparcie dla Marii Stuart jako ich prawowitej królowej, przez co największą wrogością darzyli ją protestanci. Warto tu wspomnieć, iż w owym czasie w Szkocji panowała większa wolność religijna niż w Anglii, rządzonej przez protestantkę. Należy jednak zaznaczyć, że tolerancja taka była podówczas wyjątkiem, i nie postrzegano jej tak pozytywnie, jak czyni się to dziś. Królowa Maria, gorliwa katoliczka, odziedziczyła królestwo, w którym dominował protestantyzm, a polityka tolerancji była z jej strony próbą zapobieżenia wojnie domowej. W Anglii natomiast protestanci stanowili punkt oparcia władzy Elżbiety I, a jedną z rzeczy, jaką od niej oczekiwali, było wyrugowanie katolików i przywrócenie panowania protestanckiego establishmentu. Jeśliby Elżbieta okazała katolikom tolerancję, odsunęłaby od siebie grupę swych najzagorzalszych zwolenników na rzecz stronnictwa, które w ogóle nie uznawało jej jako prawowitej następczyni.

Biorąc to wszystko pod uwagę, rozważmy następstwa owej tragedii. Gdyby królowa Szkotów nie była katoliczką, prawie na pewno nie zostałaby stracona; być może w ogóle nie zostałaby zmuszona do opuszczenia Szkocji i pojmana w Anglii. Nad dowodami, jakie przedstawiono przeciw niej w procesie, można by debatować w nieskończoność. Podobnie można by toczyć spory, czy Anglicy działali w ramach słusznej strategii obronnej, czy też ich wtrącanie się w szkocką wojnę domową (co było częste) miało bardziej nikczemny charakter. Co jednak nie podlega debacie, to bezprecedensowa natura procesu i egzekucji Marii Stuart, a także wynikające z nich konsekwencje dla następnych pokoleń Wielkiej Brytanii oraz, do pewnego stopnia, całego świata zachodniego. Zarówno w odniesieniu do królobójstwa Ludwika XVI podczas rewolucji francuskiej, jak i Karola I podczas angielskiej wojny domowej, przypadek Marii Stuart może być uznany za precedens.

Jak wspomniano wyżej, spory między monarchami rozstrzygane były na polach bitew. Niekiedy stosowano środki dyplomatyczne — a przynajmniej przed umocnieniem się protestantyzmu, kiedy to o rozstrzygnięcie sporu zwracano się do Rzymu, a obie strony wyrażały zgodę na podporządkowanie się osądowi papieża; jego autorytet bowiem powszechnie uznawano za wyższy niż monarszy. Zaprowadzenie prawowitego suwerena kraju przed sąd stanowiło jednak rzecz całkowicie przełomową. Oto monarchini o królewskim rodowodzie sądzona miała być nie przez Boga czy wikariusza Chrystusa, ani nawet nie przez arystokrację własnego kraju, ale przez zgromadzenie szlachciców, będących poddanymi innej królowej. Sprawę pogorszył dodatkowo fakt, iż Maria Stuart uszła do Anglii szukając schronienia, została uwięziona na wiele lat, a dla wielu osób jej egzekucja była nieuzasadniona i mściwa, niezależnie od przedstawionych dowodów. Jako więzień była już całkowicie we władzy angielskiej królowej. Z jakiej to przyczyny jedna królowa miałaby wymierzać cios w świętą naturę monarchii, uśmiercając inną królową, własną kuzynkę, która już znajdowała się w jej niewoli?

Pojąwszy, jak oburzający dla większości koronowanych głów Europy był to czyn, łatwiej nam będzie zrozumieć, dlaczego król Filip II z Hiszpanii skierował rok później swą słynną Armadę przeciwko Anglii. Oczywiście, złożyły się na to również inne powody, jednakże królobójstwo Marii nabrało decydującego znaczenia dla Filipa II, zwłaszcza że ówcześnie uważano go za katolickiego obrońcę Europy. Niestety, angielska flota oraz sprzyjająca jej pogoda sprawiły, że owa hiszpańska wyprawa okazała się bezowocna. Mimo to, patrząc na natychmiastowe reakcje na królobójstwo Marii Stuart oraz długookresowe konsekwencje, jakie przyniosło Domowi Stuartów i rodzinom królewskim Szkocji, Anglii i Francji, można stwierdzić, iż ustanowiło ono bardzo groźny precedens. Akt ów był sygnałem, że monarchowie nie mogą przyjmować swego nienaruszalnego statusu za rzecz pewną oraz że od tej pory lud może zwrócić się ku monarsze, nawet własnemu, i rzec: „możesz być sądzony”.

wybór i tłumaczenie: Dawid Świonder, opracowanie: Adrian Nikiel


1 W rzeczywistości – wyklętej przez papieża uzurpatorki, która zajęła tron należny Marii Stuart – przypis Redakcji Portalu Legitymistycznego.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.