Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Dnia 25 sierpnia. Rozmyślanie na uroczystość św. Ludwika Patrona III. Zakonu

Dnia 25 sierpnia. Rozmyślanie na uroczystość św. Ludwika Patrona III. Zakonu

Nowy Brewiarzyk Tercjarski

Św. Ludwik, król francuski, jest głównym patronem Tercjarzy dlatego:

1) że wszystko czynił w życiu swojem na większą chwałę Bożą;

2) że dla Boga podejmował największe czynności;

3) że każdą swą czynność starał się wykonać najlepiej i najsumienniej.

I.

Wszystko mamy od Pana Boga, Bóg jest naszem dobrem największem i ostatecznym celem naszym i naszem prawdziwem szczęściem. Któż tego nie wie? A jednak o jakże mało jest takich, którzy życiem swojem stwierdzają tę prawdę; owszem z bardzo małym wyjątkiem: wielu wezwanych — mało wybranych.

Św. Ludwik wszystkie swoje myśli, słowa, uczynki, każde tchnienie swej duszy, wszystko zwracał do Pana Boga i przez wszystko służył Bogu! Ach! bo całem sercem miłował Boga i zawsze pamiętał o obecności Boga. Stąd wiara jego była żywą, bo żył wedle wiary; była mocną, bo najmniejszego nie dopuszczał powątpiewania o prawdach wiary; była stała, bo zawsze gotów był wszystko, dla Boga poświęcić; była powszechna, bo wszystko, co Bóg objawił, a przez Kościół do wierzenia podał, bez najmniejszego wyjątku było dla niego tak oczywistą prawdą, jakby to wszystko sam słyszał z ust samego Boga. Wskutek tego wiara jego i wiedza rzeczy niebieskich coraz się rozszerzała, wzmacniała tak, że stała się żywiołem jego życia. Jakoż i całe życie jego było wyrazem i niejako usposobieniem wiary św. Do tego doszedł i w tem wytrwał, starając się gruntownie poznać zasady wiary, czytając książki pobożne, słuchając nauk religijnych, szukając towarzystw świętych, wypełniając literalnie wszystkie przykazania Boże i kościelne, uczęszczając z najtroskliwszem przygotowaniem się do Sakramentów świętych.

Zastanówmy się bracia, jak w tej mierze postępujemy. Gdzie życie nasze płynie? dla kogo lata mijają? czy dla Boga? Czyśmy w życiu naszem cośkolwiek uczynili dla Boga? Czyśmy kiedy choć jeden dzień poświęcili Panu Bogu?

Zawstydźmy się! I nic dziwnego, że wiara nasza słaba, że ciemno w duszy naszej, że rzadko pamiętamy na obecność Boga. Cóż więc dziwnego, że bez Boga źle się z nami dzieje, a co smutniejsza, że jeszcze gorzej może być w wieczności. Kto Pana Boga nie przyjmie do serca swego w życiu, nie przyjmie go Bóg w wieczności do królestwa Swego.

Święty Ludwik IX

II.

Bóg nas stworzył na obraz i podobieństwo Swoje i przeznaczył do szczęścia wiecznego. Dał nam Syna Swego dla odkupienia nas z niewoli, który dla nas poniósł śmierć krzyżową, w Najśw. Sakramencie wstępuje do serca naszego, tak, że stajemy się przybytkiem Boga, owszem posiadamy w sercu naszem Boga; Duch św. przebywa w duszach naszych, oświeca je, uświęca, wzmacnia i pociesza.

Uczynił nam Bóg wielkie rzeczy, słusznie więc i od nas wymaga wielkich rzeczy. Nie dosyć więc poprzestawać na byle czem. Obowiązkiem naszym zdobywać się na największe dla Boga sprawy. Za wielką miłość, wielką miłością odpłacać się Bogu. Ale cóż się dzieje? Jeśli kto uczyni co dla Boga, czemże to jest w stosunku do tego, coby miał uczynić i co powinienby uczynić?

Wprawdzie są tacy, co lubią podejmować wielkie sprawy, czynią to wszakże nie dla Boga, lecz najczęściej z próżności, dla rozgłosu i pochwał ludzkich. Tu pycha rogata głównym motorem działań, a co dobrego zdziała pycha?

Święty Ludwik i w tej mierze jest dla nas przykładem. Nie poprzestawał on na małych rzeczach. Z najczystszych pobudek zdobywał się na większe. Wielkie jego serce dla wielkiego Boga nie znało granic poświęcenia się. Całe Jego życie było wysiłkiem posuniętym do najwyższego stopnia. Nie znał on odpoczynku: albo dokonywał wielkich przedsięwzięć, albo przysposabiał się do jeszcze większych. Jakoż na cały świat i na wszystkie czasy zasłynął jako największy bohater chrześcijaństwa. Nawet w klęskach, których doznawał, a które Bóg na Niego dopuszczał, jak zwykle dopuszcza cierpienia na swoich wybranych, doświadczając ich jeszcze bardziej niźli w pomyślności, objawił piękność i wielkość swej duszy i na tern większe dla miłości Boga zdobywał się czyny. Jakoż był podziwem dla samych nieprzyjaciół i przyćmił ich nad sobą odniesione zwycięstwa, zwycięstwem nad niemi moralnem. A my czy zdobywamy się na wielkie czyny, jakich od nas Pan Bóg wymaga, stawiając nas w położeniu takiem, że nam pozostaje do wyboru albo zdobycie się na czyny heroiczne najwyższego poświęcenia, albo na haniebne uleganie złemu i stanie się narzędziem własnego poniżenia i upodlenia? Może zechcemy tłumaczyć się, że nie jesteśmy sposobni do wielkich czynów, ale czemuż do nich nie usposobiamy się, lecz oddajemy się gnuśnemu lenistwu i bezczynności. Ileż straconych okazji do wyższego ukształcenia się, do wydoskonalenia się, do uświątobliwienia własnego i drugich dobrym przykładem. Ileżbyśmy mogli dobrego uczynić, żebyśmy nie marnotrawili tyle czasu na próżnych rozrywkach, gawędach bezmyślnych, wreszcie na zajęciu rozmaitemi rzeczami, które wcale do nas nie należą, a pilnowali swoich obowiązków, udoskonalając się w swoim zawodzie. A wreszcie, jeżeli już sami nie wiele możemy dobrego uczynić, czy przynajmniej wedle możności wspieramy tych, których Opatrzność do wznioślejszych spraw powołuje? Czy im oddajemy przynajmniej hołd naszego uczucia, stojąc przy nich, obstając za nimi, broniąc ich, starając się zbliżyć do nich? „Ze świętymi świętym będziesz, a z przewrotnymi i ty się wywrócisz”. O ile wreszcie wysilenie podwaja siły potęgując ducha, o tyle lenistwo, małoduszność, opieszałość, ubezwładnia.

III.

Niedosyć atoli wszystko czynić dla Boga, niedosyć nawet na największe zdobywać się czynności, stracą one bowiem całe swoje znaczenie i całą doniosłość, jeśli nie będą wykonywane jak najdokładniej, najlepiej i najsumienniej. Od tego właśnie zależy cała wartość czynów. Na chwilowe uniesienie się lada kto zdobyć się potrafi, ale gdy przyjdzie do wykonania, gdy wykonanie napotka trudności i przeszkody, dopiero wykazuje się szczerość w poświęceniu i rzetelna wartość naszych przedsięwzięć, zwykle brakuje wytrwałości i dlatego wykonanie spraw bywa niedokładne i niedbałe. „Przeklęty, który niedbale sprawuje służbą Bożą”, mówi Pismo św. Narzekanie na trudności, składanie winy na drugich, niczem innem w takich razach nie jest, tylko chęcią pokrycia własnego niedbalstwa. Starannie wykonana najmniejsza czynność, nabiera największego znaczenia i zarazem świadczy o prawości i sumienności działających osób.

Ludwik św. każdą bez wyjątku rzecz tak czynił, jakby od jej dokładnego spełnienia zależało zbawienie. Nie oszczędzał siebie, nie zwalniał pracy, lecz podwajał usiłowania, jakoż wkońcu i życiem swojem przepłacił swoją gorliwość. Nigdy nie zważał na żadne trudności i przeszkody. Dosyć dla niego było wiedzieć, że to jego obowiązek, że tego Pan Bóg wymaga. I wszystko czynił jakby pod okiem patrzącego nań Boga. Zawsze skupiony, zawsze zjednoczony z Bogiem, dla każdego, ktoby on był całem sercem i duszą oddany. Był wielkim i wielkiego narodu królem, a zdawało się, że raczej był sługą każdego. Dla wszystkich był wszystkiem, dla każdego będąc wzorem we wszystkiem.

A my bracia, obrachowawszy się z własnem sumieniem, zważmy jak spełniamy nasze obowiązki? Czy pamiętamy na to, że każda czynność nasza może być ostatnią i że od jej sumiennego spełniania może zależeć zbawienie nasze, że każda czynność obowiązkowa, nawet najmniejsza, może mieć największe znaczenie i że cała jej wartość zawisła od tego, z jaką dokładnością, z jaką sumiennością będzie wykonana i że wszystko bez wyjątku powinniśmy czynić nie dla względów ludzkich, nie dla zapłaty, tylko, lecz dla samego Boga! „Kto w małem wierny, nad wielu go postawię”, mówi Zbawiciel.

Zważywszy to wszystko, uczyńmy postanowienie, jak mamy żyć nadal, a uczyńmy to postanowienie u stóp Zbawiciela i oddajmy to postanowienie pod opiekę Matki Bożej, mając na względzie zbawienie duszy naszej.

Za: Nowy Brewiarzyk Tercjarski ułożony przez O. L. K. Wydanie trzynaste. Nakładem prowincjałatu OO. Kapucynów. W Krakowie 1928. Str. 750–755.

Nowy Brewiarzyk Tercjarski przez O. L. K. ułożony, a teraz na nowo przejrzany i pomnożony, jako nie zawierający w sobie nic, coby było przeciwnego Wierze św. lub dobrym obyczajom, z pożytkiem dla wiernych przedrukowanym być może.

Kraków, dnia 27 marca 1894.

X. Dr. Juljan Bukowski,

Cenzor ksiąg treści relig.

L. 1363.

POZWALAMY DRUKOWAĆ. Kraków, dnia 28 marca 1894.

† A. Kard. Dunajewski,

L. 33.

Zezwalam na trzynaste wydanie Nowego Brewiarzyka Tercjarskiego.

L. S.

O. Marjan z Jasionowa,

Kom. Prowinc. OO. Kapucynów.

L. 3.566/28.

REIMPRIMATUR. Kraków, dnia 26 kwietnia 1928.

† Adam Stefan.

Ks. A. Obrubański,

Kanclerz

Od Redakcji Portalu Legitymistycznego: Zachowana została oryginalna pisownia.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.