Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Sztuka współczesna na Wawelu

Dwie cenne rzeźby Marii Papy Rostkowskiej trafiły jako dar do kolekcji Zamku Królewskiego na Wawelu. Dzieła współczesnej rzeźbiarki: Rycerza (wys. 30 cm) oraz jego powiększoną wersję – Husarza (wys. 130 cm; brąz, odlew z r. 2025), inspirowane bitwą pod Wiedniem, przekazał pan Mikołaj Rostkowski, spadkobierca i syn artystki. Wersja oryginalna z brązu, z około 1970 r., jest inspirowana zbroją husarzy króla Jana III.
Maria Papa Rostkowska należała do nielicznych kobiet pracujących bezpośrednio w kamieniu we włoskich warsztatach kamieniarskich, uczestnicząc w procesie powstawania rzeźby od początku do końca i używając klasycznych narzędzi z czasów Michała Anioła. Do pracy w marmurze zachęcał ją m.in. Henryk Moore.
– Dzieła, za sprawą decyzji pana Nicolasa Rostkowskiego, za które jesteśmy niezmiernie wdzięczni, wzbogaciły kolekcję Zamku Królewskiego na Wawelu w wyjątkowym momencie. 2025 rok obfituje bowiem w wystawy sztuki współczesnej na Wawelu. Wystawienniczy program rezydencji wpisuje się konsekwentnie w założenia towarzyszącej nam od sześciu lat idei budowania miejsca otwartego – Wawelu otwartego, gdzie przeszłość spotyka teraźniejszość, wzmacniając pamięć o wyjątkowym dziedzictwie Zamku Królewskiego na Wawelu – jednego z najważniejszych zabytków w Europie. Warto również podkreślić, że w obecnych czasach, gdy wojna toczy się tuż za naszą granicą, znaczenie dzieł Marii Papy Rostkowskiej, wyrastających z wojennej traumy, oddziałuje na odbiorców z podwójną siłą – mówił pan prof. dr hab. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu.

Maria Papa Rostkowska (1923–2008), niejednokrotnie porównywana do Konstantyna Brâncușiego (rumuńskiego rzeźbiarza, który zapoczątkował nurtu abstrakcji organicznej w rzeźbie i odegrał kluczową rolę w rozwoju sztuki XX w.), podobnie jak on uważała, że rzeźba powinna być przyjemna w dotyku i przyjazna w obcowaniu z nią. – Stąd typowe dla jej twórczości rzeźby haptyczne, działające i wchodzące w interakcję przez dotyk. Wypolerowane powierzchnie rzeźb Rostowskiej robią wrażenie lżejszych, a perfekcyjny połysk i refleksy światła powodują, że jej dzieła emanują światłem. Widać to także w wawelskich darach. Prace Rostkowskiej są bardzo zmysłowe, wręcz sensualne. Artystka opowiadała się za tradycją, wielokrotnie przywoływała Michała Anioła jako główne źródło inspiracji. Uważała, że rzeźba jest najpełniejszą formą sztuki. Obie podarowane dzieła realizują temat Wojowników – Rycerzy – jeden z najczęściej podejmowanych w działalności Marii Papy Rostkowskiej. Przejmujące doświadczenia wojenne spowodowały, że motyw ten nieustannie był przez artystkę przetwarzany lub wymyślany na nowo. Był to temat, do którego wracała całe życie, związany z chęcią odrzucenia tego, co widziała w czasie wojny – opowiada pani Joanna Sędziwy, kuratorka zbiorów rzeźby w Zamku.
Znanych jest kilka wariantów Rycerza, zależnych od kolorystyki i materiału rzeźby. – Z białego greckiego marmuru powstał grecki bojownik, a z różowego florentyjski. Wersje marmurowe uczestniczyły w prawie wszystkich wystawach artystki od 1970 r. – zwraca uwagę pani Joanna Sędziwy.

– To dla mnie niezwykle ważne, by dzieła mojej Matki znajdowały się w najbardziej prestiżowych kolekcjach publicznych – w krajach ważnych w jej życiu, tj. w Polsce, Francji i we Włoszech. Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki, jako symbol historii Polski i Europy znany niemal na całym świecie, jest bez wątpienia właściwym miejscem. To wielki zaszczyt dla Matki, że jej sztuka znajdzie się w sercu polskości – mówił pan Mikołaj Rostkowski, darczyńca, który w Zamku Królewskim na Wawelu 19 września uroczyście przekazał dzieła.
Wawelska kuratorka zwraca uwagę, że artystka, urodzona w 1923 r. w Brwinowie, należała do pokolenia Kolumbów. Doświadczyła życia w okupowanej Warszawie, jej mężem od 1943 r. był lekarz Ludwik Rostkowski junior (zm. w 1950), wraz z którym ratowała Żydów. Brała udział w powstaniu warszawskim. Po aresztowaniu udało się jej zbiec z transportu do Auschwitz. W 1946 r. rozpoczęła studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (w pracowni Felicjana Szczęsnego Kowarskiego), następnie tam wykładała.
W 1957 r. wyemigrowała z Polski do Paryża. – W 1958 r. ponownie wyszła za mąż, za Gualtiera Papę di San Lazzara, właściciela galerii i krytyka sztuki, redaktora czasopism artystycznych. We Francji osiedliła się jako malarka i rysowniczka. Od 1966 r., po udziale w sympozjum Rzeźby w Marmurze, organizowanym przez kamieniołomy w Quercetta, jej droga artystyczna uległa zmianie – skupiła się na rzeźbie i rozpoczęła pracę w marmurze, stawiając na estetykę połysku. Wyemigrowała do Włoch, gdzie starannie dobierała marmury z Carrary, Pietrasanty, Quercetty. Należała do nielicznych kobiet pracujących bezpośrednio w kamieniu, w lokalnych warsztatach kamieniarskich, realizując proces powstawania rzeźby od początku do końca, używając klasycznych narzędzi z czasów Michała Anioła – podkreśla Joanna Sędziwy. W 1974 przeprowadziła się do Pietrasanty, gdzie szlachetny materiał, jakim był marmur, stał się dostępny na wyciągnięcie ręki. Tam utrzymywała kontakty z artystami, którzy podobnie jak ona rzeźbili w marmurze: Henrykiem Moore’em i Piotrem Cascellą.
Rycerz (Husarz) jest obecnie eksponowany w hallu na parterze budynku nr 5, tworząc doskonałą kompozycję ze stojącymi tam arcydziełami Xawerego Dunikowskiego i Wacława Szymanowskiego, w sąsiedztwie między innymi słynnych Brzemiennych, Fatum, Ewy oraz dwóch fragmentów rzeźb z serii „Pochód na Wawel”. Dzieła artystki staną się częścią stałych ekspozycji w Zamku Królewskim na Wawelu.
opracowanie: Urszula Wolak-Dudek
