Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Aktualności » Wielka xiężna Elżbieta nie żyje

Wielka xiężna Elżbieta nie żyje

Requiescat in pace

Wielka xiężna Elżbieta von Sachsen-Weimar-Eisenach zmarła 15 marca 2010 roku w wieku 99 lat. Jej życzenie: chciała być pochowana w Kommandantengarten w Wartburgu.

Alianci uszanowali Wartburg; choć fabryka samochodów, ratusz i inne zabytki w mieście zostały mocno zniszczone przez bomby, zamek ocalał. 4 października 1944 r. w stosunkowo bezpiecznych ścianach zamku odbyło się wesele. Baronową Elżbietę von Wangenheim i wielkiego xięcia Karola Augusta von Sachsen-Weimar-Eisenach — w tych wojennych czasach — złączył węzeł małżeńskiej miłości. Romantyczne miejsce (aż do rewolucji listopadowej własność rodziny wielkoxiążęcej) zapadło wielkiej xiężnej głęboko w serce.

W poniedziałek, 15 marca 2010 r., przestało ono bić. Starsza pani zmarła w wieku 99 lat w Monachium. Wielki xiążę Michał Benedykt von Sachsen-Weimar-Eisenach — jedno z trojga dzieci wielkiej xiężnej — ogłosił, że na wyraźne życzenie Zmarłej pogrzeb odbędzie się na rodzinnym zamku Wartburg.

„Matka była silnie związana z tym zamkiem”, mówi wielki xiążę Michał, który mieszka w Mannheim. „Po upadku muru berlińskiego bardzo często tam przebywała, dopóki zdrowie pozwalało jej na spacery. Z zamkiem chce być złączona nawet po śmierci”.

Pogrzeb odbędzie się 26 marca w Monachium. W późniejszym terminie, prawdopodobnie pod koniec kwietnia, w kaplicy Elżbiety w Wartburgu najbliższa rodzina wielkiej xiężnej spotka się przy jej urnie, aby się za nią pomodlić. Szczerym pragnieniem Zmarłej było spocząć w Kommandantengarten, na niewielkiej powierzchni między Burgschänke i Dirnitz.

Jak powiedziała w 2007 roku podczas ostatniej rozmowy z dziennikarką Thüringer Allgemeine, ze wzruszeniem myślała o latach spędzonych w Turyngii. Wielka xiężna nie była tak sprawna jak wcześniej. Ale jedno w niej pozostało: bezgraniczne poczucie humoru. „Moja matka była wojownikiem”, potwierdził wczoraj wielki xiążę Michał. Zmarła mieszkała w domu w Monachium. Nie czuła się najlepiej w ostatnich latach swojego życia. Xiężniczka Elżbieta, siostra wielkiego xięcia, która mieszkała blisko matki, również często ją odwiedzała.

Po Przełomie przyjeżdżała do Turyngii rzadko. Nie odwiedzała już zamku Behringer. Chciała zachować w pamięci to, jak widziała Turyngię jako dziecko — tym uzasadniała swój wybór. Urodzona jako baronowa von Wangenheim-Winterst była ostatnią panią tego zamku. Po wojnie zdołała stamtąd uciec z nielicznymi rzeczami, aby zacząć nowe życie w Bawarii.

Opracowanie: Tomasz Panek i Adrian Nikiel

Na podstawie: Thüringer Landes-Zeitung, 16. März 2010 oraz listy dyskusyjnej Monarchie der Zukunft: http://www.monarchie-aktuell.de.tt.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.