Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Mariusz Kopczyński: „Anty-cyrylizm” jako rosyjski legitymizm bez Pretendenta

„Anty-cyrylizm” jako rosyjski legitymizm bez Pretendenta

Mariusz Kopczyński

Legitymizm prawosławnego następstwa Tronu opiera się na ufności w Opatrzność Bożą, która przeznacza samego monarchę – wskutek urodzenia, niezależnie od ludzkich pragnień1.

Michaił Wiktorowicz Nazarow

 …postęp walczący z wszelkim despotyzmem – despotyzmem stanów, cechów, klasztorów a nawet bogactwa – jest niczym innym jak procesem rozkładu […] procesem niwelowania konturów morfologicznych, niszczenia specyfiki, związanej organicznie (to jest despotycznie) [podkreśl. moje – M.K.] z danym ciałem społecznym2.

Konstanty Nikołajewicz Leontjew

Ustalenia wstępne

Za najbarwniejsze wizualizacje batalii sił Starej Europy z (nie-)rzeczywistością oświeceniową i porewolucyjną, z pewnością uchodzi mogą cztery pryncypialne demonstracje „dynastycznej męskiej wierności”3 w postaci szkocko-angielskiego jakobityzmu4, portugalskiego miguelizmu5, francuskiego chambordyzmu6, a zwłaszcza hiszpańskiego karlizmu7. Zapewne, gdyby powyższą enumerację (jako niekompletną, gdyż takową jest) wzbogacić casusem rosyjskiej niepowtarzalności, wywołałoby to u czytelnika niesłuszne skojarzenie z parodią kolejnych dymitriad8 czy nowych „cudownych ocaleń” członków Dynastii wymordowanej przez bolszewickich „biesów” w domu kupca inżyniera Mikołaja Ipatjewa9.

Nie o tym jednak będzie mowa. Aliści obok „arcychrześcijańskiej” (très-chrétien)10 Francji, „arcypobożnej” Portugalii i „arcykatolickiej” Hiszpanii, również „soborna i prawosławna” Ruś Święta zakotwiczona w idei Samodzierżawia Ducha (Самодержавие Духа)11 jest pełnoprawnym uczestnikiem wojny konserwatystów Starej Europy o restytucję Ładu prawdziwego, przeciw modernistycznemu dyktatowi zwycięzców.

Trwająca po dziś dzień walka z liberalnymi zawłaszczeniami w porządku dziedziczenia wśród członków przebywającego na emigracji Domu Romanow (Holstein-Gottorp-Romanow12), jest mutatis mutandis egzemplifikacją tej samej umotywowanej tęsknoty do „starych, dobrych czasów” u zachodnich monarchistów. Ona wszak, niosąc ze sobą głęboki sens ideowy, towarzyszy wszystkim obrońcom Tronu i Ołtarza, tak katolikom i protestantom, jak i wyznawcom prawosławia.

Legitymizm w Rosji a na Zachodzie – podobieństwa i różnice

Na wstępie rozróżnić trzeba podobne do siebie pojęcia, które mogą prowadzić do terminologicznych nieporozumień. W myśli zachodnioeuropejskiej czym innym jest legitymizm (prawowitość, zgodność z „wyższym” prawem), a odmienne konotacje niesie z sobą legalizm (inaczej legalność, czyli zgodność z prawem pozytywnym, ustanowionym przez władzę). Z samego takiego przeciwstawienia widzimy, że może istnieć prawo legalne, lecz nieprawowite (np. niesprawiedliwie, co, do którego nie istnieje domniemanie posłuszeństwa). Przeciwieństwo znaczeniowe legitymizmu i legalizmu wyostrza się w sytuacjach rewolucyjnych zmian na szczeblach władzy, gdy formalnie legalną staje się (lub, co najmniej może się stać) władza nielegitymowana13. Kiedy mamy już pewność, iż mówimy rzeczywiście o legitymizmie, stajemy przed kolejnymi trudnościami; istnieje wszak prawowitość urodzenia i prawowitość wykonywania (sprawowania) władzy, co w teologii politycznej karlizmu hiszpańskiego wyraża się w przeciwstawieniu pojęć legitimidad de origen i legitimidad de ejercicio. Należy pamiętać, że pierwsze z tych pojęć podporządkowane zostaje drugiemu14, toteż teoretycznie możliwa jest uzurpacja legitymizmu wykonywania w sytuacji, gdy prawowitość urodzenia pozostaje bez zarzutu, co oczywiście wpływa ujemnie na ocenę prawowitości konkretnej, ocenianej władzy w ujęciu całościowym.

Ogólny sens ideowy legitymizmu jest podobny tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie – chodzi o niedysponowalność Tronem wbrew regułom dziedziczenia w porządku primogenitury, a więc z wykluczeniem reszty rodzeństwa, a w przypadku prawa salickiego także kobiet i to nawet, gdy są jedynymi żyjącymi agnatami (co wyraża formuła: In teram salicam mulieres ne succedant15), niedopuszczalność przejęcia władzy monarszej przez rozwodnika bądź innowiercę czy heretyka, wykluczenie następstwa Tronu wobec członka rodu, który zawarł małżeństwo, choćby i ważne, lecz ad morganaticam, lub z rozwodnikiem. I na Wschodzie, i na Zachodzie, Tronu się nie dziedziczy, lecz wstępuje nań w porządku naturalnym. Oczywiście istnieją różne narodowe determinanty w podejściu do konkretnych kwestii (np. migueliści są absolutystami, a karliści zwolennikami monarchii zdecentralizowanej), jednak mimo wszystkich tych odrębności nie będzie uproszczeniem wnosić o siostrzanym charakterze zachodnich ruchów monarchizmu tradycyjnego.

Natomiast olbrzymia różnica między obydwoma kręgami kulturowymi Europy, między „Frankami” i „Grekami”, ujawnia się, gdy uwzględnimy, że we wschodniej myśli monarchistycznej pojęcie legitymizmu występuje samotnie, jedynie w zależności od kontekstu uzyskuje zakres znaczeniowy to jednego, to drugiego, z omawianych pojęć. I tak na przykład „kiryłowicze” (кириловичи), którzy są odpowiednikami pedrystów czy orleańczyków nazywają siebie… „legitymistami”, dlatego, że sukcesję przejęli z mocy samego prawa, to jest postanowień Ukazu o następstwie Tronu (Указa о престолонаследии), podpisanego przez imperatora Pawła I w dniu koronacji, to jest 5 (16) IV 1797 w Soborze Uspienskim, tam złożonego, a w Pełnym Zbiorze Praw (Полное собрание законов) zamieszczonego pod numerem 17910. Jak podkreślają autorzy w służbie gałęzi kiryłowiczowskiej, Paweł I jedynie spisał prawo zwyczajowe (odwieczne), co nie do końca odpowiada rzeczywistości, skoro bezpośrednim skutkiem wejścia w życie wspomnianego Ukazu była utrata mocy wcześniejszego Ukazu o tym samym tytule, autorstwa Piotra I Wielkiego z 5 (16) II 1722, który sankcjonował diametralnie odmienne zasady dziedziczenia. Tutaj akurat „kiryłowszczyzna” (кириловщина) ma łatwe zadanie interpretacyjne, gdyż „wyrąbujący okno” na Zachód Piotr I, jako „rewolucjonista na tronie”, nie tylko, że nie promulgował zasad zwyczajowych, co arbitralnie rozstrzygnął kwestie dziedziczenia i prawidłowości władzy w sposób sprzeczny z tradycją staroruską (desygnacja następcy wedle czystego woluntaryzmu). W tym sensie, syn Katarzyny Wielkiej dokonał „negacji negacji”, przywracając pierwotną zasadę, zakotwiczoną w dziejach i trudach Rusi-Rosji. Postanowienie art. 1 Ukazu, i to w redakcji Pawłowej („tradycjonalistycznej”), brzmi – tu raczej analogia z rewolucyjną Francją, a nie z zachodnioeuropejskim, zdecentralizowanym monarchizmem – „Rosja jest państwem jednym i niepodzielnym” (единo и нераздельно)16. Nie ma więc miejsca dla analogii z karlistowskimi fueros czy francuskimi wolnościami prowincjonalnymi. Samo dopuszczenie ewentualności, aby car składał przysięgę przed dzwonem-wiecze17 „Pana” Nowogrodu Wielkiego (bo to byłby zapewne, mutatis mutandis18, odpowiednik dębu w baskijskiej Guernice) byłoby równoznaczne ze zbrukaniem majestatu władcy samodzierżawnego, tak w świetle imperatywu „zbierania ziem ruskich” (cбирания русских земель), jak i nawet poza wszelkim kontekstem wielkomocarstwowym – całość nie może czcić części jako bytu od siebie odrębnego.

Natomiast pozwolę sobie nie zgodzić się z tezą popularną, lecz wysoce niepoprawną, w myśl której istnieć ma inna ważna różnica między tradycjonalizmem monarchicznym Wschodu i Zachodu, wynikającą jakoby z niezdolności do rozróżniania sakralizacji władzy i sakralizacji osoby panującego, wszechobecnej w rosyjskiej myśli zachowawczej. Otóż, wynikła z idei paralelizmu (a więc równoległości, a nie tożsamości!) Boga i monarchy sakralizacja „nie zakłada upodobnienia monarchy do Boga, ale uznanie, że monarcha obdarzony jest szczególnym charyzmatem, szczególnymi darami łaski i na mocy, których zaczyna być traktowany jako istota nadprzyrodzona”19. Czy rzeczywiście jest to myśl biegunowo przeciwna do par excellence zachodniej koncepcji króla jako „biskupa zewnętrznego” (l’évêque du dehors), odprawiającego jako kapłan nieszpory w święto Bożego Narodzenia, uzdrawiającego przez dotyk20? A może mówimy o tym samym: car w prawosławiu „mógłby być traktowany jako osoba duchowna: uważano go za „biskupa praw zewnętrznych”21. Oczywiście pozostaje kwestia słabszej pozycji stanu duchownego, wynikłej z roszczeń władców (od 1721 r. to już pisane prawo) do stanięcia na czele Cerkwi. Pamiętajmy jednak o tym, co stało się na Zachodzie: zasada cuius regio eius religio, artykuły gallikańskie w Francji, król na czele Church of England – to wszystko dziedzictwo okcydentalne przecież. Nadto, na Wschodzie preponderancja monarchów nad religijną ekumeną ortodoksyjną to materia praktyki (traktowanej przez kler jako zło konieczne), a nie ideologii. Zauważmy, że nawet usłużny wobec władzy świeckiej Nikon powiedział: „Czyż głową Cerkwi jest car? Nie, bowiem Głową jest Chrystus, jak napisał Apostoł. Car nie jest i nie może być Głową Cerkwi, jest bowiem jednym z Jej członków i z tego powodu nie może niczego sprawować w Cerkwi, nawet funkcji ostatniego lektora”22.

Przejdziemy teraz do „praktycznego” rozstrzygnięcia kwestii legitymizacji władzy hinc et nunc. Skonstatować trzeba, że rezultaty są marne nie tylko z punktu widzenia czystości idei, co nawet ich pragmatycznego przystosowania do wulgarnej polityki realnej, i to w każdym przypadku. W Portugalii, będącej od równo wieku republiką, obie linie pogodziły się (tyle, że na emigracji)23, w Hiszpanii, która stała się liberalną monarchią panuje linia nieprawowita (karlistowska wymarła 27 VII 1936)24, Szkocja25 nawet nie jest państwem, lecz „królewską dependencją” Anglii, od 1 V 1707 zwanej Wielką Brytanią i rządzonej — nie tylko, że nie przez nieprawowitą linię, co nawet nieprawowitą dynastię — Windsor (właśc. Sachsen-Coburg-Gotha26). Z kolei we Francji linia legitymowana wygasła 24 VIII 188327 i choć orleańska uzurpacja nie może narzekać na brak zstępnych („Henryk VII”, „diuk Francji”, ur. w 1933, i jego descendencja)28, to Francja une et indivisible jako republika nie czuje się zagrożona faktem realności ontologicznej Hrabiego Paryża i jego władczych pretensji. Rosja natomiast jest dziś dźwigającą odium komunistycznego carobójstwa federacyjną republiką, która posiada wyłącznie nieprawowitą linię (na emigracji), a dodatkowy jej problem tkwi w tym, że po hekatombie ofiar z roku 1918 r. prawowitej gałęzi… właściwie nie ma.

Zagłada dynastii – kaźń poległych i dylematy ocalałych

„Baltazar został tej nocy przez sługi swe zabity…”29

Realizacja każdej utopii typu egalitarystycznego w wydaniu rewolucyjnym zakłada milcząco nie tylko zbrodnię inicjalną, lecz zbrodnie permanentne, bowiem niestałe kryterium „powszechnej równości”, a ściślej niemożliwość jego osiągnięcia i utrzymania w jakiejkolwiek organizacji życia zbiorowego „wymusza” niejako nieprzerwaną anihilację wszystkich wybijających się ponad przeciętność. Jak zauważa Dostojewski, ustami jednego z bohaterów w Biesach, Szygałowa, żeby zaprowadzić społeczną równość trzeba by „Cyceronowi odciąć język, Kopernikowi wykuć oczy, Szekspira ukamienować. […] Niewolnicy muszą być równi […], w stadzie powinna być równość”30. Jaki los, już nie w szygałowszczyźnie (literackiej przestrodze), lecz w realnej rzeczywistości, może czekać kogoś, kto nie jest tłumem ani „z tłumu” się nie wywodzi, co więcej stanowi najwyższą inkarnację elitaryzmu, wspartego koncepcją boskiego pochodzenia władzy? Bolszewicy, w swym rewolucyjnych zapale egalitarystycznym, nie kazali sobie długo czekać na odpowiedź, szybko i brutalnie rozwiewając wszelkie iluzje co do losów Romanowych, które można było jeszcze żywić w początkach tułaczki Rodziny w Carskim Siole, Tobolsku i Tiumeniu.

Według kalendarza dworskiego z 1917 r. żyło na świecie sześćdziesięciu pięciu członków Rodziny Romanowych, z czego piętnastu z tytułami wielkich książąt, w następnym roku bolszewickie krwawe porządki przyniosły ze sobą znaczące korekty do tych enumeracji.

Krwawy kalejdoskop rusza w nocy z 16 na 17 lipca 1918 r. Przewodniczący komisji śledczej przy Trybunale Rewolucyjnym Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem (Czeka, właśc. ВЧК) zegarmistrz, syn złodzieja-recydywisty, zarazem wnuk rabina z Połtawy, Jakow Michajłowicz Jurowskij (właśc. Jankiel Chaimowicz Jurowskij, 1878-1938) reżyseruje ostatnie chwile w trwającym już dziewięć miesięcy dramacie Imperatorskiej Familii. Dziś nie da się już utrzymać wersji, że kaźń Romanowych była przejawem aktywności lokalnej administracji bolszewickiej, jej nadgorliwości31. W skład plutonu egzekucyjnego32 wchodzą poza Jurowskim także: Aleksy Kabanow — renegat były lejbgwardzista33, który z miną niewiniątka rozmawiał z monarchą tuż przed jego zabójstwem, następnie strażnik — robotnik Paweł Spiridonowicz Miedwiedjew, czekista i były marynarz Michaił Miedwiediew-Kudrin, Piotr Zacharowicz Jermakow (1884-1952) zwany towarzyszem Mauserem i będący komisarzem Wierch-Isetska, i oczywiście zastępca komendanta, czyli Jurowskiego, czekista Grigorij Pietrowicz Nikulin (1894-1965)34, syn murarza, który z dumą głosił, że skończył tylko dwie klasy.

Jurowskij i jego podkomendni wykonują przekazane mu expressis verbis rozkazy Jakowa Michajłowicza Swierdłowa, jako szefa Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Rad35 (właśc. Mosze Swerdłowa, 1885-1919) – syna grawera i zawodowego fałszerza pieczęci, Michaima-Moszego Israelewicza Gauchmanna (sam nie miał jakiegokolwiek wykształcenia, nawet takiego w typie Nikulina). Jurowskij, lokalny przedstawicieli tej nowej „elity”, mającej stanowić zaczyn „nowego człowieka”, przy czynnym współudziale innych „internacjonalistów”36 narodowości łotewskiej37 i węgierskiej38 dokonuje rzezi w piwnicy jekaterynburskiego domu kupca inżyniera Ipatjewa (położonego przy późniejszej ul. K. Liebknechta 49)39. Szczęśliwie nikt z Polaków, wśród których nie brakowało sympatyków bolszewizmu40, nie zhańbił się bezpośrednim udziałem w tej potworności. 

Z chwilą, gdy szef Sownarkomu Lenin postanowił, że należy – jak sam stwierdził cytując nihilistę Siergieja Gennadijewicza Nieczajewa – pozbyć się „całej Wielkiej Ektenii”41, uruchomiono procedurę anihilacji członków Carskiej Familii. W odróżnieniu od jakobińskich królobójców z 1793 r., tu nikt nie zamierzał przyuczać następcy tronu do zawodu zegarmistrza42 (i tym samym ograniczyć się „tylko” do zabójstwa pary monarszej, jako „bezpośrednio odpowiedzialnej”). Choć kaźń Romanowych przeważnie przywodzi na myśl dantejskie sceny w suterenie ipatjejewskiego domu, to jednak Jekaterynburg (podobnie jak dwadzieścia dwa lata później dla obywateli RP Katyń43) oznacza jedynie centralne miejsce w przestrzennej strukturze zbrodni, nie jest jednak jej całościowym ujęciem. Od strzałów i ciosów bagnetami giną przyszli Święci-Nowomęczennicy44 Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej45: Imperator Mikołaj II (ur. 1868, od 1894 car), Imperatorowa Aleksandra Fiodorowna (właśc. Alix Helena von Hessen-Darmstadt, ur. 1872, od 1894 carowa), następca tronu wielki książę Aleksy (ur. 1904), wielka księżna Olga (ur. 1895), wielka księżna Tatiana (ur. 1897), wielka księżna Maria (ur. 1899), wielka księżna Anastazja (ur. 1901). Bolszewicy likwidują przy okazji lekarza przybocznego doktora Jewgienija Sjergiejewicza Botkina (ur. 1865) oraz trzy osoby z grona „uciskanych”, które nie chciały przejść na stronę samozwańczych „oswobodzicieli” (zresztą i tak poczytywali ich jako „zdrajców klasowych”): kucharza Iwana Charitonowa, kamerdynera Aloizijego Jegorowicza Truppa (ur. 1856, nb. katolika) i pokojówkę Anną Stepanowną Demidową (ur. 1878). Ostatnie, zanotowane przez świadków (czytaj: morderców), słowa umierającego monarchy brzmiały bardzo znajomo dla każdego człowieka cywilizacji europejskiej: „Wybacz im Panie, bo nie wiedzą co czynią” (Прости им, Господи, не ведают, что творят)46.

Bez słowa skargi na zaskakujący werdykt Opatrzności, bez przeklinania zezwierzęconych oprawców, zakończył swą ziemską drogę z Bożej łaski Mikołaj II – by użyć słów prawosławnej modlitwy – „w pokoju i pokajaniu się” (w mirie i pokajani). Car – cesarz, król47, wielki książę48, ojciec i mąż próbujący do końca uratować rodzinę, chrześcijanin-męczennik, „najbardziej prawosławny ze wszystkich Romanowych”49 — jak nazywa go, bez nadmiernej przesady (!), współczesny teoretyk monarchizmu rosyjskiego.

Ciała Carskiej Familii zostają okradzione z kosztowności, przewiezione50 około osiemnastu kilometrów, w okolice wsi Koptiaki (Коптяки) nad jeziorem Iset’, zbezczeszczone z rewolucyjną fantazją (oblane benzyną, kwasem i poćwiartowane) a następnie wrzucone do nieczynnego szybu zwanego Ganina Jama w uroczysku „Czterej Bracia” (урочище „Четыре Брата”), dwa i pół kilometra na północ od wioski Szuwakisz (Шувакиш)51.

Już następnego dnia, 18 VII 1918, w Ałapajewsku nad rzeką Nejwą sto sześćdziesiąt kilometrów na północny zachód od Jekaterynburga bolszewicy zgładzili kolejnych członków Rodziny, uosabiającej w ich oczach znienawidzoną Świętą Rosję. Giną: wielka księżna Elżbieta (Jelizawieta) Pietrowna (ur. 1864) – rodzona siostra carowej52, obiecujący poeta wielki książę Włodzimierz (Władimir) Pawłowicz Paley53 (ur. 1897), wielki książę Sergiusz (Siergiej) Michajłowicz (ur. 1869) oraz jego bracia: książę Iwan Konstantinowicz (ur. 1886) oraz książę Konstanty (Konstantin) Konstantynowicz (ur. 1891). W miarę bezboleśnie pożegnał się ze światem jedynie wnuk Mikołaja I, wspomniany wielki książę Sergiusz Michałowicz – piąty (przedostatni) syn Mikołaja Mikołajewicza Starszego (1832-1909) i to niejako w nagrodę za odwagę, bowiem w odpowiedzi na czynny opór, jaki postawił bolszewickim oprawcom, pozbawiono go życia natychmiast strzałem w głowę54. Pozostałych Romanowych wrzucono żywcem do głębokiego szybu na skraju wsi Wjerchniaja Siniaczicha (Верхняя Синячиха), trzynaście kilometrów na północ od Ałapałajewska, a następnie „dla pewności” posłano za nimi kilka granatów. Nagle, po detonacjach, słysząc z dna otworu nie jakieś tam onomatopeiczne jęki, co artykułowany śpiew psalmów i słowa prawosławnych modlitw, oniemieli bolszewicy musieli poradzić się szefa lokalnej czerezwyczajki. Ten nakazał towarzyszom przytoczyć z okolicy bryłę siarczaną, odpalić ją i pchnąć na dół; istotnie wtedy wszystko ucichło. Podobnie jak w Jekaterynburgu, i tu również nie oszczędzono osób niższego stanu: służącego Fiodora Siemionowicza Remieza i, towarzyszącej wielkiej księżnej, mniszki z Marfo-Maryńskiej Wspólnoty Miłosierdzia, matuszki Warwary Jakowlewej55.

W tych aktach zezwięrzęcenia nie zakończyła się jeszcze ekspansja pierwiastków agresji całego nowego systemu do jednej bezbronnej rodziny.

Rodzony brat cara i czwarty syn Aleksandra III, Michał, który zdaniem niektórych historyków, jako „beneficjent” abdykacji Mikołaja II, sam o tym nie wiedząc, był przez kilkanaście godzin, w dniu 2 (15) III 1917, carem Wszechrusi (jako „Michał II”), zadeklarował lojalność wobec Rządu Tymczasowego (Временного правительства)56 i zamieszkał w Permie przy ul. Syberyjskiej 5, opodal rzeki Kamy, w pokojach gościnnych domu kupca Korolowa, (były to tak zwane Королевские номера). Tym razem bolszewicy zastosowali inny wariant – swą ofiarę uprowadzili z miejsca pobytu, po czym zamordowali, występując tym razem nie w roli plutonu egzekucyjnego, lecz „nieznanych sprawców”57 (jako morderca zidentyfikowany został potem komunista Gawrił Ilicz Miasnikow, 1889-1945), bo obawiano się, by Michał nie stał się „sztandarem sił monarchistycznych”58 (żywy, jako że mógłby działać, lub martwy, gdyż oficjalnie stracony, urósłby do rangi męczennika); ciało porzucono niedaleko okolicznej wioski Montowilska (Монтовильска)59.

Jeszcze w innej roli wystąpili bolszewicy w ostatniej masowej kaźni Carskiej Familii, tym razem odwołując się do poczucia inter-proletariackiej więzi i sprawiedliwości (swej własnej, oczywiście). Teraz całkiem oficjalnie, „w odwet” za zabicie 29 I 1919 towarzyszy Róży Luksemburg i Karla Liebknechta przez antykomunistycznych bojowników w Berlinie60, w piotrogrodzkiej Twierdzy Pietropawłowskiej (Петропавловской крепости) ofiarami bolszewickiej furii padli wielcy książęta z Domu Romanow61: Mikołaj Michajłowicz62, Dymitr (Dmitrij) Konstantynowicz63, Paweł Aleksandrowicz64 i Grzegorz (Grigorij) Michajłowicz65.

Na koniec, w Tbilisi, też w styczniu 1919 r., leninowcy pozbawili życia kniazia Grzegorza Michajłowicza (ur. 1863), wnuka Mikołaja I. Jedynym członkiem Rodziny, który znalazł się pod rządami nowej władzy, a nie zginął z jej ręki był książę Mikołaj Konstantynowicz (ur. 1850)66, tylko dlatego, iż zdążył umrzeć na zapalenie płuc (Taszkient, 1918), zanim złożyli mu „wizytę” subalterni Feliksa Edmuntowicza.

Przeżył natomiast wielki książę Dymitr (Dmitrij) Pawłowicz (1891-1942), również wnuk cara Mikołaja I, jako, że rewolucja zastała go w miejscowości Qazvīn w Persji około sto sześćdziesiąt pięć kilometrów na północny zachód od Teheranu (był wydalony z Rosji przez Mikołaja II za udział w zabójstwie Rasputina)67 i, zachowując zdrowy rozsądek, nie przyjechał już nigdy do opanowanej przez bolszewików ojczyzny. Wśród ocalałych znalazł się również były głównodowodzący armii rosyjskiej wielki książę Mikołaj Mikołajewicz (Młodszy) (1856-1929)68 i Aleksander Michajłowicz (1866-1933) – obydwaj wnukowie Mikołaja I oraz wielki książę Cyryl (Kirył) Włodzimierzowicz (1876-1938) – wnuk Aleksandra II, który uciekł przez Finlandię (tam nb. w mieście Porvoo, w 1917 r., przyszedł na świat jego pierworodny, o którym nie raz będzie jeszcze mowa). O sporym szczęściu mogła mówić internowana w majątku na krymskim przylądku Aj-Tudor Carowa-matka (Императрица-мать) Maria Fiodorowna69 i jej najbliżsi, tylko dlatego, że tereny te zajęły wojska kajzerowskiej Rzeszy. Wojenni wrogowie stali się nolens volens dobroczyńcami dla tej akurat części Familii; sam zaś transport ocalałych był już dziełem francuskiego kontyngentu interwencyjnego70.

Przeżywszy pierwszy post-rewolucyjny szok, ale i związaną z tym radość z ocalenia życia, w pogodzeniu z losem dożywotnich (choć wtedy mieli nadzieję, że tylko czasowych) emigrantów, stanęli ocaleni Romanowowie wobec dylematu kto spośród nich ma stać się nową Głową rodu.

Z pozoru odpowiedź na wszelkie wątpliwości w tym względzie winna znajdować się w jednym miejscu, we wspomnianej kodyfikacji syna Katarzyny Wielkiej, złożonej z 232 artykułów (статей). Jednak nawet tak rozbudowany akt prawny (z silną tendencją do pan-kazuistyki) nie mógł dać jednoznacznego rozstrzygnięcia, jako że nikt nie był w stanie przewidzieć roku 1917 i jego następstw ze studwudziestoletnim wyprzedzeniem. Owszem, Paweł I znał z lekcji historii los Jakuba I Stewarta, a za jego życia rewolucja we Francji zaprowadziła rodzinę królewską pod szafot, jednak próżnym go winić – nie posiadł wszak daru prekognicji – o nie przewidzenie wszelkich możliwych wariantów. Chociaż w gruncie rzeczy „możliwe” przewidział (zabezpieczenie na wypadek nowych „dymitriad”), tyle, że to, co Rosji przyszło przeżyć w lutym, a zwłaszcza w listopadzie 1917 r., należało do nie-rzeczywistości rosyjskiej, w takim samym stopniu jak rok 1789 r. i następne w refleksji Doktorów Kontrrewolucji należały do nie-rzeczywistości francuskiej.

W „galaktyce Gutenberga”71

Jesteśmy falą Rosji, która przelała się przez jej brzegi; rozproszyliśmy się po całym świecie. […] …jedno nas łączy pewien rodzaj wspólnego dążenia, wspólnego ducha, który przyszły historyk zrozumie i doceni72.

Władimir Władimirowicz Nabokov

Termin „galaktyka Gutenberga” symbolizować ma potęgę intelektualną „zagranicznej Rosji” liczoną dziesiątkami programów politycznych, setkami książek i tysiącami stałych bądź efemerycznych periodyków. Rosyjska emigracja polityczna, szacowana, wedle skrajnych szacunków na dwa miliony ludzi73, w swej wewnętrznej specyfice była kontaminacją arystokracji, burżuazji i inteligencji, a etnicznie rzecz ujmując: rosyjską jednią z pojedynczymi przypadkami manifestacji patriotyzmu wszechrosyjskiego przez byłych poddanych z innych szczepów ruskich (Biało- i Mało- Rusów) lub innych narodowości: bałtyckich i wołżańskich Niemców, Finów, Gruzinów i bodaj jednego Kałmuka (Erendżan D. Chara Dawan74 w ruchu euroazjatów). Inteligencja, przynajmniej teoretycznie, miała możliwość wyboru, gdyż – w języku socjologii marksistowskiej – nie była antagonistyczną klasą (a wiec ex definitione nie podlegała anihilacji po zwycięstwie rewolucji), lecz warstwą (czyli nie posiadała stosunku do środków produkcji), wobec której komuniści czynili pewne gesty pojednawcze, a mimo tego wybrała emigrację, więc obcy świat, byle dalej od Sowdepii75, jaką stała się dawna Rosja.

Spektrum ideologiczne byłe obszerne: od konkurencyjnych wobec bolszewików nurtów lewicowych (mienszewicy i eserowcy) aż po nieprzejednanych monarchistów. Pojawiły się też nowe ruchy: w 1921 r. smienowiechowcy (narodowi bolszewicy) oraz euroazjaci, w 1923 r. młodorusowie, w 1924 r. rosyjscy faszyści. Wszyscy mieli swych wybitnych pisarzy, żurnalistów i ideologów, co „potwierdza translokację olbrzymiej części kapitału intelektualnego Rosji poza jej obszar”76. Przechodząc do interesującego nas nurtu konserwatywno-monarchistycznego należy stwierdzić, iż często popełnia się błąd dzieląc go na kiryłowców, „nieprzesądzających” (inaczej „mikołajowców”) oraz młodorusów. Jest to typologia nieostra, gdyż zwolennicy hasła „Car i sowiety” (Цар и cоветы) w roli tego pierwszego widzieli – jako że nie obowiązywała tu, wedle współczesnego wokabularza, „dyscyplina partyjna” – albo Cyryla (Kiryła), albo kogokolwiek innego, dlatego nie byli oddzielną formacją w obrębie monarchizmu, choć nikt nie odmawia organizacji Aleksandra Lwowicza Kasem-Bega77 oryginalności.

Niedoskonałość zapisów w kodyfikacji Pawła I w świetle rozmiaru tragedii, jaka spotkała Rodzinę, uwolniła aktywność wszelkiego autoramentu interpretatorów, znawców wykładni prawa, słowem „uczonych w piśmie”, by nie dodać „i faryzeuszy”, z których każdy podkreślał oczywiście swą „bezstronność” wobec apoteozowanej „litery prawa”. Z czasem, w swych dowodzeniach na czoło „autorytetów” wysunął się były członek senatu N. Kowiero – „wybitny ekspert”78. On to wskazał jako Pretendenta do Tronu, który wróci w chwale do okupowanej przez bolszewików ojczyzny przebywającego aktualnie w Niemczech, wspomnianego już Cyryla (Kiryła Władimirowicza), syna wielkiego księcia Włodzimierza (Władimira) Aleksandrowicza (1847-1909), drugiego syna imperatora Aleksandra II, a więc wskazanie padło na Romanowa będącego wnukiem trzeciego od końca cara. Dla ostatniego cara, „Nikiego”, był Kirył – przez fakt posiadania wspólnego dziadka – kuzynem, i to najbliższym.

Czując pomyślne wiatry i bez dłuższej zwłoki, 26 VII 1922, wielki książę Cyryl (Kirył Władimirowicz) Romanow, w emigracyjnej proklamacji do Rosyjskiego Wojska i Rosyjskiego Narodu (к Российскому Воинству и к Русскому Народу) ogłosił się „Obrońcą Tronu Władcy” (Блюстителем Государева Престола), potem jakby nieukontentowany stworzonym ad hoc neologizmem, z pogwałceniem zasad legitymizmu rosyjskiego, 31 VIII 1924 przyjął tytuł „Imperatora Wszechrosyjskiego” (Императорa Всероссийскoгo), a co za tym idzie – małżonkę nakazał czcić jako „Imperatorową” a syna uczynił „Cesarzewiczem i wielkim księciem”. W latach trzydziestych rozpoczął ów wirtualny „car” (wymuszając „dobrowolne” składki od diaspory) budowę swego „dworu monarszego” w bretońskim Saint-Brice. Rzecz ciekawa, że w każdej korespondencji urzędowej (na przykład kierowanej do rządu III Republiki) tytułował się asekuracyjnie (by nie rzec, tchórzliwie) tylko i wyłącznie „wielkim księciem”; ze swoim „carstwowaniem” obnosząc się wyłącznie w relacjach z „zagraniczną Rosją”.

Nie oznacza to, że nie było protestów ze strony ludzi, którzy pragnęli na emigracji czegoś więcej niż satysfakcji z materialnego przetrwania i aplauzu ze strony mentorów zachodniej demokracji. Oczywiście byli tacy, którzy chcieli tworzyć w swym wewnętrznym wycofaniu „małą Rosję”, żyć, nie wegetować i twardo stojąc na gruncie monarszych „zasad” służyć idei monarchii chrześcijańskiej. Ale ten typ konstytucji moralnej i emocjonalnej człowieka, tak na Zachodzie, jak i na Wschodzie (tym bardziej, że przesuniętym na Zachód) był już li tylko wyjątkiem od liberalno-postępowej reguły. Przyszłość była (jest) wrogiem wszelkich, innych niż egalitarne, pryncypiów. Lecz znajdywali się ludzie pryncypialni w całej rozciągłości, jak filozof Iwan Aleksandrowicz Ilin (1883-1954). „Trzeba uznać” – powiada on – „że prawa o następstwie Tronu nie sprzyjają kandydaturze wielkiego księcia Kiryła Władimirowicza. […] Bezsilność i bezpodstawność tej zagranicznej monarchii niechybnie zaprowadzi ją do zgody z innymi autentycznie wrogimi Rosji siłami: masonerią i katolikami”79.

Obojętnie jak ocenimy traktowanie przez Ilina na równi katolicyzmu rzymskiego i wrogiej mu (przynajmniej na Zachodzie) masonerii, faktem jest, że Cyryl (Kirył) zwracał się do – zaangażowanego w sprawy rosyjskie po 1917 r. – francuskiego jezuity, biskupa Michela-Josepha d’Herbigny’ego (1880-1957) z propozycją sojuszu z Watykanem, a w przyszłości unii80, jak również twierdził, że masoneria jest „naturalnym” wrogiem rządów bolszewickich, gdyż te zlikwidowały ją, jako „sprzysiężenie burżuazyjne”.

Kiryłowszczyzna inkarnacją „febralizmu”81

Wartościowanie działań politycznych od strony innej niż praktyczna jest starej daty, ale o jałowości dysput umoralniających w kontekście zdobywania i utrzymywania władzy wiadomym było i wtedy zanim światło dzienne ujrzała rozprawa Il Principo nuovo. Nie trzeba Makiawela, by wiedzieć, iż polityka co do zasady jest domeną sił mrocznych, stroniących od moralności, a nawet od rozważań na jej temat; mało tego traktuje się czynienie podobnych dywagacji jako przejaw słabości i zniewieścienia graczy uczestniczących w politycznych szachach.

O ile prawidła polityki wywodzimy z jurydycznego porządku pozytywnego (zwanego prawem państwowym albo konstytucyjnym), źródła moralności odnajdujemy w prawie naturalnym, w Tradycji danej wspólnoty czy w infantylnej wierze w naturalną zdolność człowieka do altruizmu etc. Jeśli chodzi o casus rosyjski, mamy tu — poza wyżej wymienionymi kompasami i gwiazdami polarnymi dla władcy moralnego – do czynienia również z pisanymi regułami prawa cerkiewnego, w części odnoszącej się do tak zwanych kwalifikowanych wiernych. Szkicują one sui generis wzorzec etycznego postępowania dla prawosławnego władcy krwi książęcej, który w momencie swej przyszłej (na razie potencjalnej) koronacji uczestniczyć będzie w „czynie duchownym”.

Oczywiście tak z politycznego, a już zwłaszcza z cerkiewnego, punktu widzenia wielu carów nie było – powiedzmy eufemistycznie – bez skazy, jednak w osobie pierwszego „samodzierżcy” na wygnaniu (в изгнании) nastąpiła kumulacja złych pierwiastków w rzadko spotykanej skali. Jak słusznie zauważa cytowany już Nazarow, Cyryl (Kirył) „dopuścił się całego bukietu naruszeń”82, tak w sensie cerkiewnego rozumienia moralności, co i państwowego porządku rosyjskiej sukcesji monarchicznej.

Korpus zarzutów stawianych pod adresem kiryłowiczów przez ortodoksyjnych monarchistów zawiera w sobie trzy typy pryncypiów, których pogwałcenia dopuścić się miał ich Pretendent. Przestrzeganie tych zasad jest przesłanką wystarczającą, ale jednocześnie obligatoryjną do tego, by dana osoba mogła myśleć o koronie Romanowych na swych skroniach. W prostej enumeracji wymienić należy zarzuty natury moralno-religijnej, natury prawno-pozytywnej oraz niejako wystawiony przed nawias prawa pisanego zarzut dopuszczenia się czynu penalizowanego przez prawo karne – popełnionej w 1917 r. zdrady stanu. Niektóre zasady łamał Cyryl (Kirył) incydentalnie, inne notorycznie, czasami jednym czynem naruszał kumulatywnie porządki państwowe i cerkiewne. Tak było na przykład, gdy 8 X 1905, w południowobawarskim miasteczku Tagernsee wziął potajemny ślub z księżną Wiktorią Melitą, córką księcia Edynburga, Alfreda. Mimo budzącej zachwyt genealogii (wybranką była wszak wnuczka królowej Wiktorii i dziesiąta osoba w kolejce do tronu nad Tamizą83), w danym kontekście nie należy postrzegać Wiktorii Melity inaczej niż jako rozwódki (w latach 1894-1901 żonata z Ernestem Ludwikiem heskim), w dodatku upartej protestantki, która prawosławie przyjęła czysto instrumentalnie, dopiero w trzy lata po ślubie84. Cyryl (Kirył) nie wyrażał nigdy sprzeciwu wobec oporów małżonki co do prawosławia, i nie przeszkadzał mu fakt tak bliskiego pokrewieństwa, a znał przecież zapis art. 185 Ukazu, który wyraźnie stanowił, że ślub „osoby płci męskiej z Domu Imperatorskiego, mogącego mieć prawo do następstwa Tronu, z osobami innej wiary zawiera się nie inaczej, jak po przyjęciu przez nią wyznania prawosławnego”85. I zapewne znana mu była również treść art. 64 tegoż Ukazu, który stanowi: „Imperator jako Władca Chrześcijański (Христианский Государь) jest najwyższym obrońcą i „chronicielem” dogmatów panującej wiary, obrońcą prawowierności i wszelkiego dobroczynienia w Świętej Cerkwi”86. Cyryl (Kirył) nie tylko nie spełniał roli obrońcy Cerkwi, nie strzegł czystości wiary, lecz jeszcze naruszał świadomie jej święte kanony. Jego wszak związek z Wiką zakrawał na quasi-kazirodczy – wybranka była od strony matki wnuczką Aleksandra II [sic!]. Na małżeństwo między tak blisko spokrewnionymi nupturientami prawo państwowe jeszcze zezwalało, ale cerkiewne już nie. Jednak on świadomie pogwałcił również postanowienia Praw podstawowych (tyle, że w innym punkcie), jako że dobrze znane mu były i te słowa (art. 183): „Na ślub każdej osoby z Domu Imperatorskiego konieczne jest pozwolenie (соизволение) panującego (dosłownie: carstwującego) Imperatora, a ślub zawarty bez jego pozwolenia nie uznaje się za zgodny z prawem”87.

Tymczasem „carstwujący” Mikołaj II, do którego od dawna dochodziły pogłoski o romansie swego kuzyna z byłą wielką księżną heską z Domu von Sachsen-Coburg-Gotha, stwierdził w liście datowanym 26 II 1903, pisanym do krewniaka „żeby był […] w pełni jasny mój pogląd” podkreślił, że „i wedle praw cerkiewnych i naszych rodzinnych i innych rodzin małżeństw między kuzynami i kuzynkami nie zawiera się”, po czym wyartykułował swoje dictum w sposób nie pozostawiający pola dla interpretacji: „bezwarunkowo zakazuję Ci żenić się z nią”88.

W swej odpowiedzi Cyryl Włodzimierzowicz (Paryż, 6 III 1903) oświadcza: „oczywiście, że nie pójdę przeciw Twojemu życzeniu i jestem jasno świadom niemożności takiego małżeństwa”; poprosił jedynie, by raz jeszcze mógł spotkać się z „Ducky”, jak w ojczystej Anglii zwaną wnuczkę cesarzowej Indii89. Nikt już nie ustali czy w danej chwili, oszukując cara, Cyryl (Kirył) myślał o ślubie, czy też zamiar ten zrodził się później; w każdym bądź razie w 1905 r. pokazał jak nisko ceni sobie wolę Głowy Rodziny panującej. I oto Wiktoria Melita brytyjska, potem heska, stała się wielką księżną rosyjską, późniejszą Wiktorią Fiedorowną. Urażony Mikołaj II, listem z 29 I 1907 pozbawił krnąbrnego kuzyna i jego descendencję prawa do tytułów i wydalił z Rosji. Kiryłowcy podkreślają, że jeszcze w tym samym roku „pod naciskiem krewniaków uznał to małżeństwo” (15 VII 1907) a przebaczając mu, tym samym uznał politykę fait accompli Cyryla, co więcej dwa lata później został nawet (zaocznie, co prawda) ojcem chrzestnym ich młodszej córki Kiry Kiryłownej (1909-1967), następnie pozwolił wrócić im do ojczyzny. Z kolei antykiryłowcy podnoszą, że Mikołaj II w geście miłosierdzia nie przywrócił Cyrylowi prawa do następstwa tronu (a jedynie nadał tytuł „Księcia Krwi Imperatorskiej z tytułem Wysokości”). W odpowiedzi na to kiryłowszczyzna twierdzi, że logicznym jest, iż pojednanie niweczyło wszelkie skutki „chwilowego” carskiego gniewu z 1907 r. a więc jego potencjalne prawo do dziedziczenia Tronu zostało mu automatycznie zwrócone (zob. współczesna polemika Nazarowa ze Stanisławem Duminem z moskiewskiego Towarzystwa Historyczno-Genealogicznego)90. Współcześni kiryłowcy powtarzają więc oficjalną wersję samego Cyryla, co nie dziwi, lecz nie ma większego znaczenia, gdyż nawet gdyby prawda leżała po jego stronie, to i tak zrzekł się prawa do następstwa – odręcznym pismem bez daty – na początku rewolucji lutowej (tzw. Отказ). Obojętnie więc czy Cyryl Włodzimierzowicz stracił prawo do Tronu carów w 1907 r. (gdyż mu je bezpowrotnie odebrano), czy też w 1917 r. (kiedy sam zrezygnował z wszelkich pretensji, „gorąco lubiąc swoją Ojczyznę”91 – jak tchórzliwie zapewniał jej nowych władców spod znaku Lutego), nie mógł być brany pod uwagę w roli Następcy (Наследникa). Trudno wytłumaczyć sobie w jaki sposób w 1924 r. ów pozbawiony wszelkich kwalifikacji prawnych i cerkiewnych kuzyn carski mógł ogłosić się „Imperatorem Wszechrosyjskim” i wziąć na swoje konto miano wyznawcy legitymizmu. I wszystko to w sytuacji, gdy aż 70% zagranicznych Rosjan, i to nie tylko monarchistów, lecz diaspory en total było swymi sympatiami po stronie Mikołaja Mikołajewicza (Młodszego), Cyryla zaś wspierało nie więcej niż 15%!92.

I zarzut najpoważniejszy – zdrada stanu. Cyryl (Kirył) już 1 marca (st. stylu) oficjalnie uznał Rząd Tymczasowy i oddał mu do dyspozycji oddział gwardii przeznaczony do ochrony osoby cara (sic!), a następnie głosem republikańskiego neofity odezwał się do przewodniczącego Komitetu Tymczasowego Dumy Państwowej, Ukraińca Michaiła Władimirowicza Rodzianki (1859-1924): „mam honor przybyć do Waszej Ekscelencji”93. Czyż więc tym samym „anachroniczna” monarchia przyczołgała się na kolanach przed „majestat” zwycięskiej „jej ekscelencji” republiki demokratycznej z prośbą o un coup de grâce? Nie – to scena z biesiady dwóch febralistów odbywającej się nad trumną samodzierżawnej monarchii, którą dopiero co pogrzebano, przy czym jeden z jej uczestników (i wiemy który!) przybiera coraz widoczniejsze rysy Filipa Égalité. Expressis verbis stwierdza: „Wyjątkowe okoliczności wymagają wyjątkowych środków. Oto dlaczego pozbawienie swobody Mikołaja i jego małżonki usprawiedliwia się w wydarzeniach”94. I on zagłosowałby zapewne na bolszewickim „konwencie” za śmiercią kuzyna, tyle, że leninowcy nie byli „góralami” i nie potrzebowali nikogo pytać o zdanie; sławetne „dekrety” wyręczały zdrajców od udziału w głosowaniach.

Tym i podobnymi wypowiedziami daje Cyryl (Kirył) twarz całemu pokoleniu, które przegrało z bolszewizmem, dlatego przede wszystkim, że Październikowi przeciwstawiło kruchość i nicość Lutego, nie odważyło się natomiast przywołać na pomoc potęgę własnej przeszłości – przesłanie tysiącletniej prawosławnej Rusi-Rosji, zapośredniczonej w osobie przez Boga wskazanego Cara-Samodzierżcy.

Jak słusznie zauważa Pipes: „Kiedy generałowie i politycy z Dumy przekonali go [cara – M.K.], że jego ustąpienie uratuje armię i zapobiegnie upokarzającej kapitulacji, zgodził się. […]. Mitem jest więc twierdzenie, że to zbuntowani robotnicy i chłopi zmusili cara do abdykacji. Car ustąpił nie przed zbuntowanym społeczeństwem, ale przed generałami i politykami [podkreśl. moje — M.K.] i uczynił to z patriotycznego obowiązku”95.

Skłonność febralistyczna, jako immanentna cecha charakteru przyszłego samozwańczego „Imperatora Kiryła I”, naznaczyła swoje piętno w życiu Świętej Rusi w stopniu niewiele odbiegającym od życiorysów najgorszych zdrajców, wrogów rosyjskiej monarchii w owe dni.

Gen. Gołowin96 wspomina: „Wielki książę Kirył Władimirowicz… przyłącza się do powstańców i nawołuje do tego samego inne wojska”97. Wojejkow w swej książce również potwierdza fakt wzywania do dezercji wojsk przez Cyryla, co więcej cytuje jego osobiście podpisaną odezwę o treści jawnie republikańskiej i antypaństwowej: „Ja i powierzona mi załoga gwardyjska w pełni przyłączyliśmy się do nowego rządu. Jestem przekonany, że i wy i cała przekazana wam część wojsk także przyłączy się do nas. (podpis) Dowódca załogi Orszaku Jego Wysokości, Kontr-admirał Kirył”98. Zauważmy, że jurydyczne osadzenie nowej władzy, której tak oddany jest Cyryl (Kirył), budzi wątpliwości nie tylko zwolenników ancien régime’u, co nawet zwolenników demokracji typu liberalnego, którzy z pozoru winni jej być życzliwi, jako że stanowiła krok naprzód ku „zachodnim standardom”. Robert Conquest stwierdza to, co jest gołym okiem widoczne dla każdego: „…Rząd Tymczasowy, ustanowiony przez samozwańczy komitet Dumy, nie miał właściwie żadnych praw do sprawowania legalnej władzy”99. Dodajmy również, że jednym z pierwszych posunięć febralistów, poza uroczystym ogłoszeniem steku liberalnych banałów, było utworzenie „czerezwyczajki” avant la lettre pod nazwą Nadzwyczajna Komisja Śledcza Rządu Tymczasowego, która bez sądu osadzając w Twierdzy Pietropawłowskiem, pozbawiła wolności (a więc naruszyła „prawa człowieka”) „byłych ministrów rządu carskiego i dygnitarzy” oskarżonych zgodnie z rewolucyjnym patosem o „naruszenie zasad praworządności i nadużycie władzy”. Znajdują się wśród nich Goremykin, Protopopow, Bielecki, Dżunkowski, Wasiliew, Wyrubowa, Wojejkow…100.

Zwolennicy Cyryla starali się potem „nie dawać wiary” ewidentnym świadectwom zdrady swojego przyszłego emigracyjnego „Imperatora”. Tymczasem nawet Piotr Połowcow, jeden z czołowych febralistów przyznaje: „Pojawienie się Wielkiego Księcia (Kiryła) pod czerwonym sztandarem (под красным флагом) – [podkreśl. moje — M.K.] było przyjęte jako wyrzeczenie się przez Rodzinę Imperatorską walki o jej imponderabilia i jako uznanie faktu rewolucji. Obrońcy monarchii osowieli. A tydzień później to wrażenie zostało dodatkowo spotęgowane pojawieniem się w prasie interview z wielkim księciem Cyrylem, zaczynającym się od słów: „Ja i mój sługa tak samo widzieliśmy, że ze starym reżymem stracimy wszyscy” i kończącego się ogłoszeniem, że wielki książę pragnie być wolnym obywatelem (свободным гражданином), i że nad jego domem wisi czerwony sztandar (sic!)”101.

Cyryl Włodzimierzowicz w swych czynach i wypowiedziach nie był ani przekonanym republikaninem, ani monarchistą, który postradał zmysły. Gdy przyjrzymy się całej dramaturgii Lutego, zauważymy, że „rewolucja” ta umożliwiła społeczny awans najgorszemu zastępowi ludzi, którzy odtąd reprezentować mieli nową (jeszcze nie bolszewicką), lecz febralistyczną Rosję. Inni, w tym tak zwani „monarchiści”, nawet „biali” generałowie, rzekomo dążący do restytucji status quo ante bellum, zachowywali się w podobny sposób. A przykład biegł od samej Rodziny (jej nieuwięzionej części).

Oto garść przykładów z życia tych, którzy mieli, jakoby, przywrócić monarchię.

I tak, admirał Aleksandr Wasiljewicz Kołczak (1873-1920) po przewrocie i objęciu władzy w Omsku 18 XI 1918102, jako Wielkorządca Państwa Rosyjskiego (Главный Правитель Российского Государства), deklaruje: „Nie pójdę drogą reakcji”. Interesuje go jedynie „zwycięstwo nad bolszewizmem i zaprowadzenie rządów prawa, które umożliwią narodowi swobodne wybranie takiego rządu, jakiego pragnie, oraz urzeczywistnienie wielkich ideałów wolności proklamowanych teraz na całym świecie. [podkreśl. moje – M.K.]”103. Twórca najliczniejszej antykomunistycznej formacji militarnej – Armii Ochotniczej (Добровольческой Армии), gen. Michaił Wasiljewicz Aleksiejew (1857-1918) odegrał wcześniej decydującą, niechlubną rolę w wydarzeniach, których finał znajdujemy w Mikołajowej abdykacji pskowskiej104. Hymnem największej armii „białych” – Armii Ochotniczej był Marsz Preobrażeńskiego Pułku Gwardii, pochodzący z czasów powołania tej jednostki (1695), a nie Boże, cara chroni…; wprowadzono nawet zakaz wykonywania publicznie tej pieśni, a w deklaracji programowej Armii była mowa o zrzuceniu „niemiecko-bolszewickiego jarzma” i… ponownym zwołaniu już nawet nie Dumy (choćby czwartej, najbardziej lewicowej), lecz jawnie antypaństwowej i republikańskiej Konstytuanty, znanej jako Всероссийское учредительное собрание105. Z kolei Antona Iwanowicza Denikina (1872-1947) nawet komunistyczny historyk uważał za „prawicowego październikowca”; do głowy by mu nie przyszło nazwać go monarchistą106. Naczelny dowódca wojsk północno-zachodnich, Nikołaj Nikołajewicz Judenicz (1862-1933), w przededniu ofensywy na Piotrogród ogłosił w manifeście, że „reprezentuje cały naród, odrzuca carat [podkreśl. moje — M.K.]”; opowiadał też o ziemi dla chłopów i ośmiogodzinnym czasie pracy dla robotników107. Ludzie ci nie byli zainteresowani nie tylko przywróceniem monarchii, ale nawet uratowaniem Carskiej Familii i umożliwieniem jej emigracji.

A „czynniki duchowne”? Cerkiew, od kilku dekad karmiona „nowatorskimi” ujęciami teologów i filozofów religii, nie była dostatecznie silna, by w chwili próby stać się ostatnim filarem monarchii. Myśliciele tacy jak Wiktor Niesmiełow, który budując swą „antropologię chrześcijańską” wylądował na pozycjach około-feuerbachowskich (uczynił to profesor prawosławnej akademii duchownej!)108, albo profesor Michaił Tariejew, który w pogodzeniu nauki z religią proponował wskrzeszać zmarłych przy pomocy zdobyczy techniki [sic!]109, tudzież Wasilij Rozanow, otwarcie nawołujący do czerpania z judaizmu i pogaństwa110, osłabili jej barierę immunologiczną na długo przed zagładą Imperium. To nie urząd oberprokuratora Synodu, jakoby duszący swobodę myśli, lecz jej nadmiar i heterodoksja, znajdujące kulminację choćby w quasi-heretyckich „zagadnieniach sofijnych” w wydaniu „filozofa wiecznej kobiecości” Władimira Sołowjowa (balansującego na granicy apostazji i filokatolika), wreszcie sam fakt marksistowskiej przeszłości ideowej samych „wielkich prawosławnych” – Nikołaja Bierdiajewa i o. Siergieja Bułhakowa, tłumaczą niemoc i kapitulanctwo przywództwa Cerkwi przed fenomenem febralizmu.

Natomiast głos oponentów wobec wszelkiego nowinkarstwa w życiu cerkiewnym, piętnowanych przez liberałów jako „reakcjoniści”, stał się, jak to trafnie ujął metropolita Ioann, „przestrogą, której się nie przysłuchiwano”111. A wśród „ostrzegających” były takie znakomitości rosyjskiego prawosławia jak: założyciel Monasteru Janowskiego w Sankt-Petersburgu, o. Jan Kronsztadzki (Iwan Iljicz Siergiejew, 1829-1909) – teolog, działacz religijny powołany do grona świętych, bp Teofan Zatwornik (Georgij Wasyliewicz Goworow, 1815-1894) czy teolog Ignatij Brianczaninow (1807-1867) – biskup kaukaski i czarnomorski.

Otwarty 15 VIII 1917 w Soborze Uspienskim w Moskwie, pierwszy od 1666 r. Sobór Lokalny (Поместный собоp) Cerkwi z udziałem 558 delegatów (w tym aż 297 świeckich, głównie o poglądach „postępowych”), uczynił uroczyście swym gościem… ateusza Kiereńskiego, i po jeremiadach na temat upadku moralności w Rosji oraz apelach o pokój dostojnicy podzielili się na zwolenników władzy soboru i władzy patriarszej. Słowem nie wspomniano o uwięzionym carze, który dopiero co był głową Cerkwi, nikt też z hierarchów nie interpelował u władz w kwestii poprawy losu uwięzionego przez febralistów monarchy i jego bliskich. Jako patriarchę wybrano Tichona (Wasilja Iwanowicza Bieławina, 1865-1925), słynącego z tzw. poglądów umiarkowanych, który natychmiast zabronił mieszać się Cerkwi do spraw państwa112. Kniaź Grigorij Trubieckoj wspomina, że Tichon odmówił mu błogosławieństwa, gdy ten udawał się w szeregi armii Białych walczyć „za Cara i Świętą Rosję”; hierarcha wyraził odmowę, nawet gdyby miał to uczynić w najgłębszej tajemnicy, a więc bez narażania się na szykany nowych władz113.

Natomiast świecką „przestrogą, której się nie przysłuchiwano” było niewątpliwie memorandum (tzw. Записка, czyli „Notatka”), jakie wyszło ze środowiska politycznego skupionego wokół członka Rady Państwa Imperium Rosyjskiego, senatora Aleksandra Aleksandrowicza Rimskiego-Korsakowa (1849-1922), przekazane monarsze przez księcia Golicyna w końcu 1916 r. Nie postulat rozpędzenia Dumy, derogacji quasi-konstytucji z 23 IV 1906 i restytucji stosunków sprzed 1905 r. jest w nim najważniejszy (bo takie głosy padały również z innych kręgów konserwatywno-monarchistycznych), lecz zwrócenie uwagi na niebezpieczeństwo płynące z faktu legalnej działalności następujących organizacji spiskujących: Związku Ziemstw, Związku Miast oraz Komitetu Wojskowo-Przemysłowego (a zwłaszcza tej jego części, która nazywała się Grupą Robotniczą i była płaszczyzną współpracy mienszewików i… liberałów przeciw ustrojowi monarchistycznemu)114.

Cyryl (Kirył) to ucieleśnienienie tego febralistycznego klimatu intelektualnego, jego zwieńczenie, toteż bez przeszkód mógł zostać na emigracji, gdzie febralizm znalazł swą oazę po bolszewickim coup d’État, carem „z prawa”. Mimo iż większość oficerów stanowili gorliwi rojaliści (wśród prostych żołnierzy odsetek ten był jeszcze większy)115, pamiętać należy, że Wandea nigdy nie przesądza o losach Paryża, obojętnie o jakiej rewolucji mówimy.

Ongiś brazylijski konserwatysta, Plinio Corrêa de Oliveira, użył, oczywiście z myślą o swej ojczyźnie, jej realiach i krajobrazie, barwnej metafory, która jednak może mieć wymiar znacznie szerszy niż dorzecze Río Amazonas: „Rewolucja atakuje cywilizację chrześcijańską podobnie jak pewne drzewo z lasów brazylijskich, figowiec dusiciel (urostigma olearia), które oplatając dookoła pień innego drzewa, całkowicie je pokrywa i zabija. W swoich «umiarkowanych» nurtach o małym tempie Rewolucja zbliża się do chrześcijańskiej cywilizacji, aby ją opleść i zabić [podkreśl. moje – M.K.]”. W tym sensie o febralizmie możemy mówić wtedy, gdy znajdziemy się „w hybrydowej sytuacji, gdzie to, co moglibyśmy nazwać szczątkami cywilizacji chrześcijańskiej, […] współistnieje z wieloma rewolucyjnymi instytucjami i obyczajami”116.

„Hybrydowa sytuacja” – oto cała natura tak zwanej „dwuwładzy” (двоевластия) febralizmu, a i to jest wątpliwe, jeśli uwzględnimy, że Kiereński był jednocześnie szefem (wcześniej jednym z ministrów) Rządu Tymczasowego oraz… wiceprzewodniczącym Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich (Петроградскогo советa рабочих и солдатских депутатов), ponadto „widoczny był duch współpracy pomiędzy wszystkimi partiami i nowymi organami władzy”117 (a więc jednej republikańskiej, anty-carskiej, władzy).

Natomiast odpowiedź na pytanie czy to edukacja w systemie samodzierżawnym wyhodowała tylu moralnie odrażających ludzi, czy raczej są oni płodem jego sedymentacji, a po Ukazie Październikowym z 1905 r. (Манифестe 17 октября 1905 года) radykalnej jego „redukcji”, nie należy już do przedmiotu niniejszych rozważań. Trudno wszak wyrokować czy nowy Przewrót Trzecioczerwcowy (Третьеиюньский переворот), na podobieństwo kontrrewolucyjnego triumfu z 3 (16) VI 1907, uratowałby monarchię w Rosji w roku 1917, czyli samą Rosję. I kto miałby tego dokonać, wszak nie republikanin Korniłow, któremu zamiary takie imputowano118. Zabrakło ludzi na miarę Konstantyna Aleksandrowicza Pobiedonoscewa119 czy Piotra Arkadiewicza Stołypina; nawróconych grzeszników jak ex-ziemlowoliec Lew Aleksandrowicz Tichomirow było niewielu, a ministerialny nieudacznik Aleksandr Dmitrijewicz Protopopow120, mimo najszczerszych chęci nie był w stanie sprostać roli zbawcy monarchii. Co się zaś tyczy koncepcji Samodzierżawia Ducha (Cамодержавия Духа), skwitować trzeba, że zaiste duch opiekuńczy św. Serafina Sarowskiego opuścił Rosję w te straszne dni jej historii.

Uzurpacja – następne pokolenia

Kiryłowcy osiągnęli perfekcję nie tylko w naginaniu podstaw prawnych ustawodawstwa byłego imperium, ale nawet w przeinaczaniu niekorzystnych dla nich opinii pochodzących od politycznych antagonistów. Gdy na przykład prof. Zyzykin121 – krytyk (co prawda umiarkowany) kirylizmu pisze, że pierworodność „to tylko kierunkowa zasada, droga, wedle której należy szukać następcy”122, kiryłowcy odpowiadają, iż to oni jedyni odnaleźli ową drogę i podążyli nią w odpowiednim kierunku, tak iż nawet wysoce wymagający Zyzykin musi pochylić czoło przed wszelkimi tego faktu konsekwencjami. W rzeczywistości profesor Zyzykin przytacza pełną enumerację innych przesłanek, jakie winien spełniać godny następca Mikołaja II, na co już „kiryłowszczyzna” opuszcza zasłonę milczenia.

Przyglądając się „logice” kiryłowskich wywodów trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ich autorzy niejednokrotnie popadają w wewnętrzną sprzeczność. Na przykład potrafią jednocześnie przyjmować pozę pozytywistów prawniczych, strzegących Praw Podstawowych przed zalewem „cerkiewnej metafizyki”, a z drugiej strony – gdy jest to wygodne dla poparcia ich pretensji – przypisują konkretnym hierarchom Cerkwi właściwości, których nie przydałby im nawet prosty lub zabobonny wierny. Gdy w 1929 r. Głowa Cerkwi „zarubieżnej” (i właściwy jej twórca), uchodzący za „konserwatystę” abp Antoni (Aleksiej Pawłowicz Chrapowickij, 1863-1936) uznał w Cyrylu Włodzimierzowiczu imperatora, kiryłowszczyzna przyjęła, iż ten zwolnił niejako osobę Następcy (Наследника) z konieczności spełniania całego korpusu „kłopotliwych” przesłanek obyczajowych, wynikających z art. 64 Praw Podstawowych, a więc, że Arcybiskup mocą swego urzędu może znieść lub zredukować całe uniwersum moralności. Analogicznie rzecz się miała w 1938 r., gdy następca Antoniego – abp Anastazy (Aleksandr Aleksiejewicz Gribanowskij, 1873-1965) nie przeciwstawił się uzurpacji następcy „Cyryla I” w osobie jego syna Włodzimierza Cyrylowicza (Władimira Kiriłowicza, 1917-1992). Co prawda ten zadowolił się „jedynie” tytułem „Głowy Rosyjskiego Domu Cesarskiego” (Глaвы Российсково Императорсково Дома), a więc zaoszczędził światu żałosnego spektaklu z „carem Włodzimierzem”, jednak pamiętać należy, że sam był tylko księciem, a nie jak ojciec, wielkim księciem (prawo dynastyczne, art. 146 i 147 Praw Podstawowych, pozwalało na używanie tytułu Великого Князя wnukom, ale już nie prawnukom imperatora, w ich przypadku Aleksandra II), toteż i skala zawłaszczenia – przynajmniej tytularnie – sprawiała wrażenie mniej wygórowanej. Tymczasem kiryłowcy nie zauważają, że hierarchia prawosławna na emigracji zaakceptowała „Cyryla I” po bezdzietnej śmierci123 wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza, w którym wielu emigrantów-monarchistów widziało rzeczywistego Pretendenta (a więc dopiero w pięć lat po samozwańczej proklamacji), ponadto uczyniła to w bardzo specyficznym kontekście historycznym i znaczeniowym. „Obaj cieszący się autorytetem zagraniczni Pierwsi Hierarchowie wychodzili z tego, że rosyjskiej emigracji potrzeba monarchistycznego wodza, tym bardziej w przededniu zbliżającej się wojny, i zasada pierworództwa jest najważniejsza” – pisze Nazarow. Swe postępowanie usprawiedliwiali tym, że „…do praw Pawła I następstwo tronu w Rosji nie miało srogich warunków ograniczających”124. Mamy więc do czynienia z próbą auto-ekspiacji za wydanie wysoce kontrowersyjnego werdyktu, czynioną w drodze odwołań do jeszcze starszych praktyk dziedziczenia tronu znanych z historii rosyjskiej monarchii. Nie ma natomiast śladu rozgrzeszania Cyryla (Kiryła) z jego dotychczasowego życia, a tym bardziej nie podobna dopatrzeć się deklaracji, iż ten – zdaniem Cerkwi zagranicznej – nie naruszył norm moralnych, albo że są one pryncypiami drugorzędnymi wobec doniosłości więzów pokrewieństwa.

Moim zdaniem, deklaracje zwierzchników Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Za Granicą, dla niejednych zaskakujące, opierały się na przeświadczeniu, że nie ma już najmniejszych szans na restytucję starego ustroju w Rosji, więc tym samym nie trzeba będzie spełniać obrzędu koronacji i Sakramentu Pomazania (Таинства Помазания), którego Cyryl (Kirył) nie był, jak wiemy, godzien. Nie przejmowali się więc treścią art. 186: „Zaręczyny i zawarcie ślubu dokonuje się według ustaw cerkiewnych i z zachowaniem ceremoniałów ustanowionych przez Najwyższego”125, jako przepisem w danej rzeczywistości martwym. Ale niemożność bycia prawosławnym carem bynajmniej nie dyskredytuje jeszcze danej osoby jako wodza rosyjskiej wspólnoty narodowej w diasporze. Cyryl (Kirył), jako człowiek ustosunkowany i rozpoznawalny na Zachodzie, a dla niektórych w dodatku Цар де – юре, mógł mieć tu wielkie pole do popisu, a potem owoce jego aktywności można by zdyskontować dla dobra „rosyjskiej idei”. I tak tylko spożytkowany Cyryl Włodzimierzowicz, czyli jako świecki odpowiednik arcybiskupów w „zagranicznej Rosji”, mógł, dla zaspokojenia snobizmu i próżności, głosić się „Imperatorem Cyrylem I”, a Włodzimierz Cyrylowicz (Władimir Kiriłowicz) – „Głową Rodziny”. Jednak nie była to perspektywa do zaakceptowania dla pryncypialnych wrogów wszelkiej uzurpacji, toteż spór nawarstwiał się i trwał dalej.

Tymczasem tempo apostazji zdawało się być faktorem wprost proporcjonalnym do czasu zasiedzenia na emigracji; kiryłowszczyzna triumfowała. Kolejny uzurpator, wspomniany już Włodzimierz Cyrylowicz (Władimir Kiriłowicz) – „Głowa Rodziny”, żeni się 13 VIII 1948 w greckiej cerkwi w Lozannie z Leonidą Georgiewną księżną Bagration-Muchrańską (1914-2010), która była rozwiedziona126, i choć nie naruszała przesłanek stanowiących przepustkę dla bycia carską małżonką, musiała jednak liczyć się z negatywnymi konsekwencjami przewidzianymi w art. 188 Praw Podstawowych, który stanowił: „Osoba z Rodziny Cesarskiej wstępująca w związek małżeński z osobą nie mającą dostatecznego dostojeństwa, to jest nie należącą do żadnego carstwującego lub panującego Domu, nie może przekazać ani jej, ani potomstwu z tego związku, praw przynależnych członkom Rodziny Cesarskiej”127.

Ortodoksyjni monarchiści stoją tu na gruncie rygorystycznego rozróżnienia między znaczeniem słów: „panującemu” (царствующему), a temu „który (kiedyś) panował” (царствoвщему). Monarchiści kiryłowscy uważają natomiast, że „carstwujący” obejmuje również stany przeszłe, w sensie „kiedykolwiek carstwujących”.

Georgiewna przez całe swe długie życie miotała się w wewnętrznych sprzecznościach, co wszak u kiryłowszczyzny nie stanowi novum, a raczej niechlubną część ich tradycji. Emanując na co dzień swą „starożytną gruzińskością”, na co jest skazana, jeśli wersja o pochodzeniu od „domu panującego” (co prawda dość dawno) ma pozostawać prawomocna, jednocześnie musi przyjmować dystans względem swych bliższych antenatów, zwłaszcza bohatera Wojny Ojczyźnianej (Отечественной войны) 1812 r., Piotra Iwanowicza Bagrationa (1765-1812). Ten wszakże był carskim poddanym, ujętym w ryzy tabeli o rangach, a nie gruzińskim „panującym”, który niczym Deo ex machine zjawił się w sukurs Rosjanom na polach bitwy pod Borodino. Ale jednocześnie fakt posiadania w rodzinie tak wspaniałych przodków Leonida nieraz podnosiła jako dodatkowy atut w dyskusji na temat jej praw do występowania jako rosyjska Jej Imperatorska Wysokość Władczyni Wielka Księżna (Е.И.В. Государыня Великая Княгиня)128.

Sytuacja uległa dalszej komplikacji z chwilą, gdy stało się jasne, że para mieć będzie tylko jedno dziecko – córkę Marię Władimirowną, która przyszła na świat w Madrycie 23 XII 1953. Już wtedy Włodzimierz Cyrylowicz (miał wtedy 52 lata), stylizując się na wielkich i autentycznych monarchów (bo sam nie był nim nawet „z prawa”), ogłosił sui generis sankcję pragmatyczną w 1969 r., w której zapowiedział, że jego córka po jego śmierci stanie się „automatycznie” Następczynią Tronu, choć on sam był tylko jego „Chronicielem” (wyobraźmy sobie Karola VI Habsburga, cedującego 19 IV 1713 na rzecz Marii Teresy więcej praw niż sam posiadał, choć nawet to, co posiadał, wywołało wówczas europejską wojnę!). Niestety, nie na tym koniec metamorfoz pseudo-monarchizmu rosyjskiego (kirylizmu) za granicą. Mianowicie, „Pretendentka”, 22 IX 1976 poślubiła w Madrycie Franza Wilhelma księcia von Preußen (ur. 1943), potomka szóstego i ostatniego syna Wilhelma II. Nic w tym gorszącego, zważywszy, iż małżonek przyjął prawosławie pod imieniem Michaiła Pawłowicza, jednak potem „rozmyślił się”, rozwiódł z żoną (19 VI 1985) i powrócił na łono luterańskiej herezji, lecz na świecie był już ich syn – Jerzy (Gieorgij) Michajłowicz (ur. 13 III 1981 w Madrycie), wielki książę i „cesarzewicz” Rosji oraz „książę” Prus (jako Georg Michael Prinz von Preußen). Paradoks – współczesny łże-car jest o jedno pokolenie bliżej spokrewniony z Wilhelmem II (prawnuk), niż prusko-niemiecki pretendent do korony królewsko-cesarskiej – urodzony w 1976 r. Georg Friedrich Ferdinand (praprawnuk)! Tyle że Georg Friedrich Ferdinand jest jej niekwestionowanym dziedzicem, status zaś Jerzego Michajłowicza, notabene co rusz odwiedzającego współczesną Rosję, jest wysoce wątpliwy nie tylko jako „cara”, co nawet członka Domu Romanowych. Jego urodziny członkowie Stowarzyszenia Rodziny Romanowych (Объединения членов рода Романовых) skwitowali sarkastyczną uwagą, że to „radosne wydarzenie w pruskiej rodzinie królewskiej”.

Krajobraz po bitwie i perspektywy restytucji monarchii

Przez trzy ćwierci wieku rosyjska emigracja monarchistyczna marzyła o tym momencie kiedy w Rosji padnie bogobójczy (вогоборческий) reżym komunistyczny i stanie się możliwym przywrócenie prawosławnej monarchii – ustroju państwowego najbardziej korzystnego dla przeciwstawienia się złu129.

Michaił Wiktorowicz Nazarow

Po upadku bolszewizmu tylko Car uratuje Rosję od nowego niewolnictwa partyjnego (партийного рабства)130.

W post-sowieckiej rzeczywistości kiryłowszczyzna odnosi pewne sukcesy, ale paradoksalnie w sferze symboli, które dla jej „realnopolitycznego” punktu widzenia nie stanowią większej wartości. Szczątki carowej-matki Marii Fiodorowny, we wrześniu 2006 r., dokładnie w sto czterdziestą rocznicę jej przybycia do Rosji, spoczęły w krypcie cesarskiej w Soborze św. św. Piotra i Pawła w Petersburgu. „Maria I” Władimirowna miała precedencję przed wszystkimi uczestnikami ceremonii funeralnej. Samozwańcza „caryca”, stojąca zgodnie z protokołem przed byłą szefową leningradzkiego Komsomołu, a obecnie merem Petersburga, Walentyną Iwanowną Matwijenko, wyraźnie zakłopotaną obecnością „Jej Imperatorskiej Wysokości”, i wielce wobec niej usłużną, dla wszystkich antykomunistów wygląda rzeczywiście imponująco. Jednak nie należy mieć złudzeń – José Luis Rodríguez Zapatero i jego podwładni też kłaniają się Janowi Karolowi i królowej Zofii, a przecież nie o restytucję carstwa o obliczu współczesnej Hiszpanii powinno chodzić rosyjskim konserwatystom — monarchistom. 

Również dzięki staraniom kiryłowców rosyjski Sąd Najwyższy ogłosił cara i jego Rodzinę ofiarami represji politycznych i oficjalnie ich zrehabilitował (1 X 2008). Nikt nie odmawia kiryłowszczyźnie zasług na tym polu. Ale to ona stworzyła swoiste alibi dla eks-bolszewickich przywódców współczesnej Rosji, obnoszących się ze swą „wiarą” i staniem w soborze nie w blasku świec – symbolu głębokiej wiary, lecz błysku fleszy mających to wszystko upamiętnić. Byli prominentni funkcjonariusze, mający problem z oddaniem pokłonu Krzyżowi Pańskiemu, co w wierze prawosławnej (w przeciwieństwie do katolickiej czy protestanckiej) nie należy do czynności prostych, jeśli nie stoją za nimi gesty wyuczone od lat, nawołują do międzypokoleniowej zgody i uznania trwałości „rosyjskiej” państwowości, obejmującej jakoby również lata sowieckie (1922-1991).

Odrzucając kirylizm i jego moralną degrengoladę, rosyjski monarchista integralny może szukać Pretendenta wśród żyjących potomków carów w linii męskiej lub zwrócić swój wzrok ku któremukolwiek z potomków męskich, wywodzących się z żeńskich linii, które wszak, pamiętajmy, przynależą do innych dynastii. Ma prawo stawiać też na nową dynastię lub czekać aż wypowie się w tej sprawie sam naród. A może wskazówka tkwi w pewnej dobrze znanej w rosyjskiej diasporze odezwie?

„Rosyjski Cesarski Związek-Zakon” – czytamy – „zachowuje w pełni lojalność w odniesieniu do wszystkich potomków naszych Władców (Γοсударей) strzegących wierności Prawosławiu i chroniących swoją rosyjskość (русскось). Przysięgę roku 1613 poczytuje się za niewzruszoną, lecz jeśli w czasach, kiedy nastanie możność ustanowienia w Rosji Tronu Prawosławnych Carów, a wśród potomków carów naszych nie znajdzie się Osób, odpowiadających wyżej wymienionym przesłankom, tedy Przysięga z roku 1613 nie tylko może, lecz powinna być zdjęta z narodu rosyjskiego mocą postanowień Prawosławnego Soboru Ziemi Rosyjskiej”131.

Wszystkim gorącym sercem i pryncypialnie nieustępliwym rosyjskim monarchistom można jedynie życzyć, aby ów Prawosławny Sobór przyszłości dokonał tym razem elekcji Domu Panującego nie na trzysta cztery lata, lecz na Mnogaja leta, i aby Boże cara chrani…, emocjonalnie i symfonicznie tak bliski polskiemu Boże coś Polskę…, zastąpił żałosną twórczość Siergieja Władimirowicza Michałkowa i jego kolejne wersje „hymnu państwowego”.

Wszakże jakie państwo, taki hymn…

Autor ukończył prawo na Uniwersytecie Łódzkim; obecnie przygotowuję rozprawę doktorską na temat myśli politycznej Ottona von Bismarcka. Jest członkiem Klubu Konserwatywnego w Łodzi.

Od Redakcji: Przykry zbieg okoliczności sprawił, że powyższy artykuł otrzymaliśmy do publikacji wkrótce po umieszczeniu na portalu informacji o pogrzebie śp. cesarzowej-wdowy Leonidy. Traktujemy go jako materiał dyskusyjny, poddany pod rozwagę wszystkich zainteresowanych stron. Pragniemy zatem zaznaczyć, iż nie utożsamiamy się z nacechowanymi emocjami określeniami, które Autor skierował pod adresem Cyryla Włodzimierzowicza, jego potomków i zwolenników. Zachęcamy naszych Czytelników do dyskusji.


1 M. Nazarow, Кто наследник Россйского Престола?, wydanie trzecie (uzupełnione i poprawione), Издательство Русская Идея, Moskva 2004, [1996(1),1998(2)], s. 5.

2 K. N. Leontjew, Собрание сочинений, St. Peterburg 1912, t. 5, ss. 198-199, cyt. przez: A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od oświecenia do marksizmu, „Wiedza Powszechna”, Warszawa 1973, s. 441.

3 Wedle ulubionego powiedzenia Bismarcka.

4 Zob. J. Bartyzel, Legitymizm – historia i teraźniejszość (I) Jakobityzm. Legitymizm szkocko-angielsko-irlandzki [w:] „Opcja na Prawo”, nr 3/75 – marzec 2008.

5 Zob. A. Barreiros Malheiro da Silva, Miguelismo. Ideologia e mito, Livraria Minerva, Coimbra 1993.

6 Zob. H. Trousset, La Légitimité dynastique en France, Roissard, Grenoble 1987.

7 Zob. J. Canal i Morell, El carlismo. Dos siglos de contrarrevolución en España, Alianza Edidorial, Madrid 2000; Idem, Banderas blancas, boinas rojas. Una historia política del carlismo, 1876-1939, Marcial Pons Ediciones Jurídicas y Sociales, Madrid 2006.

8 Zob. A. Andrusiewicz, Dzieje Dymitriad 1602-1614, t. 1-2, Wydawnictwo Naukowe Akademii Nauk Społecznych, Warszawa 1990.

9 Zob. J. B. Lovell, Anastasia: the lost princess, Regnery Publishing, Washington 1991, [1995(2) New York].

10 J. Bartyzel, „Umierać lecz powoli!”. O monarchistycznej i katolickiej kontrrewolucji w krajach romańskich 1815-2000, Arcana, Kraków 2002, s. 28.

11 Zob. tytuł następującej pracy: Metrop. Ioann (Snyczew), Самодержавие Духа. Очерки руссково самосознания, Издательство Л.С. Яковлевой, St. Peterburg 1994.

12 Dynastia Romanowych, która została przywołana przez Sobór Ziemski „na carstwo” 21 II (3 III) 1613, wygasła w linii męskiej wraz ze śmiercią piętnastoletniego Piotra II w Moskwie 18 (29 I) 1730 r. Od wejścia na tron Piotra III (25 XII 1761 [5 I 1762]) powinniśmy prawidłowo mówić o Domu Holstein-Gottorp-Romanow. Zob. M. Stadelmann, Die Romanovs, Kohlhammer Verlag, Stuttgart 2007; E. W. Pcziełow, Романовы. История династии, Олма-Пресс, Мoskva 2004. Widzimy tu analogię z losami Habsburgami, którzy po 1740 r. nazywają się właściwie Domem Habsburg-Lothringen i również, podobnie jak rosyjscy monarchowie, wolą formułę „skróconą”.

13 J. Bartyzel, Legitymizm. Historia i teraźniejszość, Rojalista, Wrocław 2009, ss. 62, 63.

14 F. Elías de Tejada, ¿Qué es el carlismo?, Escelicer, Madrid 1971, s. 39, cyt. przez: J. Bartyzel, Legitymizm…, s. 65.

15 Obszerniej zob. S. Soleil, Introduction historique aux institutions — du IVe au XVIIIe siècle, Flammarion, Paris 2002.

16 M. Nazarow, Кто наследник…, s. 102.

17 W 1478 r. Iwan III zwany Wielkim (a w polskiej historiografii — Srogim) likwidując republikańską, sięgająca roku 1136 państwowość nowogrodzką, powiedział (a nie był nawet carem, lecz wielkim kniaziem): „Nie będzie w Nowogrodzie bił dzwon wiecze, ma się tu liczyć tylko moja wola, tak jak w Moskwie”. Gdyby potężni carowie-cesarzowie mieli (nie wiedzieć, po co) naśladować władców Hiszpanii, dzwon trzeba by po każdoczesnej intronizacji nowego władcy znów transportować nad Wołchow, wszak zaraz po inkorporacji tych terytoriów spoczął on w stolicy strony zwycięskiej. Wypowiedź Iwana, zarejestrowaną przez kronikarza, przytaczam za: M. Heller, Historia imperium rosyjskiego, „Książka i Wiedza”, Warszawa 2005(2), [2002(1)], s. 111 [tyt. oryg. История Российской империи, t. 1-3, МИК, Мoskva 1997 — tłum. E. Melech, T. Kaźmierczak].

18 Oczywiście Baskowie to odrębny i prastary naród, ograbiony ze swej państwowości, a nowogrodzianie są etnicznymi Wielkorusami.

19 B. A. Uspienskij, W. M. Żywow, Car i Bóg. Semiotyczne aspekty sakralizacji monarchy w Rosji, PIW, Warszawa 1992, s. 14 [tyt. oryg. Цар и Бог. Семетические аспекты сакрализацыи монарха в России – tłum. i wstęp ks. H. Paprocki].

20 Zob. J. Bartyzel, „Umierać lecz powoli!”…, s. 28.

21 B. A. Uspienskij, W. M. Żywow, Car i Bóg…, s. 26.

22 Cyt za: N. F. Kaptierew, Патриях Никон и Алексей Михайлович, t. 1-2, (1909-1912), Siergijew Posad, t. 2, s. 188.

23 Obecnym (od 1976 r.) pretendentem miguelistów do tronu Portugalii jest Edward Pius [Dom Duarte Pio], książę Bragança (ur. 1945). Należy również pamiętać, że linia nieprawowita (czyli las pedristas) to – wskutek małżeństwa Marii da Glorii z księciem Ferdynandem von Sachsen-Coburg-Gotha, późniejszym (od 1837) Ferdynandem II portugalskim – właściwie oddzielna dynastia Bragança-Saxe-Coburgo e Gota, zwana też Domem Panującym Coburg-Braganza ‑ zob. H. Schedl, Ferdinand II, [w:] Neue Deutsche Biographie (NDB), Verlag Duncker & Humblot, Berlin 1961, t. 5, s. 94.

24 Data bezpotomnego zgonu szóstego i ostatniego (bezspornie legitymistycznego) króla karlistowskiego „Alfonsa-Karola I” (1849-1936), k.z.p. w latach 1931-1936. Jednak część karlistów, między innymi sam Manuel Fal Conde nie pogodziła się z młodszą linią, i tak rozpoczęła się sukcesja parmeńska, zapoczątkowana aktem z Barcelony 31 V 1952. Obecnie kandydatem tradycyjnych karlistów (CT) z tytułem Chorążego Tradycji (hiszp. Abanderado de la Tradición) jest Sykstus Henryk [Don Sixto Enrique] książę de Borbón Parma y Borbón-Busset (ur. 1940) — zob. J. Bartyzel, Legitymizm…, ss. 17-19.

25 Linia bezspornie prawowita wygasła z chwilą śmierci Henryka Benedykta Stuarta (1725-1807) k.z.p. „Henryka IX” angielskiego i zarazem k.z.p. „Henryka I” szkockiego, 13 VII 1807 (zob. J. MacLeod, Dynasty, the Stuarts, 1560–1807, Hodder and Stoughton, London 1999). Jednak nie był to kres jakobityzmu, jako że sukcesja przeszła na dynastię sabaudzką (Savoy) w osobie Karola Emanuela IV, który stał się jakobickim k.z.p. „Karolem IV” angielsko-szkockim, a po jego śmierci na Dom Habsburg-Este z Modeny (1840) — k.z.p. „Franciszek I” (Francis I), następnie (1875) na dynastię Wittelsbachów w osobie ostatniego Kronprinza Bawarii Ruprechta, który stał się k.z.p. „Robertem I” („IV”). Obecny pretendent to Głowa Domu Wittelsbachów, książę Franciszek bawarski — anglo-szkocki k.z.p. „Franciszek II” (ur. 1933 r.). Zob.: E. T. Corp, The Jacobites at Urbino : an exiled court in transition, Palgrave Macmillan, Basingstoke — New York 2009; Idem The King Over the Water: Portraits of the Stuarts in Exile after 1689, Edinburgh 2001; M. Niemojowska, Ostatni Stuartowie, PIW, Warszawa 1992.

26 Zwaną w skrócie Dynastią Koburską albo Koburgami, będącą boczną gałęzią ernestyńskiej linii Wettinów. Nowe, wymyślone ad hoc wobec faktu prowadzenia wojny z Niemcami, „angielskie” brzmienie nazwiska obowiązuje od królewskiej proklamacji Jerzego V z 17 VII 1917. Obszerniej: Sir H. Nicolson King George the Fifth: His Life and Reign, Constable and Co, London 1952.

27 Zob. Ch. de Buzon, Henri V comte de Chambord ou le Fier suicide de la royauté, Albin Michel, Paris 1987; G. Kucharczyk, Henryk V (Hrabia Chambord) — wierność do końca, „Pro Fide Rege et Lege” 2003, nr 4(47), 2004 i nr 1(48). Część chambordystów nie pogodziła się nigdy z potomkami Filipa Egalité i zwróciła się do Don Juana Carlosa, hr. de Montizón (1822-1887), byłego karlistowskiego k.z.p. „Jana III” (Juana III), który stał się pretendentem legitymistów francuskich również jako k.z.p. „Jan III” (tyle, że odpowiednio w brzmieniu francuskim, czyli „Jean III”); z tej linii wywodzi się k.z.p. „Ludwik XX” (ur. 1974) – współczesny legitymistyczny, a więc konkurencyjny względem roszczeń Orleańczyka „Henryka VII”, hrabiego Paryża, kandydat do tronu Francji.

28 Zob. O. S. Opfell, H.R.H. Henri, Count of Paris: Royal House of France (House of Bourbon-Orleans) [w:] Royalty Who Wait: The 21 Heads of Formerly Regnant Houses of Europe, McFarland & Company, Inc., Jefferson 2001, ss. 21-32.

29 Dwuwiersz z Heinego, brzmiący w oryginale: „Belsatzar war in selbiger Nacht von seinen Knechten umgebracht” znaleziono na ścianie sutereny, w której zabito rodzinę carską. Język świadczy, że musiał to być któryś z Łotyszy, obcujących na co dzień z niemczyzną bałtycką. Zważywszy, że zamiast „Baltazar” napisano „Belsatzar” świadczy, że była znajomość pobieżna, albo przejaw półanalfabetyzmu łotewskiego towarzysza — zob. E. S. Radzinskij, Jak naprawdę zginął car Mikołaj II, Warszawski Dom Wydawniczy, Warszawa 1994, s. 499 [tyt. oryg. Господи… спаси и усмири Россию. Николай II: Жизнь и смерть, Издательство „Вагриус”, Moskva 1993 tłum. E. Siemaszkiewicz].

30 F. M. Dostojewskij, Cобpане сочинений, Moskva 1953, t. 7, s. 437; cyt. przez: A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od oświecenia do marksizmu, „Wiedza Powszechna”, Warszawa 1973, s. 462.

31 Przez lata głoszono, że Lenin o „lokalnej inicjatywie” Urałsowietu nie wiedział, albo co najwyżej, że 12 VII zostawił swym ludziom w terenie carte blanche, na wypadek bezpośredniego niebezpieczeństwa odbicia Rodziny przez wojska białych. Tymczasem dziś, dzięki kwerendzie źródłowej Radzińskiego wiemy, że tak nie było — Filip Gołoszczokin, komisarz wojskowy Uralskiej Obwodowej Rady Delegatów Robotniczych, po otrzymaniu od Berzina wiarygodnych informacji, że Kołczak ante portas, by upewnić się, że właściwie zrozumiał wolę „wodza rewolucji” zatelegrafował za pośrednictwem Zinowiewa do Lenina. Telegram z odpowiedzią potwierdzającą udało się Radzińskiemu odszukać, i to w oryginale. Zob. E. S. Radzinskij, op. cit., s. 449. Podobną wersję o jakiejś „lokalnej inicjatywie”, i też jakoby podjętej w obliczu zbliżania się wojsk białych utrzymywać będzie historiografia sowiecka w odniesieniu do mordu w Irkucku, gdzie 7 II 1920 bolszewicy rozstrzeli admirała Aleksandra Wasiljewicza Kołczaka, a ciało jego wepchnęli pod lód na rzece Uszakowka, dopływie Angary. Również i tu zachował się telegram – zob. R. Pipes, Rosja bolszewików, Magnum, Warszawa 2005, ss. 125-126 [tyt. oryg. Russia Under the Bolshevik Regime 1919-1924, Alfred A. Knopf, Inc., New York 1993 – tłum. W. Jeżewski].

32 Albo mówiąc dosadniej: „komanda morderców” – zob. I. Płotnikow, О команде убийц царской семьи и ее национальном составе, [w:] „Урал. Ежемесячный литературно-художественный и публицистический журнал”, nr 9 z 2003.

33 E. S. Radzinskij, op. cit., ss. 473 i 493.

34 Ibidem, s. 436.

35 Pełna nazwa: Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy Rad deputowanych robotniczych, chłopskich, żołnierzy Armii Czerwonej i kozackich (Всероссийский Центральный Исполнительный Комитет Советов рабочих, крестьянских, красноармейских и казачьих депутатов). Był to sui generis wczesnosowiecki parlament (do czasów wejścia w życie stalinowskiej konstytucji z 5 XII 1936, gdy zastąpiono go Radą Najwyższą — Верховным Советом). Jakow Swierdłow, stojąc w latach 1917-1919 na czele В.Ц.И.К., był formalną głową państwowości bolszewickiej, więc nawet gdyby Lenin nie wydał decyzji o wymordowaniu Romanowych (a wydał!), to i tak mielibyśmy do czynienia z seryjnym zabójstwem dokonanym przez państwo i na jego rachunek.

36 Radzinskij stawia pytanie czy była to zemsta Żydów na prawosławnym carze za lata upośledzenia w życiu społeczno-politycznym, lecz udziela odpowiedzi odmownej, podkreślając ich internacjonalizm i wyobcowanie tak z rosyjskiego, jak i własnego, żydowskiego, kontekstu kulturowego. Jego zdaniem byli to ludzie, którzy – jak poeta Władimir Władymirowicz Majakowski – pragnęli świata, gdzie nie będzie już „żadnych Rosji czy Łotw” – Jak naprawdę…, s. 395. Obszerniej na temat udziału Żydów w wydarzeniach roku 1917 i lat następnych, zob. L. Schapiro, The Role of the Jews in the Russian Revolutionary Movement [w:] „The Slavonic and East European Review”, t. 40 (1961-1962), ss. 164-165.

37 Łotyszem był również Reinholds Bērziņš (1888-1939) dowódca wojsk walczących z korpusem czechosłowackim, który dał znać jekaterynsburskim towarzyszom, że Biali stoją ante portas, czym uruchomił spiralę zbrodni (E. S. Radzinskij, op. cit., s. 448). Wiele osób tej narodowości wykazały się niebywałym okrucieństwem wobec swych rosyjskich ofiar, wiceszef czerezwyczajki w Piotrogrodzie Jēkabs Peterss (1886-1938) prześcigał okrucieństwem samego Mojżesza Salmanowicza Urickiego (1873-1918), zamordował — oczywiście pod pretekstem „walki klasowej” — około tysiąca Rosjan (zob. Metrop. Ioann (Snyczew), Самодержавие Духа…, s. 271). Z drugiej jednak strony pamiętać należy, że dwie osoby z dwunastoosobowego plutonu egzekucyjnego odmówiły strzelania (co prawda tylko do córek cara, ale inni nie mieli nawet takich skrupułów) i byli to Łotysze (E. S. Radzinskij, op. cit., s. 492).

38 Wśród Madziarów odnajdujemy okrutnego dwudziestojednoletniego „Wołodię”, pod którym to pseudonimem kryje się przyszły węgierski premier Imre Nagy (1896-1958) – zob. E. Heresch, Mikołaj II. „Tchórzostwo, kłamstwo i zdrada”. Życie i upadek ostatniego cara Rosji, Uraeus, Gdynia 1995, s. 338, [tyt. oryg. Nikolaus II. Feigheit, Lüge und Verrat; Leben und Ende des letzten russischen Zaren, Langen Müller, München 1992 — tłum. E. Ptaszyńska-Sadowska]. Nie wiadomo dlaczego, skądinąd bardzo rzeczowy badacz, za jakiego uchodzi Edvard Stanisławowicz Radzińskij pisze, że udział przyszłego politruka węgierskiego (który w 1956 r. stał się, trochę przez przypadek, bohaterem narodowym Węgrów) w kaźni rosyjskiego cara to „legenda” - op. cit., s. 493. Jednocześnie ten sam autor daje wiary znacznie większym „legendom”, zgodnie z którymi masakrę mogła przeżyć służąca Demidowa (ibidem, ss. 554-556), mało tego, nawet sam następca tronu carewicz Aleksy miał znaleźć się wśród cudem ocalałych. W późniejszym życiu używał jakoby nazwiska Filip Grigoriewicz Siemionow i był więźniem gułagów. Został ponoć hospitalizowany w szpitalu psychiatrycznym w Pietrozawodzku w 1949 r. dokąd przysłano go z izby chorych łagru, potem wrócił do miejsca uwięzienia, doczekał amnestii i żył jeszcze długo — zmarł w Leningradzie w 1979 r. (Ibidem, ss. 538-543 i 557). Już słynna ongiś oszustka Marga Boodts (1895-1976) podająca się za wielką księżną Olgę, była stosunkowo bardziej wiarygodna niż te rewelacje autora Jak naprawdę... Cóż, zapewne w Radzińskim zwyciężył dramaturg, którym jest z powołania, nad historykiem – amatorem

39 Dom Ipatewa rozebrano w 1977 r., a decyzję podjął nie kto inny, jak Borys Nikołajewicz Jelcyn (1931-2007), wówczas I sekretarz Komitetu Obwodowego (обкомa) KPZR w Swierdłowsku (Jekaterynburgu), obawiając się przybierającego na sile zjawiska nieformalnych i spontanicznych pielgrzymek ludności w miejsce kaźni ostatniego (monarchiści dodadzą: „jak dotąd”) cara Wszechrosji. Skala zjawiska przyjmowała postać czegoś, co Eliade nazywał hierofanią topologiczną, i wielce trwożyła władze komunistyczne.

40 Dotyczy to zarówno współtwórców systemu terroru (Dzierżyński, Mielżyński, Kosior etc.), jak i prostych striełoków (Mazowiecki Pułk Czerwonych Ułanów czy Rewolucyjny Czerwony Pułk Warszawski); zob. W. Łajdus, Polacy w rewolucji 1917 roku, PWN, Warszawa 1967; A. Kochański (red.), Księga Polaków uczestników Rewolucji Październikowej 1917-1920. Biografie, „Książka i Wiedza”, Warszawa 1967.

41 W prawosławnej Boskiej Liturgii, inaczej Służbie (odpowiedniku katolickiej Mszy świętej) Ektenia Wielka to rodzaj litanii, która składa się z kolejnych wezwań modlitewnych, w ramach których dawniej wymieniano tu również wszystkich członków Rodziny Panującej. Wolą Lenina było więc, aby zginęli wszyscy.

42 Chodzi oczywiście o z Bożej łaski k.z.p. Francji i Nawarry Ludwika XVII, zob. A.de Beauchesne, Louis XVII, sa vie, son agonie, sa mort; captivité de la famille royale au templ, Plon, Paris 1852; Ph. Delorme, Les Princes du malheur – Le destin tragique des enfants de Louis XVI et Marie-Antoinette, Perrin, Paris 2008.

43 Mówimy o zbrodni katyńskiej, a przecież to także Miednoje nad rzeką Twercą i Piatichatki na przedmieściu Charkowa — jako miejsca pochówku; Kozielsk, Ostaszków i Starobielsk — jako miejsca uwięzienia; Charków, Twer (wówczas Kalinin), Kuropaty — jako miejsca zbrodni. Podobnie rzecz się ma z wymordowaniem przez bolszewików Romanowych — mówimy o Jekaterynburgu, lecz przecież to także Ałapajewsk, Perm, Piotrogród…

44 We wschodniej ortodoksji Nowomęczennicy (grec. Νεομάρτυρες, ros. Новомученики) to osoby wyznania prawosławnego, które poniosły męczeńską śmierć za wiarę w Chrystusa z rąk reżimów ateistycznych bądź innowierczych i uznane zostały za świętych. Przedrostek „nowo-” ma ich odróżnić od pierwszych męczenników chrześcijaństwa, zadręczonych przez pogańskich Rzymian w I-IV wieku. Pierwszym rosyjskim Nowomęczennikiem był protojerej (archiprezbiter) Iwan Aleksandrowicz Koczurow (1871-1917), zamordowany przez bolszewików w Carskim Siole w piątym dniu rewolucji, za odprawienie Służby (Mszy św.) i poprowadzenie Krestnego Chodu czyli Marszu Z Krzyżem (procesji) wewnątrz i wokół tamtejszego soboru Św. Katarzyny. Zob. też O. Vasilieva, The Church of New Martyrs, http://www.pravoslavie.ru/english/7154.htm.

45 W przeciwieństwie do centralizacji papieskiej w Kościele rzymsko-katolickim czy „demokracji wewnętrznej” w ustrojach eklezjalnych najprzeróżniejszych odłamów protestanckich, prawosławie jest niejako „federacją”, to jest wspólnotą soborową piętnastu Cerkwi miejscowych (co wyklucza prymat jakiegokolwiek biskupa), gdzie Patriarcha „ekumeniczny” konstantynopolski jest jedynie primus inter pares. Nawet kanonizacje odbywają się według porządków krajowych, tak, iż święci w jednej Cerkwi nie muszą być nimi w innych Cerkwiach miejscowych. Poza porządkiem istnieją również Cerkwie niekanoniczne (tzn. albo niezwiązane z jakimkolwiek terytorium albo, co prawda terytorialne, ale przez nikogo nie uznawane – taką była na przykład istniejąca w latach 1922-2007 Rosyjska Cerkiew Prawosławna Za Granicą (Русская Православная Цeрковь за рубежом, Р.П.Ц.З.)). Obszerniej: O. Ieromonach Hariton (Prostorow), Православие для всех, Авенир-Дизайн, Kostroma 2000, zwłaszcza ss. 17-27. Rosyjska Cerkiew „zarubieżna” kanonizowała carskich męczenników już w 1981 r., Cerkiew Rosyjska Patriarchatu Moskiewskiego uczyniła to dopiero 15 VIII 2000 (zob. G. King, P. Wilson, The Fate of the Romanovs, John Wiley & Sons, Inc., New York 2003, s. 495). 17.V.2007 w stołecznej Katedrze Chrystusa Zbawiciela, Patriarcha Moskiewski i Wszechrusi Aleksy II (Aleksiej Michajłowicz von Rüdiger) i Pierwszy Hierarcha Р.П.Ц.З. Metropolita Zachodnioamerykański i Nowojorski Ławr (Wasilij Michałowicz Szkurła), obydwaj już nie żyjący: kurlandzki Niemiec i podkarpacki Rusin, podpisali w imieniu swych eklezji Akt o kontakcie kanonicznym (Акт о каноническом общении). Zakończył się tym samym proces rozbicia rosyjskich wyznawców prawosławia, zapoczątkowany 13 IX 1922 w mieście Sremski Karlovci (polska historyczna nazwa: Karłowice), położonym w Serbskiej Wojwodinie, gdzie emigracyjny sobór biskupów zainicjował wspominaną Р.П.Ц.З.

46 (Łk 23, 34). E. S. Radzinskij, op. cit., s. 498. Mikołaj nie był baranem prowadzonym na rzeź; od dłuższego czasu wyczuwał nadchodzącą katastrofę. Do opisu jego bohaterskiej śmierci jako chrześcijanina można jeszcze dodać fakt, że w prowadzonym przezeń począwszy od 1890, dzienniku pod datą 17 lipca znalazł się zapis: „Boże zbaw Rosję i poskrom ją”. Pamiętniki wydano również w języku polskim – J. Kutta (oprac.), Pamiętniki Mikołaja II, De Facto, Poznań 2006.

47 Wbrew wizji historii, do jakiej przyzwyczaił nas swymi malowniczymi arcydziełami Matejko, Stanisław August nie był ostatnim królem Polski. W przeciwnym bowiem razie dlaczego powstańcy listopadowi 25 I 1831 zdetronizowali Mikołaja I jako króla Polski? Notabene czynili to w obronie konstytucji z 1815 r., jakoby wiecznie naruszanej przez bezecny carat, tyle, że konstytucja ta nie przewidywała prawa do oporu nawet wobec — jeśli Mikołaj I w ogóle nim był — najstraszniejszego nawet tyrana. Owa „detronizacja” była prawnie bezskuteczna, a Romanowowie – tę reanimowaną przez legitymistyczny Kongres Wiedeński godność – zachowali do ostatnich swych dni. W Jekaterynburgu bolszewicy zamordowali trzydziestego drugiego króla Polski!

48 Był piątym z kolei i ostatnim wielkim księciem fińskim (Suomen suuriruhtinas), obszerniej: O. T. Jussila, Suomen Suuriruhtinaskunta 1809–1917, WSOY, Helsinki 2004.

49 M. Nazarow, op. cit., s. 77.

50 Kierowcą samochodu, którym przewieziono ciała umęczonej rodziny, a tym samym i współuczestnikiem zbrodni był Siergiej Iwanowicz Luchanow (1875-1954) – życiorys zob. E. S. Radzinskij, op. cit., ss. 536-537.

51 A następnie przeniesie do bardziej głębokiej kopalni w rejonie dziewiętnastej wiorsty na trakcie moskiewskim - E. S. Radzinskij, op. cit., s. 467; por. J. Buranow, W. Chrustalow, Zagłada dynastii Romanowów 1917-1919, Czytelnik & Bellona, Warszawa 1995, s. 193 [tyt. oryg. Гибель императорского дома, 1917 — 1919 гг., Moskva 1992tłum. B. i R. Niedzielkowie].

52 Zwana Elżbietą Heską, wdowa po zamordowanym przez eserowca w lutym 1905 r. wielkim księciu Sergiuszu Aleksandrowiczu Romanowie – obszerniej L. Millar, Großfürstin Elisabeth von Rußland: heilige Neumärtyrerin unter dem kommunistischen Joch, Kloster des Heiligen Hiob, München 2004.

53 Olga Karnowicz, córka Waleriana Karnowicza i Olgi Wasiliewny Meszaros, pierwotnie zamężna z bałtyckim Niemcem Erikiem Gerhardem Augustinovichem von Pistohlkorsem (1853-1935), z którym miała czwórkę dzieci, potem została (od 1902 r.) (morganatyczną, rzecz jasna) żoną wielkiego księcia Pawła Aleksandrowicza, na który to ślub nie wyraził zgody car Mikołaj II. Ostatecznie w 1913 r. car im przebaczył i nadał Oldze tytuł księżnej i jej potomstwu tytuł książę Paley. Z drugiego związku miała trójkę dzieci. Ona i córki zdołały uciec na Zachód.

54 J. Buranow, W. Chrustalow, op. cit., s. 211.

55 W roku 2001 stanął tam dla uczczenia ich martyrologii Apałajewski Klasztor Rosyjskich Nowomęczenników i Wyznawców (Алапаевский монастырь Новомучеников и Исповедников Российских) – zob. J. Buranow, W. Chrustalow, op. cit., s. 212.

56 Niestety, kompromituje go to niezmiernie; również wobec bolszewików przyjął Michał postawę ugodową. Michaił pojął potajemnie w Wiedniu, w serbskiej cerkwi, Natalię Szeremietewską (dawniej Mamontową, wcześniej Wulfert), potem car złagodniał i nadał jego żonie tytuł hrabiny Brassow.

57 J. Buranow, W. Chrustalow, op. cit., ss. 67-73.

58 Ibidem, s. 79.

59 Ibidem, s. 82.

60 E. Hannover-Drück, H. Hannover, Der Mord an Rosa Luxemburg und Karl Liebknecht, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1967.

61 J. Buranow, W. Chrustalow, op. cit., ss. 232-233.

62 Ur. w 1859 r., wnuk cara Mikołaja I, gen. porucznik, historyk, dyrektor założonego w 1898 r. Rosyjskiego Muzeum Cesarskiego, obszerniej: http://www.hrono.ru/biograf/bio_r/nik_mih_rom.html.

63 Ur. w 1860 r., wnuk cara Mikołaja I, gen. kawalerii, obszerniej: http://www.tyrlevo.orthodoxy.ru/dimitry.php.

64 Ur. w 1860 r., syn cara Aleksandra II, obszerniej — Bеликий князь Павел Александрович na stronie: http://www.grwar.ru/persons/persons.html?id=412.

65 Ur. w 1863 r., wnuk cara Mikołaja I, generał — adiutant, członek Rosyjskiej Akademii Nauk, wreszcie zapalony numizmatyk.

66 Pierworodny Konstantyna Mikołajewicza, wnuk Mikołaja I.

67 Obszerniej o tym zob. L. Bazylow, Obalenie caratu, PWN, Warszawa 1976, s. 256.

68 J. A. Kuźmin, Российская императорская фамилия 1797-1917. Биобиблиографический справочник, Издательство Дмитрий Буланин, St. Petierburg 2005, c. 289-293.

69 Czyli Dagmar duńska (1847-1928), wdowa po carze Aleksandrze III, córka panującego w Kopenhadze króla Chrystiana IX z dynastii Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg, zwanego ze względu na zakres koligacji rodzinnych „teściem Europy”. Wróciła do swej ojczystej Danii, gdzie zmarła w 1928 r. – zob. J. Buranow, W. Chrustalow, op. cit., ss. 53-62.

70 R. Pipes, op. cit., ss. 79-80. Dzięki Francuzom (a raczej konglomeratowi Francuzów i Senegalczyków, z udziałem Greków, Rumunów i Polaków) dowodzonych przez arcynieudolnego, lecz przydatnego, gen. Louisa Francheta d’Espéreya (1856-1942), z Krymu wydostał się wtedy również Mikołaj Mikołajewicz (Młodszy) i kilkadziesiąt tysięcy innych białych Rosjan – żołnierzy i cywili.

71 Określenie M. I. Raeffa, zob. Idem, Россия за рубежом. История культуры русской эмиграции: 1919-1939, Moskva 1994, s. 96.

72 Cyt. za R. Pipes, op. cit. s. 149.

73 Według danych Ligi Narodów z 1926 r. z Rosji wyjechało milion sześćset tysięcy emigrantów – zob. R. Bäcker i Z. Karpus (red. naukowa), Emigracja rosyjska. Losy i idee, Ibidem, Łódź 2002, s. 6.

74 R. Bäcker, Międzywojenny euroazjatyzm. Od intelektualnej kontrakulturacji do totalitaryzmu?, Ibidem, Lodź 2000, ss. 44, 85, 127, 235.

75 Ulubione określenie Mariana Zdziechowskiego, które zapożyczył od Dymitra Władimirowicza Fiłosofa (1872-1940), z czasem w polskim żargonie politycznym wyparte przez określenie „Bolszewia”.

76 R. Bäcker, Międzywojenny euroazjatyzm…, s. 23, przyp. 5.

77 Przywódca młodorusów zawsze uchodził za postać dwuznaczną, choć bezpośredniej działalności agenturalnej na rzecz Sowietów nigdy mu nie udowodniono. Jednak… Aleksandr Lwowicz Kasem-Beg (1902-1977) w 1957 r. wrócił do ZSRR i do końca życia pracował w wydziale stosunków wewnątrz-cerkiewnych Patriarchatu Moskiewskiego oraz jako członek redakcji całkowicie kontrolowanej przez rząd sowiecki „Gazety Patriarchatu Moskiewskiego („Журнала Московской Патриархии”). Po dobrowolnym przyjeździe do Sowietów nigdy nie był represjonowany.

78 N. Kowiero, Наследоваиие Престола по Основным Государственным Законам, Paris 1922.

79 Cyt. M. Nazarow, op. cit., s. 35.

80 M. Nazarow, op. cit., s. 36. Zob. też L. Tretjakewitsch, Bishop Michel d'Herbigny SJ and Russia: a Pre-Ecumenical. Approach to Christian Unity, Augustinus-Verlag, Würzburg 1990, ss. 123, 171, 233.

81 Słowo „febralizm”, pochodzące od nazwy miesiąca „luty”, w uchu polskiego odbiorcy może brzmieć dziwnie. Ale przecież ongiś język polski zaakceptował słowo „dekabryści”, zamiast „grudniowcy”, a raczej „grudniowi”, (bo nie miesiąc, lecz konkretne treści wyrażone w owym puczu grudniowym były przedmiotem analizy). Toteż, per analogiam, po cóż wymyślać „lutowców” – termin niezrozumiały nigdzie (bo „febralizm” jest oczywisty co najmniej w Rosji), skoro i tak czytając te słowa w Polsce domyślić się możemy, że rzecz o sprawcach i duchowych dziedzicach pierwszego rosyjskiego nieszczęścia z roku 1917; tyle że, w większości kręgów politycznych nad Wisła uznano wtedy „luty” za początek nowej Rosji (jakoby znośniejszej), a nie, jak było w istocie, preludium do następującej po niej, bolszewickiej zawieruchy.

82 M. Nazarow, op. cit., s. 267. Mikołaj Wiktorowicz Nazarow ur. w 1948 r. na terenie sowieckiej Ukrainy (Makiejewka pod Donieckiem) w rodzinie rosyjskiej, wnuk żołnierza Białych zamordowanego przez bolszewików, w 1975 r. pracując jako tłumacz na kontrakcie w Algierii uciekł wraz żoną do RFN; tam członek istniejącej pod różnymi nazwami od 1930 r. organizacji emigracyjnej Narodowo-Pracowniczy Związek Rosyjskich Solidarystów (Народно-трудовой союз российских солидаристов, НТС) i redaktor odpowiedzialny pisma „Posiew” („Посев”), delegat na wszech-zagraniczne zjazdy młodzieży rosyjskiej w Toronto (1979), San Francisco (1981), Montrealu (1990); 1994 wrócił do ojczyzny, przez pewien czas sekretarz Związku Pisarzy Rosyjskich, 1996 założyciel wydawnictwa „Русская идея„ („Rosyjska idea”), 1997 wiceprzewodniczący antykiryłowskiej Najwyższej Rady Monarchistycznej („soborników”) [Высшего монархического совета („соборнического”)]. 13 XI 2004 w trakcie mitingu na pl. Puszkina w Moskwie ogłosił powstanie społecznego Ruchu „Żyć bez strachu przed Żydami!” (Движение „Жить без страха иудейска!” [nazwa jest cytatem z Ewangelii (J 20, 19-20)]) jako protestu przeciw „poprawności politycznej” sprowadzającej się, jego zdaniem, do kampanii pomówień o „antysemityzm” wszystkich niewygodnych intelektualistów, 2005 r. współautor spektakularnego „Listu 5000” skierowanego do prokuratury generalnej Federacji Rosyjskiej na okoliczność zbadania czy żydowski kodeks postępowania Szulchan Aruch nie sankcjonuje postawy „człowieko-nienawistnej” (czytaj: antyrosyjskiej), od 2007 szef oddziału moskiewskiego reaktywowanego w 2005 r. Związku Narodu Rosyjskiego. Autor kilku książek o tematyce monarchistycznej, cytowana przeze mnie wielokrotnie praca Кто наследник Российского Престола? stanowi jego opus magnum. Dane dostępne na stronie: http://www.pravaya.ru/ludi/451/498.

83 Od Redakcji: Należy pamiętać, że „królowa Wiktoria” była kolejną osobą w ponurym poczcie hanowerskich uzurpatorów brytyjskiego tronu.

84 Dokładnie uczyniła to 10 IV 1908 – „Правительствеииый Вестник”, nr 84 z 13(26) IV 1908. Obszerniej o tej postaci zob. J.v.d. Kiste, Princess Victoria Melita, Grand Duchess Cyril of Russia, Sutton Publishing Ltd., Stroud 2005.

85 Cyt. za: M. Nazarow, op. cit., s. 129.

86 Ibidem, s. 111.

87 Ibidem, s. 129.

88 Cyt. za: ibidem, s. 140.

89 Cyt. za: ibidem, s. 141.

90 Ibidem, s. 247.

91 Cyt. za: ibidem, s. 167.

92 Dane za: R. Bäcker, Międzywojenny euroazjatyzm…, s. 26.

93 J. Buranow, W. Chrustalow, op. cit., ss. 26 i 35.

94 Interwiew dla „Петроградская газета” nr 58 z 9 III 1917, s. 3.

95 R. Pipes op. cit., s. 533.

96 Generał Nikołaj Nikołajewicz Gołowin (1875-1944) był ostatnim głównodowodzącym frontem rumuńskim armii rosyjskiej, potem politykiem emigracyjnym; jako autor czterotomowej pracy Из истории кампании 1914 г. на Русском фронте, Praha — Paris 1925-1940 zdobył sobie przepustkę do pierwszej ligi teoretyków wojskowości.

97 N. N. Gołowin, Российская контр-революция в 1917-1918 г.г., t. 1-5, Tallin — Paris 1937, s. 17.

98 W. N. Wojejkow, С Џарем и без Цара. Воспоминания последнего дворцового коменданта государя императора Николая II, Helsingfors 1936, s. 251 [reprint: Издательсто Терра, Moskva 1995]. Generał-major Władimir Nikołajewicz Wojejkow (1868-1942), były więzień Twierdzy Pietropawłowskiej, w której zamknęli go za wierność Carowi i Rosji febraliści, rzekomo subtelniejsi od bolszewików (czego on w swych pamiętnikach nie potwierdza) osobiście uczestniczył przy abdykacji Mikołaja II w Pskowie. Od 1913 r. sprawował ogólny nadzór nad bezpieczeństwem cesarskiej rezydencji będąc tytułowany komendantem pałacu (дворцовым комендантом). Był atakowany przez nacjonalistów ze Związku Narodu Rosyjskiego za swą odmowę dofinansowywania tej organizacji z subsydiów państwowych, gdyż jako monarchista – zwolennik imperium odrzucał wielkoruski nacjonalizm, jako formułę zbyt ciasną i niebezpieczną dla Wszechrosji. Zmarł na emigracji we Francji (niektóre źródła podają jako jego datę śmierci nie 26 II 1942, lecz „1947?”).

99 R. Conquest, Lenin. Prawda o wodzu rewolucji, Fijorr Publishing, Warszawa — Chicago 1998, s. 98 [tyt. oryg. V. I. Lenin, Viking Press, New York 1972].

100 A. Galis, [w:] A. Błok, Ostatnie dni caratu, Czytelnik, Warszawa 1977, s. 7, [tyt. oryg. Последние дни императорской власти, Издательство Алконоcт, Petersburg 1921 – tłum. A.Galis].

101 Piotr Aleksandrowicz Połowcow (1874-1964), generał — porucznik, aktywny wolnomularz, po obaleniu monarchii mianowany naczelnym dowódców piotrogradzkiego okręgu wojskowego; przed bolszewikami uciekł do… Monako, gdzie dorobił się własnego kasyna. Tamże zmarł. Cytat z jego pamiętnika: Дни затмения, Издательсво „Возрождение”, Paris 1927, ss. 17-18.

102 Był on powiązany z powstałym w Samarze 8 VI 1918 Komitetem Członków Zgromadzenia Ustawodawczego znanym jako Komucz (Комитет членов учреждительного собрания, Комуч) – jakoby prawowitym rządem rosyjskim (złożonym z samych eserowców). Otwarcie odwoływano się tu nie tylko do spuścizny rewolucji lutowej, ale i październikowej, tyle że do momentu rozpędzenia Konstytuanty przez bolszewików, nie dalej. Chwalono bolszewicki dekret o ziemi oraz leninowskie normy w ustawodawstwie pracy. Na czele Komuczu stał Wiktor Michajłowicz Czernow (1873-1952), rewolucjonista o kilkudziesięcioletnim stażu, uczestnik słynnych konferencji w Ziemmmerwaldzie i Kienthalu, a nad siedzibą rządu powiewał… czerwony sztandar — zob. R. Pipes, Rosja bolszewików, op. cit., s. 26. Nawet samo nazewnictwo „Komucz” przywodzi na myśl, jak szybko ci rzekomi antykomuniści z czerwonym sztandarem w dłoni przyswoili sobie skłonność do tworzenia akronimów jako przejawu proletariackiej „automatyzacji mowy”, tak zalecanej przez bolszewickiego (czyli rzekomo wrogiego) teoretyka „sztuki”, metalowca z wykształcenia, Aleksieja Kapitonowicza Gastiewa (1882-1941). Traktowanie „Komuczu” Czernowa jako alternatywy dla „Sownarkomu” Lenina jawi się jako ewidentna pomyłka, zaistniałą na skutek nieodróżniania faktu wrogości (albo konkurencyjności) natury taktyczno-militarnej od braku donioślejszych różnic ideologicznych. Obszerniej: L. G. Protasow, Люди Учредительного собрания: портрет в интерьере эпохи, Moskva 2008.

103 R. Pipes, op. cit., 51.

104 N. Stone, Eastern Front 1914-1917, New York 1975, s. 21.

105 R. Pipes, op. cit., s. 18.

106 D. Kin, Деникинщина, Leningrad 1926, s. 52.

107 Zob. G. Stewart, The White Armies of Russia, New York 1933, ss. 229-230.

108 M. Bierdiajew, Rosyjska idea, „Fronda”, Warszawa 1999[2], ss. 197-199 [tyt. oryg. Русская идея, Paris 1946 — tłum. J.C.- S.W.].

109 Ibidem, s. 219.

110 Ibidem, s. 225.

111 Metrop. Ioann (Snyczew), op. cit., s. 244.

112 Zob. „Церковные Ведомости”, nr 36-37 (1917), ss. 311-313, cyt. za: L. Riegielson, Трагедия русской Церкви 1917-1945, Paris 1977, ss. 209-210.

113 R. Pipes, op. cit., 366. Jego późniejsza postawa, kiedy próbował się przeciwstawić systemowi, uwięzienie, wreszcie nagła śmierć (prawdopodobnie nie bez udziału OGPU) to wynik raczej tego, że bolszewicy nie chcieli u siebie żadnej Cerkwi, również takiej, która będzie stronić od bieżącej polityki. Tichon, bohater czy zdrajca, z całą pewnością nie miał krzty odwagi metropolity moskiewskiego Filipa II (1507-1569), zamordowanego z rozkazu Iwana Groźnego za publiczną naganę sensu i praktyk opriczniny.

114 L. Bazylow, op. cit., ss. 276-277.

115 J. Ward, With the „Die-Hards” in Siberia, London 1920, s. 160.

116 P. Corrêa de Oliveira, Rewolucja i kontrrewolucja, ARCANA, Kraków 1998, s. 99 [tyt. oryg. Revolução e Contra-Revolução, Campos 1959 — tłum. S. Olejniczak].

117 R. Conquest, op. cit., s. 89.

118 O braku zamiarów restytucji monarchii przez Korniłowa, który nie zamierzał być generałem Monkiem ani nawet admirałem Miklósem Horthym, pisze wprost Conquest – zob. Idem, op. cit., s. 96.

119 Obszerniej o oberprokuratorze Świętego Synodu z lat 1880-1905 i wychowawcy cara – zob. D. N. Sziłow, Государственные деятели Российской империи, St.-Pietierburg 2002, ss. 580-591.

120 Ostatni minister spraw wewnętrznych carskiej Rosji (1916-1917), żył w latach 1866-1918. Jego późniejsza bohaterska śmierć przed bolszewickim plutonem egzekucyjnym nie może być usprawiedliwieniem ex post jego wyjątkowej niekompetencji. Wypominał mu to nawet, lojalny wobec niego, jego zastępca gen. Pawieł Grigoriewicz Kurłow (1860-1923) – zob. Idem, Гибель Императорской России, Berlin 1923. s. 206. Natomiast bezkrytyczny wobec siebie Protopopow wierzył w swoją misję i w jej spełnienie – zob. M. T. Florinsky, The End of the Russian Empire, New Haven 1931, s. 91.

121 Michaił Walerianowicz Zyzykin (1880-1960) – rosyjski historyk i wybitny znawca prawa, teoretyk monarchizmu, na emigracji między innymi (od 1929 r.) profesor Uniwersytetu Warszawskiego (katedra socjologii prawosławnej). Jego opus magnum to: Царская власть и Закон о престолонаследии в России, Sofija 1924 [„Władza carska a prawo o następstwie tronu w Rosji”]. Zmarł w Argentynie. Zob. M. Smolin, Зызыкин Михаил Валерианович, http://www.fondiv.ru/articles/6/171/. Prawdziwym Pretendentem nie był — zdaniem uczonego — ani Cyryl Włodzimierzowicz (Kirył Władimirowicz) ani Mikołaj Mikołajewicz, lecz wielki książę Dymitr (Dmitrij) Pawłowicz (1891-1942). Autor zapomina jednak, że jego wybór dotknięty jest tą istotna wadą, iż sam Dymitr Pawłowicz poparł Cyryla, a w 1926 r. w Biarritz zawarł małżeństwo morganatyczne z Amerykanką Audrey Emery (1904-1971), która choć nie była rozwiedziona i przyjęła przed ślubem wiarę prawosławną, to jednak nie miała żadnych związków z arystokracją. Zresztą ich syn Paweł Dmitrijewicz (ur. 1928) został burmistrzem Palm Beach i nie interesuje się Rosją. Tym bardziej dalsi zstępni owej gałęzi Romanowych – „rdzenni” mieszańcy Florydy.

122 Cyt. za: M. Nazarow, op. cit., s. 42.

123 Były głównodowodzący armii rosyjskiej i autor słynnej odezwy do Polaków, Mikołaj Mikołajewicz (Młodszy) zmarł w miejscowości Antibes położonej we francuskich Alpach Nadmorskich 5 I 1929. Jego żoną była córka jedynego w historii króla Czarnogóry (1910-1918), nomen omen Mikołaja I. Od Redakcji: Mikołaj I pozostawił następców, obecnie królem Czarnogóry od 1986 r. jest Mikołaj II.

124 M. Nazarow, op. cit., s. 42.

125 Cyt. za: ibidem, s. 129.

126 W latach 1934-1937 jej małżonkiem był amerykański Żyd, Sumner Moore Kirby (1895-1945), zapewne i arystokrata, tyle że sakiewki, bo nie herbu, z którym miała córkę Helen (ur. 1935); „nadała” jej potem tytuł hrabiny Dwińskiej.

127 Cyt. za: M. Nazarow, op. cit., s. 130.

128 Leonida Georgiewna wywodziła swe pochodzenie, poprzez ojca Giorgiego Bagration-Mukhraneliego (1884-1957), od Konstantiniego II (1447-1505), ostatniego króla całej Gruzji (1478-1505), a zarazem, po jej rozpadzie, pierwszego z królów Kartli (1490-1505).

129 M. Nazarow, op. cit., s. 5.

130 Słowa z winiety ukazującego w Buenos Aires nieprzerwanie od 1948 r. pisma monarchistycznego Наша страна [„Nasz Kraj”]. Przez „niewolnictwo partyjne” redaktorzy rozumieli zarówno dyktaturę jednej partii (komunizm), jak zawłaszczenie państwa przez kilka z nich (demoliberalizm). Założycielem pisma był animator rosyjskiego ruchu monarchistycznego w Argentynie, Białorusin o rosyjskiej świadomości narodowej, Iwan Łukianowicz Sołoniewicz (1891-1953), który zmarł w Urugwaju na raka żołądka.

131 Cyt. za: M. Nazarow, op. cit., ss. 81-82.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.