Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Pelagiusz z Asturii: Bp Błażej Kurz — w rocznicę śmierci pioniera oporu antymodernistycznego

Bp Błażej Kurz — w rocznicę śmierci pioniera oporu antymodernistycznego

Pelagiusz z Asturii

Nieraz już wspominałem o jednym z celów niniejszego blogu, którym jest opisywanie pierwszych lat katolickiego oporu wobec modernistycznych reform oraz przywoływanie jego głównych postaci, zwłaszcza duchownych. Jednym bowiem z filarów wiarygodności FSSPX1 jest mit o wyłączności tej organizacji jako jedynej „Tradycji” (choćby serwis „Wiadomości Tradycji” w Polsce, w którym omawiane są tylko zdarzenia związane z FSSPX, a sporadycznie, co prawda, i z indultowcami). Jak gdyby poza arcybiskupem Lefebvre’em i jego Bractwem nie było nic innego.

O biskupie Błażeju Kurzu wspomniałem w ubiegłym roku. Był to jeden z nielicznych biskupów, którzy rzeczywiście starali się zrobić, co w ich mocy, by zachować wiarę w obliczu modernistycznej reformy. Ponadto był pierwszy.

Dziś [13 grudnia] mija również rocznica śmierci arcybiskupa Piotra Marcina Ngô Đình Thụca, od którego większość biskupów katolickich ma obecnie ważną sakrę.

Requiem aeternam dona eis Domine. Et lux perpetua luceat eis.

Requiescant in pace. Amen.

Pelagiusz z Asturii

Bp Błażej Sigebald Kurz OFM

(artykuł z grudnia 2014 roku, który pojawił się w Internecie w języku francuskim)

13 grudnia jest rocznicą śmierci, w 1973 roku w Waldsassen w Bawarii (Górnym Palatynacie), biskupa, antysoborowego i antymodernistycznego wyznawcy, jednego z najmniej znanych.

Wypada o nim nie zapomnieć, należy modlić się za jego duszę i Bogu dziękować za działania w winnicy Pańskiej, przede wszystkim te, których się podjął po powrocie do Europy, dla nas są one bowiem szczególnie ważne.

Urodził się 3 lutego 1894 roku w Sontheim w Królestwie Wirtembergii, złożył śluby u franciszkanów w 1914 roku i został wyświęcony 21 grudnia 1919 r. przez kardynała Faulhabera2. Przez cztery lata działał w Norymberdze jako duszpasterz młodzieży.

W 1923 r. został wysłany do Chin, gdzie pozostał jako misjonarz do 1933 r. Rozwinął tam wielką działalność jako budowniczy i organizator, nie poddając się zniechęceniu z powodu pozornego braku sukcesu misji. Do Europy musiał wrócić z powodów zdrowotnych.

Po wyzdrowieniu wyjechał na drugi koniec świata – został prefektem apostolskim południowoafrykańskiej Mount Currie, założonej w 1935 r. Papież Pius XII, podnosząc tę prefekturę do rangi wikariatu apostolskiego (o nazwie Kokstad), 11 lipca 1939 r. mianował go biskupem tytularnym Terenuthis (w Egipcie) i swym pierwszym wikariuszem apostolskim (Kokstad został diecezją w 1951 r.).

Konsekrowany został na biskupa przez samego papieża 29 października 1939 r.

Fałszywie oskarżony (przez współbrata, jak się później okazało) o to, że jest zwolennikiem narodowego socjalizmu, został wtrącony do więzienia w południowoafrykańskim obozie koncentracyjnym. W Afryce Południowej pozostał do 1946 r., gdy musiał zwolnić swoją stolicę na rzecz anglojęzycznego biskupa (w tym przypadku Irlandczyka, bpa McBride’a3, formalnie mianowanego dopiero w 1949 roku). Epizod ten, niestety typowy, boleśnie go dotknął.

Bp Kurz wrócił do Chin w 1948 roku, papież wybrał go bowiem 21 maja tego roku na prefekta apostolskiego Yungchow (Hunan), jednak na krótko, ponieważ biskup niebawem został wyrzucony przez komunistów. Był de iure ostatnim prefektem wspomnianej prowincji i pełnił tę funkcję aż do śmierci w 1973 roku.

Najpierw udał się do Stanów Zjednoczonych, aby zająć się uciekinierami ze swojego terytorium. Pozostał tam około dwudziestu lat.

W tym czasie wziął udział w czterech sesjach nieszczęsnego zebrania nazwanego przez swych zwolenników „Soborem Watykańskim II”, gdzie podobno pozostał raczej dyskretny. Ale tak jak inni, wkrótce zdał sobie sprawę z nieszczęsnych konsekwencyj, które miały wyniknąć z modernistycznej reformy. Przebywając jeszcze w Stanach Zjednoczonych, w Nowym Jorku, brał udział w pionierskich działaniach antysoborowych flamandzkiego kapłana, x. Gommara DePauwa, który już w 1964 roku założył tam Katolicki Ruch Tradycjonalistyczny. Podobnie jak on, całkowicie odrzucił Novus Ordo Missae i nowe obrzędy soborowe, następnie zaś – odmiennie niż x. DePauw – prawowitość ich promulgatora.

W 1969 roku bp Kurz powrócił do Niemiec, gdzie wkrótce zwrócili się do niego zmartwieni wierni oraz kapłani i seminarzyści.

Jego nieugięta postawa w wierze uzyskała niebawem szerszy rozgłos i nie trzeba było długo czekać na skutki. Jako biskup franciszkański (niemogący objąć swej diecezji) miał nie tylko prawo wyboru klasztoru na swoją emeryturę, ale ponadto wyboru ojca jako sekretarza i brata jako posługującego. Nic takiego nie zrobił. Nawet jeśli chodzi o wybór swego miejsca zamieszkania, zadowolił się proszeniem o gościnę. Sześć razy prosił i sześć klasztorów, do których się zwracał z pytaniem o miejsce i możliwość odprawiana Mszy Świętej, odmówiło mu dostępu.

Wreszcie trochę zakłopotany bp Graber z Ratyzbony4, chcąc nie chcąc, poprosił go o posługę duszpasterską w domu opieki, ale przez wrogość lokalnego kleru również i to mu na dłuższą metę uniemożliwiono.

To dzięki zwykłym wiernym, później nazwanym „tradycjonalistami”, mógł wrócić do odprawiania Mszy i udzielania sakramentów.

I tak 2 listopada 1970 r. wyświęcił (inkardynując wcześniej w swojej chińskiej diecezji, która istniała de iure) kleryka Feliksa Jekera – rzecz jasna, w wielowiekowym rycie Kościoła łacińskiego. Urodzony w niemieckojęzycznej Szwajcarii 2 grudnia 1944 r., Feliks Jeker studiował w seminarium diecezjalnym Lucerny oraz w Rzymie (doktorat na Angelicum), ale nie mógł ani nie chciał powierzyć się rękom żadnego biskupa wyświęcającego po 1968 roku, stracili oni bowiem swoją wiarygodność jako duchowni Kościoła katolickiego. Xiądz Jeker, formalnie zostawszy kapłanem prefektury Yungchow, mógł posługiwać una cum omnibus orthodoxis i udzielać prawdziwych sakramentów w różnych kaplicach i oratoriach, semipublicznych i prywatnych, zwłaszcza w Szwajcarii, przez dwadzieścia lat życia kapłańskiego, aż do przedwczesnej śmierci 7 grudnia 1990 r.

21 września 1973 r., zaledwie kilka miesięcy przed swą śmiercią, wyświęcił jeszcze, również dla prefektury Yungchow, i również w wielowiekowym rycie Kościoła łacińskiego, w małym, ukrytym kościele w Egg (kanton Zurychu), kleryka Gintera Storcka. Wybrano mały, ukryty kościół, chciano bowiem uniknąć wyświęcenia tego znakomitego asystenta „konserwatywnego” profesora x. Leona Scheffczyka w Monachium pod złowieszczym okiem bpa Doepfnera5 – wówczas przypisanego do Monachium modernisty, który siał spustoszenie i po którym przyszli następni.

Urodzony w 1938 roku w Borken w Westfalii, Ginter Storck najpierw ukończył filologię niemiecką i klasyczną w Münster, Berlinie i Monachium. W celu odbycia studiów teologicznych wstąpił w 1962 r. do Borromaeum w Münster, po czym kontynuował je w Monachium od 1967 roku u x. prof. Scheffczyka (promotora jego pracy doktorskiej, obrona nastąpiła w 1976 r.). Ale nie trzeba już było długo czekać na skutki „Soboru Watykańskiego II”.

Po śmierci bpa Kurza inni kandydaci do kapłaństwa, których wizja eklezjologiczna różniła się od tej posiadanej przez FSSPX, nie mieli już biskupa w Niemczech. Xiądz Storck zaradził temu, przynajmniej w kwestii wykształcenia, zakładając w 1980 r. Seminarium Przenajdroższej Krwi (ostatecznie umiejscowione w Monachium), gdzie wraz z innymi nauczał. 30 kwietnia 1984 r. bp Guérard des Lauriers6 (z linii abpa Thụca) udzielił mu w Étiolles sakry biskupiej, aby mógł wyświęcać i dalej zapewniać prawdziwe sakramenty oraz odprawianie oblatio munda.

Biskup Storck, zanim przedwcześnie (23 kwietnia 1993 r.) zmarł z powodu wylewu, zdążył wyświęcić i wykształcić czterech kapłanów, dzisiaj prowadzących apostolat.

Są oni pewnego rodzaju wnukami bpa Kurza.

*

Wielkiej i niezachwianej wiary oraz wyjątkowej pobożności, zwłaszcza maryjnej, bp Kurz miał porywającą osobowość, prawdziwie misyjną, był „gigantem”, nie tylko fizycznie. Sprawował ofiarę, gesty i słowa z najwyższym szacunkiem dla najmniejszej rubryki oraz z hieratyczną godnością, której nie zapomną nigdy ci, którzy go widzieli. Zawsze przy sobie nosił święte oleje, rytuał rzymski i stułę, a zdarzyło mu się nawrócić kogoś podczas przypadkowej rozmowy i wyspowiadać go od razu, na miejskiej ławce. Trudy jego misyjnego życia w Chinach i Afryce, a widać w nich działanie Opatrzności, musiały przygotować go na najtrudniejszą próbę, tę z ostatnich lat jego życia, redux in patria [łac. wróciwszy do ojczyzny – przypis PA], ale nie jego obciąża to, co miał wówczas według kilku świadków powiedzieć: Ich schäme mich, ein Franziskaner zu sein (Wstydzę się być franciszkaninem).

Uczcił ducha świętego Franciszka, tego prawdziwego.

R.I.P.

Z języka francuskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: wpis Lycobatesa na Le forum catholique. Artykuł pierwotnie pojawił się na stronie TradiNews. Te akurat francuskie „Wiadomości Tradycji” nie ograniczają się tylko do FSSPX.


1 Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

2 Arcybiskup Michał von Faulhaber godność kardynalską otrzymał w 1921 r. – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

3 Biskup Jan Ewangelista McBride OFM – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

4 Biskup Rudolf Graber – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

5 Biskup Juliusz Döpfner – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

6 Biskup Michał Ludwik Guérard des Lauriers OP – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.