Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Bonaparstek pogromcą Caudilla

Bonaparstek pogromcą Caudilla

Jacek Bartyzel

To, że europarlament po raz kolejny płonie z oburzenia na nas, a konkretnie na europosła z LPR, p. prof. Macieja Giertycha, za złożenie hołdu Generałowi Franco (chwała mu za to, oczywiście) – to rzecz zwyczajna. To, że do tego antyfaszystowskiego wycia przyłącza się nasza rodzima eurotargowica – lewica, też nikogo zdziwić nie może. Ale to, że tak jawnie w koalicji z czerwono-różowymi występują europosłowie z Platformy Obywatelskiej – to już jest pewne novum. I z pewnością nie ma w tym przypadku, skoro swoich kolegów natychmiast uznał za stosowne wesprzeć, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, WCz poseł Jan Maria Władysław Rokita.

Wynurzenia WCz Pana Posła w tej kwestii zawierały zasadniczo dwa elementy. Po pierwsze, przybierając bardzo marsową minę, raczył on oświadczyć, że w demokratycznej Europie niedopuszczalne jest pochwalanie jakichkolwiek dyktatorów. Po drugie, był łaskaw poinformować nas, że jego partyjna euromacierz, czyli chadecka Europejska Partia Ludowa, nie życzy sobie takich obrońców chrześcijaństwa, jak Generał Franco.

Oba te stwierdzenia są godne najwyższej uwagi, i nie należy ich lekceważyć, jak by nie rozśmieszał nas niedoszły „premier z Krakowa” – dokładnie proporcjonalnie do stopnia, w jakim pozuje na groźnego Bonaparstka. Oto przecież, za wypłowiałym parawanikiem frazesów o demokracji bez trudu dostrzec można twarz Hobbesowskiego suwerena, który w arbitralny i niczym nie skrępowany sposób decyduje o tym, co w demokratycznym Lewiatanie wolno myśleć i mówić, kogo wolno czcić, a kogo należy potępiać. Jeszcze tylko rodzaju i wysokości kar za niedozwolone pochwały nie podano do wiadomości, ale to przecież także dyskrecjonalna kompetencja suwerena.

Nie mniej ciekawa jest informacja o tym, jak wolno bronić chrześcijaństwa. Nie jest ona wprawdzie zbyt precyzyjna, bo dokładnie wiadomo tylko czego robić nie wolno, a więc na przykład strzelać do czerwonych bandytów, którzy mordują księży, gwałcą zakonnice, palą kościoly i rozstrzeliwują krzyże. Część pozytywną możemy jednak jakoś wydedukować, gdy przyjrzymy się historii chadeckich tchórzofretek z partii zrzeszonych dziś w Europejskiej Partii Ludowej. Wtedy przekonamy się, że wolno, na przykład, zaprzeczać zbrodniom hiszpańskich republikanów, jak to czynili francuscy chadecy podczas wojny domowej. Wolno pisać, jak chadecki burmistrz Florencji, Giorgio La Pira, przyjacielskie listy do towarzysza Chruszczowa z zapewnieniami o bliskości społecznych ideałów chrześcijaństwa i komunizmu okraszone uprzejmymi pytaniami, czy w Związku Radzieckim w zupełności przestrzegane są prawa wierzących, a następnie zachwycać się równie uprzejmym wyjaśnieniem, że Związek Radziecki zapewnia swoim szczęśliwym obywatelom w równym stopniu prawo do wiary, jak do ateizmu. Wolno, jak chadekom w NRD, włączać się do budowy społeczeństwa socjalistycznego pod przewodem SED. Wolno wreszcie, jak Tadeuszowi Mazowieckiemu w 1951 roku, pisać artykuły potępiające reakcyjnego agenta Watykanu, torturowanego i skazanego na wieloletnie więzienie biskupa Czesława Kaczmarka, albo pisać – jak posłowie koła „Znak” donosy do Kurii Rzymskiej, informujące, że najważniejszą przeszkodą na drodze do pełnej harmonii państwa z Kościołem jest Prymas Wyszyński.

Jest znane powiedzenie o „ciekawych czasach”. Nasze czasy być może nie są aż tak ciekawe, ale na pewno pouczające. W czasie nie dłuższym niż dwa tygodnie mogliśmy skonstatować, że jedna siła „prawicowa” w Polsce – Prawo i Sprawiedliwość, broni moralnego dziedzictwa judeochrześcijańskiego, a druga siła „prawicowa” – Platforma Obywatelska, ramię w ramię z europosłem Schulzem i z premierem Zapatero, walczy z faszystą Franco. Bo zapomniałem zacząć od informacji najzabawniejszej, co niniejszym uzupełniam: WCz Pan Poseł Trojga Imion Rokita uważa się za konserwatystę.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.