Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Wojciech Gatz: Bydgoszcz prezydenta Europy

Bydgoszcz prezydenta Europy

Wojciech Gatz

W czasie, gdy Platforma O. upaja się „drugim cudem nad Wisłą”, czyli przewagą w sondażach nad PiS-em, będąc w Ojczyźnie, zobaczyłem, na czym ów cud polega. W mieście, nomen omen wojewódzkim, Bydgoszczą zwanym, przeszedłem się po ulicy Śniadeckich. To jedna z głównych ulic grodu nad Brdą i Wisłą, przy której jak w soczewce skupiają się wszystkie – „osiągnięcia” rządów prezydenta Europy Donalda T., który chwilowo zapewne uczy się języka angielskiego. Toż to drugi Kim Ir Sen – zdąży do grudnia!

Ulica Śniadeckich żyje tym, czym żyje większość Polaków. Ano są to sklepy monopolowe, lombardy, punkty, w których udziela się pożyczek bez BiK-u, lumpeksy i tym podobne zacne placówki. Idąc od ul. Gdańskiej (główna ulica Bydgoszczy), na samym początku wędrówki spotykamy obok „ławeczki” Mariana Rejewskiego ofiary niedostosowania do transformacji ustrojowej. W Bydgoszczy bezdomni są wdzięcznie nazywani gumisiami (lżejsza wersja) lub trolami (całkowity upadek). Idąc w kierunku dworca głównego wśród obdrapanych, niegdyś pięknych secesyjnych kamienic, spotkamy ich więcej. Dochodzimy do placu Piastowskiego i czujemy się wreszcie jak w Europie pana T. Powiewa nad nim wielka flaga Republiki Federalniej Niemiec (konsulat honorowy), a sam plac jest targowiskiem rodem z Pcimia Górnego, a może i Dolnego.

To jest obraz miasta wojewódzkiego, które to szczyci się posiadaniem wielu szkół wyższych, w tym uniwersytetu bez wydziału prawa i filozofii. To kuriozum na skalę światową! Bydgoszcz w jakimś tam rankingu została uznana za najbiedniejsze miasto wojewódzkie. Nie dziwota. Została pozbawiona praktycznie całego przemysłu, więc dochody budżetu są minimalne. Pisałem o tym kilkakrotnie na salon24.pl. Promocja miasta wzbudza śmiech i zażenowanie. Szkoda, bo to piękne miasto i przede wszystkim moje miasto.

*****

Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Na stronie internetowej radia PiK możemy przeczytać, że kandydat na prezydenta Bydgoszczy, imć Konstanty Dombrowicz stawia na gospodarkę. Szkoda, że nie stawiał w okresie swoich rządów w latach 2000-2010, kiedy to był właśnie prezydentem miasta. Śmiać się czy płakać?!

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.