Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Mateusz Gierszewski: „Homo per naturam, Deus per gratiam”. Anonima z Normandii chrystomimetyczna wizja króla

„Homo per naturam, Deus per gratiam”. Anonima z Normandii chrystomimetyczna wizja króla

Mateusz Gierszewski

Krótko przed swoją śmiercią w 1575 roku arcybiskup kantuareński Matthew Parker1 ofiarował swą bibliotekę kolegium Corpus Christi w Cambridge, gdzie studiował. Otworzył tym samym historię kolekcji anonimowych traktatów z przełomu XI i XII wieku, zachowanych na jedynym manuskrypcie, wchodzącym w skład tejże biblioteki2. Traktaty te, poruszające wiele kwestii teologicznych, liturgicznych, jurydycznych i politycznych, powstały w epicentrum sporu o inwestyturę i namiętnie się weń wpisują. Ich autor musi pozostać anonimowy, wiadomo jedynie, iż pochodził z Normandii3.

Kodeks 415., zawierający wszystkie pisma Anonima z Normandii, otwiera krótki traktat Summus pontifex poświęcony papieżowi. Anonim zgadza się ze stwierdzeniem, iż papież nie może być przez nikogo sądzony, lecz zauważa przy tym, iż tylko jako summus pontifex, natomiast jako człowiek oraz grzesznik jak najbardziej może podlegać osądowi. Przywileje papiestwa chciałby również ograniczyć w następnym traktacie – Equalitas ecclesiarum et unitas ecclesie. Opowiada się w nim zdecydowanie za wschodnim kształtem Kościoła jako szeregiem lokalnych Kościołów złączonych wiarą, nie zaś podleganiem bądź zwierzchnictwem, ponieważ każdy z tych Kościołów jest Petrus (a nie tylko Rzym)4. Co więcej, jego zdaniem to właśnie podległość lub zwierzchnictwo zniszczyłyby jedność Kościoła, dlatego żaden z Kościołów nie może żądać dominacji nad innymi. Dotyczy to również kwestii wyboru biskupa, którego dokonuje sam Bóg, a lud diecezji jedynie potwierdza tenże wybór (J 13: Electio et consecratio episcopi). Następny traktat (De peccatis et de penis eorum) również poświęcony jest Kościołowi, choć z perspektywy grzechu: według Anonima największym grzechem jest nieposłuszeństwo władzy kapłańskiej. Sama idea posłuszeństwa wywodzi się z patriarchalnej wizji człowieka podporządkowanego swoim rodzicom, lecz są nimi w miejsce ojca – Bóg, a w miejscu matki – Kościół. Nie tylko zresztą władzy kapłańskiej należy się podporządkować, lecz również sądowniczej, o ile sędzia wypełnia swój obowiązek – a jest nim według Anonima (J 7: Iudex secundum Deum iudicet) poszukiwanie Bożej woli i wydawanie wyroków podług niej. Anonim nie pisze zresztą tylko o prawie świeckim, lecz w swoim najdłuższym traktacie (De iusticia christiana) poświęconym sprawiedliwości zawiera rozważania również o prawie kanonicznym. Ponieważ obie te gałęzie prawa służą chrześcijańskiemu społeczeństwu, obie muszą u swych podstaw wywodzić się z rozpoznania Bożej woli i dlatego można je ze sobą porównać, co autor czyni na przykładzie państwa anglo-normandzkiego. W kolejnych traktatach Anonim opisuje sakramenty, zestawiając je ze sobą (a także zastanawiając się nad ich wyższością, np. chrztu nad kapłaństwem), opisuje również życie Jezusa (J 19: De ordine et de officiis Christi), porównując je z kolejnymi stopniami święceń kapłańskich (ostiarius, lector itd.), a także podnosi temat ewangelicznych dwóch mieczy (Mt 26, 52) oraz rozważa przyczynę zła wobec dobroci Boga, wskazując, iż zło jest brakiem dobra (J 21: De bonitate Dei et nature). Co ciekawe, Anonim podnosi również kwestię będącą jednym z ognisk reformy gregoriańskiej, jeszcze zanim ta przekształciła się w spór o inwestyturę, tj. kwestię małżeństw księży oraz ich dzieci (J 22, J 26 oraz J 25: De sacerdotum matrimonio). Nie zgadza się tu z reformatorami pragnącymi zakazać nikolaizmu: wszak Kościół jest Oblubienicą Chrystusa, nie zaś księży! Zbiór zamyka traktat (J 31: De sanctorum communione) poświęcony świętości: według Anonima najprostsza droga do niej prowadzi przez naśladowanie Chrystusa; nie wolno służyć mamonie, a bogatym należy być tylko wobec Boga5.

Najbardziej znany z traktatów Anonima, tj. De consecratione pontificum et regum, powstał w trakcie sporu króla Anglii Henryka I Beauclerca z arcybiskupem kantuareńskim Anzelmem. Gdy biskup wrócił z Rzymu, Henryk, który właśnie wstąpił na tron, nakazał mu kolejny raz przyjąć inwestyturę. Anzelm, powołujący się na kanony Soboru Laterańskiego (ekskomunikujące dokonujących inwestytury), odmówił, wskutek czego musiał zbiec do Rzymu, skąd groził królowi ekskomuniką. Dopiero po kilku latach, w związku konkordatem (o czym niżej), doszło do pogodzenia biskupa z Henrykiem6. De consecratione zostało opublikowane właśnie w tym czasie, gdy Anzelm przebywał w Rzymie. Traktat miał bronić racji króla przeciw roszczeniom papieża7.

Pisma Anonima podważają prymat rzymski, wskazując, iż wywodzi się on wyłącznie z przyczyn historycznych, z czasów, gdy miasto było stolicą cesarską – jeśli więc jakakolwiek stolica apostolska miałaby mieć pierwszeństwo przed innymi, to tylko Jerozolima, „matka wszystkich Kościołów” (J 12: De primatu ecclesie Hierosolimitane). Podług autora słowa Jezusa skierowane do Piotra dotyczyły tak naprawdę wszystkich Apostołów, a więc jedni następcy nie mogą rościć sobie prawa do zwierzchnictwa nad innymi (J 23: De equalitate apostolorum, także J 24d: De potestate ligandi atque solvendi). Wyłania się z tego wizja Kościoła, który tworzy lud Boży, zjednoczony jedną wiarą i jednym chrztem, nie zaś uznaniem prymatu papieskiego8. Papież jako biskup Rzymu sprawuje sukcesję apostolską w obrębie swej diecezji, gdyby natomiast „nie chciał stać się mniejszy i sługą, lecz chciał panować niczym królowie i ci, którzy mają władzę”, stałby się Antychrystem, chcącym sądzić samego Boga9.

Anonim z Normandii w traktacie De consecratione opisuje króla za pomocą konstruktu persona mixta, tj. „osoba przemieszana” (lub inaczej „osoba złożona”). Owo przemieszanie dwóch osób przekłada się w warunkach ziemskich na zjednoczenie w jednej osobie uprawnień duchowych i świeckich poprzez zlanie się władzy duchowej ze świecką. Owo przemieszanie „statusów” było w owym czasie znane na terenie Anglii na przykładzie biskupów, którzy z jednej strony dzierżyli władzę duchową i byli książętami Kościoła, z drugiej natomiast jako posiadacze beneficjów byli wasalami króla i w tym zakresie sprawowali też władzę świecką. Stwierdzono to dobitnie w konkordacie z 1107 roku, gdzie jasno określono podwójny status biskupów – baronów, regulując tym samym kwestię inwestytury w Królestwie Anglii10. Anonim, akcentujący namaszczenie królów i rytualny charakter ich konsekracji, przypisał im podwójny status na równi z biskupami, a za pomocą argumentów teologiczno-historycznych także wynoszących ich ponad tychże11.

Aby tego dokonać, autor traktatu rozważa skutki namaszczenia dla biskupów oraz królów. Omawia więc konsekracje kolejno w Starym i Nowym Testamencie, rozpoczynając od patriarchów i królów Izraela. Zarówno jedni, jak i drudzy na mocy namaszczenia otrzymują łaskę, tak że ze swej natury pozostają ludźmi, natomiast dzięki otrzymanej łasce stają się Chrystusem, tj. Bogiem-człowiekiem. Szczególną rolę wśród nich gra Melchizedek, na którego wzór sam Jezus został kapłanem (Hbr 5, 6), Anonim zauważa jednak, iż pełnił on także funkcje królewskie. Patriarchowie i królowie Izraela zwiastowali zarazem historycznego Chrystusa, lecz dopiero po Jego nadejściu i „wniebowstąpieniu oraz wyniesieniu jako Króla Chwały ziemska władza królewska przeszła bardzo konsekwentną zmianę i uzyskała swoje właściwe funkcje w ekonomii zbawienia”12. Melchizedek naśladował Chrystusa w obu Jego funkcjach: kapłańskiej i królewskiej, bez ich rozdzielenia. Chrystus natomiast rozdzielił obie funkcje, tj. w swojej Boskiej naturze pełni funkcję królewską (w czasie i poza nim), natomiast w ludzkiej naturze kapłańską (w czasie) i dlatego po Jego Wcieleniu muszą one pozostać rozłączone13.

Namaszczenie, dzięki któremu królowie stają się christi, ubóstwia ich i odmienia dzięki wstępującemu w nich w akcie konsekracji Duchowi Świętemu, a który w czasie i poza czasem przebywa w Chrystusie. Chrystus dzięki swej naturze jest Bogiem na wieczność, natomiast król staje się nim na czas swego panowania. Idée fixe Anonima, tj. antyteza natura – łaska, jest przez niego stosowana wielokrotnie dla podkreślenia ułomności ludzkiej króla, przez którą nie może on równać się Bogu. Nie odnosi się ona jednak do jego władzy, którą sprawuje, lecz której nie posiada: wszelka władza jest władzą jedynie Boga14. W tym sensie król, używając władzy, partycypuje w boskości, przez co sam staje się Bogiem – lecz per gratiam. Anonim skłania się do wniosku, że owa podwójność zachodząca w królu jest odbiciem w nim samego Chrystusa, w którym również doszło do „wymieszania”, skoro jest jednocześnie Bogiem i człowiekiem. O ile jednak Chrystus jest jedną osobą o dwóch naturach, o tyle król ma tylko jedną naturę, drugą zaś otrzymuje dopiero dzięki konsekracji, dlatego jego podobieństwo do Chrystusa jest ułomne. Nie zmienia to jednak faktu, iż spośród wszystkich ludzi na ziemi to właśnie on jest Jemu najbliższy. W toku wywodu Anonim odróżnia od siebie również osobę od urzędu, które to rozróżnienie istniało już od św. Augustyna (cytowanego przezeń), jednakże nabrało ostrości dopiero w trakcie sporu o inwestyturę, kiedy to Henryk IV i Grzegorz VII, składając oponenta z tronu, odwoływali się do argumentu, że jest on czym innym niż pełniony przezeń urząd15. Nie to jednak decyduje o podwojeniu króla bądź biskupa, gdyż nie można mówić o opozycji, jaka mogłaby zajść pomiędzy osobą i urzędem, w przypadku człowieka z natury, a boga z łaski, który jest rzeczywistą emanacją sakramentalnego rytuału.

Na określenie złożoności, która zachodzi w królu, Anonim stosuje termin zapożyczony z dekretów VII-wiecznych synodów hiszpańskich, które wyraźnie rozróżniły pojęcia gemina persona oraz gemina natura, z których tylko to drugie można odnieść do Chrystusa, zachowującego wszak jedną osobę. Z kolei na określenie króla Anonim użył pierwszego pojęcia, znając dobrze owe dekrety ze zbiorów dekretałów tzw. Pseudo-Izydora16. Jest to o tyle istotne, iż to właśnie wtedy w monarchii wizygockiej wskrzeszono koncepcję namaszczania króla na wzór monarchii Izraela. Co więcej, przytaczając przykład królów wizygockich zwołujących synody na wzór cesarzy rzymskich, uniknął on czerpania wzorów z ottońskiego bądź salickiego cesarstwa (choć niosą one wiele), co implikowałoby podległość króla cesarzowi. Choć Anonim rozważa kwestię zwierzchności i podległości biskupów i papieża względem króla, zupełnie obca jest mu kwestia zwierzchności królów względem cesarza, jakby ten wcale nie istniał. Opierając się na wizygockich królach, na ponad wiek przed Jeanem de Blanot wyraża zasadę rex imperator in regno suo, mimo że jej nie formułuje.

Następnie Anonim zastanawia się nad podobieństwem biskupa do króla, wskazując, iż ten pierwszy także jest namaszczany w rytuale konsekracji. Oba te urzędy ustanowione zostały na podobieństwo Chrystusa, lecz kapłan jest odbiciem Chrystusa Kapłana, tj. wcielonego Chrystusa dokonującego ofiary krzyżowej, natomiast król – Chrystusa Króla, po Wniebowstąpieniu królującego na wieki. Dlatego kapłan obrazuje Chrystusa w Jego człowieczeństwie, natomiast król w Jego boskości, a jak jedna z tych natur jest wyższa od drugiej, tak i król przewyższa kapłana. Śmierć Chrystusa jako kapłana nie była śmiercią Króla królów, gdyż Królem jest On na wieki, a Jego królewskość przewyższa i uprzedza kapłaństwo. Można stąd wyprowadzić przewrotną konkluzję, iż eklezjalno-polityczna teoria Anonima jest wprawdzie chrystocentryczna, lecz Chrystus, którego imitują królowie i którego władzę sprawują, jest „Wiecznym, Wywyższonym i Królewskim Chrystusem, dla którego Ukrzyżowanie było jedynie incydentem potrzebnym dla wypełnienia kapłaństwa. Chrystologia Anonima jawi się dlatego jako całkowicie regalistyczna”17.

Spór o inwestyturę, choć pozornie zakończył się kompromisem zawartym w Wormacji, to jednak w konsekwencji, w wyniku rewolucyjnej reformy papiestwa, doprowadził do stworzenia scentralizowanego kościelnego imperium, przeżywającego swój rozkwit za Innocentego III – wiek po napisaniu traktatów. Zmonopolizowało ono duchowość i przywiązało kler bliżej Stolicy Apostolskiej. Z kolei monarchie zrezygnowały ze swych eklezjalnych funkcji, odwracając się w stronę prawa – nierzadko zeświecczonego prawa kanonicznego – i z niego wyprowadzając ideologię swej władzy18. Dlatego też idee Anonima z Normandii nie znalazły poparcia u żadnej ze stron, a jego królewsko-kapłański wzorzec chrystomimetycznej władzy królewskiej odszedł w zapomnienie.

J 24:

DE CONSECRATIONE PONTFICUM ET REGUM.

Kościół święty jest oblubienicą Chrystusa, który jest zaprawdę królem i kapłanem, lecz mówi się, że jest oblubienicą Jego nie dlatego, że jest On kapłanem, lecz dlatego, że jest królem19. Albowiem z tej przyczyny Kościół jest też nazywany królową, jak to jest napisane: Królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy20, a święty Augustyn w kazaniu zaczynającym się od słów: słusznie obchodzą święta kościelne21, jawnie nazwał Kościół królową. Również w przyjściu Jego do Kościoła świętego, zapowiedzianym przez proroków, było zwiastowane nadejście nie kapłana, lecz króla. Izajasz bowiem i Zachariasz prorocy tak mówili: Wołaj Córo Syjonu. Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski22. I Jeremiasz: Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, aż [Izrael] będzie mieszkał bezpiecznie23. Podobnie i w innych miejscach znajdziesz zapowiedź, że na gody z Kościołem świętym przyjdzie nie kapłan, lecz król. I z tej przyczyny owe gody zostały nazwane królewskimi, że na Objawienie Pańskie się śpiewa: Dzisiaj Kościół został poślubiony niebieskiemu Oblubieńcowina królewskie wesele24. Królewskimi bowiem nazywa się te gody, nie kapłańskimi, a oblubienica jest nazywana królową, nie kapłanką. I w tym sakrament tych godów bardziej zgadza się z godnością królewską niż kapłańską, że królowie, którzy zawierają w sobie obraz Chrystusa króla, bardziej są godni tych godów, których sakramentu więcej mają w sobie. I o Chrystusie tak bowiem powiedziano: Ty jesteś kapłanem na wieki, dodając na wzór Melchizedeka25, to jest sprawiedliwego króla. Melchizedek oznacza wszakże króla sprawiedliwego. Nie na wzór Lewity, lecz na wzór króla sprawiedliwego bowiem został ustanowiony kapłanem. Stąd jest widoczne, że kapłaństwo Chrystusa bierze przykład z króla sprawiedliwego, ponieważ i sam Chrystus jest królem sprawiedliwym, który panuje od wieków i będzie panował na wieki oraz poza nimi. Jest on nazywany kapłanem na wieki, lecz nie poza nimi. Konieczne będzie bowiem kapłaństwo do końca czasu, lecz nie poza nim.

Dzięki boskiemu autorytetowi oraz zarządzeniu świętych Ojców królowie są ustanawiani w Kościele Bożym i konsekrowani przy świętym ołtarzu świętym namaszczeniem oraz błogosławieństwem, aby mieli możność kierowania ludem chrześcijańskim, ludem Pana, wybranym plemieniem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym26, który jest świętym Kościołem Bożym. Zaiste, czy jest Kościół Boży czymś innym niż zgromadzeniem wiernych chrześcijan w jednej wierze, nadziei i miłości mieszkających w domu Bożym? Dzięki konsekracji królowie otrzymują władzę, aby kierowali nim i utwierdzali poprzez sądy sprawiedliwość oraz urządzali go dyscypliną chrześcijańskiego prawa; dlatego bowiem rządzą w Kościele, który jest królestwem Bożym i współrządzą z Chrystusem, aby nim kierować, czuwać nad nim oraz bronić. Rządzenie27 bowiem jest dobrym kierowaniem poddanymi i służeniem Bogu w bojaźni. Do tego samego także i urząd biskupi został ustanowiony oraz konsekrowany świętym namaszczeniem oraz błogosławieństwem, aby i on kierował Kościołem świętym dzięki doktrynie, którą otrzymał od Boga. Według tego i święty papież Gelazy tak powiedział: Dwie są naczelne władze, które rządzą tym światem: powaga biskupów i zwierzchność królewska28. Ten świat oznacza Kościół święty, który na tym świecie pielgrzymuje. Na tym świecie więc mają pierwszeństwo w uświęconej władzy powaga kapłańska oraz moc królewska. To właśnie pierwszeństwo zaprawdę całkiem liczni w ten sposób rozdzielają, że mówią, iż kapłan ma pierwszeństwo kierowania w sprawach duchowych, król natomiast kierowania w sprawach cielesnych, jakby mogły być dusze kierowane bez ciał i ciała bez dusz. Co w żaden sposób nie może tak być. Konieczne jest bowiem, jeśli ciała są dobrze kierowane, aby i dusze były dobrze kierowane i na odwrót, ponieważ i jedno, i drugie powinno być tak kierowane, by w czasie zmartwychwstania zostały razem zbawione. A przecież nawet gdyby król miał tylko tak znaczne pierwszeństwo kierowania w sprawach cielesnych chrześcijan, czy nie powinien mieć także pierwszeństwa kierowania świątynią Boga, która jest święta? Powiedział bowiem Apostoł: Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego?29 i powtórnie: jesteście świątynią Boga żywego30, która jest święta, i: nie jesteście już obcymi i przychodniami oraz wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha31 Świętego. Także i dlatego chrześcijanie uświęcają ciała w chrzcie oraz konsekrują je w świętym namaszczeniu i po namaszczeniu przywdziewają mistyczne szaty, aby otrzymać godność królewską zarazem i kapłańską, jak powiedział święty Ambroży. Ponieważ tak się rzeczy mają, oczywiste jest, że król ma pierwszeństwo kierowania tymi, którzy otrzymali godność kapłańską. Nie powinien być więc król wykluczony z rządu nad Kościołem świętym, to jest ludem chrześcijańskim, ponieważ tak podzieliłoby się królestwo Kościoła i uległo zniszczeniu. Każde, mówi, królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje32, powiedział Pan. Nie jest zatem dobre, aby królestwo zostało opuszczone przez Kościół święty, ponieważ i sam Kościół pozbawiony królestwa szybko opustoszałby. Zostanie pozbawiony królestwa wtedy właśnie, kiedy królowie odłączą się od opieki oraz troski nad nim. Lecz i w sprawach cielesnych chrześcijanie będą jak najmniej kierowani, jeśli oddzieli się królewską władzę od Kościoła. Rozumiejąc to, święci Ojcowie i następcy Apostołów dzięki Boskiej opatrzności konsekrowali królów dla opieki nad Kościołem świętym oraz obrony katolickiej wiary, ponieważ bez królewskiej siły nie zostaliby powstrzymani poganie oraz heretycy, a Kościół, wiara katolicka oraz religia chrześcijańska obróciłyby się wniwecz. Lecz chrześcijańscy królowie odrzucili pogan od Kościoła, heretyków potępili, a ich fałszywe dogmaty wydarli głęboko z łona Kościoła; z Chrystusem bowiem współrządzą i owszem, w królestwie Chrystusa ustanawiają chrześcijańskie prawa. Nie mogły się te rzeczy wszakże wydarzyć tylko na mocy autorytetu kapłanów i dlatego królewska władza była konieczna kapłaństwu, że je strzegła oraz broniła, a także utrzymywała pokój Kościoła oraz czuwała nad bezpieczeństwem. W tym zatem owe dwie osoby, mianowicie kapłan oraz król, sprawują urząd Chrystusowy na Jego obraz.

Tak bowiem twierdzi święty Augustyn w pierwszej księdze „O zgodności Ewangelistów”: Pan nasz Jezus Chrystus, jeden prawdziwy król i jeden prawdziwy kapłan, oznajmił, że te dwie osoby osobno ujmowane u ojców, jedna dla rządzenia nami, druga dla odkupienia nas, składają się na Jego postać33. Czytamy o tych dwóch osobach w Starym Testamencie, że były konsekrowane olejem świętego namaszczenia i uświęcone Boskim błogosławieństwem po to, aby w kierowaniu ludem Chrystusa Pana sprawowały urząd na Jego wzór oraz sakrament na Jego obraz. Dzięki temu samemu namaszczeniu oraz Boskiemu błogosławieństwu zaiste spływały na nich duch Pański i cnota pochodząca od Boga, dzięki którym stali się obrazem oraz figurą Chrystusa i które odmieniały ich w innych mężów, tak że każdy z nich był innym mężem we własnej osobie i innym w duchu i cnocie. Albowiem przykładowo Aaron, pierwszy namaszczony patriarcha, i Saul, pierwszy namaszczony król, byli innymi ludźmi w swojej osobie, a innymi w duchu oraz cnocie. Właśnie dlatego, że Aaron, także Saul został odmieniony; w duchu i cnocie nikogo innego, jak pomazańca34 Pana. Przeto u każdego daje się poznać, iż była podwójna osoba, jedna z natury, druga dzięki łasce, jedna właściwa człowiekowi, druga duchowi i cnocie. Jedna, dzięki której przez naturalne cechy jest się jak inni ludzie, druga, dzięki której przez przebóstwienie i moc sakramentu przewyższa się wszystkich innych. W jednej zaiste był naturalny jednostkowy człowiek, w drugiej dzięki łasce Chrystus, to jest Bóg-człowiek. I jedna osoba była właściwa każdemu z osobna, druga zaś wspólnie. Król bowiem miał wspólne z biskupem to, że był pomazańcem Pańskim – chociaż można znaleźć w świętych pismach, że częściej był nazywany pomazańcem Pańskim niż biskup. Lecz aby było jasne, że prawdą jest, iż mąż namaszczony świętym olejem i uświęcony Bożym błogosławieństwem przemienia się w innego męża, to jest w pomazańca Pana i ma w sobie ducha Bożego oraz cnotę, bez których nie mógłby być pomazańcem, a z którymi nie mógłby nie być pomazańcem, przytoczę wiernego świadka, w którego nikt nie powinien wątpić, proroka Samuela, który tak powiedział do Saula: Oto Pan cię namaścił na wodza nad swoim dziedzictwem35, ciebie też opanuje duch Pański i będziesz prorokował wraz z nimi, i staniesz się innym człowiekiem. Gdy ci się spełnią te znaki, uczyń, co zdoła twa ręka, gdyż Bóg będzie z Tobą. Pójdziesz przede mną do Gilgal, a ja później przyjdę do ciebie, aby złożyć całopalenia i ofiary biesiadne. Gdy tylko [Saul] odwrócił się i miał odejść od Samuela, Bóg zmienił jego serce na inne36. I to właśnie powiedział Samuel. Zaprawdę, jeśli Pan namaścił Saula na wodza nad swoim dziedzictwem, to namaścił go na wodza nad synami Aarona oraz nad wszystkimi mężami plemienia Lewiego, ponieważ z pewnością i oni należą do dziedzictwa Pana. Po namaszczeniu zaiste zstąpił na niego duch Pański i stał się prorokiem, i został przemieniony w innego męża, tak, że składał również ofiary całopalne według rytu kapłańskiego. I zmienił Bóg jego serce na inne, aby szczerym sercem był pomazańcem Pana, jak powiedział to następnie Samuel: Pan mi świadkiem i Jego pomazaniec wobec was37. Tak i Dawid do swoich mężów, którzy wraz z nim ukrywali się w jaskini, podczas gdy potajemnie zakradł się do obozu Saula, rzekł: Niech mię Pan broni przed podniesieniem ręki na pomazańca Pańskiego38! Dlatego o Dawidzie czyta się w tych księgach: Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Począwszy od tego dnia duch Pański opanował Dawida39. Oto usłyszycie, że duch Pański opanował Dawida po tym, jak został namaszczony przez Samuela, a więc przez Pana. Przecież i w psalmie Pan mówi: Znalazłem Dawida, sługę mojego, namaściłem go świętym olejem moim40. Namaścił więc Pan Saula, namaścił i Dawida, lecz przez Samuela, który jako wierny prorok mieszkał w domu Pana. Z tego powodu nazywany był Pańskim pomazańcem za dwojaką przyczyną i miał w sobie ducha Pańskiego, a nawet, ponieważ łączył się z Panem, był z nim jednym duchem41. Stąd również są nazywani bogami w prawie, w którym tak się mówi: Nie będziesz bluźnił bogom42 i nie będziesz złorzeczył temu, który rządzi twoim ludem43. I gdzie indziej: Ja rzekłem: jesteście bogami44. Nie niesłusznie. Był bowiem dwojako Pańskim pomazańcem i jednego z Bogiem ducha. Pomazaniec bowiem jest i Bogiem, i człowiekiem.

Wspólne jest zatem dla króla i kapłana namaszczenie świętym olejem, duch uświęcenia i cud błogosławieństwa, wspólne imię Boga i Chrystusa i sens wspólny, który słusznie kryje się pod tym imieniem. Gdyby bowiem nie posiadali tego sensu, fałszywie używaliby tego imienia45. Lecz ten sens naprawdę posiadają i uczestniczą w nim, atoli nie dzięki naturze, lecz dzięki łasce, ponieważ sam Chrystus, syn Boga i syn człowieczy, miał go i dzięki łasce, i dzięki naturze. Z natury bowiem jest Bogiem i nie został przez nikogo ubóstwiony. Z natury jest święty i nie został przez nikogo uświęcony. Lecz dlatego powiedziałem „dzięki łasce”, że w człowieczeństwie został ubóstwiony i przez Ojca uświęcony. Ten zatem król i kapłan [Dawid], który Chrystusa, to jest Boga i człowieka, był obrazem oraz figurą, ponieważ w obu urzędach w całości był człowiekiem, w całości został ubóstwiony i uświęcony dzięki łasce namaszczenia i dzięki konsekracji błogosławieństwem. Jeśli bowiem sięgniesz po etymologię z języka greckiego, konsekracja (consecratio), to jest apoteoza (apotheosis), zabrzmi dla ciebie jak ubóstwienie (deificatio). Jeśli więc kapłan i król obydwaj są bogiem i pomazańcem Pańskim, to cokolwiek robią i działają dzięki tej łasce, już nie człowiek robi i działa, lecz bóg i pomazaniec Pański. Lecz i cokolwiek w nich się staje, już nie w człowieku się staje, lecz w bogu i pomazańcu Pańskim. I cokolwiek rozdaje bądź przyznaje, czy król biskupstwo, czy kapłan królestwo, już nie człowiek rozdaje i wyświadcza, lecz bóg i pomazaniec Pana. I jeśli chcemy wyznać prawdę, i król kapłanem, i kapłan królem sprawiedliwie może być nazwany, o tyle, że jest pomazańcem Pańskim. Kapłan powinien bowiem w duchu Chrystusowym przewodzić ludem i król powinien składać ofiary w duchu. On bowiem powinien dawać siebie samego na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną46 i składać Bogu ofiarę dziękczynną, ofiarę sprawiedliwą, ofiarę skruszonego serca, która cała się objawiła w ofierze cielesnej, którą kapłan składa według widzialnego rytu sakramentu. Jeśli ktoś chciałby się zastanawiać, dlaczego kapłan składa ofiarę widzialnie, a król nie składał ofiary, to z tej przyczyny tak jest, że nie było między nimi żadnej widocznej różnicy oprócz różnicy sakramentu. Inny był bowiem po części sakrament króla, inny kapłana. Zaiste kapłan prefiguruje inną w Chrystusie naturę, to jest człowieka, a król inną, to jest Boga. Ten wyższą, która jest równa Bogu Ojcu, tamten niższą, która jest mniejsza od Ojca. Kapłan prefiguruje również to, co Chrystus wycierpiał aż do śmierci i co wydaje sobie samemu w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu47. Król natomiast prefiguruje w tym, że będzie On panować w wieczności i zasiadać na niebieskim tronie ponad wszelką zwierzchnością i władzą, i mocą, i panowaniem48, i że ukoronowany będzie w chwale i ozdobie i postawiony ponad wszystkimi dziełami Boga, i że Jemu poddane będzie wszystko. Albowiem dlatego Saul i Dawid zostali nazwani wybranymi przez Boga i namaszczeni na dziedzictwo Boga Izraela i zasiadali na tronie królewskim w Jeruzalem, że i przez proroka, i przez anioła Chrystus został opisany jako zasiadający w wieczności. Wielkie będzie bowiem, mówi Izajasz, Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki49. I anioł do Maryi: A Pan Bóg da Mu, mówi, tron Jego praojca Dawida50 itd. Nie powiedział: da mu tron ojca Jego, Aarona, tak jak nie powiedział: zapanujesz na tronie Aarona i nad jego królestwem, aby je utwierdzić, lecz rzekł: da Mu Pan tron Dawida i zapanuje na tronie i nad królestwem Dawida. Te słowa pokazują, że jeden tron jest i jedno królestwo Chrystusa oraz Dawida. Stąd i jednego ducha są Chrystus i Dawid, i jedna władza, jedna chwała, jedna godność Chrystusa i Dawida. Przeto i tron Dawida, i królestwo, i władza, i chwała, i godność są ponad wszystko i większe od wszystkiego i świętsze nad wszystkim razem. Dlatego również i władzę, i panowanie dał mu Pan nad nimi, w tym kapłanami Pana. Pan, powiadam, dał, który nic niesprawiedliwie, lecz wszystko sprawiedliwie uczynił. Sprawiedliwe więc było, aby król miał władzę i panowanie nad kapłanami.

Lecz cóż powiemy o Mojżeszu, który nie był królem uświęconym namaszczeniem ni kapłanem, lecz jedynie wodzem ludu? Czyż nie miał i on władzy i panowania nad kapłanami? Czyż Aarona i synów jego nie namaścił oraz konsekrował na kapłanów i lewitów, a przybytków i ołtarzy, i wszystkiego sprzętu nie poświęcił, i całej świątyni nie wystawił? Tego wszystkiego żadną miarą nie zdołałby uczynić, gdyby nie obdarzył go władzą i panowaniem ponad tym wszystkim Pan, który nie czyni nic niesprawiedliwego ni niegodziwego. Dlatego było sprawiedliwe oraz godziwe, by wódz także ponad tym wszystkim miał władzę i panowanie. I żebyś nie myślał, że to dotyczy tylko Mojżesza, posłuchaj, że także Jozue i pozostali wodzowie je mieli. Albowiem według świadectwa Pisma Świętego, jak był Pan z Mojżeszem, tak był z Jozuem i pozostałymi wodzami, ponieważ i oni działali w duchu i cnocie Chrystusa, uosabiali Jego osobę i sprawowali Jego urząd, i sakrament. Także Salomon był pokojowym królem, który tak jaśniał sakramentem Chrystusa i Kościoła, że słusznie nazwano go „eklezjastykiem”51. On sam, co żadnemu z kapłanów nie było dozwolone, zbudował dom Panu i postawił nową świątynię, ustanowił nowy ryt wyświęcania, zwiększył liczbę kapłanów, ofiarował świątynię Panu i wszystko wewnątrz niej poświęcił, zorganizował uroczystość poświęcenia oraz kapłańskim zwyczajem kierował modlitwę do Boga i błogosławił lud. Podobnie i o innych królach należy myśleć, o tych, którzy działali w cnocie i duchu Bożym, a nie o tych, którzy rządzili bez Boga, ponieważ ci byli tyranami, a nie królami, i działali w duchu przewrotnym i wypaczonej cnocie. Jednym z nich był Ozjasz52, który, ponieważ przez pychę uzurpował sobie kapłaństwo i nie był pomazańcem Pańskim, został dotknięty trądem, ani z jednym z Panem nie był duchem, lecz żył według ducha tego świata. Nie czyta się o nim, że został konsekrowany świętym olejem.

Teraz przechodzimy do Nowego Testamentu, ponieważ i w nim kapłani oraz królowie są wyświęcani świętym olejem oraz konsekrowani namaszczeniem i Boskim błogosławieństwem. Myślę, że z pewnością możemy o nich prawdziwie twierdzić to, co powyżej zostało powiedziane o kapłanach i królach Starego Testamentu, o tyle mianowicie, o ile jeszcze pewniej i prawdziwiej stali się oni uczestnikami Bożej łaski i natury. Są bowiem i oni jednym z Bogiem i pomazańcem Jego, są i bogami, i pomazańcami dzięki duchowi przybrania za synów. Także przez nich przemawia Chrystus i Duch Święty, i ich ustanowił jako swoich zastępców i działa poprzez nich; poprzez nich uświęca i panuje, i kieruje swoim ludem. Z tego powodu obydwaj są w duchu Chrystusem oraz bogiem, a w swoim urzędzie są figurą i obrazem Chrystusa i Boga: kapłan Kapłana, król Króla. Kapłan niższego urzędu i natury, to jest człowieczeństwa, król wyższego, to jest boskości. Chrystus bowiem Bóg i człowiek, prawdziwie i w pełni jest królem i kapłanem. Jest królem, lecz na mocy przedwiecznej boskości, nie uczyniony, nie stworzony, nie niższy lub różny od Ojca, lecz równy i jedny z Nim. Kapłanem natomiast jest przez przybranie człowieczeństwa, uczyniony na wzór Melchizedeka, stworzony, a przez to mniejszy od Ojca. On także ze względu na to, że jest Królem, wszystko stworzył, wszystkim kieruje, a rządząc nimi, i ludzi, i anioły zbawia; natomiast ze względu na to, że jest kapłanem, ludzi w ten sposób wybawił, że ustanowił współrządy z sobą. W tym wszystkim jest bowiem taki zamysł, że stał się kapłanem, aby siebie samego złożyć w ofierze, aby ludzie mogli uczestniczyć w Jego królestwie i władzy królewskiej. W Piśmie Świętym obiecał bowiem wierzącym Królestwo niebieskie, a nie kapłaństwo. Z tego widać, że większa i znakomitsza jest w Chrystusie władza królewska niż kapłańska, o tyle mianowicie, o ile Jego boskość jest większa i znakomitsza od człowieczeństwa. Z tych powodów, jak sądzą niektórzy, podobnie wśród ludzi większa i znakomitsza jest władza królewska niż kapłańska, a król jest większy i znakomitszy od kapłana, jako że większą i znakomitszą Chrystusa naturę naśladuje albo władzę współdzierży. Z tego powodu nie będzie to, powiadają, przeciwko Bożej sprawiedliwości, jeśli godność kapłańska będzie ustanawiana przez królewską lub jej będzie podległa, ponieważ tak było u Chrystusa, że kapłanem stał się poprzez swą władzę królewską i przez kapłaństwo był podległy Ojcu, któremu był równy przez królewskość. Przeto, jeśli ktoś powie, że również kapłan jest królem – każdy bowiem, kto rządzi, ma prawo zostać nazwany królem – to wydaje się, że król robi to lepiej od nich [kapłanów], kiedy król jest ustanawiany przez króla, mniejszy przez większego. Można mu w odpowiedzi powiedzieć, że król w formule konsekracji i błogosławieństwa jest nazywany „najwyższym księciem”53. Mają atoli król i kapłan wspólne dary łaski i tę łaskę, jednak różnią ich cechy oraz urzędy, które sprawują. Chociaż bowiem wydaje się, że mają wspólną łaskę w kierowaniu, to jednak inaczej kapłan, a inaczej król powinien działać oraz inna jest łaska, która jest potrzebna do wypełniania ich funkcji. Lecz jeśli kapłan jest ustanawiany przez króla, to jest ustanawiany nie za sprawą ludzi, lecz za sprawą Boga. Moc bowiem króla jest mocą Boga, Boga jednakże dzięki naturze, a króla wskutek łaski. Stąd i król jest Bogiem i Chrystusem, lecz dzięki łasce, i cokolwiek czyni nie jako zwykły człowiek, lecz stawszy się Bogiem i Chrystusem, czyni dzięki łasce. Zaiste Ten, który z natury jest Bogiem i Chrystusem, działa poprzez swojego zastępcę, dzięki któremu wypełnia swoją wolę.

Lecz teraz zobaczmy, czego król udziela człowiekowi, który ma zostać biskupem dzięki otrzymaniu biskupiego pastorału. Myślę, że nie obdarza go ani stanem, ani prawem kapłańskim, lecz ponieważ należy to do jego praw i do ziemskiego królestwa, obdarza go panowaniem nad nim, opieką nad Kościołem oraz władzą kierowania ludem Bożym, który jest świątynią Boga żywego i Kościołem świętym, oblubienicą Chrystusa Pana naszego. A to, że to właśnie na mocy prawa królewskiego biskup ma posiąść władztwo nad majątkami ziemskimi, tj. posiadać wille, poświadcza Augustyn w zakończeniu szóstego kazania na św. Jana, gdzie mówi: Oto są majątki. Jakim prawem bronisz tych majątków? Boskim czy ludzkim? Niech odpowiedzą: prawo boskie mamy w Pismach, prawo ludzkie w ustawach królów. Stąd każdy posiada to, co posiada, na mocy prawa ludzkiego. Albowiem na mocy prawa boskiego: „Pańska jest ziemia i napełnienie jej”54. Ubogich i bogatych Bóg z jednej gliny uczynił, i bogatych, i ubogich nosi jedna ziemia. Na mocy jednak ludzkiego prawa ktoś mówi: To jest mój ziemski majątek, to jest mój dom, to jest mój sługa. A więc prawem ludzkim, prawem cesarzy. Dlaczego? Bo same prawa ludzkie, przez cesarzy i królów tego świata, Bóg rozdziela ludzkości. Czy chcecie, abyśmy przeczytali prawa wydane przez cesarzy i według nich postępowali co do majątków ziemskich? Jeśli chcecie je posiadać zgodnie z prawem ludzkim, to odczytajmy prawa cesarzy. Zobaczmy, czy chcieli, aby heretycy coś posiadali. Lecz co mnie cesarz obchodzi? Według jego prawa posiadasz ziemię. Lub usuń prawa cesarzy, a kto się odważy powiedzieć: To jest moja posiadłość, to jest mój sługa, to jest mój dom? Jeśli jednak ludzie, by mogli te majątki posiadać, przyjmują prawa królów, czy chcecie, byśmy odczytali prawa, dla waszej radości, że przynajmniej jeden ogród posiadacie? Czyż nie przypiszecie tego łagodności gołębicy, iż wam tam pozwolono pozostać? Czytane są bowiem wydane prawa, w których cesarze nakazali, aby ci, którzy poza Kościołem katolickim przywłaszczają sobie imię chrześcijan i nie chcą w pokoju czcić tego, który zapewnia pokój, niczego w imieniu Kościoła nie ważyli się posiadać. Lecz cóż cesarz i my mamy wspólnego? Już powiedziałem, że idzie tu o prawo ludzkie. A jednak Apostoł chciał, aby służono królom, chciał, żeby królów czczono, i powiedział: „Króla czcijcie”55. Nie mów: Co mnie król obchodzi. Co więc cię obchodzi to, co posiadasz? Dzięki prawom królów posiadamy majątki56. Tyle mówi Augustyn. Z tych słów wynika, że biskup na mocy prawa otrzymuje posiadłości od króla. Nie tylko posiadłości, ale również opiekę nad Kościołem oraz możność kierowania ludem Bożym, który jest świątynią Boga żywego i Kościołem świętym, oblubienicą Chrystusa Pana naszego. Albowiem te rzeczy należą do jego praw i do królestwa, ponieważ zostały im one udzielone przez Boga z nieba i z łaski Boga rozdane, i udziela ich temu, który nowym ma być obrany biskupem. Z tego powodu i tym sposobem kapłaństwo jest nazywane królewskim, ponieważ pochodzi od króla, króla pełniąc urząd i mając władzę. Jak bowiem król swoją mocą kieruje ludem powierzonym sobie przez Boga, tak i kapłan. Rzeczywiście, jak powiedział Ojciec święty Gelazy: Dwie są naczelne władze, które rządzą tym światem: powaga biskupów i zwierzchność królewska57. Z tego wynika, że wspólna dla króla oraz kapłana jest ta naczelna władza, w której wydaje się, iż równymi przywilejami cieszą się powaga biskupów i zwierzchność królewska, a król i kapłan mają równy udział we władzy świętego królestwa. Dlatego też nie większą wydaje się nierozumnością, żeby król udzielał jej człowiekowi, który ma zostać biskupem, niż żeby udzielał jej biskup, zwłaszcza że ani król, ani biskup jej nie udzielają, lecz ich głowa, to jest Chrystus Bóg, który w sakramencie nie podwójny, lecz jeden jest. Nie myślę, że komuś byłoby sprawiedliwiej jej udzielać, jeśli nie Chrystusowi z natury przez Chrystusa dzięki łasce, świętemu z natury przez świętego dzięki łasce, ponieważ i te władze, które są udzielane, są święte, ani że słusznie może je otrzymać ktokolwiek inny niż święty. Z tego względu poprzez błogosławieństwo oraz konsekrację obaj są wznoszeni do możności rządzenia, aby każdy z nich był święty i błogosławiony do kierowania ludem świętym Pana i napełniania dusz sprawiedliwością. Święta jest jakby możność rządzenia, święta jest sama władza, nikt słusznie nie może jej otrzymać, jak święty. Ci także, którzy rządzą, są wybranym plemieniem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym58, błogosławionym szczepem Pana59, i do nich szczególnie odnoszą się te słowa: Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz60! Dlatego więc kapłani oraz królowie są konsekrowani i błogosławieni, aby narodu świętego i błogosławionego szczepu byli świętymi i błogosławionymi przywódcami oraz święci świętą władzę i świętą moc trzymali; aby byli sługami, węzłem ze świętymi zdobnie, a nierozdzielnie z Bogiem złączeni61.

Po to więc kapłani oraz królowie są konsekrowani i uświęcani, aby nie byli zajęci żadną pracą lub odpoczynkiem, które odciągałyby ich od Boga, lecz by byli święci, to jest oddzieleni od ziemi i spraw światowych, a ustanowieni jako pośrednicy między Bogiem i ludem, zwróceni ku niebu i kierujący na ziemi poddanymi. Dalej, powiadam, uświęcają się, lecz dzięki różnym środkom uświęcenia. Jednych Duch Święty bowiem uświęca, drugich święte namaszczenie i olej, innych święta służba słowu Bożemu i cnota. Stąd niektórzy sądzą, że król i kapłan mają to samo uświęcenie i te same owoce konsekracji ze względu na te same środki uświęcenia oraz ze względu na namaszczenie. Stąd wydaje się, że tym samym jest uświęcenie kapłana oraz króla poprzez tę cnotę, która ich obu jednakowo ubóstwia i przyobleka w Pana naszego Jezusa Chrystusa i czyni pomazańcem Pańskim. Ani bowiem mniej święte albo mniej ważne nie okazują się olej oraz krzyżmo używane do pomazania króla, ani świętsze i lepsze do pomazania kapłana, lecz w obu przypadkach mają one te same cechy i tak samo są święte. I z tego właśnie pochodzi ich władza. Gdybyśmy zatem się przyjrzeli z zewnątrz tym, którzy są wyświęcani, takie same wydadzą się w jednym i drugim przypadku i namaszczenie, i uświęcenie, i moc. Jeśli jednak przyjrzymy się przykładom Boskiego zamysłu tam, gdzie dokonywał on namaszczenia albo uświęcenia, to króla większe niż kapłana okażą się i namaszczenie, i uświęcenie, i moc. Nawet jeśli według materii oleju i widzialnego sakramentu takie same są namaszczenie i uświęcenie kapłana oraz króla, to według wewnętrznej łaski niewidzialnego i duchowego pomazania, a zwłaszcza według przykładu Bożego Syna, według którego zostało ustanowione, większe i świętsze są namaszczenie i uświęcenie, i moc króla niż kapłana. Albowiem namaszczenie oraz wyświęcenie kapłana zostały ustanowione według przykładu Aarona, którego namaścił i wyświęcił Mojżesz, oraz według większego nad niego przykładu Apostołów, których namaścił Bóg Ojciec duchowym namaszczeniem i łaską Ducha Świętego. Z kolei namaszczenie króla zostało ustanowione według przykładu tego, którego Bóg Ojciec namaścił przed wiekami ponad wszystkich towarzyszy, Jezusa Chrystusa Pana naszego. Towarzyszami królów w świętym namaszczeniu są biskupi, prezbiterzy i wszyscy chrześcijanie, lecz ponad nich wszystkich Bóg namaścił Jego olejem radości i łaską Ducha Świętego. Oznacza to, że kapłanów namaszcza, tak jak swoich Apostołów, duchowym namaszczeniem, królów zaś jak swego pierworodnego Syna, zrodzonego przed wiekami ponad wszystkich swoich towarzyszy. To właśnie mamy na mocy autorytetu formuł konsekracji, w których cokolwiek jest im dane z uświęcenia, łaski i mocy, daje im się ze zrządzenia Boskiego. Dlatego tak jak Syn Boży jest większy od swoich Apostołów, Jego namaszczenie świętsze od namaszczenia Apostołów, a moc Jego wspanialsza od ich mocy, tak król wydaje się większy od kapłanów, namaszczenie jego świętsze niż ich namaszczenie, a moc jego wspanialsza od ich mocy. Z tego samego powodu jak znakomitszy jest tron Syna Bożego od tronu Apostołów, tak tron króla jest znakomitszy od tronu kapłańskiego, a berło jego królestwa od laski ich urzędu, ponieważ ich tron i laska są sakramentem tronu i laski Apostołów, berło zaś i tron króla są sakramentem berła i tronu Chrystusa. Potwierdza to także autorytet błogosławieństwa obu. Do króla bowiem w trakcie błogosławieństwa mówi się, aby we wszystkim naśladował zasługi tego, do którego powiedziano: tron Twój Boże na wieki wieków, berło sprawiedliwości berłem królestwa Twego62. Nie mówi się, aby naśladował zasługi Piotra albo Pawła, albo innych Apostołów, tak jak robią to biskupi zgodnie ze swym prawem, lecz mówi się, aby we wszystkim naśladował zasługi tego, do którego powiedziano tron Twój Boże na wieki wieków, berło sprawiedliwości berłem królestwa Twego. Król po pierwsze bowiem podąża za Chrystusem, zastępując i naśladując Go, biskupi zaś, chociaż również podążają za Chrystusem, to jednak robią to za pośrednictwem, jako zastępcy i odbicia Apostołów. Te powody rozstrzygają, iż moc i stan królewski są wyższe nad moc i stan biskupi, a jeśli nie wyższe, to na pewno nie podległe jemu.

Lecz to, co jest nadrzędne, wydaje się, iż rozstrzygnął Apostoł, kiedy powiedział: Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd. Oddajcie każdemu to, co mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć63. Oto usłyszeliście, że Apostoł wyższą moc przypisuje władcom, którzy dobrym ludziom są sługami Chrystusa ku dobremu, noszą zaś miecz i są sędziami w gniewie tym, którzy czynią źle, a mówiło się, że także poganom. Dlatego, powiada, bądźcie im podlegli nie tylko ze względu na gniew, lecz również ze względu na sumienie. Bądźcie podlegli, powiada, a to znaczy wszyscy. Jeśli więc wszyscy, to nie bez wyjątku kapłanów. Z tego powodu, jak widzimy, ustanowiona jest władza królewska bądź książęca, aby panowała również nad kapłanami. Ustanowiona jest, lecz przez Boga. Gdyby bowiem nie była przez Boga ustanowiona, to raczej byłaby nieustanowiona niż ustanowiona i nie byłoby wcale władzy. Nie ma bowiem, powiada, władzy, która by nie pochodziła od Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. Dlatego więc święci biskupi byli podporządkowani królom i książętom, a nie przeciwstawiali się Boskiemu porządkowi, ściągając na siebie wyrok potępienia. W przeciwnym razie ściągnęliby na siebie ciężkie przestępstwo, gdyby przeciw Boskiemu porządkowi samowolnie stawiali się na ich miejscu. Lecz z własnej woli podporządkowują się i nie dopuszczają się przestępstwa, ponieważ według porządku Boskiego się podporządkowują, któremu lękają się sprzeciwić, aby nie ściągnąć na siebie potępienia. Wiedzą bowiem, że moc królewska jest ponad wszystkich ludzi z nieba dana, a jej daniną dla Boga jest panować nie tylko nad żołnierzami lub laikami, lecz także nad kapłanami Pana.

Także i święty papież Grzegorz, mąż o wielkiej świętości i powadze, naczynie i usta Ducha Świętego, w liście do cesarza Maurycjusza nie tylko pozostałych kapłanów, lecz nawet siebie samego, chociaż był najwyższym kapłanem, uznał za podległego przez Boga cesarzowi, mającemu powinność być mu posłusznym. Rzekł bowiem: A jednak nie mogę milczeć wobec władców, ponieważ widzę, że ta ustawa zwrócona jest przeciw Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. Na to bowiem niebiosa dały miłościwym władcom władzę nad wszystkimi ludźmi, aby wspierali dążących do dobrego, by droga do nieba wiodąca stała się szerszą, by królestwo ziemskie służyło królestwu niebieskiemu. I oto otwarcie się powiada, że temu, kto raz piętnem został naznaczony podczas ziemskiej żołnierki, nie wolno wstąpić na służbę żołnierską u Chrystusa, chyba po odsłużeniu wojska albo jeżeli zostanie wydalony ze służby z powodu ułomności fizycznej. Otóż na to odpowiada Chrystus przeze mnie, ostatniego sługę swojego i waszego, mówiąc: „Ja cię z pisarza uczyniłem dowódcą straży przybocznej, z dowódcy straży przybocznej cezarem, a z cezara imperatorem, i nie tylko to, ale nawet ojcem imperatorów. Kapłanów moich powierzyłem w twoje ręce, a ty swoich żołnierzy odciągasz od mojej służby?”. Odpowiedz – proszę – Najłaskawszy Władco, słudze swemu, co odpowiesz twojemu Panu, gdy przyjdzie i zapyta cię o to na Sądzie64? Kiedy święty Grzegorz to mówi, ukazuje potwierdzającego Chrystusa, który uczynił i dowódców, i cezarów, i imperatorów, a swoich kapłanów złożył w ich ręce, to jest we władzę. Również potem dodał: Ja wprawdzie spełniając rozkaz, postarałem się, by prawo to zostało rozesłane na wszystkie strony świata, lecz ponieważ samo prawo zupełnie nie odpowiada woli Boga wszechmogącego, więc na piśmie zgłaszam Najjaśniejszym Władcom moje zastrzeżenia. Spełniłem więc podwójny obowiązek, bo i wobec władcy okazałem się posłusznym i nie zamilczałem tego, co uważam za należne Bogu. Okazałem się, mówi, posłusznym władcy, ponieważ miałem obowiązek65. Ta mowa pokazuje, że papież – najwyższy kapłan – winien jest posłuszeństwo cesarzowi, któremu jest podległy. Można mu bowiem wybaczyć ze względu na jego posłuszeństwo, nawet jeśli uczyni rzecz przeklętą i szkaradną. Dlatego właśnie mówi w liście do lekarza Teodora: Wydaje mi się, że jest rzeczą bardzo surową, iż zabrania żołnierzom swym służyć Temu, który mu wszystko dał i panowania użyczył nie tylko nad żołnierzami, ale także nad biskupami66. To pokazuje, że cesarska lub królewska władza i panowanie, które ciążą również nad kapłanami, pochodzą z nieba i są boskie, a za sprawą wyroku z nieba górują nad mocą i panowaniem stanu kapłańskiego.

Dlatego że i Książę Apostołów mówi do tych, których nazywa wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] przeznaczonym67: Bądźcie poddani każdej ludzkiej zwierzchności ze względu na Pana: czy to królowi jako mającemu władzę, czy to namiestnikom jako przez niego posłanym celem karania złoczyńców, udzielania zaś pochwały tym, którzy dobrze czynią. Taka bowiem jest wola Boża68. Wolą Bożą jest zaś, aby król był wywyższony, a namiestnicy wysyłani, by wykorzeniać złe uczynki i chwalić dobre, ze względu na co jest mu podległe królewskie kapłaństwo, a zwłaszcza ze względu na Boga. Lecz na cóż tracimy tyle czasu, tkwiąc w Pawle i Piotrze, i Grzegorzu? Czy nie przybędzie ten, który jest głową całego Kościoła, Piotra mistrzem i panem, i wrotami niebios, i najwyższym kapłanem, nie pokaże siebie oraz słowa i przykładu, którym wywyższył moc królewską i wszystkich nim zobowiązał do posłuszeństwa? Słowa, które mówi, Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga69; przykładu, ponieważ i Piotr oddał cesarzowi trybut, jak to uczynić nakazał. Oddajcie, rzecze, to co cesarskie cesarzowi, a nie to co Tyberiusza Tyberiuszowi. Oddajcie władzy, nie osobie. Osoba bowiem niegodziwa, lecz władza sprawiedliwa. Niesprawiedliwy Tyberiusz, lecz dobry cesarz. Oddajcie więc nie niegodziwej osobie, nie niesprawiedliwemu Tyberiuszowi, lecz sprawiedliwej władzy i dobremu cesarzowi, co do niego należy. Aby to dzieło wypełnić, rzekł Piotrowi: idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie70! „Daj”, powiedział, „za Mnie i za siebie, sprawiedliwej władzy i dobremu cesarzowi, któremu według prawa ludzkiego jesteśmy podlegli”. Jest to zaiste i przykazanie, i przykład tego, który o sobie i swoich członkach powiedział: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe71. Wiedział bowiem, że to należy do sprawiedliwości, iż oddaje się cesarzowi, co do niego należy. W przeciwnym razie nie wypełniono by całej sprawiedliwości, jeśliby to przewrotnie bądź nakazano, bądź czyniono. Lecz w tym wszystkim wypełnił sprawiedliwość. Zaprawdę sprawiedliwe było, aby ludzka słabość była poddawana pod boską władzę. Chrystus bowiem w swoim człowieczeństwie był słaby, cesarska zaś władza boska.

Dlatego i najświętsi kapłani zostali poddani królom, tak jak Chrystus to okazał swoim posłuszeństwem, ponieważ rozpoznają oni w królach Jego królowanie i panowanie ponad wszelkim stworzeniem. A także przez to wreszcie – poprzez królów – wchodzą do owczarni, to jest w moc rządzenia; przez wrota, to jest przez Chrystusa, wchodzą i stają się pasterzami owiec. Król bowiem dzięki władzy jest Chrystusem i Chrystusa wrotami. Ktokolwiek zatem poprzez moc królewską wchodzi, przez Chrystusa wchodzi. A więc tak wchodzą przez wrota i stają się pasterzami owiec.

Tak więc moc królewska jest Chrystusem, według słów Pan jest mocą dla swojego ludu72, ponieważ nic król nie może bez Chrystusa, lecz ten jest silny u ludu i w królestwie możny, do którego się mówi: Twoja jest, o Panie, moc, do Ciebie należy królowanie73. On zatem króluje w królestwach i panuje nad ludem. I to jest wielką łaską Jego hojności, iż zechciał uczynić ludzi uczestnikami swojej mocy i imienia, ażeby i kierowali ludem, i byli nazywani pomazańcami. Dlatego więc i biskupi są pomazańcami, i królowie otrzymują klucze do królestwa niebieskiego, które bardziej przynależą władzy królewskiej niż kapłańskiej. Królestwa bowiem niebieskiego mówimy klucze, a nie kapłaństwa niebieskiego, w którym kapłanami będą nazywani także i królowie. Te klucze są bowiem własnością królewską, tak jak godność królewska jest własnością królewską. Ten także dzięki sakramentowi błogosławieństwa staje się pomazańcem Pana oraz łączy się z Panem, jest z Nim jednym duchem74. Ponadto staje się w duchu jakby Chrystusem, staje się kluczem Dawida i berłem domu Izraela, który gdy otworzy, nikt nie zamknie, a gdy zamknie, nikt nie otworzy75, który z zamknięcia wypuści jeńców, co mieszkają w ciemności76 w cieniu śmierci77, ponieważ otrzymał tę łaskę, że we wszystkim może naśladować tego, który doskonały jest z natury. Dlatego jeśli należy, dzięki łasce otwiera królestwo niebieskie, którego nikt nie zamknie, i wypuszcza jeńców z więzienia, co oznacza wybawienie od grzechów mieszkających w ciemności w cieniu śmierci, a więc przeniesienie do królestwa życia i czystości. Tego rodzaju klucze słusznie mogą być nazywane kluczami królestwa niebieskiego. Ta właśnie łaska wspólna jest królom i kapłanom. Jak powiedziałem, o tyle, o ile oni są królami, ponieważ klucze królestwa, to jest moc i rząd królestwa, i królestwa samego godność, są własnością królów, nie zaś kapłanów. Ponieważ i Piotr, i pozostali Apostołowie, jakkolwiek sprawowali kapłaństwo, to jednak już wraz z Chrystusem kierowali Jego uczniami, a klucze królestwa niebieskiego otrzymali od Chrystusa. To dowodzi, iż te klucze nie należą się kapłanom, lecz królom.

Zauważyć należy, iż mówi się klucze królestwa niebieskiego w liczbie mnogiej, a klucz Dawida w pojedynczej. Lecz jest to tylko figura słowna, a nie właściwość, ponieważ nie ma więcej niż jednego tylko klucza królestwa niebieskiego i Dawida, to jest króla niebios. Nie ma także nic ponad jedną moc i cnotę, i mądrość Bożą, za której sprawą królowie rządzą, kapłani uświęcają, a obydwaj sądzą. Podobnie jak nie ma u Boga dwóch mocy, dwóch cnót, dwóch mądrości, tak u królów i kapłanów nie może być nic innego, jak te, które są u Boga: moc, cnota i mądrość, ponieważ ponad Bogiem nie odnajdzie się żadnej mocy, ani nie wymyśli, ani nie stworzy. Z tego względu jeśliby król ustanawiał kapłana bądź kapłan króla, nie człowiek ustanowi człowieka, lecz święta moc Boża, święta cnota i święta mądrość tego ustanowią, jak i tamtego. To także, że królowie i kapłani mają wspólną łaskę, aby za pomocą swej mocy rozpowszechniali święty Kościół i nauczali lud Boży zarówno słowem o duchowej doktrynie, jak i przykładem dobrego życia, aby z jego wnętrza wyrzucać nasienie wszelkiego heretyckiego błędu, a powstrzymywać wiernych od trucizny schizmatyków dzięki najmocniejszemu antidotum – boskiej karze, aby przez to Kościół Boży był katolicki, był czysty, był wolny. Katolicki dzięki wierze i wspólnocie świętych, czysty dzięki wstrzemięźliwości i skromności, wolny dzięki zamieszkiwaniu w nim Ducha Świętego. Albowiem gdzie jest Duch Pański – tam wolność78. Był wolny, powiadam, aby żadne zło go nie naruszyło, aby nie panował grzech w jego śmiertelnym ciele, aby nie pożarły go żądze i pożądliwości cielesne, aby nie był posłuszny duchowi tego świata, lecz jak otrzymał od Pana władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika79, tak dzięki cnocie Pana naszego Jezusa Chrystusa został wywyższony ponad wszystko zło, ponad wszystek grzech, ponad wszystkie żądze i wszystkie cielesne pożądliwości, ponad całego ducha tego świata, aby dzięki swej wolności panował z Chrystusem w wieczności. Zostało to osiągnięte dzięki temu, iż królowie rządzą i sterują Kościołem, aby z Chrystusem królować w wieczności. Dokonuje się już misterium przyszłego królestwa, a oni są pierwocinami królowania w przyszłości z Chrystusem. Królestwo ich jest bowiem figurą królestwa niebieskiego i wolność ich przyszłej wolności, która jest najwyższym dobrem państwa Boga naszego. Z tego powodu jest największym typem i największą figurą wszystkiego, co kryje się pod symbolem dóbr niebieskich. Stąd najświętsza i najlepsza spośród wszystkich jest moc królewska. Z tego względu to również do nich się mówi: A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i Jego nogi ze drżeniem całujcie80. W jaki sposób więc, mówi Augustyn, królowie służą Panu w bojaźni, prócz powstrzymywania i karania tych rzeczy, które są przeciwne przykazaniom Pana, z religijną surowością? Inaczej bowiem służy, ponieważ jest człowiekiem, a inaczej, ponieważ jest także królem. Ponieważ jest człowiekiem, służy wiernym życiem, a ponieważ zaprawdę jest także królem, służy, nadając słuszne prawa i zakazując tego, co im przeciwne, wiedziony świętością. Jak służył Ezechiel, niszcząc gaje i świątynie idoli, oraz ich pomniki, które były zbudowane wbrew przykazaniom Boskim, jak służył król Niniwitów, pobudzając cały lud, by podobał się Panu, jak służył Dariusz, łamiąc idole, oddawszy je we władzę Daniela i rzucając nieprzyjaciół jego lwom, jak służył Nabuchodonozor, o którym wcześniej mówiliśmy, groźnym prawem zabraniając wszystkim w swoim królestwie bluźnić Bogu. O tyle więc służą Panu królowie, o ile robią, aby służyć, to, czego nie mogliby robić, gdyby nie byli królami. Kiedy zatem w czasach Apostolskich żaden z królów nie służył Bogu, lecz popadli oni w próżność przeciw Niemu i przeciw pomazańcowi Jego, aby wypełniło się to, co zapowiedzieli prorocy, to nie tylko bezbożność nie mogła być zabroniona, lecz wręcz nakazana. Takie bowiem były wtedy czasy, iż nawet Żydzi zabijali głosicieli Chrystusa, myśląc, iż składają Bogu ofiarę, jak zapowiedział to Chrystus, oraz ludy srożyły się przeciwko chrześcijanom, lecz wytrwałość męczenników wszystkich zwyciężyła. Później zaprawdę, gdy wypełniło się to, co zostało napisane: „I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły”81, kto rozsądny powiedziałby królom: „Przestańcie martwić się w waszym królestwie tym, kto napada albo powstrzymuje Kościół Pana waszego, nie do was należy w waszym królestwie, czy kto woli być obyczajnym, czy nieobyczajnym”82. To bowiem winni poznać królowie i ci, którzy sądzą na ziemi, aby służyć Panu w bojaźni i trosce, nie zaś, by w ich królestwach był napadany Kościół Pana Boga ich, ani nie powstała bezbożność, ani bezwstyd, ani niereligijność. Nie jest bowiem wbrew regułom sprawiedliwości, aby królowie ustanawiali prawa, którymi otaczają Kościół święty troską i opieką. Święci nie lękali się prosić królów o prawa i wsparcie, skoro Paweł Apostoł bynajmniej nie wątpił odwoływać się do rzymskiego prawa, oznajmiając, iż sam jest obywatelem rzymskim, którego nie godzi się poniżać chłostą. Co więcej, tradycja przekazuje, iż aby Żydowie go nie zabili, domagał się pomocy cesarskiej – wprawdzie władcy Rzymian, lecz nie chrześcijanina. Okazało się w pełni, co powinni robić później zarządcy Chrystusowi, gdy chrześcijańscy cesarze naprawiali znajdujący się w niebezpieczeństwie Kościół. Ich również jest łaską, aby rozsądzali biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wydawali słuszny wyrok. Rózgą swego królestwa uderzy gwałtownika, tchnieniem swego miecza uśmierci bezbożnego83. Ich mieczem, jakkolwiek jest on materialny, dzięki sakramentalnej cnocie jest Duch Święty, po to, aby materia, wymierzając sprawiedliwość, zabijała to, co zewnętrzne, sakramentalna cnota zaś za sprawą Ducha Świętego ożywiała to, co wewnętrzne. Noszą oni bowiem miecz z tego powodu, żeby mogli nim zabijać grzeszników i karać niesprawiedliwość wobec Pana Zastępów, i zebrać z Jego królestwa wszystkie zgorszenia84, i zdobyć łup, niczym lew przeciwko wrogom Pana, i zniszczyć siłę nieprzyjaciół Jego, i głos ich niczym lwa wołający na pustyni. A jeśli pytasz się, co woła, przygotujcie, woła, drogę dla Pana, wyrównujcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu85! To bowiem woła król sprawiedliwy głosem, woła czynem. Woła słowem, woła przykładem. Woła groźbami, woła pochlebstwami. Woła ustawami, woła edyktami. Woła władzą, woła sądami. Przeto w państwie wszechmogącego Boga, to jest w Kościele Świętym, albo i na tym świecie zasiada na tronie najwyższego rządu, tronie chwały i piękna, tronie sprawiedliwości i siły, tronie sądu i sprawiedliwości, tronie królestwa i władzy, tronie miłosierdzia i pobożności, tronie łaski i zaszczytu, tronie umiarkowania i szacunku, tronie pojednania i przebłagania, tronie Dawida i synów jego czyniących pokój, tronie Chrystusa i Boga, tronie, z którym nie równa się i nad który nie ma żadnego innego siedziska w doczesności. Tak bowiem uczą nas mądrość Boża i mistyczne słowa konsekracji. Mówię nas, którzy ssaliśmy mleko nie tylko Piotra, lecz także Chrystusa, którzy zaprawdę siedzimy przy stole Salomona i widzimy pokarm jego stołu, i spożywamy go dla wzmocnienia, czyniąc pokój.

To jest ich wyłącznym przywilejem i łaską, niedostępną dla każdego innego. Mają atoli i kapłani jakby wspólnotę z nimi w rządzeniu i jakby jednakie oznaki co ich rządy, to jest laskę pasterską i berło królewskie86. Mówi się bowiem przy wręczaniu laski pasterskiej: Przyjmij laskę znak rządów87! O berle zaś królewskim mówi się do króla: Przyjmij różdżkę sądu i sprawiedliwości88, które są ozdobą świętych rządów. Usłyszeliście, że powiedziano biskupowi, aby umacniał słabych, utwierdzał chwiejących się, nikczemnych upominał, błądzących kierował na drogę zbawienia wiecznego, a jeśli wpadniesz w gniew, wspomnij na miłosierdzie. Usłyszeliście, że powiedziano królowi, [przyjmij różdżkę,] którą nauczysz się miarkować pobożnych i przestraszać nieprawych, błądzących uczyć drogi, upadającym podać rękę, wygubić pysznych i podnieść biednych, a otworzy przed tobą bramę Pan nasz Jezus Chrystus, który o sobie samym powiedział: Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony89. Czyż więc nie zawiera się to samo w sentencjach, wypowiadanych do nich obu, nawet jeśli zachodzi różnica w przytoczeniu mowy? Tak jest, powiadam, i w mowie, i w sakramencie, i cnocie, i błogosławieństwie, gdzie jest to samo, a przez to również i we władzy. Stąd wynika, że także o dwóch podwójnościach mówimy; mianowicie jak kapłan jest także królem, tak król jest również w części kapłanem. Lecz czy pozostaną sobą, gdyby odebrać im drugą część, zaprzeczyć nie możemy, skoro w tej części będzie ta sama dla obu moc, i w całym misterium, i cnocie jedna laska królewska i biskupia.

Dlatego nie jest przeciwko Boskiemu zrządzeniu, przeciwko prawdzie i sprawiedliwości, jeśli król, jeśli święty, jeśli konsekrowany, do którego należą cały sakrament laski i cnota, i moc, da, co jest jego własnością, tamtemu, który ich wcale nie ma. Święty bowiem nieświętemu, konsekrowany niekonsekrowanemu, mający niemającemu udziela świętości i męstwa służby, aby wraz z nim wejść przez bramę otwartą dla siebie. Chrystus bowiem jest pierwszą bramą, król natomiast drugą, ponieważ jest bramą po Chrystusie, ponieważ jest drugim Chrystusem przez adopcję, którego prawdziwy Chrystus uznał za godnego królestwa oraz wiary weń przez swoich zastępców. Inaczej byłby raczej złodziejem i rozbójnikiem. Gdyby tak nie było, święty papież Grzegorz nie byłby świętym papieżem, lecz złodziejem i rozbójnikiem, ponieważ cesarz nakazał mu zostać papieżem i jego męstwu powierzył służbę, jak sam przytacza w liście do Teoktysty, cesarskiej siostry: Oto, mówi, najjaśniejszy pan, cesarz kazał małpie, aby stała się lwem. I oczywiście na jego rozkaz może się lwem nazywać, stać się natomiast lwem nie może. Przeto wszystkie moje winy i zaniedbania musi przypisać nie mnie, lecz swej pobożności, skoro powierzył słabemu służbę wymagającą męstwa90. Jeśli więc cesarz służbę wymagającą męstwa, to jest papiestwo, powierzył temu, który był najwyższym kapłanem, to przecież on tak przez bramę wszedł, to jest przez Chrystusa, i jeśli nie było to niezgodne z doktryną, to konieczne jest podobnie sądzić o pozostałych biskupach obrządku rzymskiego, z którymi działo się tak samo.

Pozostałe powody, dla których cesarz lub król swoją powagą zwołują synody oraz w nich uczestniczą, poświadcza powaga Ojców Kościoła, którzy o czterech soborach powszechnych obejmujących wszystkich wierzących niczym święte cztery Ewangelie tak mówili: [przyjmuję i czczę cztery sobory, mianowicie] pierwszy z nich nicejski synod 318 biskupów pod cesarzem Konstantynem, na którym obalona została przewrotna nauka Ariusza. Drugi sobór 150 ojców pod Teodozjuszem starszym w Konstantynopolu zebranych, na którym odparto błąd Macedoniusza, zaprzeczającemu istnieniu świętego Ducha Bożego. Trzeci efeski pierwszy 200 biskupów pod cesarzem Teodozjuszem młodszym wydany, który słusznie obłożył anatemą Nestoriusza twierdzącego o dwóch osobach w Chrystusie. Czwarty chalcedoński 630 kapłanów pod przywództwem Marcjana, na którym jedno zdanie ojców potępiło Eutychesa przeora konstantynopolitańskiego rozgłaszającego jedną naturę Słowa Bożego i ciała oraz jego obrońcę Dioskora niegdyś biskupa Aleksandrii, ponownie samego Nestoriusza wraz z pozostałym heretykami91. Te więc cztery sobory są nazywane zwołanymi pod tymi czterema cesarzami, ponieważ źródła poświadczają, iż stali oni na ich czele, zwołali je swoim autorytetem oraz zasiadali podczas nich, jak czyta się we wstępach do postanowień tychże soborów. Abyś lepiej to poznał, postaraliśmy się dodać prefację do ostatniego i największego synodu chalcedońskiego, którego początek brzmi:

„Za konsulatu najpobożniejszego i miłującego Chrystusa Flawiusza Marcjana na wieki augusta w dzień Idów październikowych [8 X] zwołano synod w Chalcedonie, mieście metropolitalnym Bitynii na mocy postanowień synodów oraz najpobożniejszych słów cesarzy Walentyniana i Marcjana, zgromadzonych w kościele świętej i tryumfującej męczennicy Eufemii wraz z najwspanialszymi władcami, to jest najszlachetniejszym i najzaszczytniejszym dowódcą wojsk exprefektem i exkonsulem patrycjuszem Anatolim, najszlachetniejszym i najwspanialszym prefektem pretorianów Palladym, najszlachetniejszym i najwspanialszym prefektem miasta Tacjanem (…). Wysłanymi także ze szlachetnego senatu, to jest szlachetnym i wspaniałym expretorem i exkonsulem patrycjuszem Florentynem, (…) szlachetnym i wspaniałym exprefektem miasta Apollionem i wspaniałym expropozytem Artakserksesem.

Zgromadziwszy zatem dzięki łasce Bożej synod całego świata w Chalcedonie, to jest w biskupstwie Pascharia i Lucentia oraz parafii Bonifacego, przybyli legaci czcigodnego i świętego arcybiskupa starego Rzymu Leona, przybył i Anatoli, święty arcybiskup najwspanialszego Konstantynopola nowego Rzymu i pozostali najświętsi i najczcigodniejsi biskupi w liczbie sześciuset trzydziestu. Oto podeszli wszyscy do stopni świętego ołtarza wraz z najwspanialszym i wyśmienitym senatem. Wszedł także najpobożniejszy cesarz Marcjan do wspomnianej wyżej najświętszej bazyliki, była tam również gorliwa Bogu żarliwej wiary najpobożniejsza i najwierniejsza królowa augusta Pulcheria, i wypowiedział to: Po pierwsze wskutek królewskiej elekcji jesteśmy pouczeni o tajemnicach Boskich, pomiędzy którymi korzyść publiczna nie więcej nas przywiodła do działania niż słuszna i prawdziwa wiara chrześcijańska, o której świętości i czcigodności wszystkim możemy bez wątpliwości poświadczyć. Okazało się bowiem, że z chciwości lub przywiązania do próżności niektórzy poprzednimi czasy fałszywie pouczali lud, ponieważ nie poszukiwali prawdy i nie zgłębiali doktryny Ojców, a wielu dało się uwieść błędom. Dlatego mianowicie pospieszyliśmy, aby święty sobór przywiódł to do czystości i postanowiliśmy obarczyć was pracą, aby wszelką ciemnotę błędu zmazać, według tego, że sam Bóg zechciał okazać się człowiekiem i wyjawił naukę Ojca; tak wiara nasza pozostała czysta i święta, aby docierając do wszystkich dusz, oświeciło je światło prawdy. Prócz tego o narodzeniu Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, po tym jak zgodnie obwieścił to apostolski przywilej trzystu osiemnastu Ojców, aby ich doktryna była poznana, tak jak przekazał to najświętszy papież Leon, który zasiada na tronie Apostolskim, w liście do świętej pamięci Flawiana biskupa królewskiego miasta Konstantynopola. My bowiem przedstawiliśmy synodowi przykład cesarza Konstantyna dla umocnienia wiary, a nie dla okazania męstwa, aby w przyszłości wielu ludzi nie przyciągnęły fałszywe wypaczenia. Jak bowiem powiedzieliśmy, łatwo prostota ich zmyśleń aż dotąd zwodzi, chociaż wychodzą na jaw niezgoda i herezje, które przynosi fałszywa doktryna tych odszczepieńców. My zatem musimy wszystko przestudiować, aby lud przywieźć do Kościoła poprzez prawdziwą i świętą doktrynę, a w tym celu okazać prawdziwą wiarę katolicką według doktryny Ojców w zgodzie z wami, aby otoczyła was cześć. Jak kiedyś wykorzeniwszy błąd na soborze nicejskim aż do tych czasów ludzie poznawali prawdziwą wiarę, tak i teraz pragniemy, aby przez ten święty synod rozwiały się chmury, które od kilku lat, jak wcześniej powiedzieliśmy, z powodu niegodziwości i chciwości się ukazały, abyście baczyli na to, co zostało uchwalone, będzie bowiem Boska opatrzność czuwała nad tym, co pobożnie uczynione, pragniemy wreszcie, abyście niewzruszenie na wieki to zachowali.

I po tych słowach króla wszyscy biskupi krzyczeli: Wielu lat panowania Marcjanowi nowemu Konstantynowi, wielu lat prawowiernego panowania, wielu lat władania królestwem Marcjanowi miłującemu Chrystusa, aby zawiść trzymała się z dala od ortodoksyjnego i miłującego Chrystusa! Po tym archidiakon z Konstantynopola, nowego Rzymu, i naczelnik notariuszy powiedział to: Skinieniem niebieskiej łaski, gorliwa Bogu wasza wysokość, najpobożniejszy, któremu Bóg poruczył kierowanie wszystkimi, cesarz, wasza świętość zgromadziła ten święty i wielki synod całego świata, kiedy przez wiele dni boska troskliwość naszą nienaruszalną, katolicką wiarą słowem prawdy wygnała niezgodę wszystkich, którzy tak jak kiedyś powstali przeciwko temu, co słuszne, wszystkich odwiodła od nowinek, tak jak zostało pokazane w pismach. Ustanowiono w świętych pismach twierdzę cnoty, która świętych oraz błogosławionych [Ojców] zachowuje mądrość, aby uzdrowić prawdziwą naukę oraz dla długowieczności korony waszego cesarstwa; i mam ją przed sobą, a na skinienie waszej wysokości ją przeczytam.

Najpobożniejszy i najwierniejszy cesarz nakazał: przemów. Archidiakon Aecjusz przemówił: Święty, wielki i czcigodny synod dzięki łasce Bożej i z woli najpobożniejszych cesarzy Augustów Walentyniana i Marcjana, zgromadzony w Chalcedonie, mieście metropolitalnym prowincji Bitynii, w kościele świętej i zwycięskiej męczennicy Eufemii, ustalił, co następuje: Pan nasz i Zbawiciel Jezus Chrystus, aby umocnić znajomość wiary u swoich uczniów, powiedział: „Pokój mój daję wam, pokój mój zostawiam wam”92, ponieważ chciał, aby nikt nie różnił się od swego bliźniego pod względem dogmatów religii i aby jednakowo brzmiało głoszenie prawdy. Ale Nikczemny nie zaprzestaje psuć nasion pobożności swoim kąkolem i ciągle wynajduje coś nowego przeciwko prawdzie. Przeto Pan, jak zawsze to czyni, objawił swoją Opatrzność nad rodzajem ludzkim i wzbudził religijny zapał w najpobożniejszym i najwierniejszym imperatorze oraz zwołał do siebie zewsząd zwierzchników stanu kapłańskiego, aby przez działanie łaski Jezusa Chrystusa, Pana nas wszystkich, owczarnia Chrystusowa została uwolniona od całej zarazy kłamstwa, a karmiła się zalążkami prawdy. To uczyniliśmy: wspólną uchwałą odrzuciliśmy błędne dogmaty, odnowiliśmy prawdziwą wiarę Ojców, ogłaszając wszystkim Symbol trzystu osiemnastu [Ojców z Nicei] i zapisaliśmy jako naszych Ojców tych, którzy uznali to święte zgromadzenie, to znaczy stu pięćdziesięciu, którzy później zebrali się w wielkim Konstantynopolu i potwierdzili tę samą wiarę. Zachowujemy postanowienia oraz wszystkie zasady wiary przyjęte niegdyś przez święty synod w Efezie, któremu przewodniczyli czcigodnej pamięci Celestyn, biskup Rzymu, i Cyryl, biskup Aleksandrii. Postanowiliśmy obecnie, że nadal ma jaśnieć wykład prawdziwej i nienagannej wiary, sformułowany przez trzystu osiemnastu świętych i błogosławionych Ojców w Nicei, których zgromadził tam ówczesny cesarz, pobożnej pamięci Konstantyn. Uznaliśmy również, że nadal pozostają w mocy uchwały stu pięćdziesięciu świętych Ojców, podjęte w Konstantynopolu dla obalenia krzewiących się wówczas herezji i dla umocnienia naszej wiary katolickiej i apostolskiej93.

I taki jest właśnie ciąg tego wstępu. Możecie mianowicie dzięki niemu rozważyć, jak cesarz został postawiony przed biskupami oraz wywyższony aż do nieba przez Bożą opatrzność, aby biskupów całego świata zwołał do siebie i współdziałając z łaską Pana naszego Jezusa Chrystusa, owczarnia Chrystusowa została uwolniona od całej zarazy kłamstwa, a karmiła się zalążkami prawdy. Powiedziano bowiem: Skinieniem niebieskiej łaski i tak dalej. I z pewnością dzięki łasce został obdarzony wielką i świętą władzą cesarską, którą współdziałał z łaską Bożą w pasieniu owczarni Jego zalążkami prawdy, której Bóg pozwolił wszystkimi kierować, którą zebrał na soborze biskupów całej Ziemi, którą rozważał sakramenty katolickiej wiary i Boskie zrządzenia, a tym biskupom nakazał to rozważać we współpracy z sobą. Mówi się, że dlatego właśnie został przez Pana Jezusa Chrystusa wyniesiony aż do nieba. Do nieba, powiadam, lecz zaiste nie w swej cielesnej powłoce, którą widzimy, lecz bezcieleśnie, czego nie widzimy, to jest jako niewidzialny bóg. Aż do Boga zaiste został wyniesiony, ponieważ jest z Nim tak złączony we władzy, iż żadna władza nie jest Bogu bliższa, a od cesarskiej wspanialsza, lecz wszystkie inne są od nich niższe. Ponieważ najwyższy i niebieski Imperator oraz drugi, ziemski, mają tę samą władzę, lecz niebieski pryncypialnie, ziemski zaś sekundarnie. Lecz jeśli chciałby ktoś rozwinąć wywód, to odnajdzie synody toledańskie zwołane przez najwspanialszych królów, mianowicie Richareda, Sisenanda, Chitillana, Receswinta, Erwigiusza, Ariamira, zwołane dzięki Bożej opatrzności i zarządzeniu tych, którzy mieli rząd, władzę i panowanie nad biskupami, zebranymi ich dekretami na synodach, którzy uczestniczyli i przewodzili synodom, wygłaszali mowy na temat sakramentów katolickiej wiary, pobożnie i wiernie rozważali nad rządem kościelnym, a samym biskupom z boskiego natchnienia nakazywali robić to samo oraz obdarzali ich władzą, wyklinali heretyków, a tych, którzy działali wbrew statutom świętych Ojców, wypędzali ze swego królestwa, a nawet potępiali ich na mocy boskiego sądu. I przecież to zostało zapisane w aktach synodalnych, że królowie są święci i biskupowie święci i cokolwiek zostało przez nich przyjęte, jest święte i przedłożone wszystkim z zamiarem przywiedzenia ich do świętości. Stąd jest widoczne, iż królowie mają świętą moc rządu nad Kościołem ponad samymi nawet biskupami Pana i władzę nad nimi, aby i sami pobożnie i wiernie kierowali Kościołem świętym, niepokalaną dziewicą Niepokalanej Dziewicy, godnym Godnego, boskim Boga, niebieskim Niebieskiego. Nie jest zatem przeciwko świętości, jeśli noszą oni oznaki Boskiego rządu, to jest laskę oraz pierścień czci, którymi mogą również przyjmować na służbę i udzielać władzy.

Teraz zatem przyjrzymy się błogosławieństwu oraz konsekracji kapłańskiej i królewskiej, abyśmy w nich zobaczyli, co cnota i łaska, co świętość i niebieskie prerogatywy w nich dokonują. Albo bowiem coś w nich sprawiają, albo nie mają żadnego efektu i są bezużyteczne. Lecz dokonują czegoś, i wielkie jest to, czego dokonują. Konsekrują bowiem i uświęcają, a nawet ubóstwiają, inne króla, a inne biskupa. Inaczej konsekruje się i ubóstwia króla, aby wzbogacony darem boskiej miłości i prawdą pełni łaski, przyjął z niebieskiej łaski tron najwyższego rządu, szczerze się ciesząc i w pokoju, łaskawości oraz szczęśliwie kierował ludem chrześcijańskim sobie powierzonym. Staje się przeto najwyższym władcą, nad którym nie ma już nikogo, i czyniącym pokój darczyńcą ludu chrześcijańskiego, który jest Kościołem świętym i świątynią Boga żywego, przez co może sprawować zastępstwo Chrystusa w odpuszczaniu grzechów i przebaczaniu grzesznikom. Jest także ubóstwiony, aby za swoich dni u wszystkich wschodziła sprawiedliwość, przyjaciołom pomoc, nieprzyjaciołom przeszkoda, słabym pociecha, wyniosłym poprawa, bogatym nauka, biednym pobożność, wędrownym pokój, tym w ojczyźnie pokój i bezpieczeństwo, a umiarkowanie rządząc każdym według swojej miary, uczył się pilnie siebie samego, aby trapiony boskim sumieniem mógł przedstawiać podobający się całemu ludowi przykład życia, a idąc z podległym sobie orszakiem drogą prawdy, w obfitości otrzymywał uczciwe dzieła. Wszystkich naraz nie tylko ciała, lecz także serca od Boga przyznane prowadzi do zbawienia i tak ma obrócone do Boga myśli, duszę i wszystkie rady, że wydaje się, iż zawsze rządzi ludem naraz w pokoju i mądrości94.

Tego zatem, który tak wielkimi błogosławieństwami jest pobłogosławiony, który tak wielkim sakramentem jest konsekrowany i ubóstwiony, nikt zaprawdę nie mógłby przewyższyć, ponieważ nikt nie jest liczniejszymi bądź większymi błogosławieństwami błogosławiony, nikt liczniejszymi lub większymi sakramentami konsekrowany i ubóstwiany, ani nawet tak wielkimi, ani tak licznymi, tak że nie ma nikogo, kto mógłby się z nim równać. Dlatego nie wolno nazywać go laikiem, ponieważ jest pomazańcem Pana, ponieważ jest dzięki łasce Boskiej, ponieważ jest najwyższym przywódcą, ponieważ jest najwyższym pasterzem, mistrzem, obrońcą i nauczycielem Kościoła świętego, ponieważ jest panem swoich braci i przez wszystkich jest adorowany, ponieważ jest najwyższym władcą. Mimo iż konsekruje go biskup, nie powinien być nazywany mniejszym od biskupa, ponieważ często się zdarza, iż mniejsi konsekrują większego, podlegli zwierzchnika, jak kardynałowie papieża albo sufragani metropolitę. Stąd wniosek, iż nie dokonują oni konsekracji, lecz są sługami. Bóg bowiem sprawuje sakrament, oni sprawują służbę. Komu więc chce, Bóg udziela większego sakramentu, a komu chce, mniejszego. Nie oburzy się papież na to, co tu zostało powiedziane o królu, ponieważ i sam jest najwyższym kapłanem, przez co jest królem95.


1 Mateusz Parker był arcybiskupem we wspólnocie religijnej zwanej Kościołem Anglii – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

2 Manuskrypt ten w formie kopii faksymilowej został wydany przez K. Pellensa, Der Codex 415 des Corpus Christi College Cambridge. Facsimile – Ausgabe der Text – Überlieferung des Normannischen Anonymus, Wiesbaden 1977. Omawiany traktat znajduje się na stronach 143–239. Napisany jest starannie, mimo wielu abrewiacji bardzo czytelny. Edycji wszystkich traktatów również podjął się K. Pellens, wydając je pod tytułem Die Texte des Normannischen Anonymus, Wiesbaden 1966.

3 Pozostała nierozwiązana dyskusja co do autorstwa traktatów, które przypisywało się wcześniejszemu kapelanowi królewskiemu biskupowi Winchester Wilhelmowi Giffardowi, archidiakonowi Fulbertowi z Rouen lub arcybiskupowi Rouen Wilhelmowi Bona Anima, jak i klerykowi z otoczenia biskupa Gerharda z Yorku, co tłumaczy wszystkie funkcjonujące w obiegu imiona: Anonim z Yorku, z Rouen, z Normandii. G. Williams, The Norman Anonymous of 1100 A.D. Toward the Identification and Evaluation of the So-Called Anonymous of York, Eugene 2008 (fotokopia wydania harwardzkiego z 1951), ss. 88–127.

4 W tym właśnie traktacie pada stwierdzenie ecclesia nostra przy Rouen, co było jednym z argumentów przemawiających za umiejscowieniem Anonima w normańskiej stolicy.

5 K. Pellens, Das Kirchendenken des Normannischen Anonymus, Wiesbaden 1973, ss. 4–14.

6 B. Szlachta, Monarchia prawa. Szkice z historii angielskiej myśli politycznej do końca epoki Plantagenetów, Kraków 2001, s. 62.

7 Monumenta Germaniae Historica. Libelli de lite imperatorum et pontificum (MGH LdL), t. III, Hanower 1897, s. 662. Heinrich Böhmer opublikował w MGH edycję pięciu traktatów, które wybrał z kodeksu 415. w CCCC (Corpus Christi College Cambridge), pracując nad książką Kirche und Staat in England und in der Normandie im XI. und XII. Jahrhundert, w tym De consecratione, które przypisał abp. Gerardowi z Yorku i nazwał Tractates Eboracenses – traktatami z Yorku, która to nazwa pozostała w użyciu ze zwyczaju.

8 B. Szlachta, op. cit., s. 71.

9 Tu autem, o homo, qui in hoc mundo principatum desideras, non vis fieri sicut iunior et minister, sed vis dominari sicut reges gentium et sicut hi, qui potestatem habent super eo, beneficus vocari (J31). G. Williams, op. cit., s. 141. Cf. J 28: De Romano pontifice. Angielskie tłumaczenie wyciągu z tego traktatu zostało opublikowane w: D. Douglas, G. Greenaway, English Historical Documents 1042-1189, Londyn 1953, ss. 676–678, i zawarto w nim najważniejsze stwierdzenia wymierzone przeciwko papieżowi, np.: Whoever then strives to deprive kings of this „investiture” is triving to act contrary to the ordinance and decree of God.

10 E. Kantorowicz, Dwa Ciała Króla. Studium ze średniowiecznej teologii politycznej, Warszawa 2007, s. 38. Było to możliwe dopiero po śmierci Wilhelma II Rudego (syna Bastarda), który w czasie swego panowania nie dopuszczał instytucjonalnej (w przeciwieństwie do moralnej – za jego czasów walczono zarówno z symonią, jak i nikolaizmem) strony reformy gregoriańskiej, obdarzając wybranych ludzi godnością biskupią, a nie tylko należnymi temu urzędowi dobrami. P. Zumthor, Wilhelm Zdobywca, Warszawa 1994, ss. 183–184.

11 Nie znaczy to wcale, iżby w tym czasie pozbawiono już sakramentu konsekracji jego liturgicznego znaczenia – dzięki niemu król mógł sprawować funkcję subdiakona: v. E. Eichmann, Die Kaiserkrönung im Abendland, t. I, Würzburg 1942, ss. 282–319. W pewnym momencie (mniej więcej od połowy IX w.) doszło nawet do tego, iż urząd królewski począł podlegać klerykalizacji. Na ten temat v. P. Schramm, Der König von Frankreich: das Wesen der Monarchie vom 9. zum 16. Jahrh., t. I, Weimar 1939, ss. 17–26nn.

12 E. Kantorowicz, op. cit., s. 40.

13 E. Kuehn, Melchizedek as exemplar for Kingship in twelfth-century political Thought, w: History of political Thought, t. XXXI, z. 4 (2010), s. 564.

14 E. Kantorowicz, Deus per naturam, deus per gratiam: a Note of mediaeval political Theology, w: The Harvard Theological Review, t. XLV, z. 4 (1952), s. 254.

15 Id., Dwa ciała…, s. 49, przyp. 36. Anonima rozróżnienie między osobą i urzędem szczególnie jest widoczne w traktacie An summus pontifex sit iuditio subiectus, gdzie omawia różne kondycje papieża: pontifex, homo, a wreszcie peccator, z których ten ostatni, co naturalne, może być sądzony. G. Williams, op. cit., s. 139.

16 Na temat tego, a także innych źródeł, z których korzystał Anonim, v. R. Reynolds, The unidentified sources of the Norman Anonymous: C.C.C.C. MS. 415, w: Transactions of the Cambridge Bibliographical Society, t. V, z. 2 (1970), ss. 122–131.

17 G. Williams, op. cit., s. 190.

18 Ten temat szeroko opisywał Ernst Kantorowicz w Dwóch ciałach…, ss. 72–156.

19 Tłumaczenie oparte jest na edycji K. Pellensa, Die Texte…, ss. 129–161 oraz dla uzupełnienia MGH LdL, ss. 662–679. Obaj edytorzy porównali ze sobą dwie recenzje: A (wcześniejszą) i B (późniejszą), zachowane na tym samym manuskrypcie, choć spisane inną ręką. W późniejszej autor zaczął krótkim wstępem, natomiast początek i nieliczne miejsca opuścił, nic jednak nie dodał, stąd wniosek, iż dysponował on rękopisem w dobrym stanie. Dwa dodatki dołączone do recenzji B, niewymienione przez autora w żadnym miejscu, to jest przedmowę do kanonów Soboru Chalcedońskiego, formularze konsekracji biskupów i królów, rozważania o wyrazie „król” z Izydora, Patrycja, przysłów greckich etc., a także dygresję o słowie sanctus, niewystępującą już w B, która nie wydaje się istotna dla rozważań autora, zostały przez Böhmera pominięte, a częściowo zawarte przez Pellensa.

20 Ps 45 (44), 10. Wszystkie cytaty biblijne używane w tekście, jeśli nie wskazano inaczej, pochodzą z Biblii Tysiąclecia, Poznań 2003.

21 Patrologia Latina, t. XXXIX, s. 2171 (kazanie 231a, poświęcone dedykacji kościoła lub poświęcenia ołtarza, autorstwa niepewnego, przypisywane Augustynowi) oraz t. LVII, s. 883 (kazanie 19 z okazji dedykacji kościoła autorstwa św. Maksyma z Turynu, biskupa i Ojca Kościoła z przełomu IV i V wieku).

22 Za 9, 9.

23 Jr 23, 5–6.

24 Ta antyfona śpiewana na Epifanię została zachowana na manuskrypcie pochodzącym z katedry w Durham, nie zdobyła jednak popularności. Cf. P. Ferretti, Esthétique grégorienne, Solesmes 2005, s. 71.

25 Hbr 7, 17.

26 1 P 2, 9.

27 Regnare. Termin regere oddajemy przez „kierować”, natomiast regnare przez „rządzić”, wbrew polskiej tradycji, która od sławetnego wystąpienia kanclerza Jana Zamoyskiego na sejmie (Rex regnat, sed non guvernat), oddaje regnare przez „panować” (ujmując z tego rzeczywiste rządzenie).

28 H. Rahner, Kościół i państwo we wczesnym chrześcijaństwie, s. 167 (tekst zmieniony).

29 1 Kor 6, 19.

30 2 Kor 6, 16.

31 Ef 2, 19–22.

32 Łk 11, 17.

33 Corpus scriptorum ecclesiasticorum Latinorum (CSEL), Wiedeń-Lipsk 1904, t. 43, ss. 4–5 (traktat w czterech księgach De consensu Evangelistarum), tłumaczenie własne.

34 Anonim stosuje w tekście grę słowną polegającą na użyciu wyrazu christus w podwójnym znaczeniu: raz jako Chrystus, innym razem natomiast w rozumieniu greckiego χριστός, tj. namaszczony, pomazany. W tym sensie każdy namaszczony na podobieństwo Saula oraz Jezusa w Jordanie staje się christus. Edytor dla rozróżnienia wprowadził różną pisownię: Christuschristus.

35 1 Sm 10, 1.

36 1 Sm 10, 6–9.

37 1 Sm 12, 5.

38 1 Sm 26, 11.

39 1 Sm 16, 13.

40 Ps 89 (88), 21.

41 1 Kor 6, 17.

42 W tłumaczeniu jest Bogu, lecz zarówno LXX, jak i Wlg mają bogom, zapewne w znaczeniu sędziom, tak jak w Wj 22, 7, gdzie LXX ma sędziów, Wlg zaś bogów (gdyż sędziowie w imieniu Boga wydawali wyroki – tak w komentarzu).

43 Wj 22, 27.

44 Ps 82 (81), 6.

45 Anonim pisze tu w kontekście sporu o powszechniki, przeciwstawiając sobie nomen – imię, oraz res – treść, sens. Cf. E. Kantorowicz, Deus per naturam…, s. 255.

46 Rz 12, 1.

47 Ef 5, 2.

48 Ef 1, 21.

49 Iz 9, 6 (Wulgata 9, 7).

50 Łk 1, 32.

51 Ecclesiastes (ἐκκλησιαστής) to tradycyjna nazwa mówcy przemawiającego na zgromadzeniu. Autor księgi Starego Testamentu tak się właśnie określił (po hebrajsku קהלת – Kohelet, stąd współczesna nazwa: Księga Koheleta). Ponieważ przedstawił się także jako syn króla Dawida (Koh 1, 1), w tradycji autorstwo przypisuje się Salomonowi.

52 Azariasz.

53 Łac. Princeps praesul to tautologia, powtarzająca „przedniość”, jednakże jeszcze w starożytności utarła się jako składnik cesarskiej tytulatury, a stamtąd przeszła do honorowej tytulatury europejskich królów.

54 Ps 23, 1.

55 1 P 2, 17.

56 Św. Augustyn, Homilie na Ewangelie i pierwszy List św. Jana, t. I, Warszawa 1977, tract. VI, § 25–26, ss. 112–113. Tłumaczenie dla wierności Augustynowi zostało zmodyfikowane.

57 Cf. H. Rahner, op. cit.

58 1 P 2, 9.

59 Iz 61, 9.

60 Kpł 11, 44.

61 Tutaj znajdowała się długa dygresja na temat słowa sanctus, niewystępująca już w recenzji (B), pominięta ze względu na nieistotność dla rozważań również przez obu edytorów. Zamieścił ją w apendyksie G. Williams w cytowanej pracy, ss. 225–228.

62 Hbr 1, 8.

63 Rz 13, 1–7.

64 Św. Grzegorz Wielki, Listy, t. I, Warszawa 1954, III 61, ss. 242–243.

65 Ibid., ss. 243–244.

66 Ibid., III 64, s. 248.

67 1 P 2, 9.

68 1 P 2, 13–15.

69 Mt 22, 21.

70 Mt 17, 27. Stater (Στατήρ) to grecka jednostka monetarna równa tetradrachmie. Ponieważ każdy dorosły Żyd musiał corocznie płacić podatek świątynny w wysokości dwóch drachm, stater wynosił wartość podatku za dwie osoby.

71 Mt 3, 15.

72 Ps 28 (27), 8.

73 1 Krn 29, 11.

74 1 Kor 6, 17.

75 Iz 22, 22.

76 Iz 42, 7.

77 Cf. wielką antyfonę na 20 XII – O Clavis David.

78 2 Kor 3, 17.

79 Łk 10, 19.

80 Ps 2, 10–11.

81 Ps 72 (71), 11.

82 Corpus scriptorum ecclesiasticorum latinorum, t. LVII S. Augustini Epistulae, Lipsk 1911, Epist. 185, c. 5 § 19–20, ss. 17–18, tłumaczenie własne.

83 Iz 11, 4.

84 Mt 13, 41.

85 Iz 40, 3.

86 Po łacinie laska pasterska oraz berło królewskie brzmią virga pastoralis oraz virga regia, czyli obie są wyrażone przez virga (laska, trad. różdżka, pierwotnie gałąź), czego niestety nie sposób oddać w języku polskim. Pozwala to Anonimowi na porównywanie i przeciwstawianie ich sobie.

87 Formuła taka była używana we wschodniofrankijskim rycie koronacyjnym, lecz nie ma prócz Anonima źródłowego potwierdzenia, by była używana także w czasie ceremonii kreacji biskupa. P. Schramm, Kaiser, Könige und Päpste. Gesammelte Aufsätze zur Geschichte des Mittelalters, t. II, Stuttgart 1968, s. 219. Podczas wręczania laski wypowiadano słowa: Accipe baculum, sacri regiminis signum, ut imbecilles consolide, titubantes confirmes, pravos corrigas, rectos dirigas in viam salutis aeternae, cooperante domino nostro Iesu Christo, qui cum Patre in unitate Spiritus sancti est virtus et imperium, per omnium secula seculorum. Amen (tekst nieznacznie różni się od podanego przez Anonima).

88 Tutaj Anonim powtórzył formułę, którą podał także w apendyksie do traktatu, wypowiadaną w trakcie wręczania berła do lewej dłoni: virgam virtutis et equitatis, qua mulceat pios et terreat reprobos, errantes viam doceat lapsisque manum porrigat, dispergat superbos et relevet humiles et aperiat ei hostium Iesus Christus dominus noster, qui de se ipso ait: Ego sum hostium, per me si quis introierit, salvabitur.

89 J 10, 9.

90 Św. Grzegorz Wielki, op. cit., I 5, ss. 7–8.

91 Tłumaczenie własne. Cf. ibid., I 24, s. 45, gdzie tłumacz idzie za wersją z Registrum epistolarum Gregorii I papae, t. I, Berlin 1891 (MGH – Epistolarum t. I, Gregorii I registri l. I-VII.), s. 36, znacznie skróconą w stosunku do tekstu zamieszczonego w De consecratione.

92 J 14, 27.

93 Dokumenty Soborów Powszechnych, t. I, Kraków 2001, ss. 215–217. Tłumaczenie nieznacznie zmienione w miejscach, w których odbiega od wersji zawartej u Pseudo-Izydora.

94 W tym miejscu znajdują się formuły błogosławieństwa oraz konsekracji królewskiej; podobnie jak u Böhmera, tutaj również pominięte.

95 Na zakończenie traktatu następują formuły konsekracji kapłańskiej.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2020 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.