Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Ankieta: Czym dzisiaj jest konserwatywny liberalizm?

Ankieta: Czym dzisiaj jest konserwatywny liberalizm?

Portal Legitymistyczny

Konserwatywny liberalizm – te słowa kojarzą się z epoką rządów Małgorzaty Thatcher, Ronalda Reagana i gen. Augusta Pinocheta, w Polsce zaś z formowaniem się środowiska Ruchu Polityki Realnej i Unii Polityki Realnej. Jednak minęło już ponad trzydzieści lat, od kiedy samookreślenie konserwatywny liberalizm uchodziło za synonim twardej, bezkompromisowej, wręcz skrajnej Prawicy – w Polsce bowiem kolejne formacje intelektualne, stowarzyszenia i partie sięgały po ten termin, aby zaznaczyć własne miejsce na arenie politycznej. Dla nich z kolei był to wyraz umiarkowania, poszukiwania swoistego złotego środka, tzw. politycznego rozsądku. Tak jest zresztą do dzisiaj – konserwatywni liberałowie odnajdują się podobno po obu stronach politycznej barykady, jaka dzieli polski parlament.

Od 1999 roku istnieje też Stowarzyszenie KoLiber. Wielu jego członków z powodu swojego wieku nie może już pamiętać rządów wskazanych wcześniej przywódców, nie brali również udziału w kolejnych, zwykle krótkotrwałych próbach powoływania konserwatywno-liberalnych struktur politycznych. Dziś Unia Polityki Realnej uchodzi za polityczny plankton. Mogłoby się wydawać, że miejsce po niej w latach 2019/2020 wypełniła Konfederacja, która jednak raczej nie sięga po termin konserwatywny liberalizm, uzasadniając swoje działania, zamiary i cele.

Czym zatem jest konserwatywny liberalizm w 2020 roku? Nostalgią za tryumfem Prawicy na Zachodzie w latach osiemdziesiątych XX wieku? Sposobem myślenia nawiązującym do idei i pierwotnego programu UPR z początków III RP? Nową i oryginalną propozycją ustrojową, której nie można już kojarzyć z tzw. korwinizmem? Wyrazem umiarkowania czy manifestacją skrajności? Prawicą czy centrum? Marzeniem młodych, którzy jednak muszą „zrozumieć realia”, jeśli chcą wejść do parlamentu lub samorządu? A może czymś całkiem innym?

I czym – jeśli w ogóle – różni się konserwatywny liberalizm od liberalnego konserwatyzmu?

Jak rozumieją konserwatywny liberalizm współcześni konserwatywni liberałowie, działacze Stowarzyszenia KoLiber?

W moim rozumieniu tego terminu konserwatywny liberalizm to bardzo stary nurt polityczny mający swoje korzenie w anglosaskim oświeceniu, dla którego główną kwestią jest sprawa wolności negatywnej, czyli wolności od przymusu. W krajach anglosaskich funkcjonuje pod nazwą konserwatyzm, jest też bardzo bliski klasycznemu liberalizmowi. Konserwatywny liberalizm wysuwa postulat ograniczenia przymusu i maksymalizacji wolności negatywnej, domagając się zawężenia rozmiaru państwa, które ma zachować jedynie kompetencje związane z obroną praw mieszkańców terytorium i jego granic oraz funkcjonować w ramach rządów prawa. Niestety często ten fundamentalny, klasycznie liberalny postulat wolności negatywnej jest przez niektórych sprowadzany do wolności jedynie ekonomicznej. Sam podział wolności na ekonomiczną i osobistą w kontekście wolności negatywnej jest kontrowersyjny. Gdyby jednak stosować podział wolności negatywnej na „dziedziny”, to wydaje się, że najbardziej fundamentalne znaczenie ma wolność słowa, w sporej mierze warunek innych wolności.

Kolejnym, konserwatywnym, aspektem koliberalizmu jest nacisk na ciągłość i reformizm przy sprzeciwie wobec rewolucji opartych na abstrakcyjnych zasadach. Widzimy to u [Edmunda] Burke’a, gdy sprzeciwiał się rewolucji francuskiej, jednakże nie bezwarunkowo broniąc ancien regime’u, ale wskazując na istniejące procedury, które mogłyby być użyte w celach reformatorskich. Najlepiej ta myśl jest ujęta przez [Fryderyka von] Hayeka, który odwołując się do głównej siły rządzącej wszechświatem – ewolucji, pokazuje, że tradycje, często przez „racjonalistycznego” obserwatora uznawane za niemądre i błędne, przeszły test konkurencji, przez co dowiodły swojej użyteczności. Warto przy tym podkreślić, że to, co jest tradycją, to czego koliberałowie będą bronić „standing athwart history, yelling stop”, zależy od czasu i miejsca, niemniej zawsze w zgodzie z wartościami wolności osobistej.

Czym konserwatywni liberałowie nie są? Nie są libertarianami, bo różni ich stosunek do tradycji i ciągłości w społeczeństwie, łączy jednak wiele – w szczególności koncepcja wolności negatywnej. Nie są liberałami w dzisiejszym rozumieniu tego słowa – nie mają nic przeciwko wolności pozytywnej, ale nie uważają, że cudza wolność pozytywna rodzi zobowiązania dla innych. Nie są też konserwatystami w stylu [Wiktora] Orbána i [Jarosława] Kaczyńskiego: największa z różnic tkwi w roli rządu, która w koliberalizmie jest niewielka. Nie są też reakcjonistami – ciągłość to nie wola powrotu do starych, dobrych czasów (swoją drogą, takich w Polsce niestety nie było).

Kazimierz Najmajer – urodzony w 1995 roku, magister matematyki po Politechnice Gdańskiej, pracuje jako data scientist, członek KoLibra od czasów licealnych, w czasie członkostwa sekretarz oddziału Trójmiasto, członek Biura Prasowego.

Czym dzisiaj jest konserwatywny liberalizm?

Dla mnie konserwatywny liberalizm dziś to nurt ideologiczny, który stawia na piedestał wolność jednostki. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w sformułowaniu konserwatywny liberalizm część „konserwatywny” jest tylko przymiotnikiem dookreślającym rzeczownik „liberalizm”, dlatego uważam, że konserwatywny liberalizm to nurt wpisujący się w szerszy klasycznie liberalny nurt ideologiczny, a dookreślenie konserwatywny tłumaczy, w jaki sposób chcemy tę wolność jednostki wprowadzić. Dlatego też w moim przekonaniu osoba o poglądach konserwatywno-liberalnych z zasady jest przekonana, że warto trzymać się tych zwyczajów i instytucji, które funkcjonują od dłuższego czasu, ponieważ one przeszły próbę czasu – gdyby były kiepskie, to raczej by już dawno upadły i nie stały się tradycją. Z tego powodu sceptycznie podchodzi do wszelkiego rodzaju mniejszych czy większych planów rewolucji i dogłębnej, szybkiej przebudowy instytucji społecznych, ponieważ nawet jeśli w teorii wyglądają świetnie, to w praktyce mogą nie wypalić. Uważam przez to, że generalnie lepiej jest na spokojnie rozkminiać istniejący porządek i w miarę potrzeb i możliwości łatać w nim najbardziej ziejące dziury i błędy, niż wywalać go do kosza i próbować od zera budować na jego gruzach coś nowego. To właśnie na tle liberalizmu wyróżnia konserwatywny liberalizm. Osoba o przekonaniach konserwatywno-liberalnych w moim odczuciu działa bardziej pozytywistycznie – np. poprzez edukację pokoleniową. Stawiając małe cegiełki, a inne działania uważając za nieskuteczne, pokazuje, że konserwatywny liberał znacząco odbiega od dawnych przedstawicieli Unii Polityki Realnej, którzy w romantyczny sposób chcieli odgórnie wprowadzić swoje zmiany – takie działanie od początku było skazane na porażkę. Jaskrawym przeciwieństwem konserwatywnego liberalizmu jest podejście rewolucyjne do instytucji państwowych, jakie serwuje nam np. neosanacyjne, rewolucyjne Prawo i Sprawiedliwość, które w ten sposób wprowadza zmiany ustrojowe nastawione nie na dobro jednostki, ale kolektywu – wybranej przez siebie grupy społecznej. W sposobie myślenia widzę dużo wspólnych cech pomiędzy konserwatywnym liberalizmem a konserwatyzmem ewolucyjnym E. Burke’a czy inaczej mówiąc – ewolucjonizmem. Podsumowując, konserwatywny liberał w moim odczuciu to osoba, która uważa, że im mniej państwa i większa wolność jednostki, tym lepiej, oraz że zmiany w tym kierunku nie mogą być gwałtowne.

Paweł Młynarek – skarbnik oddziału Kraków, były wiceprezes oddziału Kraków i były skarbnik Zarządu Głównego Stowarzyszenia KoLiber. Absolwent matematyki i ekonomii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Należy zaznaczyć, że konserwatywny liberalizm zrodził się w kontrze do rewolucji francuskiej, więc jest to nurt zakorzeniony w tradycji anglosaskiej. Dla współczesnych konserwatystów wartością nadrzędną jest wolność. Wolność, którą Hayek definiuje jako wolność negatywną, czyli wolność od: od przymusu państwa, od płacenia podatków etc. W sferze nieekonomicznej dla konserwatystów bardzo ważna jest wolność słowa, swoboda wyrażania swoich poglądów. Konserwatywny liberalizm nie jest libertarianizmem, od którego dzieli go przede wszystkim podejście do spraw społecznych. Nie jest też manifestacją skrajności, jest raczej wyrazem umiarkowania, zarówno w podejściu do spraw obyczajowych, jak i ekonomicznych.

Dla liberalnych konserwatystów najważniejsze są niezmienne zasady funkcjonowania świata. Swój kodeks moralny opierają oni na religii katolickiej i doświadczeniu poprzednich pokoleń. Konserwatyści afirmują legalizm, wszystkie decyzje władzy ustawodawczej i wykonawczej muszą być oceniane pod względem zgodności z konstytucją przez judykatywę. Za swoje najważniejsze wartości niewątpliwie uznają honor, prawdę, wolność, odpowiedzialność. W gospodarce są zwolennikami wolnej konkurencji opartej na własności prywatnej. Liberalni konserwatyści łączą obyczajowe, społeczne zasady konserwatystów z gospodarczymi poglądami liberałów.

Justyna Poświatowska – magister politologii, w której kręgu zainteresowań naukowych znajduje się myśl polityczna, od 2015 roku członkini wrocławskich struktur KoLibra, pełniła funkcje sekretarza oddziału, prezesa (dwukrotnie), a następnie wiceprezesa oddziału, w 2019 roku P.O. prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia, laureatka Skrzydeł Kolibra.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2024 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.