Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Urszula Bończuk-Dawidziuk: „Działalność kulturalna hrabiny Friederike von Reden (1774-1854)” (Podsumowanie)

„Działalność kulturalna hrabiny Friederike von Reden (1774-1854)” (Podsumowanie)

Urszula Bończuk-Dawidziuk

Analiza działalności kulturalnej Friederike von Reden z Bukowca miała na celu ustalenie wpływów, motywów i inspiracji towarzyszących tej działalności. Obrany jako punkt wyjścia życiorys hrabiny nakreślił sylwetkę nietuzinkowej kobiety przełomu XVIII i XIX wieku. Jej dzieciństwo i młodość przypadły na ostatnią ćwierć XVIII wieku, okres silnych wstrząsów na światowej arenie politycznej i społecznej. W Ameryce Północnej wybuchła wojna wyzwoleńcza, a w Europie Centralnej ruchy wolnościowe rozprzestrzeniały się szybko po Rewolucji Francuskiej w 1789 roku. Friederike Riedesel była świadkiem tych wydarzeń na obu kontynentach. Najbardziej spektakularną ofiarą dążeń do zerwania z zastanym porządkiem politycznym i społecznym była francuska para królewska, ścięta w 1793 roku. To zupełnie niespodziewane dla ówczesnych władców ościennych wydarzenie było także wstrząsające dla poddanych zamieszkujących sąsiadujące z Francją ziemie. Pod wpływem zuchwałego czynu Francuzów bunty i zamieszki wybuchały w Niderlandach, a ich krwawe tłumienia budziły moralny sprzeciw wśród elit intelektualnych i szlachty. Także u tak młodych jej przedstawicielek, jak Friederike Riedesel, która wychowała się w racjonalistycznej atmosferze Oświecenia i w rodzinie o tradycjach „pietystycznych”. Z domu wyniosła pozytywny wzór relacji rodzinnych między małżonkami (matka–ojciec), a także odważnej kobiety (matka). Kolejne dwie kobiety, które poznała w swoim życiu, ukształtowały jej wzorce pobożności (Jenny von Reuß) i samodzielności ekonomicznej (Charlotte von Friedland).

W patriarchalnym społeczeństwie pruskim około 1800 roku dominującą rolę w życiu kobiet odgrywali mężczyźni, w przypadku Friederike von Reden – głównie jej ojciec i mąż. Analiza jej stosunku do obu mężczyzn wykazuje pewne podobieństwa: obaj byli dla niej silnym autorytetem, a relacja, która łączyła z nimi hrabinę, była oparta na wzajemnej miłości i szacunku. Biorąc pod uwagę uwarunkowania społeczne, najpierw ojciec, a następnie mąż sprawowali opiekę nad Friederike, jednocześnie dając jej swobodę działania w określonych przez stan szlachecki ramach. I tak ojciec nie tylko nie nalegał na szybkie zamążpójście swojej córki, ale wyraził zgodę na małżeństwo z wybranym przez nią mężczyzną. Udane małżeństwo Redenów charakteryzowała praca, a dokładniej zaangażowanie hrabiny w szeroko zakrojone obowiązki hrabiego. Jej udział w podróżach służbowych Redena, rozmowy z mężem na tematy polityczno-społeczne, a także stopniowe zwiększanie obowiązków w obrębie prowadzonego gospodarstwa w Bukowcu szybko poszerzyły kompetencje inteligentnej i ambitnej szlachcianki.

Małżonkowie przykładnie dbali o siebie wzajemnie, a ich związek rozwijał się pod względem emocjonalnym. Świadczy o tym chociażby wzruszająca konstatacja hrabiny po latach (w 1833 roku), kiedy pogrążona w lekturze listów od swojego małżonka doszła do wniosku, że wyrazy ich uczuć były jeszcze bardziej czułe w 1807 roku niż w 1802 roku i że każdy rok małżeństwa był coraz bardziej szczęśliwy1. Wszystko to sprawiło, że śmierć Friedricha Wilhelma von Redena była dla wdowy po nim wyraźną cezurą w życiorysie: kończyła idylliczny okres małżeństwa i rozpoczynała długi okres samodzielnych rządów na Bukowcu i Kostrzycy, poprzedzony czasem głębokiej żałoby.

Nowoczesny model związku Redenów jawi się wyraźnie zwłaszcza w odniesieniu do ważnego dyskursu intelektualnego końca XVIII i początku XIX wieku, jakim była teoria charakterów płci. Teoria ta nawiązywała do porządku naturalnego, w ramach którego istniała różnica płci opisywana szeroko przez Jeana Jacques’a Rousseau. Jego teoria kobiecości głosiła odmienność w stosunku do mężczyzn polegającą na deficycie siły i intelektu i z tego powodu kobiety jego zdaniem były przeznaczone do zamkniętej sfery domowej. Idąc tym tropem Rousseau, opisywał kobiety protekcjonalnie: jako płoche, słabe fizycznie i intelektualnie. Koncepcja naturalnej różnicy płci u Rousseau odgrywała istotną rolę w jego utopijnej wizji nowego ładu, w którym społeczeństwo i moralność łączy natura. Propagowane przez Rousseau poglądy na wychowanie chłopców, tak rewolucyjne pod względem stosunku do sposobów edukacji, jednocześnie deprecjonowały potencjał dziewczynek. W swoim słynnym poemacie dydaktycznym Emil, o wychowaniu z 1762 roku, dziele, które zafascynowało Goethego, Kanta i Hume’a, poświęcił cztery rozdziały etapom wychowania chłopców, podczas których należy umożliwić dzieciom swobodny wzrost i dojrzewanie, kształcenie umysłu i wychowanie moralne. Dziewczynkom poświęcił jeden rozdział, wskazując na ich odmienne wychowanie warunkowane określoną rolą w społeczeństwie: jako żony i matki winny posiąść wiedzę umożliwiającą prowadzenie gospodarstwa domowego i, co znamienne dla epoki, być podległe mężom. Pierwszy feministyczny głos w tej sprawie pojawił się w 1792 roku w pracy Mary Wollstonecraft pt. Wołanie o prawa kobiet. Wollstonecraft polemizowała z Rousseau, wskazując, że brak dostępu do edukacji na poziomie równym płci męskiej skazywał kobiety na posługiwanie się emocjami i rozwijanie imperatywu przypodobania się mężczyznom, od czego następnie zależał ich los. Zdaniem Wollstonecraft pozbawienie kobiet możliwości doskonalenia własnej natury czyniło je tak różnymi od mężczyzn, podczas gdy wykształcona, racjonalna kobieta byłaby ostoją rodziny i porządku społecznego. Spojrzenie na relację małżeńską Redenów w kontekście tego dyskursu epoki jest kluczem do zrozumienia jej nowoczesności. Hrabina von Reden nie tylko spełniała oczekiwania Rousseau w stosunku do charakteru swojej płci, tzn. wzorowo prowadziła gospodarstwo domowe i była podległa swojemu mężowi, ale dzięki edukacji wybiegała daleko poza jego teorię kobiecości. Była dla swojego męża partnerką intelektualną, co było jedną z ważniejszych kwestii dla Redena i prawdopodobnie zaważyło na decyzji o ich ślubie. Wydaje się, że bliższe istocie ich związku są poglądy Wilhelma von Humboldta – także wpisujące się w ówczesny dyskurs o płci. Humboldt uważał, że połączenie obu płci należy do związków kształcących charakter i odznacza się „pomnożeniem sił poprzez ich połączenie”2. Innym razem stwierdził, że siły męska i żeńska mają równy potencjał, a różnią się jedynie kierunkiem oddziaływania, co sytuuje jego myśl już w nowoczesnym nurcie3.

Sytuacja, w której znalazła się hrabina Reden po śmierci męża, nie miała wówczas częstych analogii. Ich małżeństwo było bezdzietne, a Reden przekazał w testamencie cały majątek żonie, ufny w jej możliwości sprostania obowiązkom właścicielki ziemskiej. Bazując na naturalnej skłonności swojej żony do botaniki, hrabia starał się od początku ich małżeństwa angażować żonę w prace przy gospodarstwie. Zauważywszy jej zainteresowanie sprawami agrarnymi, w ostatnich latach swojego życia zwiększał stopniowo obszary rolnictwa i hodowli, w których małżonka miała decydujący głos. Dlatego po jego śmierci hrabina Reden była pod wieloma względami przygotowana do roli właścicielki ziemskiej. Na łożu śmierci miał jej jeszcze dać radę: „Żono, masz wspaniałą duszę, jeszcze piękniejsze serce, ale zważ, że bez głowy nic się nie zdobędzie”4.

Wieloletni udział w zarządzaniu folwarkami miał zapewne dla hrabiny decydujący wpływ na podjęcie decyzji o niesprzedawaniu posiadłości po śmierci męża i o podjęciu próby utrzymania przynoszącego dochody gospodarstwa. Ten praktyczny aspekt o charakterze ekonomicznym miał też wymiar ideowy: hrabina Reden pragnęła zachować utworzony przez jej męża park w Bukowcu. Powodów było wiele. Jednym z nich była chęć zachowania pamięci o fundatorze założenia pałacowo-ogrodowego w Bukowcu, innym – pragnienie zatrzymania idylli stworzonej przecież także i dla niej. Z perspektywy psychologicznej ważne wydaje się poczucie bezpieczeństwa, jakie dawała hrabinie Reden siedziba bukowiecka, w której mogła oddać się wspominaniu dawnych czasów w duchu sentymentalnym. Kolejnym powodem była świadomość wartości tego miejsca, zarówno pod względem artystycznym, jak i estetycznym, a także wiedza o nowatorstwie wprowadzanych w Bukowcu idei, które uznawano już wówczas za pionierskie na Śląsku (np. model farmy ozdobnej).

Żałoba po śmierci męża była dla hrabiny Reden bolesnym okresem wypełnionym poczuciem osamotnienia, braku perspektyw i lęku przed przyszłością: „Żyję tylko z myślą o pozostawionych mi przez niego obowiązkach i mam do tego siłę, ale niewiele ochoty […]. Dla kogo i po co? To jest pytanie! Gdybym miała teraz dziecko od mojego Redena, jakże byłoby inaczej! Bóg pomoże – On jest moją jedyną pociechą i obok niego mój anioł, który modli się za mnie i błogosławi swoją biedną, biedną Fritze”5. Powierzenie swojego losu Bogu było dla hrabiny Reden czymś więcej niż retorycznym zwrotem. W jej korespondencji z tego okresu ciągle powraca wątek religijny niczym „nowe wyznanie wiary”, które świadczy o głębokiej potrzebie odnalezienia nadziei i sił do sprostania ziemskim obowiązkom. Tym można argumentować fakt, że owdowiała kobieta w poczuciu osamotnienia zwróciła się w stronę religii i praktycznej pobożności. Wiara w byt transcendentny była przede wszystkim ratunkiem dla jej kondycji psychicznej, ale zarazem wpłynęła na stabilizację jej pozycji społecznej. Jako wdowa znalazła się bowiem w niejednoznacznej sytuacji, w której rola właścicielki ziemskiej mogła sugerować jej potencjalną kandydaturę do zawarcia nowego związku małżeńskiego. Z mężczyzną u boku z pewnością byłoby łatwiej sprostać nowej funkcji w społeczeństwie tak patriarchalnym, jak Prusy w pierwszej połowie XIX wieku. Decydując się na wdowie życie jako samodzielnej właścicielki ziemskiej, Friederike von Reden wybrała model opozycyjny do tradycyjnego. Historia pokazuje, że pielęgnowany przez lata wizerunek pobożnej damy legitymizował jej pozycję społeczną jako wdowy i w niedługim czasie ewoluował w inny model: kobiety samodzielnej.

Ten nowoczesny na ówczesne czasy model egzystencji kobiety był zakorzeniony w tradycyjnym postrzeganiu świata i własnej roli. Jej silne przekonanie o uprawnionej wyższości szlachty nad resztą społeczeństwa, skłonność do wywyższania mężczyzn ponad kobiety, a także bezdyskusyjne posłuszeństwo monarsze stoją tylko z pozoru w sprzeczności z jej nowoczesnymi poglądami na życie społeczne, naukę, religię. Postać hrabiny Reden ewokuje bowiem nowy model życia kobiety w Europie porewolucyjnej. Wychowana w racjonalistycznej atmosferze Oświecenia, zetknęła się w dzieciństwie za sprawą rodziców z pietystami. Głoszone przez nich hasła pobożności, pracowitości i wierności królowi znalazły rozwinięcie w przekonaniu o swoim obowiązku pomagania poddanym. Wyszkolona pod okiem męża, po jego śmierci przystąpiła z mozołem do utrzymania własnej niezależnej pozycji społecznej.

Duży udział w tym procesie miał ruch przebudzeniowy, którego wpływom uległa po śmierci hrabiego. Zawsze skłonna do praktykowania pobożności i znająca wielu przedstawicieli szlachty przychylnej tendencjom neopietystycznym, jako wdowa nawiązała bliższe kontakty z przebudzonymi na początku lat 20. XIX wieku, co w naturalny sposób ułatwiało prowadzone przez nią towarzystwo biblijne – forma stowarzyszenia bardzo popularna wśród XIX-wiecznych neopietystów. Jako przewodnicząca takiej organizacji mogła wpływać na kierunek rozwoju swojej działalności, kształtować ją w odniesieniu do konkretnych potrzeb mieszkańców Bukowca i okolic, a z czasem także całej Kotliny Jeleniogórskiej.

Dzięki temu zapisała się w historii głównie jako działaczka religijna na Śląsku I połowy XIX wieku i w tym kontekście jest wymieniana w encyklopedii teologicznej obok Schleiermachera, Kottwitza, Tholucka i Fickerta6. Według Schiana7 współtworzyła podwaliny pod misję wewnętrzną na Śląsku, a przez Christiana-Erdmanna Schotta8 została zaliczona do czołowych reprezentantów ruchu przebudzeniowego obok Kottwitza, rodziny Stolberg-Wernigerode i hrabiego Reuß z Górnych Łużyc. Było to możliwe właśnie w ramach ruchu przebudzeniowego, ponieważ był to nurt w Kościele ewangelickim, który mimo że nie dążył do wielkiego przełomu, gdyż miał na celu jedynie ożywienie życia religijnego we wspólnotach protestanckich – przyniósł przełom kobietom9. Ruch ten zaoferował im bowiem możliwość uniezależnienia się, rozszerzenia wpływów oraz przejęcia odpowiedzialności10.

Duże znaczenie w procesie tworzenia silnej pozycji Friederike von Reden miała sieć powiązań, które hrabina z pieczołowitością budowała. Jako szlachta napływowa na Śląsku należała do kręgu osób powiązanych z dworem w Berlinie, zwłaszcza zaś z królem Fryderykiem Wilhelmem IV. Umiejętność wykorzystania tych kontaktów przekładała na pracę na rzecz kształtowania krajobrazu kulturowego Kotliny Jeleniogórskiej, najpierw na prośbę króla Fryderyka Wilhelma III przy osiedlaniu Tyrolczyków w Mysłakowicach i Sosnówce, a następnie we współpracy z królem Fryderykiem Wilhelmem IV przy wydaniu Biblii Jeleniogórskiej i sprowadzeniu kościółka Wang do Karpacza Górnego. Dzięki tak wpływowym i majętnym fundatorom hrabina zrealizowała te szeroko zakrojone projekty, będąc ich bezpośrednim wykonawcą.

Przedstawiona w książce działalność hrabiny Friederike von Reden miała charakter kulturotwórczy i znacząco przyczyniła się do kształtowania krajobrazu kulturowego Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy. Istotną rolę w tym procesie odegrało założenie pałacowo-ogrodowe w stylu krajobrazowym w Bukowcu, traktowane przez jego właścicielkę jako „przestrzeń percepcyjna, w której człowiek utożsamia się z otoczeniem, nadaje mu sens i tym samym tworzy miejsca”11. Ten sposób postrzegania otoczenia ewoluował u hrabiny Reden w kierunku przestrzeni egzystencjalnej, w której „człowiek kształtuje swe relacje w grupie społecznej i kulturowej”12, a następnie architektonicznej, „w której świadomie wprowadza (materializuje) swoją myśl”13. Ponieważ krajobraz kulturowy jest wielowiekową syntezą natury i kultury, generuje formę i źródło treści znaczeniowych, których struktura jest ewolucyjna (zmienna w czasie)14. Także w przypadku działalności hrabiny Reden nie wszystkie elementy materialnych i niematerialnych powiązań są dzisiaj dla badacza dostatecznie czytelne z uwagi na „bagaż kulturowy”15. Mimo to uchwytne przesłanki źródłowe pozwalają stwierdzić, że współtworzony przez Friederike von Reden krajobraz kulturowy Kotliny Jeleniogórskiej i okolic I połowy XIX wieku nosi wyraźne znamiona jej działalności zarówno w obrębie zjawisk materialnych (np. sztuki), jak i niematerialnych (np. treści duchowych w historiozofii). Jest zapisem jej działalności w środowisku geograficznym, a jednym z najciekawszych wątków jawi się praktykowanie pobożności w nurcie ruchu przebudzeniowego w parku krajobrazowym.

O tym, jak silną inspiracją dla działalności hrabiny był ogród angielski w Bukowcu, świadczą jej własne słowa opisujące wrażenia po spacerze: „To upajanie się naturą jest największym wynagrodzeniem zewnętrznego życia, jakie znam, i mocno wspiera życie wewnętrzne”16. Dużym impulsem do działania dla Friederike von Reden była troska o zachowanie spuścizny po Redenie. W postawie tej naśladowała swojego męża, który nawet w obliczu okupacji kraju pozostał na stanowisku, aby nie zaprzepaścić dotychczasowego dorobku.

Inspiracją dla hrabiny Reden były także podróże. Po powrocie z jednej z nich wprowadziła wieczorne godziny biblijne w Bukowcu i kultywowała je przez lata. Otwarta formuła spotkań, w których uczestniczyli hrabina Reden, jej siostra Caroline, zaproszeni goście, a także domownicy, zwracała uwagę. Niecodzienna była bowiem – nawet jak na otwarte środowisko przebudzeniowe – formuła konwentykli, w których brali udział przedstawiciele wszystkich stanów. W pałacu w Bukowcu na wieczornych modlitwach zbierali się arystokracja, szlachta, pastorzy, mieszczaństwo i chłopi. Była to swoista atrakcja dla przedstawicieli wszystkich stanów. Zachowane przekazy następcy tronu, a później króla Fryderyka Wilhelma IV, oraz Elisabeth Fry mówią o wyjątkowości doświadczenia wspólnej modlitwy w zaciszu domowym z prostym ludem. Niezachowane są przekazy najniższej warstwy społecznej, jednak nietrudno się domyślić, że udział w godzinie biblijnej z książętami pruskimi był dla np. kucharki pałacowej ogromnym wydarzeniem w życiu.

Sporo o hrabinie Reden mówią książki, które czytała i które traktowała często jako źródło inspiracji. W młodości jej lektury były zróżnicowane tematycznie i obejmowały zarówno klasykę (np. Plutarch), literaturę historyczną (np. Johannes von Müller), przyrodniczą (np. Willdenow, Krocker), literaturę piękną (np. Chateaubriand, Kotzebue), jak i krytykę literacką (np. Jean-Francois de la Harpe).

W okresie małżeństwa czytywała klasyków weimarskich, tj. Goethego i Schillera, a także powieści i pamiętniki. Po śmierci męża zaczęła zgłębiać tematy agrarne (głównie w ujęciu Schwerza), dla przyjemności zaś czytała literaturę historyczną, biografie i pamiętniki. Od połowy lat 20. XIX wieku zaczęła dominować wśród lektur hrabiny literatura religijna. Po przebytej chorobie w 1833 roku Redenowa, zdaje się, że na krótko, w ogóle zarzuciła lektury innych książek niż religijne, co może poświadczać nieukończenie czytania zaproponowanej przez księżną Radziwiłł powieści Ostatnie dni skazańca Victora Hugo, na poły historycznej, na poły zaangażowanej społecznie w walkę o zniesienie kary śmierci. Wybrała wówczas lekturę kwietystycznego teologa Fénélona. François de Salignac de la Mothe-Fénelon uległ kwietyzmowi pod wpływem mistyczki Madame Guyon (Jeanne Marie Bouvier de la Mothe-Guyon, 1648–1717) i obronie tego nurtu w Kościele katolickim poświęcił dzieło Droga wiodąca do szczęścia wiecznego (1697), które zostało potępione przez papieża w 1699 roku. To, co mogło przemawiać do hrabiny Reden z teocentryczno-spirytualistycznych pism Fénelona, to prawdopodobnie jego kwietystyczne poglądy, m.in. na temat dobrej woli, którą uznawał za „najbardziej wartościową w człowieku”.

Wśród autorów pism religijnych oprócz Fénelona hrabina ceniła oczywiście Martina Lutra, a także Johanna Arndta, Karla Heinricha von Bogatzky’ego, Johannesa Goßnera, Franza Theremina, Johanna Michaela Sailera, Johanna Gerharda, Karla Augusta Wildenhahna, Friedricha Eduarda Doyé, Christopha von Schmida, Joachima Neandera, Josepha Milnera, Friedricha Wilhelma Lindnera, Johannesa von Albertiniego.

Po 1833 roku hrabina wzmiankowała literaturę inną niż religijna zaledwie kilkakrotnie, np. powieści Waltera Scotta, Victora Hugo i Alessandro Manzoniego, a jeśli zajmowała ją literatura historyczna – to była związana z dziejami Kościoła i biografiami znamienitych jego przedstawicieli (np. historia papiestwa Rankego). Poza tym dominującą lekturą były religijne traktaty budujące. To z nich czerpała charakterystyczne pietystyczne słownictwo, które w ostatnich dwóch dziesięcioleciach jej życia dominuje w jej listach, np. „zasmakować w rozmowie”, „to wylewa się z ust”, „pożywna mowa”, „pokrzepić się potrawą niczym balsamem” (o przyjmowaniu komunii). Należy jednak podkreślić, że mimo iż hrabina była pod silnym wpływem neopietystystycznych tendencji w Kościele ewangelickim, przez całe życie starała się prowadzić dialog międzywyznaniowy, zwłaszcza z katolikami (np. Sailerem).

Analizując różne aspekty z życia szlachty pruskiej w pierwszej połowie XIX wieku, za ważną należy uznać funkcję reprezentacyjną. Organizacja wytwornych przyjęć w okazałych dworach, pałacach i ogrodach była częścią etykiety dworskiej przez cały XVIII wiek i także w pierwszej połowie XIX wieku17. Można wnioskować, że Friederike von Reden należała do mniejszości hołdującej skromności i pracowitości. Nie była tu wyjątkiem, ponieważ wzór niewystawnego życia emanował zarówno pośrednio z Anglii, jak i bezpośrednio z dworu królewskiego za czasów Fryderyka Wilhelma III. Król ten ograniczył do minimum reprezentacyjną stronę swojego panowania, wyznawał wysokie standardy moralne w życiu osobistym i znajdował przyjemność w zaciszu domowym. Objawiał się na dworze jako introwertyk, a mimo to udało mu się wiele lat panować w chwale. Hrabina Reden reprezentowała ten mniej popularny model i przy jego wykorzystaniu zbudowała swój wizerunek pobożnej i wpływowej damy. W pierwszej połowie XIX wieku trudno odnaleźć szlachciankę działającą podobnie do hrabiny Reden. Dopiero w drugiej połowie XIX wieku pojawiają się takie osoby, np. Adeline hrabina von Schimmelmann na Rugii (1854–1913)18 czy Anna z Działyńskich Potocka (1846–1926) w Wielkopolsce.

Pragnienie bycia potrzebnym i skłonność do poświęcenia w połączeniu ze zmysłem praktycznym hrabiny zaowocowały jej aktywnością przez całe życie. Hrabina po śmierci męża musiała początkowo określić swoją pozycję, przy czym należało pogodzić oczekiwania otoczenia z własnymi potrzebami. Jej odwaga przejawiła się w tym, że po śmierci męża wybrała model pobożnej wdowy żyjącej w jednym z najsłynniejszych w Prusach ogrodów angielskich i wykorzystującej swoje wpływy na dworze królewskim do realizacji swoich celów. Wydaje się, że jej główną motywacją była głęboka wiara. Jednocześnie szybko zdała sobie sprawę z możliwości uprawiania polityki w sytuacji, w której się znalazła, co chętnie wykorzystywała. Jej działania niejednokrotnie budziły skrajne uczucia. Z jednej strony niechęć i zazdrość z uwagi na pomijanie drogi służbowej przy załatwianiu pilnych spraw, z drugiej podziw, gdy okazywało się, że wystarczył jeden list do odpowiedniej osoby, aby sprawa była załatwiona. W patriarchalnych Prusach jej wysoka pozycja musiała robić wrażenie, chociażby w przypadku trzyosobowego Komitetu do spraw Tyrolczyków, na którego czele stała, a w którym byli także starosta jeleniogórski i burmistrz Kowar. Działając w ten sposób – odważnie, a zarazem w określonych ramach polityczno-społeczno-kulturalnych, stworzyła interesującą przestrzeń kulturową. Na bazie natury hrabina twórczo modelowała surowy pejzaż kulturowy w swoim otoczeniu. Kotlina Jeleniogórska i Karkonosze jawią się w tym kontekście jako gotowa do tworzenia naturalna przestrzeń, która w wyniku poddania się działaniu hrabiny Reden osiągnęła materialne efekty, tj. dzieła sztuki, np. kościół Wang19.

Przeprowadzona analiza działalności Friederike von Reden wskazuje, że niewątpliwie największą inspiracją dla jej działalności były osobisty lub korespondencyjny kontakt z ludźmi i związana z tym wymiana informacji i doświadczeń. Dotyczy to zarówno kręgów szlacheckich, kościelnych, intelektualnych, jak i jej własnych poddanych. Duży udział w tym procesie miały podróże, podczas których miała do czynienia z ludźmi z różnych warstw społecznych. To podróże właśnie, obok literatury, poszerzały znacząco jej horyzonty poznawcze. Innym ważnym źródłem inspiracji jej działalności jawi się artystycznie ukształtowana przyroda ogrodu angielskiego w Bukowcu. W tej przestrzeni hrabina podjęła się konstruowania wizualnej tożsamości konfesyjnej. Jej działalność zarazem nie była wolna od polityki, gdyż najsłynniejsze akcje (osiedlenie emigrantów religijnych w Mysłakowicach i wzniesienie kościoła Wang) były w znacznej mierze motywowane dążeniami królów pruskich do ugruntowania określonego wizerunku Prus. W przypadku Tyrolczyków państwo pruskie występowało na arenie międzynarodowej jako obrońca uciśnionych wiernych, a w przypadku świątyni w Karpaczu Górnym prawdopodobnie chodziło o próbę wyważenia stosunków religijnych w wyższej partii gór. Analiza życiorysu „pani na Bukowcu”, jej wyborów moralnych, intelektualnych i duchowych prowadzi do konstatacji, że Friederike von Reden była postępowa jednak z zachowaniem konserwatywnych wartości. Z jednej strony pobożna – kształtowała swoje otoczenie przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych środków i kontaktów. W świecie zdominowanym i kierowanym przez mężczyzn osiągnęła pozycję, która zaskakuje nawet w odniesieniu do współczesności. Była wówczas rzadkim zjawiskiem wyprzedzającym swoją epokę. Konserwatyzm hrabiny objawiał się w jej poglądach i postępowaniu, natomiast nowoczesność przebija w ogólnym rozrachunku jej działań: hrabina świadomie kształtowała swoje otoczenie, zarówno pod względem fizycznym (krajobraz), jak i duchowym (kultura). W dążeniu do osiągania celów wykorzystywała dostępne jej środki niczym wytrawny dyplomata znający doskonale realia i umiejący uruchomić swoje kontakty.

Urszula Bończuk-Dawidziuk, Działalność kulturalna hrabiny Friederike von Reden (1774-1854), Wrocław 2019

Urszula Bończuk-Dawidziuk, Działalność kulturalna hrabiny Friederike von Reden (1774-1854), Wrocław 2019, Oficyna Wydawnicza ATUT – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe, str. 682, ISBN 978-83-7977-410-4

Działalność kulturalna hrabiny Friederike von Reden – spis treści

Dr Urszula Bończuk-Dawidziuk – historyk sztuki, muzealnik. Studiowała we Wrocławiu, Frankfurcie nad Odrą i Warszawie. Stypendystka Deutsche Akademische Austauschdienst (DAAD), Instytutu Herdera w Marburgu i Federalnego Instytutu Badań nad Historią i Kulturą Niemców w Europie Wschodniej w Oldenburgu. Autorka licznych artykułów naukowych i współautorka kilku książek. Jest członkiem Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Stowarzyszenia Muzeów Uczelnianych i Stowarzyszenia Muzealników Polskich. Zawodowo interesuje się historią sztuki i kultury około 1800 roku oraz historią wrocławskiego muzealnictwa. Prywatnie miłośniczka pieszych wycieczek górskich, zwłaszcza w Karkonosze.


1 Z pamiętnika Friederike von Reden, Bukowiec, 27 VII 1833 roku, [za:] Reuß 1888, t. 2, s. 52.

2 Wilhelm von Humboldt, Cel człowieka, [w:] Materiały i rozprawy do teorii dziejów i współczesności liberalizmu, red. T.G. Pszczółkowski i R. Benedykciuk, Warszawa 2004, ss. 27–31.

3 Wilhelm von Humboldt, Über die männliche und weibliche Form, „Die Horen” 3(1795), rozdział IV.

4 Wutke 1924, s. 289. Por. AP Jelenia Góra, Spuścizna hrabiny Friederike von Reden z Bukowca, sygn. 4.

5 Reuß 1888, t. 1, s. 257.

6 Theologische Realenzyklopädie, s. 194.

7 Schian 1903, s. 142.

8 Schott 2002, s. 703.

9 Albrecht 2004.

10 Baubérot 1994, s. 223.

11 Myga-Piątek 2005, s. 7.

12 Ibidem.

13 Ibidem.

14 Ibidem.

15 Por. teoria Baxandalla przedstawiona we Wstępie (Metoda badań).

16 Reuß 1888, t. 2, s. 325.

17 Dumanowski 2005.

18 Albrecht 2006.

19 O pojęciu „przestrzeni działania” w innym kontekście („przestrzeń kościelna”) zob. Dürr 2006, ss. 15–22.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.