Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » The Jacobite Intelligencer: „Do cna angielskie”: Dwuznaczne dziedzictwo królowej Anny

„Do cna angielskie”: Dwuznaczne dziedzictwo królowej Anny

The Jacobite Intelligencer

Recenzując w „Daily Telegraph” nową xiążkę o królowej Annie, której autorką jest Anna Somerset, Karol Moore nazwał królową wizjonerką, która ukształtowała nasz naród. Dla jakobickiego historyka królowa Anna1 zawsze była postacią niezręczną do oceny. Na pierwszy plan wysuwają się dwa istotne zarzuty przeciw niej:

1) rozpowszechnianie (i prawdopodobnie autorstwo) plotki „o szkandeli”, mającej na celu zdyskredytowanie prawowitości Jakuba III;

2) poparcie dla Aktu Unii z 1707 roku.

Gdy Wilhelm Orański zmarł w roku 1702, Anna była nie tylko jego następczynią, ale także — jeśli pominiemy samego Jakuba III — główną oponentką polityczną. Konkurencyjny dwór przy Piccadilly od lat uznawał ją za królową, co dodatkowo wzmacniał fakt, iż jej roszczenie do tronu było znacznie mocniejsze niż Wilhelma, gdy jej siostra Maria II zmarła w 1694. Anna skorzystała na fakcie, iż Wilhelmowi, jako samotnemu monarsze, brakowało wiarygodności. Być może najistotniejszą kwestią dotyczącą Anny jest to, czy prowadzona w owych latach przez nią i jej doradców korespondencja z St. Germain wyrażała szczere pragnienie przywrócenia, wraz z jej nadchodzącym panowaniem, na pokład jakobitów, czy tylko przebiegłą taktykę neutralizacji opozycji. Jestem skłonny uwierzyć w to pierwsze. Anna rzeczywiście pragnęła panowania wolnego od niesnasek, jakich sama przysporzyła swej siostrze i jej mężowi. Owo pragnienie pokoju i stabilności przemogło antykatolicyzm, którym ostatecznie spowodowana była jej postawa wobec przyrodniego brata. Jeśli obietnice dane jakobitom były niczym więcej, jak tylko zagrywką polityczną, to dlaczego tak wielu jakobitów dało im wiarę? W efekcie Anna uzyskała z St. Germain kompromis, w którym — mając na uwadze jej opozycję wobec Wilhelma i niechęć do wigów — stanowiła akceptowalnego, tymczasowego monarchę do czasu przyszłej jakobickiej restauracji. Wielu z tych, którzy w latach dziewięćdziesiątych XVII w. nie złożyli przysięgi [wierności uzurpatorom], powróciło do Kościoła Anglii, natomiast jakobici między rokiem 1702 a 1708 nie podejmowali prób restauracji zarówno drogą polityczną, jak i zbrojną.

Przekonanie Anny o prawdziwości plotki „o szkandeli” było czynnikiem uzasadniającym jej własne panowanie oraz pozwalającym podawać w wątpliwość to, czy Jakub III naprawdę był jej bratem. Jednakże, gdy Jakub II zmarł w 1701, jego syn miał tylko trzynaście lat i jako taki nie był w stanie rządzić samodzielnie, będąc podatnym na manipulacje doradców. Anna była szczerze przekonana o jego nieprawowitości i — nawet gdyby było inaczej — w owych okolicznościach objęcie tronu było według niej rzeczą słuszną, podobnie jak słuszne dla jakobitów było jej ciche wsparcie. Podczas swej koronacji Anna zadeklarowała: Moje serce jest do cna angielskie, a medale wybite z tej okazji opatrzono inskrypcją „Do cna angielskie”. Anna była pierwszą od czasu Elżbiety monarchinią mającą matkę Angielkę, a owo zaimprowizowane motto zwróciło uwagę zarówno na zagrożenie ze strony jakobitów, jak i na postanowienia ustawy o następstwie tronu, zgodnie z którą tron miałaby dziedziczyć Zofia, elektorowa Hanoweru. Anna w sposób stanowczy działała, aby uniemożliwić Jerzemu stworzenie w Anglii konkurencyjnego dworu. Jak na ironię, tymi, którzy próbowali sprowadzić go do kraju, by skupiał przy sobie opozycję, byli torysi — fakt ten ukazuje mądrość Anny, która, mimo ciągłych prób Sary Churchill, nie dała się przekonać, iż torysi są jakobitami w przebraniu.

Dlaczego Anna poparła Akt Unii? Nie ma wątpliwości co do tego, iż uczyniła to z pasją. Zasadniczo, obawiała się, iż po jej śmierci korony Anglii i Szkocji przeszłyby w ręce różnych osób, tj. odpowiednio Jerzego Hanowerskiego oraz Jakuba III, czego rezultatem byłaby wojna między tymi krajami. W tych okolicznościach jej działania nie wydają się naganne, aczkolwiek, jak wielu współczesnych polityków, prawdopodobnie nie zdawała sobie sprawy z powagi przyszłych konsekwencji jej polityki. Anna była ostatnim przed Jerzym IV monarchą, który rzeczywiście odwiedził Szkocję, chociaż mówi się, iż określiła Szkotów mianem „obcego ludu”. Porażka w kwestii ochrony episkopalian w Szkocji była wydarzeniem (jak na nią) nietypowym oraz ukazującym, jak silnie popierała Unię — nawet wbrew własnym przekonaniom religijnym.

Poglądy Anny na rząd można zrozumieć tylko wtedy, jeśli dostrzeżemy, że jej działania podyktowane były głęboką nienawiścią do partyjnictwa. Źródłem tej nienawiści było przekonanie, iż centralnym punktem państwa była osoba monarchy, a nie programy bądź idee partii. Jak twierdzi Edward Gregg, mimo iż Anna miała nieprzychylny stosunek do doktryny Boskiego Prawa [królów] — rewolucja niezaprzeczalnie odcisnęła głębokie piętno na sposobie, w jaki postrzegała monarchię — była bardzo świadoma swoich własnych praw. Anna była ostatnim angielskim monarchą2 starającym się o zachowanie znaczenia królewskiej prerogatywy. Była ostatnim monarchą, który przewodził posiedzeniom gabinetu własnego rządu, oraz ostatnim, który rządził bez udziału premiera. Wsławiła się także tym, iż była ostatnią, która odmówiła zatwierdzenia ustawy parlamentu. Rościła sobie prawo mianowania własnych ministrów i — dopóki nie zmuszono jej do zaprzestania — starała się kompletować swój gabinet zarówno z wigów, jak i torysów, dążąc do umiarkowania, które stawiało ją ponad polityką. Oba stronnictwa nieustannie próbowały ją sobie przywłaszczyć, jednak w przeciwieństwie do otaczających ją osób, skupionych na polityce partyjnej, Anna w wysokim stopniu rozumiała naturę swej królewskiej godności, co wyraźnie przebija z jej korespondencji.

Poza licznymi osobistymi nieszczęściami Annie przypadło polityczne nieszczęście władania w latach niekończących się działań wojennych, których, chociaż uznała ich strategiczną konieczność, naprawdę nie chciała. We wrześniu 1711 roku tak ciężko pracowała, aby doprowadzić do zawarcia traktatu w Utrechcie, że wpędziło ją to w chorobę. Jako monarchini bardzo przypominała Jakuba I (VI), który nie mogąc zapanować nad zaangażowaniem Anglii w wojny za granicą, starał się najlepiej jak umiał, żeby utrzymać pokój w kraju.

Nie jest zaskakujące, że Anna nie okazywała entuzjazmu wobec doktryny Boskiego Prawa, przy której trwanie nie byłoby dla niej korzystne. Podczas ostatniego ministerium w latach 1710-14 torysi bawili się ideą przywrócenia po jej śmierci na tron Jakuba III (jako protestanta), jako warunku pokoju między Anglią a Francją, wydaje się jednak, iż Anna nie była tego świadoma. Szkoci bezwarunkowo złożyli tę samą ofertę w 1702, lecz przejście Jakuba III na protestantyzm było znacznie mniej prawdopodobne niż jego przywrócenie na tron, co jasno przekazał Bolingbroke’owi w roku 1711.

Według Karola Moore’a królowa Anna była wizjonerką i dalekowzroczną monarchinią, która zdawała sobie sprawę z tego, co miało nadejść. Sugerowałbym, iż dowody wskazują, że prawdą było coś zupełnie przeciwnego. Większość jej panowania polegała na unikaniu przyszłości — unikaniu udzielenia gwarancji jakobitom i jednocześnie unikaniu, poprzez trzymanie ich z dala od kraju, uczynienia z Hanowerczyków części życia politycznego Anglii. Królowa — mimo iż zarówno Akt Unii, jak i traktat w Utrechcie były historycznymi momentami, które stanowiły przedsionek przyszłego brytyjskiego imperializmu — miała na uwadze raczej stabilność i powodzenie jej własnego panowania, aniżeli realizację jakichś wielkich przedsięwzięć. Panowanie królowej Anny było jej oraz Anglii „słonecznym dniem” — ostatnią chwilą Stuartów przed niemocą przyniesioną przez Hanowerczyków. Schyłkowe lata torysowskiego rządu Harleya i Bolingbroke’a cechowały końcowe próby konsolidacji Kościoła Anglii w kościół narodowy, mimo to Anna, naśladując swego ojca, udzieliła wbrew torysom głosu tolerancji.

Królowa Anna panowała, mając świadomość, iż jest ostatnią z jej Domu. Jej głęboko zakorzenione przekonania wykluczały nawet rozważenie restauracji [władzy] brata. Jednakże zachowanie niektórych z jej najbliższych torysowskich sojuszników jest prawdopodobnie najtrwalszym świadectwem charakteru jej panowania, zwłaszcza w odniesieniu do jego ostatnich lat. Bolingbroke i Atterbury poparli powstanie jakobickie z 1715 roku i przeszli na stronę St. Germain nie dlatego, że byli zagorzałymi jakobitami, ale dlatego, że nie do zniesienia były rządy niemającego prawa dziedziczenia grubiańskiego niemieckiego xiążątka.

tłumaczenie: Dawid Świonder, opracowanie: Adrian Nikiel


1 Tzw. królowa Anna była – jako żona xięcia Jerzego – wyłącznie xiężną duńską. W latach 1701-1766 królem Anglii, Szkocji i Irlandii był Jakub III (VIII) – przypis redakcji Portalu.

2 Oczywiście chodzi o „monarchów de facto”, czyli uzurpatorów. Prawdziwi władcy Anglii od końca XVII wieku przebywają na emigracji – przypis redakcji Portalu.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.