Kazimierz Marian Morawski

Jacek Bartyzel

MORAWSKI Kazimierz Marian (Dzierżykraj-), pseud. Acer, Keryks, Linkeus, Mordax (ur. 26 I 1884 w Krakowie — zm. 25 X 1944 w Jędrzejowie) — historyk, eseista, działacz i teoretyk konserwatyzmu, monarchista, masonoznawca.

I. ŻYCIE I DZIAŁALNOŚĆ

M. pochodził z osiadłej w Galicji gałęzi wielkopolskiego rodu ziemiańskiego herbu Nałęcz, o którym Stanisław Tarnowski powiedział, że z powodu przymieszki atramentu ma w swoich żyłach najwięcej ze wszystkich polskich rodzin błękitnej krwi; jego pradziad, gen. WP i minister wojny w rządzie powstańczym 1831 — Franciszek de Paula (1783-1861) był poetą i krytykiem literackim, zajmującym pojednawcze stanowisko w sporze klasyków z romantykami, bratanek tegoż — Kajetan Piotr Ignacy (1817-1880) — redaktorem ultramontańskiego „Przeglądu Poznańskiego”, wnuk generała — Franciszek (1868-1938) publicystą konserwatywno-katolickim, Marian Ignacy (1846-1901) — jezuitą i filozofem, Marian Józef (1881-1940) — również jezuitą i teologiem, Wojciech Zygmunt (1874-1954) — dziennikarzem prasy polonijnej w USA, Józef Maria Eugeniusz (1888-1939) — romanistą, Kajetan (1892-1973) — dyplomatą i pamiętnikarzem, stryj M. — Zdzisław Karol (1859-1928) — italianistą i austriackim ministrem dla Galicji, ciotka Konstancja (1842-1917) — publicystką katolicką, ojciec (Kazimierz, 1852-1925) — europejskiej sławy filologiem klasycznym, profesorem UJ i prezesem PAU; matka (Helena, zmarła przy porodzie M.), pochodziła z też zasłużonego dla kultury polskiej rodu Wężyków.

Po uzyskaniu 28 V 1902 matury z odznaczeniem odbywał 1902/03 studia historyczne w Monachium, specjalizując się w mediewistyce, a następnie (1903/06) na UJ, gdzie 26 VI 1907 uzyskał doktorat z filozofii na podstawie pracy Młodość Ignacego Potockiego; jej uzupełniona na seminarium u Szymona Askenazego wersja ukazała się pt. Ignacy Potocki. Cz. I. 1750-1788 (Kraków 1911); także inne jego szkice historyczne (Pogląd na opozycję magnacką między pierwszym rozbiorem a Sejmem Czteroletnim, Kraków 1908; Dwie rozmowy Stanisława Augusta z Ksawerym Branickim, Kraków 1910; Ze studiów nad epoką saską, Kraków 1913) dotyczyły XVIII w.; poglądy metodologiczne przedstawił w szkicu Dwie metody („Museion” 1913), wydanym też pt. Zagadnienia historyczne (Kraków 1914); 1911-13 był również współzałożycielem neoklasycystycznego periodyku „Museion”, gdzie prowadził dział recenzji historycznych, wydanych pt. Z wieku Łazienek (Kraków 1913).

Od młodości M. obracał się w kręgu krakowskich „stańczyków” i (jak ojciec) został członkiem Stronnictwa Prawicy Narodowej, a 1914 z jego listy — radnym miejskim Krakowa; był też przewidziany na redaktora naczelnego „Nowego Przeglądu Polskiego”, którego edycję przekreślił wybuch wojny. Na początku I wojny światowej poróżnił się jednak z konserwatystami krakowskimi, którym zarzucał rezygnację z Kresów Zachodnich; przekonany o nieskuteczności orientacji proaustriackiej, uznał, że Polacy powinni wiązać swoje nadzieje z Ententą, toteż 13 VI 1915 wyjechał do Szwajcarii, gdzie wszedł do Zarządu Centralnej Agencji Polskiej i jej tajnego Koła Politycznego oraz nawiązał współpracę z politykami narodowo-demokratycznymi (na czele z Romanem Dmowskim, poznanym już 1908); ze swoim kuzynem — Konstantym hr. Platerem, J. Zielińskim i P. Bennim założył Federację Polityczną Polską, głoszącą ideę unijną jako wzór powojennego ładu europejskiego; opublikował też Pamięci H. Sienkiewicza (Lozanna 1917) i Trzy przemówienia (Fryburg 1917).

Po powrocie do odrodzonej Polski został radcą i chargé d'affaires poselstwa w Rumunii (VI 1919 — XI 1920), odwołanym wskutek protestu Węgier po wygłoszeniu antywęgierskiego przemówienia przy restytucji uniwersytetu w Cluj; następnie (do 27 VI 1922) był dyrektorem półurzędowej Agencji Wschodniej; w czasie przesilenia rządowego latem 1922 Konwent Seniorów w Sejmie rozważał jego kandydaturę na premiera; w drugim gabinecie W. Witosa był (11 VI — 10 XI 1923) naczelnikiem Wydziału Prasowo-Politycznego przy Prezydium Rady Ministrów; podczas audiencji 2 XI 1922 u papieża Piusa XI prosił o zgodę na wysuwanie kandydatur biskupów do Senatu (z wynikiem połowicznym, gdyż nakazano im natychmiastowe zrzeczenie się mandatów po elekcji).

Równolegle, M., Plater i Hieronim hr. Tarnowski, uznając współdziałanie SPN z piłsudczykowską centrolewicą przeciwko endecko-chadecko-ludowej centroprawicy za ideową kompromitację, podjęli kroki zmierzające do powołania nowego ugrupowania konserwatywnego; 15 X 1922 M. ogłosił druk ulotny O prawdziwym konserwatyzmie. Pobudka, w którym krakowskich „neostańczyków” nazwał „konserwatystami nicości moralnej”; tego samego dnia została podpisana deklaracja Stronnictwa Zachowawczego, formalnie powołanego do życia 29 X 1922; M. został sekretarzem generalnym SZ oraz redaktorem jego „Biuletynu”.

Proporcjonalny do ogólnej słabości ruchu konserwatywnego, niemniej zauważalny wzrost wpływów SZ 1924/25, zwłaszcza w kołach ziemiańskich i akademickich, został gwałtownie zahamowany wskutek dążenia części działaczy partii (głównie z koła lwowskiego) do „fuzji” ze Stronnictwem Chrześcijańsko-Narodowym, uważanym z kolei przez M. za nazbyt uzależnione od Narodowej Demokracji.

Po zaakceptowanym przez formalnego prezesa stronnictwa — Aleksandra Dworskiego i większość jego członków zjednoczeniu z SChN, oznaczającym autolikwidację (3 II 1926) SZ, M. i jego najbliżsi współpracownicy ograniczyli się do działalności w ruchu monarchistycznym; na zjeździe Organizacji Monarchistycznej w Poznaniu 8-9 I 1926 M. wszedł do jej Zarządu Głównego, a 27 II 1926 do Zarządu Głównego Zjednoczenia Monarchistów Polskich, powstałego z połączenia OM i (kierowanego przez prof. Szymona Dzierzgowskiego) Obozu Monarchistów Polskich, które jednak, z powodu czynnej obrony wielu jego działaczy legalnego rządu podczas przewrotu majowego, zostało rozwiązane administracyjnie VII 1926; z inicjatywy M., Platera i Tarnowskiego został także utworzony 7 III 1926 Klub Zachowawczo-Monarchistyczny, którego organem stał się, redagowany przez M., rocznik „Pro Fide Rege et Lege” (ukazały się 3 zeszyty); brak funduszy oraz szerszego odzewu sprawił, że po 1928 działalność KZM zamarła.

M. poświęcił się odtąd pracy naukowo-literackiej oraz społeczno-religijnej; występował na Tygodniach Społecznych „Odrodzenia”, działał w Akcji Katolickiej, od 1929 był członkiem Zarządu Głównego Związku Polskiej Inteligencji Katolickiej i współzałożycielem oraz kierownikiem sekcji dziennikarskiej Zjednoczenia Polskich Pisarzy Katolickich; 1928 redagował miesięcznik O.O. Pallotynów „Rodzina Polska”, a 1932 Episkopat zaakceptował jego kandydaturę na redaktora naczelnego dziennika Akcji Katolickiej, który jednak nigdy nie zaistniał; publikował w „Polaku-Katoliku”, „Tęczy”, „Polsce”, „Głosie Narodu”, „Gazecie Warszawskiej”, „Myśli Narodowej”, „Kronice Polski i Świata”; wydał Iter italicum (Warszawa 1925), Na marginesie polemiki z Boyem (Warszawa 1929), Z zagadnień powojennych (Warszawa 1929), Kraków przed trzydziestu laty (Warszawa 1932), Kościół a cywilizacja polska w pracy zbiorowej Kultura i cywilizacja (Lublin 1936) i Od Stambułu do Golgoty (Katowice 1938), a przedmową opatrzył reportaż Stefana Niebudka W kraju czarnych koszul (Częstochowa 1937). W okresie tym zbliżył się jeszcze bardziej do Dmowskiego, któremu dedykował („naszemu wielkiemu Europejczykowi, którego doświadczenie jako twórcy faktów politycznych, prostowało niejednokrotnie ścieżki dziejopisa”, 12), napisaną za zachętą Prymasa Polski, abpa Augusta kard. Hlonda, książkę Źródło rozbioru Polski. Studia i szkice z ery Sasów i Stanisławów (Poznań 1935, Łódź 1936[2]); dzieło to, którego tezą przewodnią był pogląd o inspiratorskiej roli masonerii w rozbiorach Polski, wzbudziło szeroki aplauz w kręgach katolicko-narodowych (zwłaszcza Jędrzeja Giertycha), ale i kontrowersje nie tylko z powodów ideologicznych, lecz naukowych (m.in. Adam Skałkowski i Marian Kukiel); w istocie był to napisany wykwintnym, stylizowanym na rokoko, stylem esej, oparty na hipotezach, i nawet związany z obozem narodowym wybitny historyk, Władysław Konopczyński, wytykał M. zbyt kategoryczne obracanie domysłów w pewnik. W latach 30. M. skoncentrował się całkowicie na walce z masonerią; masonica badał głównie w archiwum Czartoryskich (Potoccy odmówili mu wstępu) oraz w Dreźnie, przy współpracy Bohdana Derynga i Tadeusza Gluzińskiego; wygłosił cykl wykładów o wolnomularstwie w PAU i Towarzystwie Historycznym, referat Wolnomularstwo a Polska w dobie dziejowej przed rewolucją francuską na V Powszechnym Zjeździe Historyków Polskich w Warszawie (Pamiętnik Zjazdu…, Lublin 1930) i Le „secret du roi” en Pologne (Un chapitre obsur de l`histoire diplomatique) na VII Międzynarodowym Zjeździe Historyków w Paryżu (La Pologne au VII Congres International des Sciences Historiques, Warszawa 1933). Był jednym z inicjatorów, zwołanego 11 VI 1938 w Domu Katolickim w Warszawie, Zjazdu Prasy Polskiej, którego rezultatem stało się utworzenie Agencji Antymasońskiej, powołanej celem systematycznego informowania opinii publicznej o celach i działaniach związków tajnych oraz skoordynowania badań masonoznawczych; na czele AA stanęli: M., filozof Jerzy Braun i reprezentujący nacjonalistyczno-legionowy klub „Jutro Pracy”, poseł Wacław Budzyński; AA wydała 6 numerów „Biuletynu Antymasońskiego” pod redakcją M. oraz kilka książek, w tym przetłumaczone i opatrzone przypisami przez M. Państwo w okowach masonerii (Katowice 1939) A.G. Michela oraz napisane przez M. i Włodzimierza Moszczyńskiego kompendium Co to jest masoneria (Warszawa 1939, Poznań 1997[2]); autorzy tej pracy (przywołując m.in. świadectwo amerykańskiego rabina, dr. Izaaka Weissa) stawiali tezę, że masoneria „jest instytucją żydowską, której historia, stopnie, godności, hasła i nauki są żydowskie, od początku do końca” (tamże), a jej programem politycznym jest zniszczenie narodów i państw katolickich oraz zbudowanie na ich gruzach Demokratycznej Republiki Światowej.

W czasie okupacji niemieckiej M. zamieszkał na wsi w Sandomierskiem; brał udział w pracach różnych podziemnych ośrodków studyjnych; 1944 wrócił do Warszawy, lecz po upadku powstania, wysiedlony wraz całą ludnością cywilną do Pruszkowa, schronił się w klasztorze O.O. Cystersów w Jędrzejowie, gdzie zakończył życie. Z jego czterech synów z Ireną z Mańkowskich (1889-1935), dwóch (Zdzisław i Aleksander) zmarło w obozach jenieckich, trzeci (Władysław) zginął w powstaniu, a czwarty (Stanisław August) został na emigracji w Rzymie.

Wydrukowane VIII 1939 Wspomnienia 1914-1936 poszły na przemiał, ocalał jednak egzemplarz korektorski (Biblioteka Jagiellońska, rkp. Przyb. 16/71) oraz dopracowane w czasie wojny, dwutomowe Pamiętniki (Biblioteka Narodowa w Warszawie, akc. 8629).

II. POGLĄDY

M. był jednym z niewielu polskich konserwatystów o zainteresowaniach doktrynalnych, mało jednak znanym, gdyż jego teksty teoretyczne publikowane były tylko w wewnątrzorganizacyjnym „Biuletynie” SZ i w „Pro Fide Rege et Lege”, a ogłoszone osobno broszury (Położenie w obozie zachowawczym i monarchistycznym, Warszawa 1927; Monarchistom spod znaku pułkownika Sławka, Warszawa 1927; Król i dyktator, Warszawa 1930) miały charakter doraźny.

1. Konserwatyzm integralny. Dla M. zasadnicze było rozróżnienie pomiędzy konserwatyzmem „integralnym”, trwającym wiernie, bez względu na koniunkturę, przy zasadach ideowych, a konserwatyzmem „oportunistycznym”, sprowadzającym się do obrony materialnego stanu posiadania ziemiaństwa oraz (pseudo)realizmu, nakazującego szukać porozumienia z każdą władzą, bez względu na jej zabarwienie ideowe oraz poziom moralny jej reprezentantów: „Konserwatysta winien być tym, który (…) potrafi przetrwać wieki w oczekiwaniu nagłych narodu zmartwychwstań i lata tęsknić do górnej pobudki zwycięstwa (…), stać przy na wpół zdeptanych już sztandarach i prężyć drzewca ich w niebo z ostatecznego zdawałoby się upadku, umieć jednodniowym zwycięzcom rzucić w twarz potępienie i przekleństwo, a skłaniać czoła przed ideą, co w bólach rodzi się dla światła” (O prawdziwym…, 1-2).

Wg M., konserwatyzm musi być służebny wobec credo chrześcijańskiego, co wyklucza dokonywanie kompromisów, które mogłyby zagrażać panowaniu zasad religijno-moralnych; ubolewaniu, iż „naszemu życiu politycznemu brakuje w ogóle skrajności” (Położenie w obozie zachowawczym i monarchistycznym, „Pro Fide Rege et Lege” 1/1926, 84-85), towarzyszyło jego pragnienie, aby w polskim życiu politycznym „zasadzić (…) błękitny kwiat ideału” (Od redakcji, tamże, 3).

Z tego stanowiska M. twardo oponował próbom „liberalizacji” konserwatyzmu, dostrzeganym przezeń we współczesnym mu pokoleniu neostańczyków, a zwłaszcza u prof. Stanisława Estreichera, krytykowanego za popieranie ekumenicznej organizacji YMCA oraz Ruchu Paneuropejskiego; Bękartów Stańczyka („Myśl Narodowa” 15/1930) oskarżał o sprzeniewierzenie się katolickim ideałom „ojców” (szczególnie Józefa Szujskiego) oraz „dziadów” z „grona krakowskiego”, na czele z Pawłem Popielem (1807-1892), który „uchodzić może za symbol starej partii krakowskiej w najczystszej, najbardziej konserwatywnej postaci”, i do którego, „jako do przedstawiciela tej szczeropolskiej gentry (…) nawiązywać winna (…) zdrowa doktryna młodej 'inteligencji' polskiej, tak (…) rozmiłowanej w katolicyzmie” (Mentorzy młodych dni, w: Księga pamiątkowa na dziewięćdziesięciolecie dziennika „Czas”, Warszawa 1938, 48). Równie ostro przeciwstawiał się, podejmowanym przez sekretarza generalnego SPN, Jana Bobrzyńskiego, próbom włączenia w ruch konserwatywny „rekinów” wielkiego kapitału, przeważnie niepolskiego, jak żydowscy fabrykanci Poznańscy.

Jako wzór polskim zachowawcom stawiał natomiast M. brytyjski toryzm, w którym — jego zdaniem — „w przeciwieństwie do nas nie ma konserwatystów-oportunistów, nie ma lordów piszących peany na cześć rewolucji, a choćby nawet demokracji, choć jest kultura polityczna wobec przeciwników” (Nauka moralna, „Dzień Polski” 4 XI 1924, 2) oraz rojalistyczno-narodową Action Française.

2. Nacjonalizm. Do kanonu ideowego konserwatyzmu wprowadził M. także nacjonalizm, zaznaczając wszelako, że „Nacjonalizm zachowawców winien być (…) silnym w poczuciu i samopoczuciu narodowym, silnym w ukochaniu tradycji i w wiekami wyrobionej kulturze politycznej, miarkowanym jednak hasłami tej dobroczynnej tolerancji, która właśnie zawarła się w naszej spuściźnie dziejowej, umocniona ślubami Jagiellonów i paktem Konstytucji Majowej. Będziemy zawsze nacjonalistami przeciwko czarnej nawale, (…) ale potrafimy, da Bóg, w naszym nacjonalizmie zachować i uchronić zarazem wszystkie te skarby, które są najszczytniejszym dorobkiem polskiego imienia” (Położenie w obozie zachowawczym, „Biuletyn” SZ 4/1923, 5).

W nacjonalizmie konserwatywnym naród definiowany jest nie przez etnię, język i terytorium, lecz przez „pamięć dni chwały i dni smutku narodu” (Konserwatyzm nowoczesny i jego uzasadnienie, „Biuletyn” SZ 11-12/1925, 9), czyli tradycję oraz zdolność do wytworzenia samoistnej kultury. Idea narodowa musi być także podporządkowana uniwersalizmowi chrześcijańskiemu: „My uznajemy nacjonalizm (…) jako tę orkiestrę różnolitych etnicznych tonów, strojonych w harmonię przez arcymistrza chóru” (Po przewrocie majowym, „PFRL” 2/1927, 95).

Konsekwencją pozytywnej oceny nacjonalizmu było przekonanie M., że obóz narodowy jest jedynym ugrupowaniem, z którym konserwatystom wypada współpracować, lecz nie bezwarunkowo, gdyż wytykał endecji „pozostałość nałogu konspirowania rodem z Ligi Polskiej, potrzebną może w czasach niewoli, ale szkodliwą w niepodległym państwie” (Sytuacja polityczna, „Biuletyn” SZ 1-2/1924, 3); aprobował współdziałanie jedynie z endecką prawicą, którą identyfikował z Dmowskim i z zespołem redakcyjnym „Gazety Warszawskiej”, ostro atakował natomiast demokratyczno-parlamentarne skrzydło Związku Ludowo-Narodowego, a zwłaszcza Stanisława Grabskiego, nazywając go postacią „makabryczną i złowieszczą”, jako „rusofila i judeofila na przemian” (Położenie w obozie zachowawczym, „Biuletyn” SZ 11-12/1925, 82) oraz czyniąc go winowajcą „reformy [rolnej — JB] bolszewicko-żydowskiej i podcinania wpływów Kościoła” (Sytuacja polityczna, tamże, 2).

3. Monarchizm. M. był jednym z pierwszych polskich zachowawców, którzy mimo ustanowienia w odrodzonej Polsce republikańskiej formy ustroju podnieśli na powrót „sztandar” monarchistyczny, deklarując w imieniu KZM: „Wierzymy mocno w ideę, która stworzyła Polskę, w doktrynę państwową i praktykę rządzenia Piastów, Jagiellonów i Batorych, w aktualność haseł i metod rojalistycznych. Ale zarazem wiemy, że ta monarchia, która w Polsce przyjdzie, aby być trwałą, zdrową i poddanych swoich zadowolić, musi się opierać na zasadach konserwatywnych: na panującej w Polsce religii, na poszanowaniu tradycji, na silnym autorytecie i na etycznych w życiu zbiorowym i indywidualnym prawidłach” (Od Redakcji, „PFRL” 1/1926, 5).

Aczkolwiek szanse rychłej instauracji monarchii oceniał dość pesymistycznie, żywił przeświadczenie, że „Dusza narodu spragniona mocarstwowych zrębów i królewskiej gospodarki, wyrywa się do nieznanego jeszcze Monarchy. I śni o chwili, kiedy na wawelskim dworze, przy dźwiękach Zygmunta, wzdłuż rzędu dynastycznych grobowców, szedł będzie ku ołtarzowi Pomazaniec, ten nieznany jeszcze wybraniec narodu, by zamknąć poczet trumien, a rozpocząć nowe Polski życie” (Monarchia czy anarchia, „Słowo” 4 XI 1925, 2). Jako legalista, dopuszczał jednak tylko zmianę ustroju w drodze ustawy parlamentarnej, zmieniającej konstytucję; nie poświęcał także uwagi kwestii ewentualnego pretendenta do tronu polskiego, a monarchistom skłonnym do konspirowania i szafującym lekkomyślnie koroną przypominał, że: „Monarchia ma być owocem sanacji, a nie środkiem do niej. Trzeba, żeby naprzód zapanował Chrystus-Król” (Monarchistom spod znaku…, 12). Odrzucał też elekcyjność tronu, ponieważ „naród nie nosi w sobie pożądanych kryteriów wybieralności” (Konserwatyzm…, 10), natomiast w monarchii dziedzicznej „z ojca na syna, razem z pomazaniem Bożym spływa znajomość owych (…) tajemnic rządzenia, których brak tak żywo daje się odczuć pośród personelu rządzącego młodych republik” (Monarchizm a konserwatyzm społeczny, „PFRL” 1/1926, 23).

Teoretyczne uzasadnienie dla wyższości monarchii czerpał M. głównie z socjopolitycznej argumentacji Louisa de Bonalda, za którym dowodził, że „monarcha zachowuje w porządku budowlę społeczną, nie tylko przez swoją działalność, lecz przez samąż zgoła egzystencję: podobny w tym do zwornika, utrzymującego w miejscu różne części sklepienia (…) z natury swego położenia” (tamże, 21), lecz ponad nią stawiał wyżej motywację, którą sam określał jako „teokratyczną”, wywodząc ją z Listu do Rzymian św. Pawła Apostoła, wizji Civitas Dei św. Augustyna oraz De regimine principum św. Tomasza z Akwinu.

W. Konopczyński, Kazimierz Marian Morawski (1884-1944), „Kwartalnik Historyczny” 3-4/1946; Cz. Lechicki, Morawski Kazimierz Marian (Dzierżykraj-), Polski Słownik Biograficzny, t. XXI, Wrocław 1976; Sz. Rudnicki, Działalność polityczna polskich konserwatystów 1918-1926, Warszawa 1981; J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Studium z dziejów zachowawczej myśli politycznej w Polsce w XX wieku, Toruń 2002.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.