Jesteś tutaj: Publicystyka » Łukasz Kobeszko » Eurazja, geopolityka i tradycja. Polityczne i ideowe koncepcje Aleksandra Dugina

Eurazja, geopolityka i tradycja. Polityczne i ideowe koncepcje Aleksandra Dugina

Łukasz Kobeszko

Wśród wielu politologów i historyków idei, którzy pojawili się w Rosji w latach 90. na szczególną uwagę zasługuje 39 — letni dziś filozof Aleksander Dugin, który od niemal 10 lat na rosyjskiej, a można śmiało powiedzieć także europejskiej scenie myśli politycznej zajmuje renomowane miejsce. W Polsce Dugin jest znany przede wszystkim dzięki periodykom „Fronda” i „Stańczyk”, które kilka lat temu zamieściły parę artykułów na temat jego poglądów. Ten pierwszy zamieścił nawet niemałych rozmiarów wywiad z filozofem. Czasami jego nazwisko pojawia się w naszej różnego rodzaju publicystyce politycznej, ale zazwyczaj są to krótkie wzmianki. Wydaje mi się, że rzeczą pożyteczną byłoby przedstawienie w skondensowanej formie poglądów Dugina większemu gronu czytelników, gdyż zawierają ciekawe i dosyć oryginalnie postawione problemy i diagnozy.

Aleksander Dugin rozpoczynał swoją karierę jako naukowiec, publicysta i działacz polityczny pod koniec okresu istnienia ZSRR, w trudnym dla ogółu społeczeństwa rosyjskiego etapie rozpadu Imperium. Ukończył wydział filozofii i historii religii na Uniwersytecie Moskiewskim i zajmował się dalej pracą naukową. Związał się też z powstającym w szybkim tempie rosyjskim obozem narodowym, reprezentowanym mocno w tym czasie przez część byłych działaczy KPZR o nastawieniu antyliberalnym, antyzachodnim i przeciwnych pierestrojce Michała Gorbaczowa, którą słusznie uważali za próbę rozmontowania imperium radzieckiego i dążenie do okcydentalizacji Rosji. Wśród nich był także obecny przywódca Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Giennadij Ziuganow. Dugin wraz z kilkoma przyjaciółmi wydawał wtedy pismo „Zawtra”. Jak jednak sam stwierdził w pewnym wywiadzie parę lat później, postawa wielu ludzi Ziuganowa rozczarowała go, gdyż ich protest przeciwko pierestrojce i późniejszym, prozachodnim rządom Jelcyna był powodowany jedynie lękiem przed utratą posiadanych jeszcze resztek wpływów politycznych i małymi horyzontami myślowymi, wyniesionymi wprost z breżniewowskiej epoki stagnacji, które nie znajdowały miejsca na żadną poważną i głęboką refleksję ideową i polityczną.

W tym też czasie, w 1990 r. ukazała się pierwsza książka Dugina Drogi Absolutu (Puti Absoliuta), która od razu zdobyła sławę i renomę nie tylko w Rosji, ale i w wielu kręgach europejskiej tzw. Nowej Prawicy, reprezentowanej przez takie nazwiska jak Alain de Benoist i Jan Thiriart. Po pierwszej książce przyszły następne, które spotkały się z jeszcze większym zainteresowaniem: Misteria Eurazji (Misterii Jewrazji), Konspirologia, Konserwatywna Rewolucja (Kanserwatiwnaja Riewoliucja), Finis Mundi, Templariusze Proletariatu (Tampliery Praletariata) czy w końcu chyba najsłynniejsza i najczęściej cytowana Podstawy geopolityki (Osnowy gieopolityki) — została ona zalecona jako podręcznik dla studentów akademii wojskowych przez Sztab Generalny Federacji Rosyjskiej.

W tym czasie Dugin po raz kolejny wikła się w politykę, zakładając wraz z powracającym właśnie z emigracji pisarzem Edwardem Limonowem Partię Narodowo-Bolszewicką, opowiadającą się za syntezą radykalnej lewicy i nacjonalizmu, uzupełnioną subkulturowym wizerunkiem jej „młodych gniewnych” członków (urodzonych w większości w latach 70.) i operującą rewolucyjno-anarchistyczną frazeologią, szczególnie widoczną w wydawanej w graficznej formie młodzieżowego pisma „Limonka”. W tym czasie Dugin próbował też kandydować do rosyjskiej Dumy, ale otrzymał znikomy procent głosów, podobnie zresztą jak i Limonow. Podczas gdy ten drugi był zainteresowany raczej politycznymi happeningami, promowaniem poprzez partię własnej twórczości literackiej i łączenia dobrej zabawy z polityką, Dugin skupił się coraz bardziej na poważnych projektach naukowych i intelektualnych.

Kończył kolejne książki, zaczął redagować poważne politologiczne pisma „Elementy” czy „Miłyj Angieł”. Prowadził audycję w radiu Swobodnaja Rassija, a także nawiązał w tym czasie kontakty z doradcą generała Liebiedzia, Gejdarem Dżemalem, który jest wielkim orędownikiem zbliżenia Rosji do państw islamskich. Dugin utworzył wtedy jak na razie dzieło swojego życia, którym jest wydawnictwo Arktogeja, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „Ląd na Północy”. Wydawnictwo, formalnie kierowane przez żonę Dugina, rozrasta się szybko do swego rodzaju małego koncernu wydawniczego, zajmującego się nie tylko dystrybucją książek jego własnego autorstwa, ale także pokrewnych czasopism i twórców zagranicznych, szczególnie z kręgu Nowej Prawicy, jak również takich myślicieli jak Juliusz Evola czy Karol Schmitt. Dugin zaczął też kierować Centrum Analiz Metastrategicznych. W końcu, jego drogi z Limonowem rozchodzą się. Dugin przyjmuje za najbardziej celowe budowanie silnej formacji intelektualnej, którą nieco przewrotnie określił mianem „Kulturkampfu”. Polegać by to miało według niego na budowie gigantycznego laboratorium pracy umysłowej, włączając w to powstanie uniwersytetu, organizowanie spotkań dyskusyjnych, wydawania książek i czasopism i licznych wykładów. Kolejną ważna rzeczą jest „swoisty marsz przez instytucje” ludzi podzielających jego poglądy i wchodzenie ich bez zahamowań w świat polityki, mediów czy ekonomii bez oficjalnego popierania jakiś konkretnych ugrupowań. Dążyć też należy zdaniem Dugina do na razie częściowego, a potem coraz większego przejmowania pomysłów Arktogeji przez polityków rosyjskiego i eurazjatyckiego establishmentu. Według rosyjskiego politologa, Arktogeja ma się stać wielkim, multimedialnym projektem ideowym na miarę XXI wieku.

Przedstawione w tytule artykułu trzy słowa są chyba najkrótszym podsumowaniem koncepcji Aleksandra Dugina. Pisze on na wstępie internetowej strony Arktogeji, że ruch ten to grupa intelektualistów badających tradycje, religie, kultury i cywilizacje wszystkich narodów, ze szczególnym uwzględnieniem terytorium Eurazji, które jest centrum ich zainteresowania. Grupa ta, badając związki pomiędzy religiami i cywilizacjami świata kontynentalnego, pragnie doprowadzić do odtworzenia odwiecznej, pierwotnej, prehistorycznej i wspólnej dla ludzi tego regionu Tradycji, rozumianej jako oś trwałych i niezmiennych elementów, na które właśnie składają się wierzenia, cywilizacje, a także prądy filozoficzne i ideologiczne. Doprowadzi to odbudowania wielkiej Cywilizacji Eurazjatyckiej.

Niewątpliwie największymi dla Dugina wierzeniami tego rejonu są prawosławne chrześcijaństwo i islam, ale zainteresowaniem filozofa cieszą się też hinduizm i wszelkie odmiany myśli ezoteryczno-gnostyckiej, w których widzi on dziedzictwo istniejącej od wieków, choć ukrytej pod parawanem, prawdziwej historii Eurazji.

Schodząc na niższy, ale bardzo istotny stopień rozważań, Dugin proponuje współczesnemu światu myślenie w kategoriach geopolityki (w swoich Podstawach geopolityki Dugin opisał i podsumował większość istniejących na świecie szkół tej dziedziny wiedzy). Jej wyrazem ma być budowa lądowego i kontynentalnego Imperium Eurazjatyckiego od Wysp Brytyjskich po Władywostok, którego sercem są olbrzymie tereny Azji Środkowej i Syberii (stąd też czasami Dugin nazywa swój projekt Imperium Syberyjskim, co przypomina koncepcje nieżyjącego już Francuza Jana Thiriarta, który przed śmiercią odwiedził Rosję i Dugina, a także rosyjskich myślicieli z początku XX stulecia — Lwa Gumilowa i księcia Mikołaja Tubieckoja). Z północy na południe imperium to sięgać by miało od Przylądka Północnego na Morzu Barentsa do wybrzeży Oceanu Indyjskiego. Sercem tego imperium będzie oczywiście Rosja.

Imperium Eurazjatyckie jako imperium lądowe, o charakterze tradycyjnym, stałym i pierwotnym, którego zdaniem Dugina symbolem jest Ziemia, jest w myśli filozofa wyraźnie przeciwstawione innej cywilizacji — cywilizacji Morza, którą jest kontynent amerykański. Morze to element będący cały czas w ruchu, spoglądający pragmatycznie i realistycznie przed siebie, a więc zwalczający wszelka stałość, odwieczność i tradycję. Dąży też do narzucenia reszcie świata swojej własnej drogi myślenia. Dugin wyraźnie odrzuca tutaj cywilizacyjny paradygmat Feliksa Konecznego, Arnolda Toynbee czy Samuela Huntingtona, dzielący cywilizację według klucza religijnego. Istnieją dla niego w zasadzie tylko dwie główne cywilizacje — eurazjatycka i amerykańska. Pojęcie cywilizacji łacińskiej de facto dla Dugina (co jest dość zaskakującym punktem jego poglądów) nie istnieje samodzielnie, ale jest po prostu częścią składową zachodniej cywilizacji morskiej, na równi z protestantyzmem i światopoglądem laickim. Dla Dugina protestantyzm to dziecko katolicyzmu, istniejący obecnie kryzys obydwu wyznań ma swoje korzenie w schizmie ze Wschodem w 1054 r. Dochodzimy tu do trzeciego poziomu myśli filozofa — religii.

Dla Dugina zarówno protestantyzm, jak i katolicyzm nie są sojusznikami w budowie Imperium Eurazjatyckiego. Lepiej, by Europa Zachodnia przyjęła prawosławie bądź islam. Imperium Eurazjatyckie to konieczność współpracy z tą drugą religią, która jest miła poglądom Dugina i jest w zasadzie dla niego uproszczoną formą prawosławia dla „ludzi Pustyni”, czyli dużej części Arabów i Azjatów, i tak samo przechowuje szerszą od pojęcia religii Tradycję (powołuje się przy tym na szacunek, jakim darzyli islam Fryderyk II Hohenstauf, Goethe, Nietzsche czy myśliciele chrześcijańscy w wiekach przed wyprawami krzyżowymi).

Dugin deklaruje swoje wielkie przywiązanie do prawosławia, aczkolwiek bliższy jest mu odłam starowierców (raskolników), którzy w XVII w. weszli w konflikt z Rosyjskim Patriarchatem na tle zmian liturgicznych i do dzisiaj pozostają w stanie nieuregulowanych z nim stosunków. Jednak formalnie Dugin należy do Patriarchatu Moskiewskiego. Filozof nie chce jednak zawężać pojęcia prawosławia li tylko do religii i kultu, ale podobnie jak w islamie czy judaizmie do systemu społeczno-prawnego i Tradycji.

Na kolejne stopnie myśli Dugina składają się wynikające z takiego modelu cywilizacyjno-geopolitycznego konsekwencje ideowe, polityczne i społeczne. Dualistyczny układ cywilizacji na świecie musi prowadzić do nieuchronnego starcia z dwóch zasadniczych powodów — jedną z naczelnych zasad żywotności cywilizacji jest według Dugina umiejętność ekspansji i agresji. Mogą one przejawiać się bardzo różnie — od wojny, działań militarnych i terroryzmu po ekspansję kulturową. Drugim powodem jest to, ze zdaniem filozofa, tylko jedna strona konfliktu może mieć rację.

Antytradycyjna cywilizacja Morza i Zachodu, reprezentowana przez USA i ich sojuszników, stara się według Dugina narzucić światu swój punkt widzenia, a więc globalizm, filozofię kartezjańską i oświeceniową, indywidualistyczny styl życia, kapitalizm, materializm i dominację pierwiastka ekonomicznego w życiu, hierarchię opartą tylko na sile ciała z pominięciem ducha, konformizm i intelektualna stagnację. Mondialistyczną cywilizację atlantycką znakomicie sportretował zdaniem Dugina Karol Popper w książce Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie — gdzie stwierdził, że społeczeństwo wolnego Zachodu cechuje umiłowanie filozofii realistycznej (Arystoteles, Kartezjusz, Kant) w przeciwieństwie do wywodzonej przez niego od Platona aż po Hegla i Marksa filozofii idealistycznej. Filozofii, którą zresztą Popper obwinił o stworzenie gruntu pod niedemokratyczne systemy polityczne. Dugin, korzystając wydatnie z prac tego myśliciela, określa się właśnie jako zdecydowany wróg zachodniego „społeczeństwa otwartego”.

Eurazja i Wschód to zdaniem Dugina dokładne przeciwieństwo Zachodu — to społeczeństwo Tradycji, a nie demokracji czy „praw człowieka”, to przewaga ducha nad materią, kolektywu i wspólnoty nad jednostką, ekonomicznej równości, nacjonalizmu i życiowej aktywności, hierarchii zasług ducha i intelektu a nie ciała i materii. To pierwszeństwo idei, a nie ich praktycznych efektów.

Dugin oczywiście mocno protestował przeciwko głośnym wojnom USA i ich sojuszników przeciwko Irakowi i Jugosławii, uznając je za etapy budowania mondialistycznego rządu światowego.

Ciekawe miejsce w koncepcji filozofa zajmuje Polska. W wywiadzie udzielonym redaktorowi „Frondy” wiosną 1998 r., Rosjanin stwierdził, że nasz kraj jest przykładem wyjątkowego rozdarcia cywilizacyjnego — z jednej strony nasz język, zwyczaje i kultura są słowiańskie, a więc eurazjatyckie, z drugiej strony zawsze poprzez katolicyzm ciążymy ku światowi germańsko-romańskiemu, który łatwo może stać się łupem świata atlantyckiego. Dlatego, najlepszym jego zdaniem rozwiązaniem jest przeorientowanie zarówno Polski, jak Niemiec (także rozdartych między eurazjatyckie Prusy na północy i katolicką Bawarię na południu) i katolicyzmu w stronę bardziej bizantyjską (zresztą w tym akurat miejscu zgadza się z Konecznym, a także niektórymi Niemcami, jak np. Ernestem Niekischem, że Prusy to właśnie cywilizacja wschodnia).

Koncepcja Dugina Wschód kontra Zachód to jedna z bardziej znanych „antyzapadnickich” projektów we współczesnej rosyjskiej myśli politycznej. Dla wielu jest tylko błyskotliwą intelektualnie filozofią dobrą do kawiarnianych dyskusji w ciekawym i nietuzinkowym kręgu osób. Nie posiada jeszcze jakichś ogromnych wpływów, mimo, iż ostatnio Dugin jest coraz częstszym gościem rosyjskich mediów i został jednym z doradców przewodniczącego Dumy, Giennadija Sielezniowa. Ostatnie wydarzenia w USA, a także inne, który miały miejsce w ciągu ostatniej dekady, a w których za sprawą systemu naczyń połączonych, jakim jest świat, uczestniczyła i Eurazja, i Cywilizacja Atlantycka, nie powinny wyłączać z naszego zainteresowania żadnych kierunków refleksji geopolitycznej, nawet tych najbardziej kontrowersyjnych.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.