Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Natalia Dueholm: Farmakorupcja nie jest bezkarna

Farmakorupcja nie jest bezkarna

Natalia Dueholm

Mogłoby się zdawać, że korupcyjne macki firm farmaceutycznych sięgają tak głęboko i szeroko, że nie można w ogóle ich zwalczać. Ale można i trzeba! Taką możliwość daje, na przykład, amerykańskie prawo, dzięki któremu można wszczynać postępowania przeciwko korupcyjnym praktykom, także występującym w Polsce.

Prawo o nazwie Ustawa o Zagranicznych Praktykach Korupcyjnych (Foreign Corrupt Practices Act) daje amerykańskiemu Departamentowi Sprawiedliwości oraz Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG), czyli Securities and Exchange Commission (SEC), możliwość zbadania, czy firmy (niekoniecznie amerykańskie) lub osoby składały partiom politycznym, urzędnikom państwowym, a nawet kandydatom na urząd, oferty finansowe mające na celu osiągnięcie kontraktów biznesowych lub ich utrzymanie. Definicja urzędnika państwowego jest na tyle szeroka, że ujmuje również lekarzy i pracowników wszelkich publicznych instytucji (zapewne naukowców, pracowników firm państwowych), a także międzynarodowych organizacji (jak ONZ). Warto dodać, że podobne prawodawstwo ma również Kanada i Wielka Brytania.

KPWiG badała różnego typu firmy, np. niemieckiego Siemensa, wytwarzającego urządzenia elektroniczne, Fiata — włoskiego producenta samochodów, czy Chevron, amerykańskiego przedstawiciela branży energetycznej. Jednak wiele z wniesionych przez nią śledztw dotyczy producentów urządzeń medycznych. Dla przykładu: lokalna filia Orthofix International miała problemy z powodu rzekomego ofiarowywania prezentów w postaci telewizorów, laptopów i innych urządzeń elektrycznych funkcjonariuszom państwowym w Meksyku. Firma zgodziła się zapłacić ponad 5 mln dolarów kary. Według Komisji cztery przedsiębiorstwa zależne od Biomet, producenta urządzeń stosowanych w chirurgii ortopedycznej, przekazywały łapówki lekarzom w Chinach, Argentynie i Brazylii. W tym przypadku nałożona kara wyniosła ponad 22 mln dolarów.

Pośród firm farmaceutycznych niechlubne miejsce zajęła duńska Novo Nordisk, która została zmuszona do zapłacenia w 2009 r. 10 mln dolarów za nieprawidłowości kontraktów w ramach oenzetowskiego programu humanitarnego w Iraku. To jednak mała płotka w porównaniu z wielkimi rybami tego sektora. Z artykułu „Pfizer Agrees To Settle Foreign Bribery Case With U.S.” (sierpień 2012 r.), opublikowanego na portalu Bloomberg.com, dowiadujemy się, że Pfizer zgodził się zapłacić 60,2 mln dolarów w ramach ugody dotyczącej spraw o łapówkarstwo w Czechach, Bułgarii, Serbii, Chorwacji, Kazachstanie, Rosji, Włoszech i Chinach. W Bułgarii chodziło o wycieczki lekarzy do Grecji i wysyłanie ich na konferencje medyczne w nagrodę za przepisywanie jak największej ilości produktów Pfizer. W Chorwacji zarzuty były podobne, a w Rosji dotyczyły 5 procent prowizji ze sprzedaży za przepisywanie medykamentów tej firmy. Wygląda na to, że nieprawidłowe działania miały zostać popełnione przez zagraniczne filie czy przedsiębiorstwa zależne od Pfizer, a nie amerykańską firmę-matkę (podobnie jak w przypadku Orthofix czy Biomet). Sprawa dotyczy więc również kupionego przez Pfizer Wyeth, a konkretnie jego działań na terenie Chin, Indonezji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu.

KPWiG prowadzi kolejne śledztwa wobec kilku innych przedstawicieli świata farmaceutycznego: Teva Pharmaceuticals Industries Ltd, AstraZeleca Plc, Bristol-Myers Squibb Co i GlaxoSmithKline. W przypadku tego ostatniego wymienione są łapówki w Polsce z 2010 i 2011 r. Firma współpracuje z amerykańskim regulatorem. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Polska korupcja w amerykańskich sądach

Działania na terenie Polski pojawiają się w pracach Komisji nie po raz pierwszy. W 2004 r. badała ona przekazanie przez firmę Schering-Plough, w latach 1999-2002, „niewłaściwych płatności” w sumie 315 800 złotych Fundacji Zamek Chudów. Z uwagi na fakt, że i fundacją, i Śląską Kasą Chorych kierował ten sam człowiek, istniało podejrzenie, iż pieniądze te miały wpłynąć na jego decyzje dotyczące zakupu leków produkowanych przez Scheringa. Jak czytamy na stronie KPWiG, płatności te nie miały odzwierciedlenia w księgowości firmy. Schering-Plough zapłaciła 500 tysięcy dolarów kary, jednak ani nie przyznała, ani nie zaprzeczyła, że złamano prawo. Polskie sądy umorzyły sprawę karną przeciwko prezesowi Śląskiej Kasy Chorych, prawdopodobnie nie tylko raz.

Inna sprawa dotyczyła Johnson & Johnson. Została zakończona w 2011 r. karą w wysokości ponad 70 mln dolarów, którą firma zgodziła się zapłacić, znowu ani nie przyznając, ani nie zaprzeczając, że firmy od niej zależne splamiły się praktykami łapówkarskimi trwającymi co najmniej od 1998 do 2006 r. w Polsce, Grecji, Rumunii i Iraku.

Wymienioną polską filią była Johnson & Johnson Poland Sp. z o.o. (MD&D, czyli Medical Devices and Diagnostics, sprzedająca produkty używane w zabiegach chirurgicznych m.in. z zakresu ginekologii, ortopedii, neurochirurgii), która była podejrzana o przekazanie łapówek lekarzom i administratorom szpitali w latach 2000-2006. Mieli oni kupować urządzenia medyczne do fikcyjnego użytku, jak również wyjeżdżać na krajowe i zagraniczne konferencje medyczne i wycieczki (również z członkami swoich rodzin). Wygląda na to, że potencjalnie nielegalne praktyki zniknęły w momencie rozpoczęcia polskiego śledztwa w tej sprawie.

KPWiG ma w USA całkiem dobrą reputację, pomimo tego, że prowadzone przez nią śledztwo nie wykryło ani nie zatrzymało nielegalnych działań Bernarda Madoffa, uznanego za największego finansowego oszusta USA. Miejmy nadzieję, że Komisja poprawi swoje notowania, badając wnikliwie sektor farmaceutyczny. Jej antykorupcyjne działania mogą choć w pewnym stopniu zniechęcić firmy farmaceutyczne przed niczym nieograniczonym korumpowaniem lekarzy. A z drugiej strony, powinno też nauczyć firmy-matki, aby pilnowały lepiej swoich niesfornych dzieci — filii.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.