Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Jerzy F.G. Stanley: Piotr Chateau-Jobert i granice lojalności

Piotr Chateau-Jobert i granice lojalności

Jerzy F.G. Stanley

Rozpocząłem tę dyskusję o problemach związanych z lojalnością, przedstawiając pokrótce doświadczenie nieposłuszeństwa ze strony żołnierzy brytyjskich w czasie II wojny światowej. Zakończę przypadkiem niesubordynacji francuskiego żołnierza w Algierii. Obie sytuacje wiążą się z odwagą moralną i moralnymi dylematami lojalności.

Piotr Alexander Józef Chateau-Jobert był jednym z najbardziej znanych francuskich dowódców wojsk spadochronowych i jednym z najczęściej odznaczanych żołnierzy. Gdy uciekł do Anglii po kapitulacji Francji w roku 1940, przyłączył się do Sił Wolnej Francji (Forces françaises libres, FFL) pod dowództwem de Gaulle’a. Pod koniec sierpnia został wysłany do Afryki z 13. Półbrygadą Legii Cudzoziemskiej jako kapitan Conan (był to pseudonim, jaki przybrał, aby chronić swą rodzinę przed represjami). Po odbyciu służby w Erytrei, Syrii i Libii Chateau-Jobert powrócił do Anglii w roku 1943, aby odbyć trening jako spadochroniarz. Jako dowódca 3. Regimentu Francuskiej Specjalnej Służby Powietrznej (SAS) desantował się we Francji kilka razy, aby wspomagać francuski ruch oporu. W 1944 roku przybył do Francji z Wolnymi Francuzami de Gaulle’a. Po wojnie pozostał w armii francuskiej i rozpoczął organizowanie szkoleń spadochroniarzy w Lannion i Pau-Idron. Następnie spędził kilka lat w Indochinach — pomiędzy 1947 i 1952 r. — dowodząc półbrygadą „komandosów-spadochroniarzy”. Po krótkim pobycie w Algierii dołączył do angielsko-francuskiej expedycji przeciwko Egiptowi w roku 1956, dowodząc 2. Regimentem Spadochroniarzy Kolonialnych podczas desantu w Port Said.

Podczas II wojny światowej Chateau-Jobert nie myślał o moralnym wymiarze tego, co robił. Przede wszystkim cóż mogłoby być ważniejsze niż wyzwolenie własnego kraju? W Indochinach zaczął jednak zadawać sobie poważne pytania. Jaki był cel tej wojny na Wschodzie? Dlaczego francuscy żołnierze palili wioski i dręczyli, a nawet torturowali mieszkańców? Aby utrzymać francuską obecność i wpływy w Indochinach — tak brzmiała odpowiedź. Ale dlaczego? Jakie wyższe wartości posiadała francuska kultura, które powinny być wymuszane na mieszkańcach dalekiego wschodu Azji? Czy nauki Chrystusa były aż tak odmienne od tych Buddy lub Konfucjusza?1 Ostatecznie Jobert doszedł do wniosku, że istnieją pewne podstawowe wartości, które powinny rządzić ludzkim postępowaniem; zasady, które są powszechnie możliwe do zaakceptowania przez ludzi, nieważne czy Francuzów, czy Wietnamczyków: sprawiedliwość, miłosierdzie — w znaczeniu miłości do swego sąsiada, poszanowanie praw innych, szacunek dla ludzkiej godności.

Wszystko to proste cnoty, zbyt często jednak znikające z horyzontu polityków zarówno w krajach demokratycznych, jak i komunistycznych. Z tego, co dostrzegał Jobert, powszechnie akceptowaną zasadą polityki było przeświadczenie, że cel uświęca środki. To zaś oznaczało gotowość do akceptacji niedopuszczalnych lub niemoralnych metod, hipokryzji i oszustwa. (…) Później zaniepokoiły go wydarzenia w Port Said, nie ze względu na samą operację, ale z powodu jej uzasadnienia. Jako atak spadochronowy był to sukces, politycznie jednak — porażka. Niektórzy uczestnicy cyniczne nazwali to „zamachem dla dyplomów, dla odznaczeń”.

Po akcji w Egipcie Chateau-Jobert i jego spadochroniarze powrócili do Algierii. Tutaj musieli sprostać terrorystycznej taktyce, jaką przyswoił sobie Front Wyzwolenia Narodowego (FLN), w szczególności w konfrontacji z niezdecydowaniem i brakiem celu francuskiego rządu, który grał w „ciepło-zimno” z urodzonymi w Algierii białymi oraz rdzennymi Algierczykami wspierającymi sprawę Francji. Żołnierze Joberta zastanawiali się, czy Algieria będzie następnymi Indochinami, czy w końcu francuscy politycy zdradzą tak armię, jak i lud Algierii. Algierski opór, trwając ciągle jeszcze w latach sześćdziesiątych, nabierał, z punktu widzenia Chateau-Joberta, aspektu moralnego: starcia lojalności z nielojalnością, hipokryzji z prawdą, zdrady z dobrą wiarą. Z pełnym poparciem rządu spadochroniarze wierzyli, że wygrają — bez niego po prostu tracili życie.

Stąd też gdy generał de Gaulle, który był duszą i natchnieniem francuskiego oporu wobec Niemców, zapewnił armię i naród Francji, że nigdy nie porzuci Algierii Francuskiej, uwierzono mu. A gdy po prostu to zrobił, zdradził zaufanie, jakie w nim pokładano i stał się oszustem, nie lepszym niż skorumpowani politycy, którzy korzyść polityczną stawiali ponad honorem. Co mieli zrobić żołnierze w Algierii, co mieli zrobić profrancuscy Algierczycy? To był problem, przed którym stanęło wielu z nich, w tym Chateau-Jobert. Czy byli związani przysięgą wierności wobec tego, który w ich oczach stał się zdrajcą? Czy może byli związani żywą wiernością Francji, którą de Gaulle przestał uosabiać? Zdaniem dowódcy 2. RSK jego obowiązek dotyczył Francji — ideału, któremu służył w Europie, Afryce, Indochinach, Egipcie i Algerii. Była to dla niego kwestia sumienia stojącego naprzeciw prawa. Sumienie było silniejsze. To dlatego Piotr Chateau-Jobert, Bretończyk, który studiował w Centre des Hautes Etudes Militaires, „szkole marszałków”, wybrał porzucenie kariery, która dałaby mu wysoki stopień — i związał się na dobre i na złe z Raulem Salanem oraz Organizacją Tajnej Armii (OAS).

Chateau-Jobert wiedział, jaki czeka go los, jeśli OAS przegra — pluton egzekucyjny lub przymusowe wygnanie. Zgodnie z tym, czego oczekiwał, został osądzony in absentia i skazany na śmierć. Przez siedem lat był poszukiwany w Europie. Ostatecznie w roku 1968 wrócił do Ojczyzny, chroniony amnestią. W Pau jeden z jego młodszych oficerów powiedział mu: Nie masz tu nic do roboty. Jesteś frajerem, tchórzem i zdrajcą. Teraz, kilka xiążek i jedną autobiografię później, nieufność Chateau-Joberta do polityków nie osłabła, jego nastawienie dalej pozbawione jest skruchy, jego przeświadczenie o moralnej słuszności swoich działań – niezmienione2.

tłumaczenie: Adam Tomasz Witczak

Za: G.F.G. Stanley, Posłuszeństwo — komu, czemu? [w:] Limits of Loyalty, str. 19-22, Wilfrid Laurier University Press, 1980, Waterloo, Ontario, Canada, pod redakcją Edgara Dentona III. Tytuł fragmentu pochodzi od tłumacza, w opracowaniu opuszczone zostały przypisy pochodzące od autora publikacji.


1 Pozostajemy z nadzieją, że nasi Czytelnicy dostrzegają te fundamentalne różnice, a samo pytanie potraktują jako retoryczne — przypis redakcji Portalu.

2 Chateau-Jobert zmarł w grudniu 2005 roku — przypis tłumacza.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.