Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Hitler na każdą okazję

Hitler na każdą okazję

Adrian Nikiel

W poszukiwaniu tematu na felieton, który przeszedłby do historii tego gatunku literackiego w Polsce, po raz kolejny trafiłem na blog znanej już Czytelnikom tram_way. Tym razem ofiarą jej furii stało się „opus magnum” Tolkiena (chyba wszyscy wiemy, z czym lewicy kojarzą się „martwi, biali mężczyźni”?). Mętne oskarżenia i insynuacje o tęsknotach ukrytych za zamordyzmem można jednak pominąć milczeniem – kto jest ich ciekaw, odsyłam do wpisu z 6 stycznia 2013 r. – na uwagę zasługują natomiast niezwykle agresywne wypowiedzi autorki w ramach dyskusji, która rozgorzała pod tym wpisem. Szczególnie dwie uwagi muszą wstrząsnąć każdą istotą obdarzoną sumieniem.

Pierwsza i ważniejsza: A poza tym aborcja powinna być dostępna jak witamina C, to chyba oczywiste, że płód nie powinien być przedkładany nad dobro dorosłej osoby nawet jeśli urodziła się tylko kobietą.

W trakcie sporów o ustawę antyaborcyjną wielokrotnie słyszeliśmy o aborcji jako sytuacji ostatecznej, której oczywiście lepiej byłoby uniknąć. Zabicie dziecka miało być zatem tylko bolesnym wyjątkiem: dramatem kobiety, tragicznym, ale nieuniknionym wyborem, sprawą zasługującą na najwyższą rozwagę etc. Podobno nikt nie był za aborcją, chodziło jedynie o wybór mniejszego zła – tak usypiano sumienia. Na naszych oczach następuje zmiana narracji. Dziś zwolennicy tzw. wyboru nie boją się głosić poglądów, które podsumować można w haśle: Zabij swoje dziecko, poczujesz się lepiej.

Nie sposób nie skojarzyć tych wypowiedzi blogerki tram_way z jej osławionym wystąpieniem „Komu wolno krytykować Żydów”. Wówczas tram_way ogłosiła, że wszyscy bez wyjątku Polacy, łącznie z noworodkami, to mordercy obciążeni metafizyczną i niezmywalną winą wobec Żydów. Jest w tym zatem pewna (chora, ale jednak) logika: jeśli każdy Polak to urodzony morderca, lepiej, aby rodziło się ich coraz mniej. W wersji z patosem: wody płodowe nie zmyją krwi Żydów z polskiego embrionu. Obligatoryjna kara śmierci dla morderców Żydów. Wiadomo jednak, że nie tylko etniczni Polacy zabijani są w łonach swoich matek…

Przed blogerką tram_way stoją więc pytania graniczne. Co z aborcją dzieci czystej krwi żydowskiej? Być może dokonywaną przez rzeźnika o nienagannie polskim pochodzeniu? Czy blogerka tram_way nie wie, czy tylko udaje, że nie wie, iż każdy usunięty płód (że posłużę się przez chwilę językiem pro choice) żydowski to krok do zagłady narodu żydowskiego? Czy Żydzi mają zatem prawo do aborcji? A jeżeli „tak”, to czy tzw. zabieg może zostać przeprowadzony przez abortera innego pochodzenia? Czy tylko etnicznym Żydom wolno zabijać żydowskie płody?

Pytania można mnożyć. Myślę, że czytelnicy mają prawo oczekiwać od blogerki tram_way precyzyjnych wskazówek i odpowiedzi na pytanie: komu wolno zabijać Żydów?

Ta kwestia zyskuje na znaczeniu, gdy wczyta się w „życzenie śmierci”, jakie blogerka rzuca na tych, którzy myślą inaczej niż ona: Jestem biseksualna. Ktokolwiek nienawidzi gejów, jest dla mnie zwyrodniałym zboczeńcem, psychopatą, Hitlerem i mordercą. I życzę mu raka.

To bardzo ładnie, że tram_way stawia na szczerość, ale sprawę nieco komplikuje fakt, iż zapewne istnieją również tacy Żydzi, którzy (o zgrozo!) nienawidzą gejów (cokolwiek miałoby to znaczyć). Jeżeli ta robocza hipoteza ma walor prawdopodobieństwa (a pewne internetowe newsy zdają się to potwierdzać), pojawia się kolejne niepokojące zagadnienie: czy polska blogerka może określać jakichkolwiek Żydów słowami: zwyrodniały zboczeniec, psychopata, Hitler, morderca? Czy polska blogerka, o której już przecież wiadomo, że z definicji od chwili poczęcia ma krew Żydów na sumieniu, może jakimkolwiek Żydom jeszcze życzyć raka?

Być może ktoś, kto czyta te rozważania, zastanawia się, dlaczego podejmuję z góry skazane na przegrane próby odnalezienia elementarnej spójności i niezbędnego minimum sensu w kolejnych wpisach blogerki tram_way. Otóż… uważam, że ta egzażerowana komentatorka swoją twórczością doskonale ilustruje nihilistyczny, chaotyczny i oparty wyłącznie na emocjach styl myślenia (?) lewicy. To, co inni lewacy obecni w polskim życiu publicznym z różnych powodów próbują maskować, ona wyraża wprost, nie bawi się w dyplomację i daje upust całej swojej nienawiści do wszystkiego, co piękne, dobre i święte.

I waląc inwektywami na oślep, nie dostrzega nawet tego, że usunięte płody płci żeńskiej są przecież kobietami, które nigdy się nie urodzą.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.