Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Kara za patriotyzm, czyli Europejska Stolica Kultury

Kara za patriotyzm, czyli Europejska Stolica Kultury

Adrian Nikiel

Inauguracja Europejskiej Stolicy Kultury 2016 we Wrocławiu przeszła już do historii. Uroczystości zaszczycił obecnością pan prof. Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, zasiadający w rządzie, który sztandar patriotyzmu wzniósł tak wysoko, że aż budzi to obawy wśród sił ustanowionych Unii Europejskiej. Niezależnie jednak od tego, czy republikański model patriotyzmu, który zamierzają wcielać w życie wpływowi działacze i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, jest rzeczywiście najlepszą drogą dla naszej Ojczyzny, „wielokulturowy Wrocław” (skądinąd zwany również „skansenem Polski Ludowej”) ma problemy z określeniem swojego stosunku do jakiejkolwiek wizji patriotyzmu. Wymownym przykładem jest milczenie pana Krzysztofa Maja, dyrektora generalnego Biura Festiwalowego Wrocław 2016, który od października 2015 roku nie był w stanie odnieść się do skandalu w podległej mu placówce. Wielotygodniowe problemy z dotarciem do pana dyrektora i uzyskaniem od niego choćby jednozdaniowego komentarza pozwalają także na domniemanie, że w naszym mieście są media lepsze i gorsze – takie, które mają prawo do obszernych wywiadów, i takie, które dzięki typowej spychotechnice nie mogą przebić się przez mur biurokracji.

19 października 2015 roku, po kilku dniach oczekiwania, dowiedzieliśmy się od przedstawicielki Biura Festiwalowego odpowiedzialnej za kontakty z mediami1, że Portal Legitymistyczny nie otrzyma – na mocy decyzji bliżej nieokreślonych organizatorów – akredytacji dziennikarskiej na koncert wybitnego skrzypka, pana Adama Bałdycha, który miał wystąpić w Imparcie w towarzystwie artystów z Helge Lien Trio. W tej odmowie nie byłoby może nic specjalnie dziwnego, gdyby nie fakt, że pochodziła od instytucji utrzymywanej przez polskich podatników, a nie od kierownictwa prywatnego klubu muzycznego. Skandaliczna była argumentacja pracownicy Impartu, która zarzuciła redakcji Portalu, że rzekomo nie zajmuje się kulturą, tylko innymi sprawami i promuje patriotyzm. Reprezentantka jednej z głównych instytucyj kulturalnych Wrocławia nie była w stanie znaleźć na Portalu żadnych materiałów poświęconych kulturze (choć chyba można liczyć je już w tysiącach), dopatrzyła się natomiast na stronie głównej wizerunku orła, którego akurat tam nie było i nie ma. Ten majak miał być zapewne elementem potwierdzającym oskarżenie o promocję patriotyzmu. Co jeszcze dziwniejsze – i chyba świadczy o tzw. wykluczeniu cyfrowym? – osoba odpowiedzialna za kontakty z mediami nie potrafiła odnaleźć na stronie głównej legitymizm.org ani ogłoszenia zachęcającego wrocławian do przybycia na koncert, ani odnośnika do naszego profilu na Facebooku. A po kolejnych wyjaśnieniach redakcji Portalu ze strony Biura Festiwalowego zapadła cisza.

19 października 2015 roku – oprócz wiadomości o trasie koncertowej pana Bałdycha i Helge Lien Trio – na samej stronie głównej Portalu znajdowały się informacje i materiały z takich instytucyj, jak: Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, Muzeum Łazienki Królewskie, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Muzeum Narodowe w Krakowie, Wrocławskie Towarzystwo Miłośników Historii. Tego dnia zapraszaliśmy także na Festiwal Nordalia i Festiwal Conrada. Na stronie głównej widoczne też były zdjęciowe „okienka”, które kierowały czytelników do galeryj zdjęć z występów muzyków z Islandii, Norwegii i Francji. Jak wiele zatem trzeba złej woli, aby zarzucić twórcom naszej strony: nie interesujecie się kulturą? Jak mielibyśmy udowodnić szczerość intencyj, że naprawdę zależy nam na przygotowaniu fotoreportażu z występu Maestra i jego norweskich kolegów?

Cisza ze strony Impartu nie zamknęła sprawy. O zaistniałym skandalu napisaliśmy najpierw do pani menadżer Mistrza, która jednak po paru dniach poinformowała nas, że pan Bałdych w żaden sposób nie odniesie się do działań Impartu, a w kolejnej wiadomości zabroniła cytowania jej korespondencji z Portalem. Trzeba zatem czytać między wierszami, że przynajmniej dla pani menadżer, a może i dla pana Bałdycha, pytania o patriotyzm nie są godne uwagi i krytycznego namysłu, a w odmowie akredytacji, która miała być jakąś formą represji za domniemane uczucia wobec Ojczyzny, nie ma nic zasługującego na potępienie. Jeżeli jednak jest inaczej, jeżeli błędnie rozumiemy intencje naszej korespondentki, chętnie opublikujemy na Portalu stanowisko wybitnego artysty w tej kwestii.

Równolegle skierowaliśmy kilka pytań do sekretariatu pana dyrektora Krzysztofa Maja. Niestety, okazało się, że wędrują one przez kolejne szczeble machiny biurokratycznej, lecz w żaden sposób nie mogą trafić do adresata – który najpierw do listopada przebywał na urlopie, a potem chyba zmagał się z naturalnym stresem pourlopowym, bo muru urzędniczej indolencji mimo kolejnych wiadomości słanych na służbowe adresy nie udało się przebić.

Redakcja Portalu Legitymistycznego, zajmując się przede wszystkim metapolityką, której kultura jest przecież fundamentalną częścią, nigdy nie epatowała swoich Czytelników uczuciami patriotycznymi. W historii patriotyzm często bywał ostatnim schronieniem łajdaków, a współcześnie pojęcie to stało się pałką, którą chętnie okładają się członkowie wrogich frakcyj politycznych, zwykle będący demokratami. Im częściej o patriotyzmie mówią miłośnicy ludowładztwa, tym skwapliwiej legitymista własne emocje wobec kraju przodków pozostawia dla siebie. Prywatne nie musi być polityczne. Nasza redakcja nie zamierza rozliczać pracowników Biura Festiwalowego z miłości do Polski (lub jej braku), ale oczekuje też, że pracownicy publicznych instytucyj nie będą zachowywać się w taki sposób, jakby tytuł głośnego artykułu w „Gazecie Wyborczej” (17 sierpnia 2007 r.) – Patriotyzm jest jak rasizm – awansował do rangi Jedenastego Przykazania.

Mijają kolejne miesiące, a nasza redakcja nie może otrzymać odpowiedzi na najprostsze zagadnienia. Cóż, pozostaje nadzieja, że może ten artykuł dotrze do pana dyrektora Krzysztofa Maja i wtedy nasz niedoszły rozmówca zdecyduje się odpowiedzieć na pytanie, czy uważa za słuszne karanie odmową akredytacji mediów podejrzewanych o patriotyzm.

Ostatni akapit korespondencji, która – jak rozumiem – nie trafiła na biurko pana dyrektora, brzmi: Dlatego chciałbym prosić Pana o wypowiedź dla Portalu Legitymistycznego, czy jest to również oficjalne stanowisko Biura Festiwalowego IMPART 2016, że Polacy nie powinni być patriotami; czy patriotyzm jest czymś wstydliwym; czy Biuro jest zdania, że strona, która „promuje patriotyzm”, nie może publikować wiadomości, artykułów i innych materiałów poświęconych kulturze.


1 Nie podajemy jej nazwiska, gdyż 30 grudnia zakończyła współpracę z Biurem Festiwalowym Impart 2016.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.