Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Jan Spiechowicz: Kilka spojrzeń na krajobrazy Europy

Kilka spojrzeń na krajobrazy Europy

Jan Spiechowicz

Genius loci – „bezpieczne oparcie dla ludzkiej stopy”

Genius loci w rzymskich czasach był duchem opiekuńczym, przyjazną obecnością „sił wyższych”. W czasach romantyzmu stał się niezdefiniowanym pojęciem, duchem miejsca, oczarowaniem. Dzisiaj rozumiemy to wieloznaczne, naturalne, ale niejasne pojęcie jako coś stworzonego przez ludzi w łączności z otoczeniem. Architekt i filozof architektury Christian Norberg-Schulz [1926–2000] uczył, że celem architektury jako dopełnienia krajobrazu jest tworzenie bezpiecznego oparcia dla ludzkiej stopy, dla ludzkiej egzystencji, że miejsca, w których ludzie żyją, muszą mieć swój wyraźny charakter, swojego ducha miejsca. Zaproponował wnikliwe i całościowe spojrzenie na genius loci poprzez odczytanie charakteru struktury, kształtów przestrzeni i światła.

Światło Północy

Charakter światła jest zmiennie kształtowany przez pory roku, pory dnia i pogodę. Rodzaj światła określa wygląd powierzchni, po której idziemy, nieba nad nami, bliskiej ściany domu, dalekiego horyzontu. Obniżony przebieg Słońca bliżej bieguna w Oslo, w porównaniu z Warszawą, zwiększa długość ostro zarysowanych cieni rzucanych przez oświetlone przedmioty. Słońce w Oslo, powoli zmieniając swoją wysokość nad horyzontem, długo pozostaje na wysokości oczu patrzącego. Szczególnie w zimowy słoneczny poranek pozwala to zaobserwować sferyczne pierścienie kolorów tęczy stojącej wokół żółtej kuli Słońca. Ostatnia godzina światła dziennego w zmierzchu przed zachodem Słońca w języku norweskim nazywa się „niebieską godziną” (blå time), ponieważ wieczorne niebo, zwłaszcza w lecie, powoli dzieli się tam na trzy różne kolory. Na zachodzie, nawet kiedy Słońce zapadnie poniżej horyzontu, promienie Słońca długo jeszcze malują nieboskłon na czerwono. W miarę kiedy wschodni ciemnoniebieski nieboskłon robi się coraz większy i ten kolor w coraz większym stopniu dominuje – nie zwiększa to ciemności, ponieważ równocześnie północny nieboskłon jest biały. Także białe kwiaty stają się wtedy coraz bielsze, szczególnie Oenothera biennis, kwitnące od czerwca do września, po norwesku nattlys – nocne światło. Ta biel na niebie i na ziemi sprawia, że wszystkie białe przedmioty wydają się bielsze.

Ciągłość i nieciągłość krajobrazów

Charakter podłoża norweskiej przestrzeni tworzą niezliczone ilości małych i trochę większych pagórków, wskutek czego teren podzielony na dolinki między pagórkami uformowany jest w mikrokrajobrazy jakby stworzone dla gnomów i trolli. Las akcentuje pionowy wymiar krajobrazu. W Finlandii i Szwecji jego ciągłość przerywają srebrzyste wody jezior. Powierzchnia północnej Francji składa się z daleko rozprzestrzenionych, niskich, falujących czarnoziemów, których ponadludzka skala sprawia wrażenie „kosmicznej” nieskończoności. Krajobrazy Danii są nieco podobne, ale ich mniejsze wymiary stwarzają bardzo intymne środowisko. Zatrzymując „duński” wymiar horyzontalny, a bardziej akcentując wymiar pionowy, otrzymujemy „ludzki krajobraz wzgórz” obecny w centralnej części Toskanii i w Monferrato w Italii. Tam głębokie zagłębienia między wzgórzami powodują ich odseparowanie od siebie. Teren traci ciągłość. Taka właśnie jest Liguria – nieprzyjazny, dziki krajobraz wąskich wąwozów.

Jeremi T. Królikowski, Verdens Ende (Norwegia), pastel 1993

Jeremi T. Królikowski, Verdens Ende, pastel 1993

Krajobrazy romantyczne i inne

W różnorodności światła i struktur krajobrazu Norberg-Schulz wyodrębnił trzy podstawowe postaci genius loci – romantyczną, kosmiczną i klasyczną.

Archetypem krajobrazu romantycznego jest północ Europy. Tam siły natury są mocno odczuwalne, podłoże nie ma ciągłości, wielość form terenu nadaje krajobrazowi zróżnicowaną mikrostrukturę. Za każdym wzgórzem, za każdą skałą odkrywamy nowe miejsce. Niebo na ogół jest tylko fragmentarycznie widoczne między zarysami skał i drzew. Niskie Słońce, stosunkowo ostry kąt padania promieni słonecznych, a czasem dodatkowy element migotliwej płaszczyzny wody strumienia czy stawu tworzą razem bogatą grę plam świetlnych i cieni widzianych tu poprzez prawie zawsze obecny filtr zmiennego zachmurzenia. Częste zmiany pogody, duże różnice kolorów i form krajobrazu między porami roku powodują, że krajobraz składa się z mnogości miejsc zaskakująco zmiennych.

Przeciwieństwem krajobrazu północnego jest zredukowany do kilku elementów kosmiczny krajobraz pustyni. Nieskończoność jałowego terenu pod olbrzymim sklepieniem nieba, gdzie pionowe promienie Słońca nie dają cienia, a wschody i zachody Słońca nie mają etapów pośrednich. Jedynym miejscem do życia jest oaza. Monotonia prawie pozbawiona elementów pionowych, krajobrazy bez miejsc indywidualnych wyrażają absolutny, niezmienny porządek rzadko spotykany w krajobrazach Europy.

Krajobraz klasyczny, grecko-rzymski, śródziemnomorski, to kompozycja złożona z wyraźnie oddzielonych elementów. Teren jest ciągły, ale zróżnicowany, doliny i wzgórza wiąże harmonia poziomych i pionowych rytmów. Mocne światło i równo rozdzielone cienie tworzą znaczące, wyraźne i osobne miejsca. Równowaga między miejscami intymnymi a rozległym krajobrazem daje całościowe wrażenie logicznego porządku – rzymskie Koloseum i Panteon przypominają słowa Marcina Heideggera, że bycie na ziemi oznacza bycie pod niebem.

Spojrzenie niespiesznego przechodnia

Niespieszny przechodzień [określenie Stanisława Vincenza] stara się bardziej uważnie patrzeć na otaczający świat. Pozwala to na uchwycenie i pełniejsze zrozumienie i odczucie genius loci. Ziemia i niebo to dwie płaszczyzny ograniczające przestrzeń kosmiczną. Horyzont jest linią spotkania ziemi i nieba. Ta przestrzeń między nimi, otwarta za pomocą dwu osi, jednej sięgającej w górę, wertykalnej, i drugiej – sięgającej wszerz, horyzontalnej, jest nieruchoma, jak długo pozostajemy nieruchomi. Gdy zaczynamy się poruszać, wtedy przestrzeń między ziemią a niebem porusza się wraz z nami. Poruszając się wzdłuż fiordu w kierunku otwartego morza czy wzwyż w górach – horyzont się rozszerza i jest tak samo szeroki wysoko w górach, jak i na otwartym morzu. Odwrotnie, horyzont zwęża się, gdy schodzimy do dna doliny, bo tam wąski horyzont jest wysoko, tam, gdzie góry spotykają się z niebem.

Poruszanie się w krajobrazie, czy to w górach, czy dolinach, zawiera w sobie kontemplację widzianych po drodze, zmiennych horyzontów. Umiejętność stopniowego odczytywania poszczególnych elementów krajobrazu, tych naturalnych i tych stworzonych przez człowieka, zarówno poprzez widzenie, jak i rysowanie, pozwala bliżej rozpoznać charakter i niepowtarzalność miejsca.

Oslo, 12 sierpnia 2019 r.

Dr Jan Spiechowicz – urodzony w Starym Sączu 27 marca 1940 roku; wykształcenie akademickie zdobył w Krakowie (lekarz – 1963, dr med. – 1976), pracował w klinikach uniwersyteckich w Krakowie (1965–1982) i Oslo (1982–2010).

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.