Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Tomasz Sikorski: Konserwatywne inspiracje w publicystyce politycznej Jacka Bartyzela na łamach „Bratniaka” i „Polityki Polskiej” (1977-1989)

Konserwatywne inspiracje w publicystyce politycznej Jacka Bartyzela na łamach „Bratniaka” i „Polityki Polskiej” (1977-1989)

Tomasz Sikorski

Więcej niż złoto, Kyrnosie, wart jest ten, co wiary dotrzyma.

Teognis z Megary

Wstęp

Jacek Bartyzel — uczony, historyk idei, teatrolog, myśliciel polityczny, jest dziś jedną z najbardziej znaczących i najbarwniejszych postaci rodzimego nurtu konserwatywnego. Swoją dojrzałość ideową osiągał jednak bardzo powoli, sięgając do różnych, czasami pozornie odmiennych tradycji politycznych. Kształtowanie postawy konserwatywnej, a zarazem edukacja ideowa sięga w przypadku Bartyzela związków z Ruchem Młodej Polski oraz publicystyki politycznej na łamach „Bratniaka” i „Polityki Polskiej”.

Zawiązany z inspiracji gdańskiego środowiska opozycyjnego pod przywództwem Aleksandra Halla RMP syntetyzował dziedzictwo różnych szkół myśli politycznej II Rzeczypospolitej z silną przewagą tożsamości narodowodemokratycznej, piłsudczykowskiej i konserwatywnej. Trudno jednoznacznie określić, na ile RMP stanowił grupę o dookreślonej proweniencji konserwatywno-narodowej, tym bardziej że w ciągu swojej niespełna dwudziestoletniej historii ulegał ewolucji, czerpiąc z nowych doświadczeń, wychodząc poza „rogatki” rodzimych tradycji, szukając punktu zaczepienia w idei gaullistowskiej czy modnego w latach osiemdziesiątych dorobku (głównie w sferze praktycznej) amerykańskich neocons. Niemniej można, na użytek niniejszego opracowania, mając świadomość generalizacji — stępienia ostrych krawędzi, stworzyć „młodopolski” katalog zasad naczelnych. Wśród nich umieściłbym: 1) przezwyciężenie tradycyjnej antynomii narodu i państwa; 2) ujęcie narodu jako najważniejszej naturalnej wspólnoty, stanowiącej duchową jedność wspólnej tradycji, kultury i religii; 3) przyjęcie zasady, że naród może funkcjonować i rozwijać się tylko w niepodległym państwie; 4) przyjęcie personalistycznej zasady, iż człowiek jest zakorzeniony w transcendencji, a jego prawa najlepiej są zabezpieczone we wspólnocie; 5) przezwyciężenie antynomii ustrojowej między silną władzą (autorytetem Głowy Państwa) a wolnością jednostki; 6) rozumienie polityki zgodnie z wykładnią klasyczną i nauczaniem społecznym Kościoła jako roztropnego działania na rzecz dobra wspólnego; 7) uznanie faktu, iż Polska jest częścią cywilizacji Zachodu; 8) realizowanie polityki zagranicznej z uwzględnieniem ograniczenia wynikającego z geopolitycznego położenia między Niemcami a Rosją; 9) akceptacja formuły zjednoczenia Europy w oparciu o zachowanie atrybutu suwerenności. Przyjęcie modelu „Europy suwerennych Narodów” zgodnie z nauczaniem Papieża Jana Pawła II1.

Niemalże od początku funkcjonowania środowiska „młodopolskiego” J. Bartyzel stał się jednym z jego liderów i obok A. Halla najwybitniejszym pisarzem politycznym. Pochodził z rodziny galicyjskiej o bogatych tradycjach patriotycznych. Przodkowie Bartyzela działali aktywnie w „obozie narodowym” sensu largo, spełniali się również na niwie gospodarczej. Gdybyśmy jednak mieli szukać jakichś punktów stycznych, to bez wątpienia rodzinę charakteryzował zdecydowany antykomunizm (o odcieniu cywilizacyjnym), niechęć wobec monopolizacji życia publicznego, patriotyzm (także lokalny)2. Bartyzel trafił do opozycji nieco przez przypadek w trakcie spotkania z łódzką elitą KOR (marzec 1977). Niemal natychmiast zaangażował się w działalność Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Tam spotkał grupę gdańską, z którą wspólnie zorganizował jesienią 1979 r. RMP3.

***

Celem niniejszego studium jest analityczne ujęcie problemu konserwatywnych inspiracji w pisarstwie politycznym Jacka Bartyzela w latach 1977-1989.

Cezura chronologiczna przyjęta przez autora w tytule opracowania ma charakter zamknięty. Pierwsza data, czyli rok 1977, wiąże się z powstaniem pisma „Bratniak”, na łamach którego zamieszczał pierwsze teksty ideowo-polityczne Jacek Bartyzel, wybór cezury końcowej zaś determinowany był kilkoma założeniami. Po pierwsze: dekompozycji uległo środowisko Ruchu Młodej Polski, w ramach którego funkcjonował Jacek Bartyzel. Choć „Polityka Polska” (wychodziła od 1982 roku) — organ teoretyczny (ideowy) RMP, ukazywała się jeszcze do 1991 roku, to wyraźnie stała się pismem eklektycznym, otwartym na różne tradycje myślenia politycznego, świadomie zrywając z konserwatywno-narodowym dziedzictwem „młodopolskim”. Patrząc z bardziej ogólnej perspektywy, rok 1989 rozpoczynał ewolucyjną przebudowę (transformację — modernizację) państwa, zamykał natomiast pierwszy okres publicystyki politycznej Jacka Bartyzela.

Na potrzeby niniejszego opracowania wykorzystano przede wszystkim źródła charakterystyczne dla badań nad myślą polityczną: publicystykę polityczną, dokumenty życia społecznego, programy oraz wszelkie świadectwa myśli politycznej. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim wykorzystanie pism środowiskowo związanych z RMP: „Bratniaka” oraz „Polityki Polskiej”. Głównie na podstawie zamieszczonych tam tekstów odtworzono styl politycznego myślenia Jacka Bartyzela, syntetyzujący doświadczenie konserwatywne i chrześcijańskie.

Struktura wewnętrzna tekstu składa się z kilku wyodrębnionych części: wstępu, refleksji politycznej na łamach „Bratniaka”, „Polityki Polskiej” z wyszczególnieniem zasadniczych zagadnień dominujących w refleksji Bartyzela z tamtego okresu: rozważań nad rewindykacją państwa, syntezy tradycji myślenia politycznego, sporu o kształt ideowy prawicy u progu III Rzeczypospolitej. Opracowanie zamyka zakończenie.

-1-

„Bratniak” (1977-1981)

Jako publicysta „młodopolski” Bartyzel zadebiutował na łamach „Bratniaka”4 zimą 1977 r., uczestnicząc w dyskusji na temat modelu życia studenckiego. Jego postulaty nie odbiegały od propozycji różnych środowisk opozycyjnych, odnosiły się głównie do: wprowadzenia pluralizmu akademickiego, wolności dla działalności duszpasterstw akademickich, zmiany ustawy o szkolnictwie wyższym w duchu wychowania patriotycznego, w szacunku dla narodowej tradycji5. Jednak pierwszy ideowy tekst Bartyzela zamieszczony w „Bratniaku” pochodzi dopiero z kwietnia 1978 roku. Jest nim głos w dyskusji nad artykułem o. Bronisława Sroki6. Ojciec Sroka, jezuita i duszpasterz środowisk akademickich, wskazywał na nierozerwalność narodowej tradycji i katolicyzmu. Z polemiką wobec dystynkcji o. Sroki wystąpili reprezentanci lewicy laickiej: Jan T. Lipski i Wojciech Ostrowski, zarzucając jezuicie „etnocentryczną” optykę7. Polemika Lipskiego i Ostrowskiego wywołała sporo kontrowersji w środowisku RMP. Głos zabrał również Bartyzel. Powołując się na dorobek Feliksa Konecznego, Zygmunta Wasilewskiego, Jerzego Brauna i Józefa Hoene-Wrońskiego, argumentował, że polski ideał cywilizacyjny łączy postulat pokojowego szerzenia wiary i wolności, przez ideę więzi wolnych z wolnymi, równych z równymi. Związek katolicyzmu z polskością — pisał dalej — ustalił się właśnie jako związek katolicyzmu tolerancyjnego dla innych wyznań, a polskości szanującej, a nawet pielęgnującej inne narodowości. Misja narodu to nic innego jak cel narodu8. Rozpoznania Bartyzela, choć wówczas jeszcze nieco intuicyjne, świadczyły o powolnym kształtowaniu postawy zachowawczej. Niewątpliwie właśnie Hoene-Wroński i Jerzy Braun ze swoją syntezą państwa i narodu, przełamywaniem tradycyjnych antynomii dzielących tradycyjne szkoły myślenia politycznego stanowiły dla Bartyzela pierwsze źródła inspiracji.

Niemniej jako pierwszy osobisty „manifest” propaństwowy (także mocarstwowy) Bartyzela można potraktować opublikowany wiosną 1979 r. tekst Czy można dziś zostać piłsudczykiem? Tekst pełnił dwie funkcje. Po pierwsze przybliżał mozaikę ideowo-polityczną obozu „państwowców”: od konserwatywnych „żubrów wileńskich” po nacjonalistów państwowych z „Jutra Pracy” oraz młodokonserwatywno-mocarstwowy „Bunt Młodych” i „Politykę”. Po drugie, co — jak się okazało — było ważniejsze, Bartyzel podjął się odważnej próby rehabilitacji postawy propaństwowej. Propaństwowej nie znaczy uznającej bezwarunkowo państwowość PRL. Świadomość braku pełnej suwerenności Polski Ludowej nie mogła jednak prowadzić do odrzucenia państwa w ogóle. Innymi słowy, w przekonaniu Bartyzela, ale i całego środowiska „młodopolskiego”, PRL była ułomną, niepełną, kaleką formą państwowości. Idąc dalej, Bartyzel domagał się egzekucji praw narodu na różnych płaszczyznach. Jako realista („etyczny realista”) i konserwatysta zarazem nie deprecjonował idei romantycznej irredenty, ale podchodził do niej z dużym dystansem. W tym miejscu warto zresztą podkreślić, że w przypadku realizmu Bartyzela spotykamy dość nietypową, a na pewno nie dość mocno wyeksponowaną przez polskich badaczy supozycję, która zakłada, że akceptacja idei romantyzmu, na przykład romantycznej wizji narodu, nie musi jednoznacznie oznaczać zgody na irredentę.

Wróćmy jednak do zasadniczego wątku podniesionego przez Bartyzela. Postawę charakteryzująca się myśleniem o ciągłości dziejów łączył z postulatem rozwijania niezależnych form życia społecznego, decentralizacji, autonomii dla struktur naturalnych etc9. Nie sposób nie zauważyć tutaj wpływów dziewiętnastowiecznego modelu polityki czynnej wyłożonego w wykładzie Zygmunta Miłkowskiego Rzecz o obronie czynnej i o Skarbie Narodowym, a realizowanego przez Romana Dmowskiego. O ile jednak w publicystyce A. Halla i Wiesława Chrzanowskiego można było spotkać odwołania (dokładne analizy) wprost, o tyle u Bartyzela owe reminiscencje były nieco ukryte10.

Do kwestii państwowości PRL Bartyzel sięgał jeszcze przy kilku okazjach. Najpierw w polemice z realistycznym kierunkiem grupy Janusza Zabłockiego (Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych). Reżimowym katolikom z ODiSS zarzucał Bartyzel brak granic w strategii politycznej, nieuwzględnianie zasad etycznych w kalkulacjach politycznych. Interesy państwa jako całości, zgodnie z wykładnią konserwatyzmu, nie mogły oznaczać wspierania linii obozu rządzącego, zważywszy choćby na jego „antycywilizacyjny” genotyp. Polityka realna w przekonaniu Bartyzela powinna być również etyczna, zgodna z aspiracjami narodu, jego misją cywilizacyjną11. Ideał państwa - pisał Bartyzel w jednym z esejów — jest zrzeszeniem etycznym, w którym obywatel nie jest bezwolnym narzędziem w ręku despotycznej władzy, lecz świadomym współtwórcą politycznego dobra, w którym miejsce w hierarchii społecznej nie należy się od stopnia uległości wobec władzy, lecz jest wynikiem zasługi, ofiarności i rzeczywistej wartości twórczej członków wspólnoty; w którym wreszcie za źródło władzy uznaje się nie arbitralną wolę uzurpatorskiej jednostki lub monopartii, lecz wolę narodu i prawo Boże, którego realizacja jest zarazem sankcją i celem władzy12. Doszukując się inspiracji ideowych autora tych słów, nie sposób nie zauważyć, że oprócz romantycznego mesjanizmu (głównie dorobek J. Hoene-Wrońskiego) sięgał również do elitarnych koncepcji piłsudczyków (projekt „legionu zasłużonych”) oraz zapisów konstytucji kwietniowej z 1935 r. Odwoływał się także do innych źródeł, jak choćby lektury pism J. Brauna, historiozofii F. Konecznego i konstytucyjnych rozważań Władysława Leopolda Jaworskiego.

Ponownie do tej kwestii państwa i postawy konserwatywnej sięgnął Bartyzel w recenzji słynnej i często komentowanej w drugim obiegu monografii Marcina Króla Style politycznego myślenia. Wokół „Buntu Młodych” i „Polityki”13. Doceniając edukacyjne walory książki Króla, Bartyzel skoncentrował się przede wszystkim na analizie poglądów międzywojennych mocarstwowców. W jego przekonaniu publicystom „Buntu Młodych” i „Polityki” udało się wyjść poza anachroniczne spory starych konserwatystów, katolicyzm łagodzić tolerancją wobec mniejszości narodowych, narodową postawę marzycielstwa politycznego łączyć z chłodną analizą geopolityczną. Stąd wśród zasad naczelnych nurtu „młodokonserwatywnego” wymieniał także: mocarstwowość, ideę jagiellońską, elitaryzm, zmysł geopolityczny. Bartyzel potraktował również omówienie książki Króla jako okazję do prezentacji swojego konserwatywnego credo. Uznał przede wszystkim, odmiennie od M. Króla, że idei konserwatywnej nie można jedynie zawężać do walorów poznawczych, ale można, a nawet trzeba treść konserwatywną rozwijać w praktyce politycznej. Za Hieronimem Tarnowskim — politykiem z międzywojennego Stronnictwa Zachowawczego (następnie Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego), przyjmował za ponadczasowe i nieulegające korozji trzy filary konserwatyzmu: 1) obecność religii w życiu publicznym (etyka absolutna — zakon przyrodzony); 2) poszanowanie autorytetu władzy; 3) szacunek dla tradycji narodowej14.

Wyraźne konserwatywne inspiracje w publicystyce Bartyzela przed powołaniem RMP pojawiły się jeszcze kilka razy. Okazją do ich prezentacji stała się wizyta Papieża Jana Pawła II do kraju oraz egzegeza encykliki Redemptor hominis. Pomijając dokładną analizę tych artykułów, warto zwrócić uwagę na dwa elementy. W środowiskowym dokumencie Nadzieja i odpowiedzialność, zapewne spod pióra Bartyzela, znalazł się zapis o transcendentalnych źródłach prawa. Czytamy tam bowiem: Porządek prawny bierze się z porządku moralnego, a ten nie jest dziełem ludzi, lecz w istocie pochodzi od Boga15. W konserwatywnej dystynkcji Bartyzela etyka absolutna jest pierwsza i naturalna względem prawa pozytywnego, będącego wykwitem zbiorowej woli społeczeństwa. Podobną dystynkcję odnajdziemy również w analizie encykliki Redemptor hominis, gdzie publicysta „Bratniaka” wszelkie działania społeczne umieszczał nie tyle w granicach prawa państwowego, ile naturalnego. Odwołanie do prymatu etyki absolutnej i krytyki oświeceniowego modelu praw człowieka znalazło się także w kilku innych artykułach Bartyzela16. Publicysta „Bratniaka” zakładał, że dobro wspólne jest celem nadrzędnym każdej społeczności, również państwowej. Dobro wspólnoty nie mogło jednak wykluczać dobra jednostek. Owa antynomia była jedynie pozorna. Konserwatywnych inspiracji w tym tekście było znacznie więcej. Bartyzel przywoływał między innymi organiczną wizję społeczeństwa, składającego się z części (naturalnych wspólnot) podlegających hierarchicznej gradacji („od dołu ku górze”). Stąd wynikało również, że w państwie miała rządzić elita, wyłaniania w oparciu o kryteria moralne i rozumowe. Władza zaś — stwierdzał Bartyzel — ma swoje boskie pochodzenie, obwarowane nakazami moralnymi17.

Wiele rozpoznań J. Bartyzela zaprezentowanych w publicystyce z lat 1977-1979 znalazło również swoje odzwierciedlenie w Deklaracji Ideowej RMP z jesieni 1979 r. Prace nad kształtem tego dokumentu trwały od lata 1979 r. w ścisłym gronie „młodopolaków”. Wydaje się, że największy wpływ na jej ostateczny kształt mieli: A. Hall, Arkadiusz Rybicki i J. Bartyzel. W sposób syntetyczny ujęto w niej pierwiastki wypływające z personalizmu chrześcijańskiego, konserwatywnej i narodowodemokratycznej szkoły politycznego myślenia. Dziełem Bartyzela, o czym wspominał po latach, były passusy dotyczące wspólnotowego ujęcia narodu rozumianego jako wspólnota organiczna (duchowa), wpływy pierwiastków wypływających z romantycznego mesjanizmu (nauka J. Hoene-Wrońskiego i jego „ucznia”: J. Brauna) oraz transcendentalizacja personalizmu przeciwstawiona polemicznie indywidualizmowi oświeceniowemu. Bartyzel zdołał również przeforsować niezwykle istotny zapis o utożsamianiu państwa z realizacją historycznej Ojczyzny oraz pozornej tylko antynomii ustrojowej: wolności jednostki i silnej władzy18.

J. Bartyzel był również autorem środowiskowego dokumentu poświęconego sprawom gospodarczym. Dlaczego on — teatrolog, historyk idei? Być może dlatego, że w RMP brakowało ekonomistów. Cała grupa „młodopolska” składała się w zasadzie z absolwentów kierunków humanistycznych i społecznych (historii, socjologii, nauk politycznych). Bartyzel opierał się nie tyko na konserwatywnych zasadach ochrony własności prywatnej i jej upowszechnienia, ale również na programie gospodarczym Stefana Kurowskiego, który generalnie oceniał pozytywnie19. Trwające od początku 1981 r. prace Rady Programowej RMP zakończyły się opublikowaniem tekstu Rozważania nad ustrojem gospodarczym, który uzupełniał „braki” z Deklaracji Ideowej z 1979 r. Bartyzel zwracał uwagę na potrzebę urynkowienia gospodarki, ochrony własności prywatnej i jej upowszechnienia oraz tworzenia warunków do wolnego gospodarowania. W gruncie rzeczy dezyderaty gospodarcze zaprezentowane w tym dokumencie wynikały nie tyle z prawicowej, czy też konserwatywnej wrażliwości, ile z nauki społecznej Kościoła. Stąd między innymi przeciwstawiając się „dzikiemu” liberalizmowi, gospodarczy ład osadzano na pierwiastkach moralno-etycznych. Likwidację nieefektywnego systemu nakazowo-rozdzielczego Bartyzel wiązał z ewolucyjnymi przekształceniami. Opowiadał się za gospodarką czterosektorową: 1) przedsiębiorstwa prywatne (małe firmy); 2) „przedsiębiorstwa samorządowe” (np. stocznie, kopalnie, huty); 3) „przedsiębiorstwa komunalne” (szpitale, szkoły, komunikacja miejska); 4) przedsiębiorstwa państwowe — monopolistyczne (mennica, przemysł zbrojeniowy). W kwestii rolnictwa pozostawał zwolennikiem autonomii gospodarowania w postaci farmerskich (rodzinnych) gospodarstw wiejskich. Podjął również kwestię samorządności zawodowej i gospodarczej. Nie określał się jako bezwzględny zwolennik korporacjonizmu, ale uważał, że tradycja chrześcijańskiego korporacjonizmu i nauki międzywojennego jurysty W. L. Jaworskiego pozwala na organizację wielopłaszczyznowego samorządu w postaci izb gospodarczych, zawodowych, przemysłowych i rolniczych zrzeszonych w Naczelnej Izbie Gospodarczej („parlament gospodarczy”). Opowiadał się również za ograniczeniem instytucjonalnej biurokracji poprzez likwidację ministerstw branżowych i utworzeniem dwóch strategicznych resortów: Przemysłu i Handlu oraz Skarbu20.

Publicystykę J. Bartyzela z okresu współpracy z pismem „Bratniak” charakteryzowała duża eklektyczność ideowa. Jednocześnie publicysta „Bratniaka” przywoływał i rozwijał bardzo różne wątki, starając się syntetyzować metapolityczną wykładnię Hoene-Wrońskiego i jego „uczniów” z nauką chrześcijańską oraz refleksją międzywojennych konserwatystów ze Stronnictwa Zachowawczego (także „stańczyków” i neokonserwatystów z „Buntu Młodych i „Polityki”). Wydaje się jednakowoż, że do konserwatywnych poglądów dojrzewał powoli i ewolucyjnie. Za „praźródła” inspiracji ideowych uznać należy zakorzenienie w filozofii romantycznego mesjanizmu, następnie tradycję piłsudczykowską (państwową) oraz katolicką naukę społeczną, z której wyprowadzał najważniejsze fundamenty konserwatywnego stylu politycznego myślenia.

-2-

„Polityka Polska” (1982-1989)

Pełne zaangażowanie RMP w strukturach NSZZ „Solidarność” skłoniło w styczniu 1982 r. liderów środowiska do zawieszenia działalności instytucjonalnej pod szyldem RMP. Po wprowadzeniu stanu wojennego wśród „młodopolaków” dało się zauważyć zwątpienie w działalność w podziemiu. W różnych rozmowach powracał pomysł „reaktywowania” środowiska, ale w nieco zmienionej formule. Pierwsze próby odbudowania RMP na gruncie warszawskim podjęli Marek Gadzała i Tomasz Wołek, powołując do życia podziemne pismo „Solidarność Narodu”. Nie odegrało ono jednak znaczącej roli. Wołkowi marzyło się pismo o orientacji prawicowej, które równoważyłoby wpływy lewicującej „Krytyki”. Stąd narodził się w połowie 1982 r. pomysł wydawania „Polityki Polskiej” — pisma prawicowej elity intelektualnej. Tytuł bezpośrednio nawiązywał do fundamentalnej pracy Romana Dmowskiego Polityka Polska i odbudowanie państwa (Warszawa 1925)21. Redakcję tworzyli: T. Wołek, M. Gadzała, M. Rybicki, później dołączyli także: A. Hall, M. Jurek i J. Bartyzel22. Na łamach pisma podejmowano tematykę bardzo różnorodną. Dyskutowano nad szansami i perspektywami polskiej prawicy, ogłaszano drukiem głośne teksty intelektualistów (np. W. Wasiutyńskiego, S. Kisielewskiego, H. Krzeczkowskiego), komentowano propozycje i projekty polityczne z kraju i emigracji. Wyróżnikiem „Polityki Polskiej” była również interesująca publicystyka międzynarodowa niemieszcząca się jedynie w analizach geopolitycznych, ale sięgająca również do problematyki zimnej wojny, wewnętrznej sytuacji w USA, ZSRR, Azji i Afryce. Pismo, choć wyraźnie nachylone „na prawą stronę”, unikało prostych klasyfikacji i etykiet. Bez wątpienia jednak dziedzictwo narodowodemokratycznej i konserwatywnej szkoły myślenia politycznego tworzyło swoisty „stempel ideowy” „Polityki Polskiej”.

Publicystyka J. Bartyzela z okresu współpracy z „Polityką Polską” charakteryzuje się wielobarwnością ideową o wyrazistej konserwatywnej intuicji. Wydaje się, że właśnie lata 80. zasadniczo ukształtują integralnie konserwatywne poglądy publicysty „Polityki Polskiej”. Nie będzie to oczywiście oznaczało „zakleszczania się” w tradycji konserwatyzmu ultra, później monarchizmu, ale również penetrowanie doświadczeń bardzo różnych od „romantyków” Hoene-Wrońskiego, Brauna i Adama Skwarczyńskiego po Arystotelesa, Akwinatę, tradycjonalistów oraz kontrrewolucjonistów świata łacińskiego i romańskiego. Z drugiej strony również język wykładu Bartyzela zaczyna się zmieniać. Nie są to już tylko „typowe” teksty publicystyczne, mało doprecyzowane, mające trafić do mniej wyrobionego czytelnika. Bartyzel z publicysty idzie o krok dalej, stając się jednym z najciekawszych pisarzy politycznych w kręgach opozycyjnych. Uprawiany przez niego dyskurs z charakterystycznym (zarazem trudnym) stylem przypominać zaczyna metapolityczny wykład, nie zaś „klasyczny” styl publicystyczny.

Tak czy inaczej patrząc z perspektywy interesujących nas tutaj inspiracji konserwatywnych, teksty Bartyzela można spróbować uporządkować, biorąc pod uwagę motywy przewodnie. Stąd wskazałbym na trzy takie motywy, na podstawie których można odtworzyć konserwatywne credo pisarstwa politycznego J. Bartyzela: 1) idea państwa — dylemat związany z „uznaniem” państwa; 2) tradycyjne szkoły politycznego myślenia; 3) zasady ideowe konserwatywnej prawicy u progu III Rzeczypospolitej.

Idea państwa — uznać państwo?

Kwestię istoty państwa Bartyzel podjął już na łamach „Bratniaka”. Pisał wówczas, że państwo jest zrzeszeniem etycznym obywateli, a władza winna się troszczyć o dobro wspólne wszystkich obywateli. Przyjęcie organicystycznej optyki skłaniało do wniosku, że społeczeństwo jest wewnętrznie zhierarchizowane, zbudowane „od dołu ku górze”, respektując prawa wspólnot naturalnych, od rodziny począwszy, na wspólnocie narodowej i państwie skończywszy. W strukturze społecznej istnieje „naturalny” podział na: elity i masy. Ów elitaryzm (aristoi) wywiedziony nie tyle z przesłania ewangelicznego, ile z wykładów Ojców Kościoła (św. Tomasz z Akwinu), „poganina” Platona (merytokracja), przenosił Bartyzel na rozstrzygnięcia ustrojowe, zapowiadając budowę państwa w oparciu o trzy fundamenty: monarchiczny (autorytet głowy państwa), demokratyczny (pochodząca z wyborów powszechnych izba poselska) i arystokratyczny (kształt Senatu). Wydaje się jednak, że w tych rozpoznaniach ideowych Bartyzela więcej było intuicyjnej wrażliwości ideowej, aniżeli świadomego przyjęcia bardzo konkretnej wykładni, co w moim przekonaniu nastąpiło dopiero w latach 80.

Odniesienie do bytu państwowego musiało skłaniać także do wypracowania formuły „wybicia się” na niepodległość. Tradycyjny dziewiętnastowieczny dylemat bić się czy nie bić ponownie, choć w zmienionej rzeczywistości, siłą rzeczy stawał się aktualny. Stąd na łamach „Polityki Polskiej” polemizowano z wieloma aktualnymi w latach 80. projektami polityki niepodległościowej, między innymi: Grupy Publicystów Politycznych, środowiska „Głosu”, S. Kisielewskiego, czy w końcu J. Kuronia. Zdołano również, niewątpliwie pod wpływem W. Chrzanowskiego i W. Wasiutyńskiego, ale też lektur pism Dmowskiego, J. L. Popławskiego, wskazań Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego, wypracować i uaktualnić program polityki czynnej (czynnego oporu), zakładający działania na różnych polach: od kultury po gospodarkę, szukając enklaw do rewindykacji państwa. Odzyskiwanie „wewnętrznej suwerenności narodu” wymagało przyjęcia postawy realistycznej. Bartyzel, zwolennik roztropnej „Realpolitik”, uważał jednak, że działanie polityczne, także realistyczne, nie mogło pomijać moralnych i etycznych aspektów. Innymi słowy, między pozytywnym rozumieniem realizmu a kolaboracją (realizm negatywny) istniała cienka granica, którą łatwo było przekroczyć (casus PAX). Polityka realna w przekonaniu Bartyzela powinna uwzględniać nie tylko chłodną kalkulację rachunku sił i potencjałów, ale również stanu psychicznego (stanu ducha) członków wspólnoty narodowej23.

Wyczulenie Bartyzela na kwestie państwa, które niejako pozostawały w tle „młodopolskich” rozważań na temat wspólnoty narodowej, wynikało z przyjętej przezeń tezy o zaniku myślenia państwowego. W ciekawym tekście Uwagi nad aktualnym stanem kultury politycznej w Polsce stwierdzał jednoznacznie, że pod wpływem zaborów, ale również mody na „abramowszczyznę”, skutecznie wyeliminowano z języka politycznego w Polsce Ludowej kategorię państwa. W powszechnej świadomości Polaków istniał klasyczny dychotomiczny podział na: „my” i „oni”, co musiało oznaczać, że PRL nie traktowano jako niedoskonałą formę państwowości polskiej, ale „republikę przejściową”. Sprzeciwiał się tym samym Bartyzel zastępowaniu przez lewicę postkorowską pojęcia państwa przez pojęcie społeczeństwa (mit „samorządnej Rzeczypospolitej”), które ze swej istoty nie stanowiło samo w sobie czynnika państwotwórczego24. Najobszerniejszą wykładnię poglądów na temat państwa zawarł Bartyzel jednak dopiero w dyskusyjnym artykule Uznać państwo…? Tekst Bartyzela można śmiało określić mianem środowiskowego — odważnego „manifestu” na rzecz rewindykacji państwa. Pisał: odwołujemy się do pojęcia państwa jako dobra wspólnego, ponadpartykularnego, społeczności tworzącej i zorganizowanej hierarchicznie. Upatrujemy w nim wytwór woli Bożej i prawa natury niezbędny dla istnienia samego bytu społecznego, a zatem godny powszechnego szacunku (…) Postrzegając w instytucji państwa cechę organizmu żyjącego życiem swych członków: osób, rodzin i wszelkiego typu wspólnot (…) i posłuszeństwa o prawom, o ile tylko nie sprzeciwiają się one prawu Boskiemu. Postrzegając w instytucji państwa cechę organizmu żyjącego życiem swych członków: osób, rodzin i wszelkiego typu wspólnot (…) I to również państwo nazywające siebie chrześcijańskim, takie, które punktem odniesienia dla swego ustawodawstwa i działania czyni etykę Chrystusową. W najbardziej nawet chrześcijańskim państwie pozostaje więc pewien element materialistyczno-pogański i ten właśnie fakt decyduje o tym, że chrześcijanin afirmując państwo jednocześnie tylko do pewnego stopnia może się z nim utożsamiać, tzn. istnieje taka sfera jego jaźni, która nie tylko, że nie podlega jurysdykcji państwa (a tą jest oczywiście sumienie), lecz która transcendując ku czystej duchowości, ad astra, nie mieści się już w ramach porządku materialno-doczesno-państwowego25.

Tradycyjne szkoły politycznego myślenia

Już pierwszych tekstach publicystycznych Bartyzel sięgał do bardzo różnorodnych szkół politycznego myślenia. Także na łamach „Polityki Polskiej” bardzo często odwoływał się zarówno do tradycji myśli państwowej, konserwatywnej, katolickiej, jak i mesjanizmu romantycznego w wydaniu J. Hoene-Wrońskiego. Sięgając do metapolityki („absolutnej filozofii polityki”) Wrońskiego, Bartyzel przede wszystkim starał się zrozumień sens i istotę działań politycznych, a w konsekwencji przełamać tradycyjną antynomię: lewicy i prawicy, prawa Bożego i prawa państwowego, narodu i państwa. W tej perspektywie właściwe było powołanie „Unii Absolutnej”, czyli zrzeszenia całej ludzkości. Przekładając tą ideową dystynkcję na konstrukcję ustrojową proponował harmonijną syntezę autorytetu władzy (najlepiej Króla) z rządami elity i pierwiastkami republikańskimi (demokratycznymi)26. Egzegeza „wrońskizmu” doprowadziła Bartyzela właściwie do odkrycia na polskim gruncie późniejszych „uczniów” Wrońskiego, jak choćby Władysława Tarło-Mazińskiego (założyciela Związku Synarchistów), Juliana Babińskiego (redaktora „Merkuriusza Polskiego Ordynaryjnego”). Szczególnie cenił jednak przemyślenia Jerzego Brauna, poszukującego możliwości przełamania antynomii ustrojowych, dążącego do przywrócenia ładu moralnego i cywilizacyjnego. W odniesieniu do kwestii społeczno-ustrojowych antynomia miała oznaczać wypracowanie projektu ustrojowego mieszczącego się między demokracją parlamentarną a dyktaturą27.

Bartyzel przybliżył również czytelnikom „Polityki Polskiej” znanych historiozofów konserwatywnych i pesymistów dziejowych: Mariana Zdziechowskiego i Jana Karola Kochanowskiego. Najgłośniejszy stał się chyba opublikowany pierwotnie na łamach poczytnej „Res Publiki” tekst Metafizyczne zło na scenie dziejów28. Motywem przewodnim była próba, zresztą udana, interpretacji postawy eschatologiczno-religijnego pesymizmu Zdziechowskiego. Jednocześnie Bartyzel odkrywał u myśliciela wileńskiego duże pokłady konserwatywnej wrażliwości (kulturowo-estetyczny monarchizm), jak choćby pesymizm wynikający z nihilistycznego spustoszenia rewolucji bolszewickiej, demosceptycyzmu, troski o przywrócenie fundamentów ładu przedrewolucyjnego29. Cenił również J. Bartyzel tradycyjną, starą szkołę krakowskich „stańczyków”. Okazją do przybliżenia ich dziedzictwa stała się recenzja książki Waldemara Łazugi poświęconej myśli politycznej i historiozofii Michała Bobrzyńskiego. Bartyzel podkreślał szczególne osiągnięcia „stańczyków” w wyeksponowaniu konserwatywnej idei „silnego rządu” oraz dokonania krakowskiej szkoły historycznej30. Wiele wątków podjętych w artykule poświęconym „stańczykom” zostało uzupełnionych w ciekawej analizie myśli społeczno-politycznej Adama Skwarczyńskiego, najwybitniejszego ideologa piłsudczykowskiego. Co ciekawe, Bartyzel nie pisał jednak o refleksji piłsudczykowskiej wprost i generalnie mając świadomość jej dużej eklektyczności. Wyeksponował natomiast te wątki, które również były bliskie jego wcześniejszym publicystycznym rozpoznaniom. Punktem wyjścia było silne osadzenie myśli Skwarczyńskiego w tradycji romantycznej, przejawiające się w motywie „czynu bez ideologii”, kulcie herosów i posłannictwie dziejowym. Dostrzegał również Bartyzel w refleksji Skwarczyńskiego demosceptycyzm, krytycyzm wobec form demokratycznych („sejmokracji”), tak charakterystyczny dla pierwszego pokolenia konserwatystów. Alternatywą miało być „państwo uspołecznione” zbudowane na kooperacji zrzeszeń społecznych („nowa demokracja czynu”) oraz miły konserwatywnemu rozumowi elitaryzm (elita rozumu i czynu)31.

Konserwatywne wątki w publicystyce Bartyzela porządkowały dopiero teksty Sens ideowy pojęcia prawica oraz Filozofia społeczna konserwatyzmu, choć zapowiedzi szerszych, także naukowych badań nad konserwatyzmem zawierał artykuł poświęcony międzywojennym monarchistom opublikowany na łamach „Znaku”32. Oba artykuły Bartyzela wpisywały się w dyskusję na temat tradycji perspektyw polskiej prawicy, jaką wywołał T. Wołek tekstem Jaka prawica jest Polsce potrzebna. Dyskusja nad łamach „Polityki Polskiej” toczyła się przez prawie dwa lata. Wzięli w niej udział zarówno liderzy środowiska „młodopolskiego”, jak i znani publicyści (np. W. Wasiutyński, J. Korwin-Mikke, M. Krawczyk), uczestnicy specjalnie opracowanej przez zespół „Polityki Polskiej” ankiety. Teksty Bartyzela odbiegały nieco od tonacji innych publicystów. Wydaje się, że celem samym w sobie nie było dla autora udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy Polsce jest potrzebna prawica, lecz zarysowanie paradygmatu prawicowego myślenia. Nie sposób było nie zauważyć, że dla Bartyzela idea prawicowa była synonimicznie traktowana z refleksją konserwatywną. Wrażliwość prawicową w rozumieniu publicysty „Polityki Polskiej” cechowało myślenie empiryczne, uznanie tego, co sprawdzone przez tradycję, w odróżnieniu od naiwnego automatyzmu, mechanicyzmu, wszystkich teorii abstrakcyjnych, indywidualistycznych i kolektywnych zniewalających człowieka. Społeczeństwo w myśli konserwatywnej prawicy przypominało organizm, w którym indywidualna jednostka żyje i funkcjonuje w ramach wspólnot naturalnych (w rodzinie, gminie, korporacji, narodzie) uporządkowanych hierarchicznie, „od dołu ku górze”. Drugą przesłanką myślenia prawicowego w opinii Bartyzela było wskazanie na transcendentalne źródła autorytetu moralnego, niezależnego od woli ludzkiej. Stąd z jednej strony prawo naturalne (wynikające bezpośrednio z owego autorytetu moralnego) jest emanacją pierwiastka bożego, niezmiennego, a więc absolutnego, z drugiej na płaszczyźnie ustrojowej odrzuca się oświeceniową teorię umowy społecznej i suwerenność narodu, która w istocie do niego nie należy i jemu nie przysługuje. Rzecz jasna prawica nie zamierzała wprowadzać namiastek porządku teokratycznego, ale sprzeciwiała się oświeceniowym (relatywistycznym) teoriom prawa państwowego i praw człowieka. Z przyjęcia tej optyki wynikała jeszcze jedna prawidłowość. A mianowicie Bartyzel jako „radykalny” demosceptyk przeciwstawiał się treściowemu rozumieniu demokracji, co mogło prowadzić do jej ewolucji w kierunku „nowego totalizmu”. Widział natomiast w formule demokratycznej sprawdzalne i efektywne procedury rozwiązywania sporów i osiągania kompromisów społecznych. W zarysowanej jedynie bardzo ogólnie koncepcji ustroju państwowego na szczycie umieszczał Głowę Państwa (Suwerena i Zwierzchnika), który analogicznie jak w projekcie W. L. Jaworskiego, a poniekąd także w konstytucji kwietniowej, ponosił „jedynie” odpowiedzialność moralną. W kwestii organizacji przedstawicielstwa narodowego łączył republikański demokratyzm (powszechny wybór do izby poselskiej) z „arystokratyczną” – elitarną wizją Senatu, do którego mieli wchodzić przedstawiciele korporacji samorządowych, zawodowych etc33.

W obu tekstach pojawiały się również inne akcenty konserwatywne, jako choćby postulaty decentralizacji państwa, wypływającej z personalizmu subsydiarności, poszanowania własności prywatnej i solidaryzmu narodowego. Najwięcej niedopowiedzeń zawierały te fragmenty, które dotyczyły bezpośrednio ładu gospodarczego. Sięgnął do nich Bartyzel w 1985 r., na kanwie dyskusji o książce Michaela Novaka Duch demokratycznego kapitalizmu. Novak uchodził w środowiskach polskiej prawicy za intelektualistę, który podjął się odważnej próby pogodzenia zachodniej tradycji liberalnej (kapitalizmu) z katolicką nauką społeczną. W najmłodszym pokoleniu działaczy RMP (np. Jarosław Sellin) zyskiwał ogromne uznanie, jako że łączono go z sukcesami M. Thatcher i R. Reagana. U „starszych” wywoływał bardziej mieszane uczucia. Z Novakiem zgadzali się między innymi T. Wołek i M. Gadzała, polemizowali: M. Jurek i J. Bartyzel. Nie przyglądając się tej kwestii bliżej, wystarczy skonstatować, że z pewnością „spór o Novaka”, a właściwie o rozumienie idei liberalnych, stał się jedną z przyczyn wewnętrznej dekompozycji RMP34. Na „liberalną modę” odpowiedział również tekstem polemicznym J. Bartyzel, który nie tylko wśród „młodopolaków” uchodził za krytyka liberalizmu. Artykuł Liberałowie w polu widzenia nie przynosił jednak zmasowanej, frontalnej wojny z liberalizmem. Wręcz przeciwnie: charakteryzował się umiarem i rzeczowym osądem sprawy. Przede wszystkim, co potwierdzała analiza Bartyzela, na gruncie polskim idea liberalna miała kruche podstawy. Z pewnością była to konsekwencja wolniejszych niż na zachód od Łaby przemian industrialnych, technologicznych, powolnej modernizacji, jak również specyfiki narodu znajdującego się pod zaborami, ze słabo ukształtowaną middle class. Niemniej na tej „liberalnej pustyni” można było odnaleźć takich intelektualistów i uczonych, jak choćby: Adama Krzyżanowskiego, Adama Heydla, Romana Rybarskiego. Polski liberalizm zdaniem Bartyzela posiadał jednak bardziej charakter kulturowy (obyczajowy), „ulepiony” na modłę rodziny Młodziaków z Ferdydurke Witolda Gombrowicza. Przypominał „mody”, „style bycia”, pozbawione rzeczowych studiów i analiz. Te ogólne konstatacje, w zasadzie chłodne, ale nie nadmiernie krytyczne, doprowadziły Bartyzela do niezmiernie ciekawych rozróżnień i konkluzji. A mianowicie wyraźnie oddzielił dwa „typy” liberalizmów. Pierwszy – racjonalistyczny, charakterystyczny dla anarchokapitalistów i libertarian, przypominał „świecką sektę” naruszającą istniejący ład. Drugi — ewolucjonistyczny, równie niebezpieczny, pozostawał poza kontekstem społecznym (cywilizacyjnym), ograniczając rolę etyki i moralności w życiu publicznym. Bartyzel, nie rozstrzygając, w jakim kierunku przebiegać będzie ewolucja rodzimego liberalizmu i jaki kształt przyjmie, krytycznie odnosił się zarówno do „modernizacyjnych utopii” w rodzaju „Doliny Silikonowej”, jak i absolutyzacji wolnego runku. Akceptował liberalizm w wyraźnie określonych granicach, a więc pod pewnymi warunkami. Ekonomizm – pisał — nie może być wyzuty z praw ekonomii, tak samo jak służyć musi człowiekowi, poprzez respektowanie nakazów etycznych. Rygorystyczna wierność zasadom kapitalizmu w przekonaniu Bartyzela mogła uczynić z idei liberalnej sektę, jeszcze jeden laicki Kościół35.

Gdyby na podstawie rozważań Bartyzela z lat 1983-1987 zbudować konserwatywny katalog „zasad minimum”, to z pewnością osadzałyby się one na czterech fundamentach, które stanowić mogą swoiste „klucze” („kody”) do dalszych analiz ideowych: 1) autorytet religii; 2) autorytet etyki; 3) cywilizacyjny ład; 4) tradycja. Precyzując, na tej podstawie można spisać uniwersalny „dekalog” konserwatywnej prawicy: 1) integryzm religijny; 2) tradycjonalizm; 3) organicyzm społeczny (hierarchiczność i elitaryzm); 4) postulat ciągłości; 5) metoda ewolucyjnej zmiany rzeczywistości społecznej (sprzeciw wobec rewolucji); 5) przezwyciężenie antynomii ładu (autorytet władzy) i wolności; 6) demosceptycyzm; 7) synteza pierwiastków narodowych z katolicyzmem (cywilizacyjna jedność); 8) państwo rozumiane jako zrzeszenie etyczne obywateli; 9) traktowanie polityki jako roztropnej troski o dobro wspólne; 10) budowa europejskiej Respublicae Christianae w oparciu o syntezę narodowej metody życia zbiorowego z cywilizacyjnym (europejskim) etosem.

Zasady ideowe konserwatywnej prawicy u progu III Rzeczpospolitej

W końcu lat 80., w „przeddzień” rozmów okrągłego stołu, ideowa tożsamość J. Bartyzela wydawała się już być mocno wyprofilowana. Niepozbawione przesady będzie stwierdzenie, że obok A. Halla należał do najważniejszych myślicieli politycznych swojej formacji, a patrząc z szerszej perspektywy — całego obozu rodzimej prawicy. Ostatnie teksty Jacka Bartyzela z lat 1988-1989 były pisane w nieco innej sytuacji politycznej. Opozycja przygotowywała się do rozmów z „liberalnym” (pragmatycznym) skrzydłem obozu rządzącego, w środowisku „młodopolskim” zaś można było zaobserwować wyraźną dynamikę. Wśród najmłodszego pokolenia uczestników RMP wykiełkowały liczne inicjatywy, stowarzyszenia akademickie i kluby polityczne, nawiązujące w mniejszym lub większym stopniu do dziedzictwa Deklaracji Ideowej RMP z 1979 r36. Wśród liderów trwały dyskusje nad strategią działania i wypracowaniem wspólnego programu, który łączyłby, a w zasadzie „sklejał” nurt, który ulegał wewnętrznej dekompozycji. Próbując zarysować linie ówczesnych podziałów, należy wyróżnić dwie propozycje oscylujące wokół dwóch zasadniczo odmiennych formuł. A. Hall wespół z warszawską grupą RMP (T. Wołek) podjął już od 1984 r. współpracę z Klubem Myśli Politycznej „Dziekania”, w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych środowisk, od „umiarkowanej” „Res Publiki”, realistów z PAX (Grupa Publicystów Politycznych), po „narodowo-katolicki” „Głos”. Największym autorytetem „Dziekanii” był jednak legendarny poseł „Znak” i współpracownik „Tygodnika Powszechnego” Stanisław Stomma. Hall uważał, że „Dziekania” jako forum dialogu i platforma wymiany idei mogła przerodzić się w nowoczesną formację centroprawicową syntetyzującą tradycję z nowoczesnością (optyka prokapitalistyczna). Na tym doświadczeniu mógł w przyszłości rozwijać się wielonurtowy ruch centroprawicowy (obóz reform)37. Odmienną optykę prezentowała grupa poznańska M. Jurka, wspierana przez W. Chrzanowskiego. Zawiązana w Poznaniu nieco „peryferyjna” Plebania miała stanowić w zamyśle jej twórców pierwowzór ruchu narodowo-chrześcijańskiego (późniejsze ZChN). Obok tych dwóch inicjatyw aktywizowały się wyraźnie środowiska młodzieżowe zorganizowane w związki akademickie działające w największych miastach. Od zimy 1988 roku do jesieni roku następnego w RMP trwała wewnątrzśrodowiskowa debata nad przyszłością formacji. Tego problemu nie zdołano rozstrzygnąć, gdyż na spotkaniu uczestników RMP w Burakowie, na które przyjechał nawet z USA W. Wasiutyński, z analizy przedstawianych racji i argumentów rysował się wówczas obraz dość nieczytelny. Generalnie jednak można przyjąć, że środowisko dzieliło się pod względem ideowo-politycznym na dwa „skrzydła”: liberalno-konserwatywne (w przyszłości demoliberalne i promodernizacyjne) i narodowo-konserwatywne, identyfikujące się z najważniejszymi dokumentami programowymi RMP38. Oczywiście ten w dużym stopniu ogólny, a więc także niepełny obraz może budzić kontrowersje, biorąc pod uwagę indywidualne wypowiedzi i postawy polityczne członków RMP. Tylko w takim kontekście bardziej zrozumiała i czytelna wydaje się być właśnie postawa J. Bartyzela.

Należy podkreślić, że przed 1989 roku Bartyzel nie identyfikował się wprost ani z nurtem demoliberalnym (z tym przede wszystkim), ani z konserwatywno-narodowym, choć ten oczywiście wydawał mu się bliższy. Sądzić należy, że Bartyzel próbował wypracować własną formułę prawicy u progu III Rzeczypospolitej. Co prawda nie deprecjonował potrzeby budowy stronnictwa politycznego scalającego różne nurty prawicy i uczestniczącego w grze politycznej (rywalizacji politycznej), tym niemniej za najważniejsze zadanie uważał wykształcenie szkoły politycznego myślenia („zakon ideowy”), która zajęłaby się głównie pracą formacyjną (kształtowanie elit politycznych).

Ta strategia była po części konsekwencją przemyśleń Bartyzela nad kondycją prawicy w PRL. „Wymazanie” prawicowego słownika pojęć politycznych, wyrugowanie z życia publicznego ludzi o prawicowych przekonaniach wymagało pracy rozłożonej na kilka pokoleń. Słowem, trzeba było nadrobić czas stracony, co ważne nie w wyniku własnego lenistwa i bierności, ale restrykcji władz komunistycznych i płynących stąd ograniczeń39. Można również przypuszczać, że Bartyzel nie bardzo chciał włączyć się w działalność partyjną, jego erudycja i „metapolityczny” zmysł były atutem, który w przyszłości mógł uczynić publicystę „Polityki Polskiej” wybitnym pisarzem politycznym końca XX wieku. W dużej mierze tak właśnie się stało. Już wówczas, to jest w końcu lat 80., trudno było sobie wyobrazić, aby Bartyzel odnalazł się w polityce, choć po 1989 roku działania w tym kierunku podjął. Jeszcze przed 1989 rokiem Bartyzel skupił wokół siebie młodych akademików (głównie z Łodzi i Warszawy). Trudno powiedzieć, czy możemy mówić o ukształtowaniu się relacji mistrz-uczeń, bez wątpienia jednak konserwatyzm Bartyzela budził szacunek i uznanie młodych, poszukujących ludzi.

W napisanych już w 1989 r. Prolegomenach do tez ideowych Bartyzel stwierdzał, iż RMP nie powinien koncentrować się na doraźnej grze, lecz poświęcić się metapolityce, uzyskując hegemonią kulturalną, którą po II wojnie światowej konserwatywna prawica (czy w ogóle prawica) utraciła40. Nie trzeba było długo czekać, a na łamach „Polityki Polskiej” doszło do metapolitycznego sporu między A. Hallem a J. Bartyzelem. Współcześni badacze przypisują mu bardzo często miano decydującego o „aksamitnym rozwodzie” w środowisku młodopolskim41. Tymczasem, jak się wydaje, jest to teza mocno przesadzona. Polemika w ostatnich numerach bezdebitowej „Polityki Polskiej” ukazywała raczej istotne rozróżnienia na kilku polach, nie rozstrzygała natomiast o wyborze strategii politycznej u progu III Rzeczypospolitej. Dokładna analiza sporu doczekała się już omówienia, stąd ograniczę się jedynie do zarysowania osi, na której ścierały się poglądy trudne do pogodzenia.

Bartyzel jako reprezentant optyki integralnie konserwatywnej uznawał, że choć w sferze kompetencji między uprawnieniami Kościoła i państwa istnieje pełna autonomia, to jednak zasady absolutne wywiedzione z etyki chrześcijańskiej powinny być obecne w życiu publicznym. To oznaczało, że skoro moralność katolicka jest powszechna i uniwersalna, nie można jej wyłączać spod nakazu respektowania przez instytucje państwowe. Dalej, nie przesądzając o porządku państwowym, krytycznie odniósł się Bartyzel do literalnego traktowania demokracji. Odrzucił zarówno oświeceniową teorię suwerenności ludu, jak i koncepcję kontraktu społecznego (umowy społecznej), traktując ją jako niezgodną z zasadami katolickiej nauki społecznej. W filozofii chrześcijańskiej (także konserwatywnej) tylko Bóg – pisał Bartyzel – jest przyczyną sprawczą społeczeństwa, państwa i władzy42. W efekcie publicysta „Polityki Polskiej” odrzucał wszelkie pomysły ustrojowe ufundowane na „demokratycznym radykalizmie” i oświeceniowej tradycji. W zamian opowiadał się za koncepcją rządu mieszanego (regimen commixtum): monarcho-arysto-demokratycznego. Przyrównując ten model do wznoszonego domu, obrazowo pisał: Pierwiastek arystokratyczny w tym ujęciu to „podłoga”, arystokratyczny – „ściany” i „strop”, monarchistyczny – „dach”, fundament zaś spoczywa w życiodajnej glebie moralności publicznej43. W refleksji Bartyzela widoczne były jednak nie tylko wpływy myśli antyczno-scholastycznej (Arystoteles i św. Tomasz z Akwinu), ale również „narzuty” ustrojowe W. L. Jaworskiego, pośrednio również Ignacego Czumy. W metapolitycznym „traktacie” pt. U źródeł władzy oprócz wnikliwej analizy Boskiego źródła pochodzenia władzy i państwa precyzyjniej odniósł się Bartyzel do pozycji ustrojowej Głowy Państwa. Nie rozstrzygał, czy w Polsce głową Państwa ma być Monarcha, Naczelnik Państwa, czy też Prezydent. Intencje Bartyzela były zupełnie inne. Chodziło przede wszystkim o podkreślenie, że Głowa Państwa jest jedynym Suwerenem, jednoosobowym Zwierzchnikiem, dysponującym niepodzielną władzą. Nie ukrywał specjalnie Bartyzel swojej afirmacji monarchii dziedzicznej, niemniej uważał, że jej namiastki mogą również istnieć w republice. Proponował więc za wskazaniami Jaworskiego czynić Głowę Państwa odpowiedzialną według zasad moralności Chrystusowej, a więc za naruszenie etyki absolutnej (etyki obiektywnej). Stąd każda jego decyzja musiała być zgodna z moralnością istniejącą obiektywnie. Dodatkowo wyposażenie Prezydenta w prawo reelekcji, nominacji następcy, wydłużenie kadencji tworzyło realne warunki do odrodzenia „silnej władzy”, nie pozostającej w sprzeczności z wolnością jednostki44. W dyskusji nad strategią polityczną RMP w „okresie przejściowym” Bartyzel, niejako porządkując swoje rozważania, ponownie wskazywał na niezmienne ideowe imponderabilia: sakralny (personalistyczny) wymiar społeczeństwa i jednostki (osoby ludzkiej), integralnie katolicki światopogląd, metafizyczny cel jednostki i państwa, transcendentny autorytet władzy, autonomia rodziny, kategoria narodu jako zrzeszenia etycznego, akceptacja własności prywatnej, demosceptycyzm (krytyka demokratycznej zasady suwerenności ludu), antyczno-średniowieczna idea „rządu mieszanego”45.

Zakończenie

W oparciu o konserwatywne dezyderaty ideowe i dziedzictwo RMP u progu III Rzeczypospolitej Bartyzel zainicjował działalność Klubu Konserwatywnego w Łodzi46, zaangażował się również w promocję idei rojalistycznych, podejmując współpracę z powstałym w 1988 r. Klubem Zachowawczo-Monarchistycznym. Z oporami przystąpił jesienią 1989 r. do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, z którego zresztą po kilku latach wystąpił. Niewątpliwie jednak wiele ideowych rozpoznań J. Bartyzela z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych znalazło się już wcześniej w najważniejszych dokumentach programowych RMP47. W tym sensie więc nie były one nowatorskie. Patrząc z perspektywy budowy silnego obozu prawicowego w III Rzeczypospolitej, mogły razić anachronicznością, niezrozumieniem procesów zachodzących u schyłku XX wieku (globalizacja, modernizacja, zanik elitarnej polityki, procesy sekularyzacyjne). Z drugiej jednak strony Bartyzel nie upierał się przy potrzebie tworzenia struktur politycznych, nie naciskał na uczestnictwo w bieżącej polityce. Starał się raczej pielęgnować zasady ideowe, nie bacząc na ich społeczną percepcję i sądy swoich ideowych przyjaciół, na stałe wpisując się w poczet myślicieli politycznych przełomu XX i XXI wieku.

Bibliografia:

Źródła:

I.                    Prasa

„Bratniak” (1977-1981)

„Polityka Polska” (1982-1989)

„Sprawa Polska” (1990-1995)

„Tygodnik Powszechny” (1989-1989)

II.                  Wspomnienia, pamiętniki, wywiady, relacje publikowane

Bartyzel J., Ile świetnych zamiarów…, „Sprawa Polska”, nr 4(6), 1999.

Spór o Polskę. Z Aleksandrem Hallem rozmawiają Ewa Polak i Mariusz Kobzdej, Warszawa 1993.

Stan ducha. Rozmowa z Marianem Piłką. Rozmawiała Ewa Polak, „Polityka Polska”, nr 13, 1989.

III.               Publicystyka polityczna

Bartyzel J., Fundamentalne zasady polityki konserwatywnej, cz. I, „Młoda Polska”, nr 41, 11 VIII 1990.

Bartyzel J., Katechizm prawicowca. Zeszyty Wydziału Szkolenia Politycznego Zarządu Głównego Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, Warszawa 1992.

Bartyzel J., Na ubitej ziemi. Moje awantury dwudziestolecia, Warszawa 2009.

Bartyzel J., Zasady fundamentalne polityki konserwatywnej, „Pro Fide, Rege et Lege”, nr 1 (33), 1999.

Bartyzel J., Zawracanie kijem Wisły. Artykuły – felietony – polemiki. Wybór z lat 1986-1993, Gdańsk 1993.

Bratniak. Pismo Ruchu Młodej Polski 1977-1981 — wybór publicystyki, Warszawa 2009.

Chrzanowski W., Ślady na piasku. Monologi, przesłuchania, Sopot 2008.

Chrzanowski W., Za nami, przed nami. Polityczny wybór pism, Warszawa 2005.

Hall A., Dziedzictwo Narodowej Demokracji, Londyn 1985.

Novak M., Duch demokratycznego kapitalizmu, Poznań 2001.

Turek W., RMP, PK i SK-L: od ruchu narodowo-katolickiego do partii demo-liberalnej, „Myśl Konserwatywna”, nr 1, 1997.

Wasiutyński W., Czwarte pokolenie. Szkice z dziejów nacjonalizmu polskiego, Londyn 1982.

IV.                Relacje, listy, nagrania audiowizualne

List Profesora Jacka Bartyzela do Tomasza Sikorskiego (31 III 2010).

Wspomnienie Jacka Bartyzela z okresu działalności w RMP (nagranie z konferencji naukowej w trzydziestolecie Deklaracji Ideowej Ruchu Młodej Polski, Toruń, 2 IV 2009) — w zbiorach prywatnych autora.

Opracowania:

Borowik B., Inspiracje endeckie w koncepcjach ideowych i politycznych publicystów Ruchu Młodej Polski na łamach „Polityki Polskiej”, [w:] Narodowa Demokracja XIX-XXI wiek. Koncepcje — ludzie — działalność, pod red. T. Sikorskiego, A. Wątora, Szczecin 2008.

Kucharczyk G., Chrześcijańsko-narodowi. Szkice z historii idei, Dębogóra 2009.

Kucharczyk G., Od Dmowskiego do Krzeczkowskiego. Kategoria realizmu politycznego w myśli politycznej Ruchu Młodej Polski, [w:] Między Europą naszych pragnień a Europą naszych możliwości, pod red. J. Farysia, T. Sikorskiego, P. Słowińskiego, t. II, Gorzów Wielkopolski 2007.

Mażewski L., Narodowo-katolicko-konserwatywne dziedzictwo Ruchu Młodej Polski, „Sprawa Polska”, nr 4(6), 1999.

Müller A., Działalność Ruchu Młodej Polski w latach 1979-1982, [w:] Studia i Materiały z dziejów opozycji i oporu społecznego, t. 3, pod red. Ł. Kamińskiego, Wrocław 2000.

Müller A., Geneza powstania Ruchu Młodej Polski (1969-1979), [w:] Studia i materiały z dziejów opozycji i oporu społecznego, t. 2, pod red. Ł. Kamińskiego, Wrocław 1999.

Nie ma życia bez swobody. 30 lat Ruchu Młodej Polski (1979-2009), pod red. K. Marulewskiej, A. Lewandowskiego, A. Mellera, Toruń 2009.

Sikorski T., „Polscy paleokonserwatyści”. Religia i kultura jako gwarancje konserwatywnej tożsamości Ruchu Młodej Polski i Ruchu Polityki Polskiej (1979-1980), [w:] Religia jako źródło inspiracji w polskiej myśli politycznej XIX-XXI wieku, pod red. T. Sikorskiego, A. Wątora, Szczecin 2007.

Sikorski T., Koncepcje ustroju politycznego w publicystyce Ruchu Młodej Polski i Ruchu Polityki Polskiej (1979-1990), [w:] Władza wykonawcza w Polsce i Europie, pod red. M. Drzonka, A. Wołka, Kraków-Nowy Sącz 2009.

Sikorski T., O kształt polityki polskiej. Oblicze ideowo-polityczne i działalność Ruchu Młodej Polski (1979-1989), Toruń 2010.

Turek W., RMP: narodowo-katolicki model walki z komunizmem, [w:] Opozycja antykomunistyczna w Gdańsku (1976-1980). O pomorskim modelu obrony czynnej, pod red. L. Mażewskiego, Wojciecha Turka, Gdańsk 1995.

Zaremba P., Młodopolacy. Historia Ruchu Młodej Polski, Gdańsk 2000.

Pierwodruk: Z dziejów prasy konserwatywnej. Twórcy i dzieła, W. Mich, B. Borowik (red.), Lublin 2012.

Dr hab. Tomasz Sikorski − historyk, politolog, adiunkt w Zakładzie Historii Polski XIX/XX wieku Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego. Zajmuje się problematyką polskiej myśli politycznej od XIX do XXI wieku. Autor monografii W kręgu państwa i władzy. Koncepcje ustroju politycznego polskich konserwatystów (1926-1939), Toruń 2007. Autor kilkudziesięciu artykułów naukowych, współautor i redaktor prac zbiorowych, m.in. Józef Piłsudski: polityk, mąż stanu, wódz, red. J. Faryś, T. Sikorski, Szczecin 2005; Silna demokracja w silnym państwie. Koncepcje reformy ustroju politycznego państwa w publicystyce politycznej XX wieku, red. J. Faryś, T. Sikorski, P. Słowiński, Gorzów Wielkopolski 2007; Religia jako źródło inspiracji w polskiej myśli politycznej XIX-XXI wieku, red. T. Sikorski, A. Wątor, Szczecin 2007; Demokracja. Centrum i peryferie. Procesy modernizacyjne w polskiej myśli politycznej XX- XXI wieku, red. A. Bałaban, J. Faryś, T. Sikorski, P. Słowiński, Szczecin 2008; Narodowa Demokracja XIX-XXI wiek. Koncepcje — ludzie — działalność, red. T. Sikorski, A. Wątor, Szczecin 2008. Jest również członkiem redakcji „Athenaeum. Polskie Studia Politologiczne” i członkiem rady naukowej „Historii i Polityki” (Toruń), współpracownikiem Polskiego Radia Szczecin.


1 Na temat myśli politycznej i działalności RMP istnieje już bogata literatura. Zob. np. P. Zaremba, Młodopolacy. Historia Ruchu Młodej Polski, Gdańsk 2000; T. Sikorski, O kształt polityki polskiej. Oblicze ideowo-polityczne i działalność Ruchu Młodej Polski, Toruń 2010; tenże, Koncepcje ustroju politycznego w publicystyce Ruchu Młodej Polski i Ruchu Polityki Polskiej (1979-1990), [w:] Władza wykonawcza w Polsce i Europie, pod red. M. Drzonka A. Wołka, Kraków-Nowy Sącz 2009; tenże, „Polscy paleokonserwatyści”. Religia i kultura jako gwarancje konserwatywnej tożsamości Ruchu Młodej Polski i Ruchu Polityki Polskiej (1979-1980), [w:] Religia jako źródło inspiracji w polskiej myśli politycznej XIX-XXI wieku, pod red. T. Sikorskiego, A. Wątora, Szczecin 2007; Nie ma życia bez swobody. 30 lat Ruchu Młodej Polski (1979-2009), pod red. K. Marulewskiej, A. Lewandowskiego, A. Mellera, Toruń 2009; W. Turek, RMP, PK i SK-L: od ruchu narodowo-katolickiego do partii demo-liberalnej, „Myśl Konserwatywna”, nr 1, 1997; L. Mażewski, Narodowo-katolicko-konserwatywne dziedzictwo Ruchu Młodej Polski, „Sprawa Polska”, nr 4(6), 1999; G. Kucharczyk, Od Dmowskiego do Krzeczkowskiego. Kategoria realizmu politycznego w myśli politycznej Ruchu Młodej Polski, [w:] Między Europą naszych pragnień a Europą naszych możliwości, pod red. J. Farysia, T. Sikorskiego, P. Słowińskiego, t. II, Gorzów Wielkopolski 2007 (również: tenże, Chrześcijańsko-narodowi. Szkice z historii idei, Dębogóra 2009); A. Müller, Geneza powstania ruchu Młodej Polski (1969-1979), [w:] Studia i materiały z dziejów opozycji i oporu społecznego, pod red. Ł. Kamińskiego, t. 2, Wrocław 1999; tejże, Działalność Ruchu Młodej Polski w latach 1979-1982, [w:] Studia i Materiały z dziejów opozycji i oporu społecznego, t. 3, pod red. Ł. Kamińskiego, Wrocław 2000; B. Borowik, Inspiracje endeckie w koncepcjach ideowych i politycznych publicystów Ruchu Młodej Polski na łamach „Polityki Polskiej”, [w:] Narodowa Demokracja XIX-XXI wiek. Koncepcje — ludzie — działalność, pod red. T. Sikorskiego, A. Wątora, Szczecin 2008; W. Turek, RMP: narodowo-katolicki model walki z komunizmem, [w:] Opozycja antykomunistyczna w Gdańsku (1976-1980). O pomorskim modelu obrony czynnej, pod red. L. Mażewskiego, W. Turka, Gdańsk 1995.

2 List Profesora Jacka Bartyzela do Tomasza Sikorskiego (31 III 2010).

3 Wspomnienie Jacka Bartyzela z okresu działalności w RMP (nagranie z konferencji naukowej w trzydziestolecie Deklaracji Ideowej Ruchu Młodej Polski, Toruń, 2 IV 2009) — w zbiorach prywatnych autora.

4 Nazwa pisma „Bratniak” nawiązywała do przedwojennego ruchu stowarzyszeń akademickich. W skład redakcji wchodzili: J. Bartyzel (Łódź), A. Rybicki (Gdańsk), W. Parchimowicz (Szczecin), T. Mróz (Lublin), M. Grzywaczewski (Warszawa). Od nr 30 do redakcji dołączyli także: Z. Bradel, P. Mierecki, P. Narocz, M. Rybicki, T. Wołek. Pierwotnie nakład pisma (pierwsze numery) wynosił jedynie 200 egz., w następnych latach oscylował między 1500 do 4000 egz. „Bratniaka” wydawały kolejno następujące oficyny wydawnicze: Wydawnictwo Polskie, Wydawnictwo im. Konstytucji 3 maja, Wydawnictwo Młoda Polska. Szerzej: „Bratniak” 1977-1981. Rozmowa z Aleksandrem Hallem, „Polityka Polska”, nr 10, 1987, s. 66.

5 „Bratniak”, nr 3, 1 XII 1977, s. 11.

6 O. B. Sroka, Duch, który ożywia, „Bratniak”, nr 1, 1977.

7 List Wojciecha Ostrowskiego i Jana Tomasza Lipskiego, „Bratniak”, nr 3, XII 1977.

8 J. Bartyzel, Jeszcze jeden głos w dyskusji, „Bratniak”, nr 6-7, kwiecień 1978, s. 22.

9 J. Bartyzel, Czy można być dzisiaj piłsudczykiem?, „Bratniak”, nr 16 (2), marzec-kwiecień 1979, s. 8n.

10 Zob. A. Hall, Dziedzictwo Narodowej Demokracji, Londyn 1985, s. 29-30; tenże, Polska-Rosja. Wobec Rosji, „Bratniak”, nr 29, 1981 (zwłaszcza rozdział II: Niepodległość – suwerenność narodowa); tenże, Refleksje o polskiej prawicy (rozdział Kierunek Polityki Polskiej); Z. Stelmach, Rzecz o obronie czynnej (modele oporu), „Polityka Polska”, nr 7/8, 1987 (również: W. Chrzanowski, Rzecz o obronie czynnej (modele oporu), Biblioteka „Polityki Polskiej”, bmw, 1988); tenże, Za nami przed nami. Polityczny wybór pism, Warszawa 2005, s. 84-85, 95-113, 122-123; A. Hall, Dwa realizmy, „Tygodnik Powszechny”, nr 28, 14 VII 1985. Także: T. Powidzki, Pomorski model obrony czynnej, [w:] Opozycja antykomunistyczna w Gdańsku (1976-1980), pod red. L. Mażewskiego, W. Turka, Gdańsk 1995, s. 9-10; L. Mażewski, Pomorski model obrony czynnej, [w:] tamże, s. 109-116; G. Kucharczyk, Od Dmowskiego do Krzeczkowskiego…, s. 57 n.

11 J. Bartyzel, Realpolitik czy kapitulacja, „Bratniak”, nr 18, lipiec-sierpień 1979, s. 24-25.

12 J Bartyzel, 1980-1920-1610, „Bratniak”, nr 24, lipiec-sierpień 1980, s. 31.

13 M. Król, Style politycznego myślenia. Wokół „Buntu Młodych” i „Polityki”, Paryż 1979.

14 J. Bartyzel, Sympatie i antypatie, „Bratniak”, nr 27, styczeń-luty 1981, s. 32.

15 J. Bartyzel, M. Grzywaczewski, A. Hall, E. Maliszewski, M. Modzelewska, W. Parchimowicz, A. Rybicki, J. Samsonowicz, Nadzieja i odpowiedzialność. Odezwa młodzieży skupionej wokół pisma „Bratniak” na przyjazd Ojca Świętego do Polski, „Bratniak”, nr 17, maj-czerwiec 1979, s. 9.

16 Myślę tutaj o tekstach: Humanizm i humanitaryzm, „Bratniak”, nr 1(21), styczeń-luty 1980; Socjalizm albo Europa, tamże, nr 27, 1980; Etyka a polityka. Fragment pracy „Polska doktryna ustrojowa”, tamże, nr 30, 1980.

17 J. Bartyzel, Pierwsza encyklika Jana Pawła II, „Bratniak”, nr 17, maj-czerwiec 1979, s. 56-57.

18 J. Bartyzel, Ile świetnych zamiarów, „Sprawa Polska”, nr 4, 1999, s. 31-32. Zob. także: Deklaracja Ideowa Ruchu Młodej Polski, 18 VIII 1979, „Bratniak”, nr 18, lipiec-sierpień 1979, s. 6-16; W. Polak, Osoba ludzka – naród – niepodległość. Deklaracja ideowa Ruchu Młodej Polski, [w:] Nie ma życia bez swobody…, s. 15-34.

19 S. Kurowski, Wyjście z kryzysu. Program alternatywny, „Bratniak”, nr 29, czerwiec-lipiec-sierpień 1981 (opinia J. Bartyzela o propozycji prof. Kurowskiego w: tamże, s. 51).

20 J. Bartyzel, Rozważania nad ustrojem gospodarczym, „Bratniak”, nr 30, 1981, s. 7-14. Także: tenże, Ku czemu winna zmierzać „Solidarność”, tamże, nr 28, marzec-kwiecień-maj 1981, s. 6-7; tenże, Etyka a polityka. Fragment pracy „Polska doktryna ustrojowa”, tamże, nr 30, październik-listopad 1981, s. 46-49.

21 Relacja Tomasza Wołka (jesień 2008) — zbiory prywatne autora; relacja Wiesława Chrzanowskiego (jesień 2008) — zbiory prywatne autora; P. Zaremba, Młodopolacy…, s. 277-283; J. Wierny (T. Wołek), Polityka polska i „polityka polska”, „Polityka Polska”, nr 1, jesień 1982, s. 5.

22 Od połowy lat 80-ych redakcję współtworzyli również: L. Jeziorny, W. Walendziak, M. Tokarczyk, M. Jurek, M. Budzisz, A. Siwko, P. Ziółek. Łącznie ukazało się 14 numerów, każdy liczący około 200 stron. Pismo drukowane było techniką offsetową w formacie A5. Drukiem zajmował się M. Rybicki.

23 H. Korwin (J. Bartyzel), Polityka realna — polityka moralna, „Polityka Polska”, nr 4, 1984.

24 J. Bartyzel, Uwagi o aktualnym stanie kultury politycznej w Polsce, „Polityka Polska”, nr 7/8, 1985/1986.

25 W. Dąbrowski (J. Bartyzel), Uznać państwo…?, „Polityka Polska”, nr 9, 1987, s. 61-62.

26 H. Korwin (J. Bartyzel), Antynomia prawicy i lewicy w polskiej myśli mesjanistycznej, „Polityka Polska”, nr 6, 1984, s. 28-29; tenże, „Kryzys” czy „przesilenie”? Mesjanizm jako próba przezwyciężenia świadomości katastroficznej, Łódź 1979.

27 W. Dąbrowski (J. Bartyzel), Uznać państwo…?, „Polityka Polska”, nr 9, 1987, s. 66. Także: tenże, Jerzy Braun — człowiek i dzieło, „Tygodnik Powszechny”, nr 42, 20 X 1985; tenże, Między katastrofizmem a mesjanizmem. Wstęp do historiozofii Jerzego Brauna, „Pro Fide, Rege et Lege”, nr 3/4, 1992, s. 6-10.

28 J.B., Metafizyczne zło na scenie dziejów, „Res Publica”, nr 6, 1980.

29 J. Bartyzel, Metafizyczne zło na scenie dziejów, „Polityka Polska”, nr 8, 1986, s. 87-88.

30 J.B., Rozum przeciwko rozpaczy. (Waldemar Łazuga, Michał Bobrzyński. Myśl historyczna a działalność polityczna, Warszawa 1982), „Polityka Polska”, nr 4, 1984, s. 55-56.

31 H. Korwin (J. Bartyzel), …historia posłuszna ludzkiej woli. Naród, Państwo, Czyn w myśli politycznej Adama Skwarczyńskiego, „Polityka Polska”, nr 4, 1984, s. 28-42.

32 J. Bartyzel, Konserwatyzm bez kompromisu. Stronnictwo Zachowawcze i Klub Zachowawczo-Monarchistyczny 1922-1928, „Znak”, nr 350, 1984.

33 H. Korwin (J. Bartyzel), Sens ideowy pojęcia prawica, „Polityka Polska”, nr 6, 1984, s. 16-17; tenże, Filozofia społeczna konserwatyzmu, „Polityka Polska”, nr 6, 1985, s. 30-36; tenże, Umysł konserwatywny, „Przegląd Katolicki”, nr 12, 1984, s. 5-6.

34 Zob. szerzej: Dekompozycja Ruchu Młodej Polski w latach 1985-1988. Analiza zjawiska, [w:] Polskie niepodległości. Wizje państwa i społeczeństwa w okresach przełomów 1918-1945-1989, pod red. J. Farysia, P. Słowińskiego, T. Sikorskiego, Gorzów Wielkopolski 2009, s. 347-365.

35 H. Korwin (J. Bartyzel), Liberałowie w polu widzenia, „Polityka Polska”, nr 7, 1985, s. 26-27.

36 Od roku 1988 powstały między innymi: Gdański Klub Myśli Politycznej im. Lecha Bądkowskiego, Związek Akademicki „Verbum”, Wielkopolski Klub Polityczny „Ład i Wolność”, Związek Akademicki „Młoda Polska”, Towarzystwo Polityczne „Młoda Polska”, Liga Akademicka, Związek Akademicki „Civitas Academica”.

37 Zob. Biuletyn Klubu Myśli Politycznej „Dziekania”, nr 1, 1988, s. 1; T. Wołek, Dziekania, „Polityka Polska”, nr 12, 1989, s. 9-14; Klub Myśli Politycznej „Dziekania”, „Ład”, nr 15, 9 IV 1989, s. 14; Klub Myśli Politycznej „Dziekania”, „Reporter” wyd. specjalne „Opozycja w PRL”, Warszawa, bdw (1989), s. 21.

38 Komunikat, „Jednodniówka Gdańskiego Środowiska Ruchu Młodej Polski”, Gdańsk, 19 X 1988, s. 1.

39 J. Bartyzel, Prawica w Polsce. Rodowód i teraźniejszość, „Polityka Polska”, nr 9, 1987, s. 53-56.

40 J. Bartyzel, Prolegomena do tez ideowych, „Polityka Polska”, nr 12, 1989, s. 40.

41 Zob. G. Sordyl, Spadkobiercy „Stańczyków”. Doktryna konserwatyzmu polskiego w latach 1979-1989, Kraków 1999, s. 83; B. Szlachta, Z dziejów polskiego konserwatyzmu, Kraków 2000, s. 213.

42 J. Bartyzel, Aleksandrowi Hallowi odpowiedź na odpowiedź, „Polityka Polska”, nr 13, 1981, s. 81. Także: tenże, Zawracanie kijem Wisły. Artykuły – felietony – polemiki. Wybór publicystyki z lat 1986-1993, Gdańsk 1993, s. 14-18; tenże, Na ubitej ziemi. Moje awantury dwudziestolecia, Warszawa 2010, s. 9-19.

43 Za: J. Bartyzel, Aleksandrowi Hallowi odpowiedź na odpowiedź, „Polityka Polska”, nr 13, 1981, s. 78.

44 J. Bartyzel, U źródła władzy, „Polityka Polska”, nr 14, 1989, s. 88-89.

45 Okres przejściowy (głos w dyskusji). Jacek Bartyzel, „Polityka Polska”, nr 13, 1989, s. 70-72; J. Bartyzel, Przed Okrągłym Stołem?, „Jednodniówka Łódzkiego Środowiska Ruchu Młodej Polski”, grudzień 1988, s. 1.

46 KK powstał 15 IV 1989 r. Zob. Deklaracja Ideowo-Programowa Klubu Konserwatywnego w Łodzi, „Polityka Polska”, nr 14, 1989, s. 179-180. Szerzej o programie KK: Wstęp, [w:] Klub Konserwatywny w Łodzi 1989-2001. Dokumenty i publicystyka, opracowanie: J. Bartyzel, J. Nagórski, M. Paszkowski, Łódź 2002, s. 5-7; M. Dehnel-Szyc, J. Stachura, Gry polityczne. Orientacje na dziś, Warszawa 1991, s. 161.

47 Przede wszystkim dezyderatach wyrażonych w środowiskowym dokumencie: Między Polską naszych pragnień a Polską naszych możliwości. Szkic do programu, „Polityka Polska”, nr 4, 1984.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.