Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Natalia Stawarz: Karol I Habsburg: Ku pokojowi. Rządy ostatniego cesarza Austrii

Karol I Habsburg: Ku pokojowi. Rządy ostatniego cesarza Austrii

Natalia Stawarz

Karol I Habsburg objął tron cesarski w najbardziej niekorzystnym okresie dla historii Austro-Węgier. Nie miał pojęcia, że dwa lata panowania będą też najtrudniejszym okresem w jego życiu. Świat, w którym żył, właśnie się kończył.

Karol I Habsburg na ostatnim etapie swojego życia, kiedy był już świadomy, że zapalenie płuc go zabije, wypowiedział znamienne słowa: „Cierpię, aby wszystkie moje narody znowu się razem zeszły”. Z jednej strony słowa Karola można uznać za formułę samoofiary, która przybliżyła jego osobę do świętości, ale w tym zwrocie ujął również swoje największe życzenie. Pragnął, aby narody Austro-Węgier, które w XIX wieku poddały się wpływowi ruchów nacjonalistycznych, a następnie przetrwały zawieruchę wojenną, wreszcie się zjednoczyły i trwały w pokoju, o który tak walczył.

Nowy cesarz – nowa epoka

21 listopada 1916 roku po niemal siedemdziesięcioletnim okresie panowania umiera Franciszek Józef. Jego śmierć kończy pewien etap historii dziejów Austrii. Dla wielu jego poddanych był jedynym znanym cesarzem. Jego śmierć była utożsamiana z końcem świata, który znali. W ich oczach skończył się pewien ugruntowany porządek, którego Franciszek Józef był gwarantem i którego stał się symbolem. Stanowił on ostatnią stałą w rozpadającej się monarchii, a teraz nie żył. Niepewna przyszłość przerażała zarówno prosty lud, jak i wielkich polityków. Zwłaszcza że nowy kandydat do tronu cesarskiego – łagodny i niedoświadczony Karol – budził wątpliwości. Sam Franciszek Józef kiedyś wypowiedział się o nim w takich słowach: „To dobry chłopiec, ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby mógł kiedykolwiek rządzić”.

Karol, który w tym czasie pełnił służbę na froncie, został pilnie wezwany do Wiednia, aby wstąpić na tron cesarski. W wieku niespełna trzydziestu lat stanął przed trudnym zadaniem. Musiał unieść ciężar władzy i podjąć się rządów nad państwem w najtrudniejszym historycznie i politycznie momencie dziejów. W pogrążonym w wojnie, znajdującym się pod ogromnymi wpływami Niemiec i rozdartym przez sprawy narodowościowe kraju trudno było podjąć odpowiednie działania. Mimo wszystko postanowił on wystąpić z inicjatywą, aby ratować swoje umiłowane państwo z ruiny.

Młody cesarz, podejmując próby reform, musiał być świadomy, że będą one wiązać się z niechęcią dworu, urzędników i wojska. Organy te wszakże przeszło siedemdziesiąt lat żyły jednym określonym trybem, prowadzącym do przyzwyczajenia, bezpiecznej stagnacji i marazmu. Podziw, ale i jak to w przypadku krytyków bywa, również zgorszenie, budziła odmienna forma rządów młodego władcy. Był on zadziwiająco „ludzki”. W przeciwieństwie do Franciszka Józefa, który rządził samodzielnie ze swojego gabinetu, Karol I zaskakiwał chęcią kontaktu z poddanymi. Regularnie przewodniczył obradom ministerstwa, w których towarzyszyła również jego małżonka i najbardziej zaufana doradczyni – cesarzowa Zyta. Jej obecność w zebraniach była szeroko krytykowana, gdyż stanowiła ewenement w historii rządów cesarskich.

Karol I Habsburg: cesarz będący „zwykłym człowiekiem”

Karol wraz ze swoją rodziną starał się zbliżyć do zwykłych ludzi, co podobało się poddanym. W trudnych czasach wojny rodzina cesarska postanowiła odmówić sobie życia ponad stan ze względu na solidarność z większością austro-węgierskiego społeczeństwa, które cierpiało wówczas głód. Z ich stołu zniknęły mięso, słodycze oraz białe pieczywo, które rozdawano chorym i rannym.

Ponadto z domu cesarskiego wychodziło wiele inicjatyw charytatywnych na rzecz sierot, cywili oraz żołnierzy poszkodowanych podczas wojny. Zyta wielokrotnie organizowała zbiórki pieniędzy czy też produktów pierwszej potrzeby dla dzieci, które padły ofiarą wojny. Cesarz z kolei robił wszystko, aby zapewnić humanitarne warunki swojemu wojsku na froncie. Na jego rozkaz powstawały „Domy Żołnierza”, zaopatrzone w jedzenie, gazety, książki oraz gry. Ich celem było złagodzenie stresu, jaki towarzyszył walczącym na froncie. Karol I organizował przy tym również kuchnie wojenne oraz walczył z korupcją i lichwą, okrutnymi zmorami towarzyszącymi każdemu konfliktowi. Sprzeciwiał się karom cielesnym w wojsku, a także sprawdzał, jak traktuje się jeńców w obozach. W lipcu 1917 roku ogłosił amnestię generalną, która znosiła wyroki sądów wojskowych, często zbyt surowych w stosunku do popełnionego czynu.

Karol I robił więc wiele, aby zapewnić w tych niezwykle ciężkich czasach choć pozory normalności. Starał się pokazać swoim poddanym, że po prostu są ważni. Nie chciał postrzegać swojego ludu jako pionków w grze politycznej czy też mięsa armatniego na froncie wojennym. Marzył, aby powróciły normalność i zgoda i żeby przyszedł koniec wojny.

Dążenia ku pokojowi

Rozpoczęcie wojny było zdaniem władcy największym błędem, dlatego rozpoczął swoje rządy z postanowieniem o jej zakończeniu. Karol I miał jednak świadomość, że nawet zwycięska wojna nie przyniesie jego państwu korzyści, gdyż w razie wygranej rzeczywistą hegemonię obejmą Niemcy, degradując tym samym pozycję tronu habsburskiego. Natomiast w razie klęski państwu Austro-Węgier groził całkowity rozpad, a w najlepszym przypadku znaczne zmniejszenie jego terytorium.

Zaledwie trzy tygodnie po objęciu tronu, 12 grudnia 1916 r., Karol złożył pierwszą propozycję zawarcia pokoju państwom Ententy. Tak zwana „Nota Pokojowa Państw Centralnych” nie przyniosła żadnych zmian w przebiegu walk, zwłaszcza że Niemcy, posiadając ogromne ambicje, nie zgodziłyby się na zakończenie działań wojennych tylko dla zachowania samego pokoju.

Miesiąc później, 12 stycznia 1917 roku, temat pokoju ponownie został podjęty na obradach Rady Ministrów. Cesarz przedstawił dwa plany, w których obrębie miała odbywać się dyskusja o warunkach pokojowych. Pierwszy, bardziej wymagający, zawierał mało realne przyłączenie Królestwa Polskiego, Czarnogóry i serbskiego okręgu maczwańskiego, ulepszenia granicy Siedmiogrodu oraz detronizację serbskiej dynastii Karadziordziewiciów. Drugi program zakładał podobnie jak pierwszy usunięcie nieobliczalnej dynastii z tronu serbskiego, ale w innych punktach ograniczał się jedynie do wymogu pełnej integralności terytorialnej monarchii oraz aneksji czarnogórskiego pasma gór Lovćen.

Wiosną 1917 roku cesarz podjął konkretne kroki, aby zakończyć wojnę. Wysłał do Francji swoich szwagrów – księcia Sykstusa i Ksawerego Parmeńskiego, aby ci doręczyli list cesarza zawierający propozycję zawarcia oddzielnego pokoju. Karol I obiecywał poparcie dla francuskiego celu wojny – uznając ich prawa wobec Alzacji i Lotaryngii. Zgadzał się również na powstanie niepodległej Serbii z dostępem do morza, odbudowę Belgii oraz przyłączenie Konstantynopola do terenów Rosji i przekazanie terytorium Trydentu na rzecz Włoch.

Próby porozumienia się z Ententą nie przyniosły żadnych rozwiązań na rzecz pokoju. Wynikało to przede wszystkim z aspiracji państw alianckich, które liczyły na większe łupy wojenne niż te, które proponował im cesarz. Ponadto propozycje były nierealne, gdyż czynione kosztem Niemiec, Albanii i Turcji. Tajemne pertraktacje pokojowe wzbudziły największy sprzeciw zwłaszcza w Berlinie. Inicjatywa Karola została przyjęta wręcz jako zdrada. Niemcy pod militarnym dowództwem Paula von Hindenburga i Ericha Ludendorffa uznawały tylko pokój, który nastąpi po wojennym zwycięstwie.

Niefortunny epizod dyplomatyczny Karola I postrzegany był w sąsiednim kraju jako przejaw słabości tronu habsburskiego. Propaganda niemiecka wykreowała z Habsburga tchórza i zdrajcę, który ze względu na koligacje rodowe swej małżonki musiał snuć układy z Francją i Włochami. Niesprzyjającą atmosferę zaistniałą wśród dawnych sprzymierzeńców wykorzystywały państwa Ententy, aby osłabić obóz państw centralnych. Ponadto wrogie państwa były przekonane o tym, że zniszczenie Austro-Węgier jest priorytetem ich działań. Karol I znalazł się w sytuacji krytycznej, nie mógł liczyć na nikogo oprócz własnej rodziny. Zewsząd otaczali go przeciwnicy, a wojna nadal trwała.

Ottokar Czernin i „Afera Sykstusa”

Wrogowie z ościennych państw nie byli dla cesarza największym problemem. Zdawał on sobie sprawę, że i w jego otoczeniu znajdują się szpiedzy, oszczercy i zdrajcy, a propaganda podsycana przez Niemców przyjęła się również na habsburskim dworze. Najbardziej kontrowersyjnym przykładem nielojalności wobec cesarza była postać ministra spraw zagranicznych – hrabiego Ottokara Czernina von Chudenitza, który to napędzał całą machinę nienawiści wobec człowieka, któremu w teorii powinien być bezgranicznie oddany. Czernin, z pochodzenia Czech ze zniemczonej, arystokratycznej rodziny, przez lata pracował w różnych jednostkach dyplomatycznych, aby wreszcie zostać doradcą Franciszka Józefa, a po jego śmierci także Karola. Nowy cesarz mianował go prawie natychmiastowo na stanowisko ministra, lecz Czernin od samego początku nie był lojalny względem władcy.

Konsekwencje, jakie nastąpiły po tajemnych pertraktacjach z Francją, były dziełem właśnie Ottokara Czernina i w historii utrwaliły się pod nazwą „Afery Sykstusa”. Celem Czernina było związanie się z Niemcami i oczernienie wizerunku cesarza. Wbrew faktom oznajmił on na Radzie Miasta Wiednia, że Francja poszukiwała kontaktów z Habsburgami w celu podjęcia pertraktacji pokojowych. Twierdził przy tym, że to nie państwa centralne są przeciwko pokojowi, ale właśnie Ententa. Wiadomość ta wywołała lawinę konsekwencji. Wzburzona Francja ujawniła wymianę korespondencji związaną z inicjatywą pokojową, której pośrednikiem był książę Sykstus. Doprowadziło to do ataku sojuszników na Austro-Węgry oraz ostrej krytyki tronu cesarskiego.

Czernin w tej sytuacji nawet nie próbował ratować dobrego imienia Habsburga, wręcz przeciwnie, ukazał go w jak najgorszym świetle. Przedstawił Karola jako osobę niegodną zaufania, zdradziecką, kłamliwą i niewiarygodną. Najdziwniejsza w tej całej sytuacji jest jednak postawa samego cesarza. Nie zwolnił ani nie aresztował ministra, za to podpisał podsunięty przez Czernina dokument, w którym brał całą odpowiedzialność za aferę na siebie – zrobił to tylko ze względu na naciski polityka. Niestety Karol I zapłacił wiele za taką decyzję.

„Rezygnacja z rządów”

Próba uzyskania pokoju nie powiodła się. Decyzja, która miała zakończyć wojnę, w konsekwencji przyczyniła się do zakończenia panowania rodu Habsburgów. Karol I powoli tracił swoje dziedzictwo. Ostatnią sprawą, którą chciał się zająć już po wojnie, była kwestia narodowościowa. Niestety w tym czasie był to olbrzymi problem, który zaostrzył się jeszcze bardziej po negatywnych wpływach ministra spraw zagranicznych, regularnie zaogniającego spory narodowościowe.

„Manifest do narodów” z 18 października 1918 roku był ostatnim aktem władzy cesarskiej, ale nie był już w stanie niczego naprawić. Cesarz nie mógł zatrzymać procesu, który już się rozpoczął. Poszczególne narody kolejno ogłaszały niepodległość. Dnia 28 października powołano Republikę Czechosłowacką, a dzień później Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców, natomiast 30 października powstała niezależna od starej monarchii Republika Niemieckiej Austrii. W ostatni dzień miesiąca zlikwidowano austriackie rządy w Krakowie.

Jedyną pociechą w tym trudnym czasie była wizja końca wojny. 26 października cesarz zerwał układ sojuszniczy z Niemcami i zwrócił się do prezydenta Stanów Zjednoczonych, Woodrowa Wilsona, z prośbą o pokój. Prezydent przystał na tę prośbę, jednak pod warunkiem zaprzestania walk i poddania Austro-Węgier kapitulacji. Karol dokonał tego niezwłocznie. 2 listopada przyjął warunki pokojowe aliantów, a 6 listopada ogłosił całkowitą demobilizację. W tym czasie Niemcy stały się republiką, a cesarz Wilhelm II abdykował i uciekł z kraju. Tym samym dynastia Hohenzollernów zakończyła swoje panowanie. Karol wiedział, że teraz przyszedł czas na Habsburgów, zwłaszcza że Wiedeń przejęli komuniści. Cesarz sprawował władzę w Austrii do końca wojny, do 11 listopada 1918 roku. Królem Węgier pozostał pięć dni dłużej1.

Karol I Habsburg był całkowicie przekonany, że jego władza pochodzi od Boga, dlatego nie mógł i nie chciał zgodzić się na abdykację, którą postrzegał jako zdradę wobec wiary w tego, od którego otrzymał władzę i przed którym przysięgał ją sprawować. Cesarz zgodził się jedynie na podpisanie dokumentu, w którym przystawał na: „rezygnację z udziału w prowadzeniu spraw rządowych”.

Nigdy oficjalnie nie abdykował z tronu cesarskiego, jednak ceną za to były wieczne wygnanie, doszczętnie zniszczone zdrowie oraz śmierć na obczyźnie. Zmarł w wyniku zapalenia płuc 1 kwietnia 1922 roku w Funchal na portugalskiej Maderze.

Poeta Anatol France nazwał Karola „jedynym rozsądnym człowiekiem wojny światowej”, którego niestety nikt nie posłuchał. Cały czas jego decyzje tłumaczono ogromną pobożnością i bezgraniczną wiarą, jednak to nie były główne przyczyny jego postawy. Chyba jako jedyny z wielkich ówczesnego świata zdawał sobie sprawę z bezsensowności tego konfliktu. Nie widział w nim korzyści, tylko śmierć ludzi, którzy nie wiedzą, dlaczego tak naprawdę giną. Zdał sobie z tego sprawę, pochylając się i płacząc nad zwęglonymi zwłokami żołnierzy walczących w bitwie nad rzeką Soczą w październiku 1917 roku. Wiedział, że jeżeli jako władca nie zrobi czegoś dla pokoju, to zrobi to bez niego jego lud. Karol I był cesarzem, który cenił sobie pokój i dążył do niego w niełatwych czasach, o których można więcej przeczytać w serii książek Magdaleny Knedler „Ocean odrzuconych”.

Artykuł inspirowany książkami Magdaleny Knedler z cyklu „Ocean odrzuconych”:

Autor: Magdalena Knedler

Tytuł: „Ocean odrzuconych. Tom I Córka jubilera”

Rodzaj literatury: literatura obyczajowa

Format: 130×210, skrzydełka

Wydanie: pierwsze

Liczba stron: 536

ISBN: 978-83-8147-239-5

Rok wydania: 2019

Cena: 44,99 zł

Kup ze zniżką w księgarni Wydawcy!

Bibliografia:

    Wereszycki Henryk, Historia Austrii, wyd. Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków 1972.

    Wereszycki Henryk, Pod berłem Habsburgów. Zagadnienia narodowościowe, wyd. Wysoki Zamek, Kraków 2015.

    Zarych Elżbieta, Karol I Habsburg. Chrześcijański cesarz końca monarchii, wyd. eSPe, Kraków 2015.

Redakcja: Paweł Czechowski


1 Z legitymistycznego punktu widzenia republikańska uzurpacja jedynie uniemożliwiała i nadal uniemożliwia korzystanie z prerogatyw monarchy, które przysługiwały cesarzowi i królowi Karolowi I(IV) do śmierci w 1922 r., później jego synowi i następcy, cesarzowi i królowi Ottonowi, a od 2011 r. przysługują obecnemu panującemu – Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości cesarzowi i królowi Karolowi II(V). Tak więc, dopóki są kolejni władcy, nie można mówić o końcu monarchii austro-węgierskiej, mimo że jej terytorium pozostaje pod republikańską okupacją – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.