Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Madzia la Pasionaria tępi feudalizm

Madzia la Pasionaria tępi feudalizm

Jacek Bartyzel

Profesora ekstraordynaryjna Magdalena Środa zdążyła tak przyzwyczaić publiczność do swoich wyskoków, że wydawać by się mogło, iż niczym nie zdoła już zadziwić, bo nie ma takiego głupstwa, którego by dotąd nie wypowiedziała. Przynajmniej od momentu, gdy wypromowała „politykę waginalną”, sądziłem, że Mount Everest szaleństwa (i złego smaku) został już przez nią zdobyty.

Myliłem się jednak, bo oto wpadła mi w oko (nomen omen) notatka prasowa Ks. Oko, który chce leczyć gejów, wystąpi na UW, gdzie Profesora również została poproszona o komentarz do tego „skandalicznego” wydarzenia. To, że „kryteria naukowości” spełniają dziś wyłącznie te twierdzenia, które są co do joty zgodne z ultralewackimi ideologiami, jest rzeczą tak już oklepaną, że szkoda czasu i atłasu, żeby to komentować. Ale mistrzyni pure nonsensu znów wymyśliła coś naprawdę oryginalnego. Powiada bowiem:

Uważam, że ks. Oko ze swoimi fanatycznymi poglądami nie powinien wystąpić na uniwersytecie. Tak samo jak nie zapraszamy na uniwersytet zwolenników feudalnych stosunków społecznych [podkr. moje – JB].

Feudalizm to, jak wiadomo, pojęcie niejednoznaczne, niemniej sądziłem, że sympatyzowanie z nim przestało być zbrodnią główną wraz z odejściem w przeszłość epoki socjalizmu realnego i zostało wyparte przez nowe myślozbrodnie, jak choćby „homofobię”. A jednak stary, dobry MELS daje się znakomicie pogodzić z modniejszymi dziś odmianami lewactwa. Czuję się przeto zobligowany do złożenia autodonosu, że chociaż na uniwersytet nie tyle jestem zapraszany, ile po prostu na nim pracuję, to bardzo mi się podobają feudalne stosunki społeczne i z radością powitałbym ich powrót.

A swoją drogą, szalenie ciekawe, jaki to podmiot kryje się za oznajmieniem „nie zapraszamy na uniwersytet”. Czerezwyczajka przynajmniej nie wstydziła się zostawiać wizytówek i wszyscy wiedzieli, że to towarzysz Feliks gdzieś nie zaprasza, albo i zaprasza, tylko że na Łubiankę, tymczasem ta policja myśli, która ustala listę gości na uniwersytecie, i do której funkcjonariuszy profesora Środzina najwyraźniej się zalicza, lub przynajmniej pozostaje z nią w konfidencji, zachowuje anonimowość.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.