Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Ronald Lasecki: I Katyński Marsz Milczenia w Zielonej Górze

I Katyński Marsz Milczenia w Zielonej Górze

Ronald Lasecki

18 kwietnia A.D. 2010 ulicami Zielonej Góry, pod krzyż ustawiony w hołdzie Polakom pomordowanym przez komunistów, przeszedł I Katyński Marsz Milczenia. Inicjatywa została przygotowana i przeprowadzona przez Falangę w ścisłej współpracy z Narodowym Odrodzeniem Polski, oprócz członków wymienionych organizacji, wzięły zaś w niej udział także osoby niezrzeszone, członkowie Organizacji Monarchistów Polskich i obecni na miejscu przedstawiciele Rodzin Katyńskich.

Uczestnicy przeszli w ciszy i skupieniu ulicami Zielonej Góry pod krzyż wzniesiony ku czci pomordowanych na Wschodzie, gdzie złożyli znicze i wraz z przybyłymi tam członkami rodzin ofiar komunistycznej zbrodni zmówili modlitwę za spokój dusz męczenników „Golgoty Wschodu”.

Marsz w Zielonej Górze 

Okolicznościowe przemówienie wygłosił Przywódca Falangi przypominając, że zbiorowy duch narodu polskiego nie mógłby wcielić się ani trwać w kolejnych pokoleniach Polaków, gdyby ci zapomnieli o ofierze krwi złożonej przed laty na ołtarzu Ojczyzny przez jej najlepszych synów.

W „ciemnych wiekach demokracji” liberalny jad Hollywoodu i Wall Street, a więc materializm, konsumpcjonizm, hedonizm i indywidualizm, powodują wysychanie i obumieranie korzeni metafizycznie wiążących naród z jego tradycją i z zamieszkiwaną przez niego ziemią. Erozji ulega pamięć historyczna, a zatem i świadomość tego, że ojczyzną Polaków są także ziemie, w imię sowietyzacji i depolonizacji których, przed laty dokonano w Katyniu kaźni na polskiej elicie państwowej. Wykorzenione pokolenia, wyrwane ze swej własnej ziemi i obdarte z historycznej pamięci, przestają być świadomym swej roli narodem, stają się zaś bezpostaciową masą, dowolnie odkształcaną przy pomocy zabiegów socjotechnicznych i psychomanipulacyjnych, zdolną do – jak mamy to okazję obecnie obserwować — pozornego jedynie i efemerycznego w swej krótkotrwałości zjednoczenia w nakręcanej przez środki masowego przekazu zbiorowej histerii, nawet gdyby owo pozorne i fałszywe zjednoczenie miało służyć moralnemu szantażowaniu tych, którzy sprzeciwiają się pohańbieniu narodowego sanktuarium w Krypcie na Wawelu, gdzie demoliberalna elita zdecydowała pogrzebać obok monarchów z Bożej łaski i polskich bohaterów narodowych zmarłego tragicznie w wypadku lotniczym jednego ze swoich bardziej nieudolnych działaczy. Gdy narodowe misterium, jakie w rocznicę mordu katyńskiego winno przypominać o obowiązkach każdego Polaka wobec naszej Ojczyzny na zagrabionych Kresach, a także wobec tych, których śmierć uznano w gabinetach komunistycznych przywódców za konieczną dla trwałego tych Kresów wyrwania z polskiego organizmu narodowego, zastępowane jest tandetną, łzawą telenowelą z demoliberalnymi politykami w roli głównej i gorszącym finałem w postaci sprofanowania wawelskiej Krypty Królewskiej, marsze takie jak ten w Zielonej Górze – a więc mieście zamieszkanym w znaczącej mierze przez potomków Polaków wypędzonych z Kresów – zyskują szczególną rangę. Właśnie dlatego, ta pierwsza przeprowadzona w Zielonej Górze na taką skalę inicjatywa patriotyczna będzie powtarzana w kolejnych latach.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.