Jesteś tutaj: Multimedia » Muzyka » Aginter Press (listopad AD 2014) — Lord Kula

Veritas Ubique

Lord Kula

Veritas Ubique – takie słowa zdobiły winiety materiałów wydawanych pod egidą Aginter Press, instytucji oficjalnie będącej agencją prasową z siedzibą w Lizbonie. Działo się to za czasów, gdy Portugalią rządził jeszcze Antoni Salazar, mianowicie w epoce zimnej wojny. Faktycznie Aginter Press była skrzyżowaniem siatki szpiegowskiej z biurem pośrednictwa pracy dla prawicowych najemników, angażujących się w różnego rodzaju akcje militarne i – nie bójmy się tego słowa – terrorystyczne na całym świecie, również w Europie.

Niejasna i tajemnicza historia Aginter Press to tylko wycinek opowieści znacznie szerszej, a związanej z takimi pojęciami jak strategy of tension (strategia napięcia), operacje false flag czy projekt Gladio. W naszym kraju tematyka ta wciąż jest relatywnie mało znana i mało badana, a nazwiska takie jak Jan Piotr Cherid, Jan Kay czy Iwon Guérin-Serac mówią niewiele nawet osobom nominalnie zainteresowanym historią najnowszą, również w zakresie skrajnej prawicy i terroryzmu.

Czy cel uświęca środki? Nie, ale je wskazuje – jak powiadał Bolesław Piasecki. Czy polityk może kłamać? Nie, ale nie musi mówić całej prawdy – to również wiemy od szefa PAX-u. Ujmując rzecz pobieżnie (tekst ten nie pretenduje bowiem nawet do miana artykułu historycznego, a cóż dopiero pracy naukowej), operacja Gladio polegać miała na formowaniu w rozmaitych krajach antykomunistycznych oddziałów szpiegowskich, dywersyjnych, terrorystycznych czy partyzanckich – w celu zwalczania wpływów komunistycznych, marxistowskich i sowieckich. W sprawę z jednej strony miały być zaangażowane służby specjalne krajów NATO i rządy krajów takich jak Portugalia Salazara, Hiszpania Franco czy Grecja „czarnych pułkowników”, z drugiej zaś – aktywiści wywodzący się m.in. z Organizacji Tajnej Armii (OAS), włoskich ruchów faszystowskich, hiszpańskich organizacyj falangistowskich i karlistowskich, a niekiedy nawet mający swe korzenie w wojskach i służbach Trzeciej Rzeszy.

Samo w sobie nie byłoby to jeszcze tak znaczące, gdyby nie fakt, że prawdopodobnie w przedsięwzięciu tym nie ograniczano się jedynie do eliminacji sił przeciwnika (czego przykładem może być np. aktywność organizacji GAL [Antyterrorystyczne Grupy Wyzwolenia], która dokonywała porwań i zabójstw działaczy baskijskiej, lewicowej formacji ETA [Baskonia i Wolność]) – ale sięgano również po metody z pogranicza etycznej dopuszczalności, by ująć rzecz delikatnie. Otóż – takie oskarżenia się pojawiają i zdają się mocno udokumentowane – częścią Gladio było także organizowanie zamachów (np. bombowych), które miały być przypisywane siłom lewicowym, właśnie po to, by utwierdzić społeczeństwa Zachodu w strachu przed zagrożeniem komunistycznym. W grę wchodzić miały także różnego rodzaju prowokacje, celem wytworzenia ogólnego stanu napięcia i konfrontacji.

Historia ta jest, naturalnie, bardzo zagmatwana, pełna znaków zapytania i ślepych uliczek, tajemniczych postaci i kolejnych fałszywych drogowskazów. Ile tak naprawdę wiemy i ile będziemy wiedzieć w przyszłości? Co kryją archiwa, co kryje się w pamięci osób zaangażowanych w epoce zimnej wojny w Gladio, w Aginter Press czy GAL? Kto naprawdę stał za zamachami w Bolonii czy na Piazza Fontana w Mediolanie?

Utwór, który chciałbym Państwu zaprezentować, nie jest oczywiście żadną próbą odpowiedzi na te pytania. Jest to jednak próba uchwycenia nastroju wspomnianych wyżej wydarzeń, atmosfery otaczającej (tudzież przenikającej) te postaci, organizacje i działania. Całość ma charakter słuchowiska, którego trzonem jest struktura melodyczno-rytmiczna o repetycyjnym, hipnotycznym charakterze. Trzon ten jednak nie wyczerpuje w żadnym razie tematu, albowiem integralną częścią owego skromnego dziełka są materiały archiwalne, powiązane z tematyką Aginter Press i Gladio pośrednio i bezpośrednio – lub po prostu użyteczne jako narzędzie (tyczy się to np. zapisów z tzw. szpiegowskich radiostacji numerycznych, przekazujących agentom zakodowane informacje w formie komunikatów przesyłanych falami radiowymi).

Z uwagi na specyfikę gatunku, gorąco zalecam odsłuch poprzez głośniki lub słuchawki w miarę dobrej jakości – w tej bowiem estetyce efekty obróbki studyjnej (echa, pogłosy etc.) mają fundamentalne znaczenie, większe nawet niż komponent stricte muzyczny (rytm, melodia, harmonia), będący jedynie częścią większej całości.

Zapraszam do słuchania – Lord KulaAginter Press:

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.