Jesteś tutaj: Multimedia » Miscellanea » Do Wrocławia powróciły ze Stanów Zjednoczonych rzeźby Jarosława Vonki — briefing prasowy

Jedna nich – Klęczący mężczyzna z lunetą – pochodzi z budynku poczty przy ul. Zygmunta Krasińskiego, skąd skradziono ją po 1945 r. Pojawiła się na aukcji w Nowym Jorku we wrześniu 2025 r. i dzięki działaniom restytucyjnym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego została odzyskana. Dwie pozostałe figurki oferowane na tej samej aukcji i pochodzące z prywatnej kolekcji zostały zakupione przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu. Pozyskane figurki i te, które już znajdowały się w naszych zbiorach, od 12 grudnia 2025 roku można oglądać na wystawie „Sztuka śląska XVI‒XIX wieku” (ostatnia sala).
Figura Klęczącego mężczyzny z lunetą trafiła za Ocean Atlantycki z niemieckiej aukcji internetowej jako dzieło anonimowe i określone mianem „vintage” z lat 20. XX w.
Gdy zobaczyłem tę ofertę, od razu skojarzyłem ją z dekoracją krat budynku pocztowego przy dzisiejszej ul. Zygmunta Krasińskiego we Wrocławiu – stwierdził pan dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. – To jedyny przedwojenny gmach, który realizował sen wrocławian o wieżowcach wzorowanych na chicagowskich drapaczach chmur. Swego czasu był on drugim pod względem wysokości (43 m) budynkiem na wschód od Berlina, ustępującym pierwszeństwa tylko warszawskiej siedzibie PAST-y. Wybudowany w latach 1926–1929, stał się sztandarowym przykładem architektury ceglanego ekspresjonizmu.
Jarosław Vonka wykonał około 1929 r. wszystkie kraty do tego budynku oraz ich dekoracje. Kraty klatki schodowej ozdobione zostały – od kilkudziesięciu lat już nieobecnym w tym miejscu – zespołem 22 pełnoplastycznych figur prezentujących różne indywidualności i typy ludzkie. Oferowana do sprzedaży w USA rzeźba pochodziła właśnie z tego zespołu. Została skradziona po 1945 r. Zaświadczają o tym ślady montowania figury w pocztowej kracie.
Rzeźba Klęczącego mężczyzny z lunetą mimo niepozornych rozmiarów jest dziełem wysokiej klasy, świadczącym o niezwykłej sprawności technicznej i wyczuciu formy przez Jarosława Vonkę, a także jego pełnej świadomości ówczesnych trendów stylistycznych. Przebija w niej ogromna wrażliwość artysty i zdolność uważnej obserwacji życia, od bardzo prozaicznych jego aspektów (przedstawionych z dystansem i humorem) po zagadnienia metafizyczne.
Z kolei dwa pozostałe nabytki Muzeum – figury mężczyzn z prosięciem (ok. 1929 r.) oraz z gałązką (ok. 1925 r.), wspaniałe rzeźby odlane z brązu – wiążą się z osobistościami naukowymi związanymi z Wrocławiem. Są pamiątką po przyjaźni pomiędzy artystą a baronem Henrykiem Rauschem von Traubenbergiem (1880–1944), wybitnym fizykiem eksperymentalnym. Znajomość uczonego z przyszłym laureatem nagrody Nobla, prof. Maxem Bornem, ocaliła jego rodzinę.
Rausch von Traubenberg we wrześniu 1920 r. poślubił Marię Hildę Riess (1889–1964), która była Żydówką. W 1937 r. fakt ten spowodował, że w wieku niespełna 56 lat baron został przez narodowych socjalistów przeniesiony na emeryturę i zmuszony do przeprowadzki do Berlina-Charlottenburga. Świadomość zbliżającej się wojny i skala represyj wobec Żydów sprawiły, że baron oraz jego żona zdecydowali się na to, aby ich nastoletnie córki – Dorota Antonia Julia (1921–2007) i Helena Maria Elżbieta (1924–1999) – opuściły w 1939 r. Niemcy w ramach akcji ratunkowej zwanej transportem dzieci. Baronówny wyjechały do Szkocji, gdzie pod swój dach przyjęli je prof. Max Berg i jego żona Helena. One zaś zabrały ze sobą z Berlina dwie rzeźby Jarosława Vonki, które najprawdopodobniej podarował ich rodzinie sam artysta.
Dorota Antonia Julia w 1943 r. wyszła za mąż za absolwenta wrocławskiego gimnazjum św. Jana i uniwersytetu w Cambridge, matematyka Wolfganga Fuchsa (1915–1997). Razem z nim w 1948 r. przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie zabrała ze sobą figury Vonki. Ich córka zdecydowała się w 2025 r. na sprzedaż rzeźb.
Nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości przy podejmowaniu decyzji, że te rzeźby powinny wrócić do Wrocławia – mówił pan Piotr Oszczanowski. – Ich bezpośredni związek z tak wieloma ważnymi dla tego miasta osobami nie pozwalał na cokolwiek innego.
Jedna z tych rzeźb – Mężczyzna z prosięciem – to kolejny egzemplarz figury, która zdobiła jedną z krat budynku pocztowego przy ul. Krasińskiego. Vonka, świadom jej walorów plastycznych, dokonał multiplikacji i zdecydował o ponownym odlewie w brązie.
Z kolei Mężczyzna z gałązką to jedna z rzeźb, która pierwotnie zdobiła zaprojektowany przez Vonkę ok. 1925 r. żyrandol sali sesyjnej Nowego Ratusza we Wrocławiu. Również i ta rzeźba – ulubiona przez Vonkę – została wykonana w kilku egzemplarzach. Dzisiaj znane są trzy wersje: ta pozyskana obecnie przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu, rzeźba z Muzeum Miedzi w Legnicy i ta, która od 2024 r. jest w posiadaniu Muzeum Miejskiego Wrocławia (egzemplarz z żyrandola).
Dzieła Vonki znajdują się w czterech polskich muzeach – dziewięć rzeźb w kolekcji Muzeum Miedzi w Legnicy, w Muzeum Miejskim we Wrocławiu (wielki ich wybór w Ratuszu), sześć dzieł w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu oraz krata z Piwnicy Świdnickiej będąca własnością Muzeum Narodowego w Warszawie.
Obchodzona w tym roku 150. rocznica urodzin Jarosława Vonki, który na świat przyszedł 29 marca 1875 r. w czeskich Hořicach, a na stałe wpisał się w krajobraz kulturowy i artystyczny Wrocławia, jest szczególnym wydarzeniem. Cieszymy się, że z jej okazji odzyskaliśmy fragment przedwojennego miasta.
W uroczystości połączonej z briefingiem prasowym udział wzięli: pan dr hab. Piotr Oszczanowski, pani dr Agnieszka Gąsior, dyrektor Muzeum Śląskiego w Görlitz, pani Monika Szima-Efinowicz, dyrektor Muzeum Ślężańskiego w Sobótce, pani Barbara Andruszkiewicz (Dział Rzeźby XVI–XIX w. MNWr).
Więcej na temat pozyskanych rzeźb w artykule Piotra Oszczanowskiego pt. Odzyskane i pozyskane. Nowe dzieła Jaroslava Vonki w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu.





zdjęcia: Arkadiusz Podstawka