Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Norwegia magiczna

Norwegia magiczna

Adrian Nikiel

Przepiękne, zapierające dech fotografie. Na tym właściwie mógłbym zakończyć moją recenzję, ale podejrzewam, że Czytelnicy woleliby, abym przybliżył przyczynę mojego entuzjazmu. Spróbuję zatem wyrazić słowami to, co trzeba zobaczyć…

W latach dziewięćdziesiątych XX wieku kultura norweska w coraz większym stopniu zaczęła oddziaływać na kulturę polską. Najpierw to, co zapewne najłatwiejsze do przyswojenia, czy wręcz wchłonięcia – muzyka, często zresztą uważana za główny norweski produkt exportowy. Wiele zespołów muzycznych powstało pod wpływem fascynacji tym, co oferowała Północ. W 1994 r. na język polski przełożone zostało ostatnie dzieło Knuta Hamsuna Na zarośniętych ścieżkach. Później przetłumaczono kolejnych autorów, wprawdzie nie rangi noblowskiej, ale chętnie czytanych i przybliżających współczesne realia „państwa dobrobytu”. W XXI wieku coraz większe pieniądze z funduszy norweskich popłynęły natomiast do Polski na renowację najcenniejszych zabytków i organizację ważnych wydarzeń artystycznych. W jakimś sensie jesteśmy znacznie bliżej Północy, niż wskazywałaby na to geografia.

Niestety, o pewnym zaniedbaniu można mówić w odniesieniu do wydawnictw albumowych, a właściwie do ich braku, jeśli chodzi o interesującą nas tematykę. Albumy z Norwegią w tytule są nieliczne, co tylko w pewnym stopniu mogą równoważyć bogato ilustrowane przewodniki turystyczne (ich jest sporo). Być może wpływ na to miał Internet, który umożliwia nieograniczony dostęp do najrozmaitszych zdjęć ze Skandynawii. Warto jednak sięgnąć po dzieło wynikające z fascynacji, opatrzone dwujęzycznym komentarzem, a przede wszystkim – złożone z mistrzowskich materiałów.

Pewną słabością są natomiast opisy do zdjęć, gdyż przy niektórych fotografiach ich brakuje, przy innych bywają lakoniczne, więc nie zawsze można określić miejsce powstania lub kontext wydarzeń. Oczywiście, można ich bronić, argumentując, że to tylko wstęp i zachęta do dalszej intelektualnej przygody i poszukiwań na własną rękę – mam nadzieję, że rzeczywiście tak będzie. Każdy Polak powinien odwiedzić Norwegię w swoistej podróży inicjacyjnej.

Inną kwestią, która musi budzić wątpliwości, jest mocno odbiegający od oryginału przekład jednego z wierszy Jana Brzechwy. Owszem, zachowano temat i rytm wiersza, ale za cenę daleko idących zmian w treści, a przecież – zważywszy, że twórczość Brzechwy nie miała norweskich odniesień – można było darować sobie ten wątpliwy artystycznie zabieg, który de facto nic nie wnosi do treści albumu. I jeszcze coś z pogranicza „politycznej poprawności”. Jedna z dat odnosząca się do starożytnej Skandynawii w wersji angielskiej ma skrót „BC” (Before Christ), a w polskiej kolumnie znalazło się marxistowskie „p.n.e.”.

Te minusy nie mogą jednak przesłonić ogromnych plusów. Nikt nie pozostanie obojętnym na przepiękne krajobrazy, wyrafinowane estetycznie budynki, przywiązanie do narodowych tradycyj i bogate stroje ludowe. Przed nami grudzień – publikacja znakomita również na prezent.

Elżbieta Dzikowska, Izabela Staniszewski, Aleksandra Buczkowska, Norwegia / Norway, wyd. Pascal, Bielsko-Biała 2011, str. 176. www.pascal.pl

Krótsza wersja tego artykułu ukazała się na łamach dwutygodnika „Prawda jest ciekawa. Gazeta Obywatelska”, nr 23, 9-22 listopada 2012 r.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.