Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » o. Franciszek J. Connell CSsR: Odpowiedzi na zagadnienia moralne (listopad AD 2008)

Odpowiedzi na zagadnienia moralne

o. Franciszek J. Connell CSsR

Ważność spowiedzi

Pytanie: W ostatnim wydaniu Summa theologiae moralis Noldina-Schmidta-Heinzela (Innsbruck, 1954), III, 293, stwierdzono, że jeśli spowiednik nie pojął żadnych grzechów wyznanych przez penitenta, rozgrzeszenie byłoby nieważne, ponieważ nie było niczego, nad czym spowiednik mógłby dokonać sakramentalnego osądu. Ewidentnie jawi się tu kwestia grzechu śmiertelnego, a przez pojmowanie rozumie się rozpoznanie specyficznej natury grzechu. Czy to stanowisko jest poprawne?

Odpowiedź: Jeśli odnośna opinia jest brana dosłownie jako stosowalna w każdych okolicznościach, trudno jest dostrzec, jak można by pogodzić ją z pewnymi zasadami dotyczącymi Sakramentu pokuty, co do których zgodni są wszyscy teologowie. Niekwestionowalnie istnieją pewne okoliczności, w których penitent może uzyskać rozgrzeszenie po jedynie ogólnym wyznaniu win, w którym nie wspomina się o specyficznej naturze jego grzechów, a jedynie wskazuje, iż penitent zgrzeszył. Taki typ spowiedzi byłby ważny i pełnoprawny w przypadku dużej grupy żołnierzy mających uczestniczyć w ciężkiej bitwie. W tego typu przypadku xiądz nie pojął żadnego szczególnego grzechu, a jednak spowiedź i rozgrzeszenie są z pewnością ważne. Nie można zatem poprawnie i bezwarunkowo twierdzić, iż jeśli spowiednik nie pojął żadnego szczególnego grzechu, nie może wtedy udzielić ważnego rozgrzeszenia. Oczywiście, jeżeli xiądz nie pojął specyficznej natury wyznanych grzechów — przykładowo, z powodu rozproszenia uwagi, senności, wady słuchu ze strony xiędza lub niejasnego wyjaśnienia ze strony penitenta — musi on po prostu poprosić penitenta o powtórzenie tego, co umknęło, przynajmniej jeśli istnieje powód, by wierzyć, że dotyczy to poważnej sprawy. Są jednak przypadki, kiedy xiądz byłby usprawiedliwiony w udzieleniu rozgrzeszenia nawet wtedy, kiedy nie pojął żadnego grzechu w jego specyficznej naturze. Jeśli zatem penitent ma trudności z wyrażeniem się poprawnie, z powodu choroby lub defektu fizycznego, i nie ma nadziei, że kolejna próba poskutkowałaby bardziej satysfakcjonującą spowiedzią, spowiednik może udzielić mu rozgrzeszenia, mimo iż nie pojął żadnego szczególnego grzechu w jego specyficznej naturze.

Wokalizacja sakramentalnej pokuty

Pytanie: Kiedy osoba otrzymuje jako sakramentalną pokutę odmówienie określonej liczby „Ojcze nasz” oraz „Zdrowaś Mario”, czy musi ona recytować owe modlitwy na głos, czy wystarczająca jest recytacja w myślach, aby spełnić swój obowiązek?

Odpowiedź: „Ojcze nasz” oraz „Zdrowaś Mario” są modlitwami wokalnymi, przeto gdy zadane są jako pokuta, należy odmówić je na głos. Słowami Regatillo-Zalby: „Modlitwa [zadana jako pokuta] musi być odmawiana ustnie, nie tylko poprzez samo czytanie jej bądź recytowanie w myślach”1. Tej samej doktryny naucza Capello2.

Sprawa jednak wydaje się być bardziej złożona — wyrażenie „ustnie” należy interpretować zapewne jako „poruszając wargami”, podobnie jak w przypadku modlitwy brewiarzowej. — x. Rafał Trytek

tłumaczenie: Dawid Świonder

Za: „Adsum” (biuletyn Seminarium Matki Bożej / Mater Dei Seminary) z listopada 2008 r.


1 E.F. Regatillo oraz M. Zalba, Theologiae moralis summa (Madryt, 1954), III, n. 455.

2 Capello, op. cit., II, n. 250.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.