Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » o. Franciszek J. Connell CSsR: Odpowiedzi na zagadnienia moralne (sierpień AD 2012)

Odpowiedzi na zagadnienia moralne

o. Franciszek J. Connell CSsR

Przysięgi w dokumentach prawnych

Pytanie: Niekiedy w dokumentach prawnych pojawiają się zwroty, które wskazują, iż osoba podpisująca je poświadcza prawdziwość swego oświadczenia poprzez przysięgę. Są to zwroty: „Przysięgam…”, „Pod groźbą kary za krzywoprzysięstwo oświadczam…”, „Będąc pod przysięgą, oświadczam…”.

Czy te zwroty należy rozumieć tak, iż przez sam fakt podpisania dokumentu osoba składa przysięgę? Jeśli tak, nawet najmniejsze odstępstwo od prawdy, gdy jest celowe, stanowi naturalnie śmiertelny grzech składania fałszywego świadectwa.

Odpowiedź: Aby osoba złożyła przysięgę, konieczne jest: (1) iżby zastosowany zwrot wskazywał, że [osoba] wzywa Boga na świadka prawdy swego oświadczenia, oraz (2) że ma ona zamiar złożyć przysięgę (por. Prummer, Manuale theologiae moralis [Fryburg Bryzgowijski, 1936], II, n. 441). Z trzech zwrotów wymienionych przez pytającego pierwsze spełniałoby warunek nr 1, lecz pozostałe dwa nie. Kiedy osoba mówi w sądzie bądź pisze w dokumencie prawnym: „Przysięgam”, implicite wzywa Boga na świadka. Pierwsze bowiem znaczenie [pojęcia] „przysięgać” w Standard Dictionary Funka i Wagnalla to „wyrażać bądź potwierdzać uroczyście z odwołaniem się do Boga lub czegoś, co uznaje się za święte”. Pozostałe dwa zwroty nie byłyby wystarczające jako ważne wyrażenia, by wezwać Boga na świadka. „Pod groźbą kary za krzywoprzysięstwo” oznacza bowiem jedynie, iż osoba wypowiadająca bądź pisząca ów zwrot oświadcza, że zdaje sobie sprawę z podlegania surowej karze za krzywoprzysięstwo, jeśli zostanie skazana za kłamstwo; osoba ta nie mówi, iż faktycznie składa przysięgę. Zwrot „Będąc pod przysięgą, oświadczam” stwierdza, iż osoba złożyła przysięgę, ale samo w sobie nie stanowi przysięgi.

Jeżeli brakuje zamiaru złożenia przysięgi, przysięgi nie ma, i w konsekwencji grzech krzywoprzysięstwa nie jest popełniony poprzez złożenie fałszywego świadectwa. Jednakże nawet ktoś, kto skrywa swe zamiary, posługując się zwrotem wyrażającym przysięgę, jest winny ciężkiego grzechu lekceważenia, jeśli świadomie oświadcza nieprawdę (w jakkolwiek błahej [sprawie]), ponieważ „wzywanie Boga na świadka fałszu, nawet pośrednio, zawsze stanowi poważną obrazę” (Damen, Theologia moralis [Turyn, 1947], I, n. 466).

Tak więc osoba, która podpisuje dokument prawny zawierający zwrot „Przysięgam”, byłaby winna grzechu ciężkiego, jeśli celowo zawarłaby fałsz w owym dokumencie. Jeśli jednak zastosowano by pozostałe wyżej wymienione zwroty, moralność fałszywych oświadczeń byłaby osądzana przez normy prawdomówności i sprawiedliwości. Dla dobra osób, które — z takiego czy innego powodu — nie chcą złożyć przysięgi w sądzie lub dokumencie prawnym, dobrze jest pamiętać, iż nasze prawa zawsze pozwalają osobie „potwierdzać” zamiast składać przysięgę tak, aby sumienia tych, którzy uważają przysięgę za bezprawną, mogły być chronione. Prawdą jest, że kara za kłamstwo jest identyczna w obu przypadkach; jednak w osądzie sumienia ten, kto składa fałszywe świadectwo po „potwierdzeniu”, nie jest winny krzywoprzysięstwa, a także niekoniecznie musi być winny śmiertelnego grzechu kłamstwa.

tłumaczenie: Dawid Świonder

Za: „Adsum” (biuletyn Seminarium Matki Bożej / Mater Dei Seminary) z sierpnia 2012 r.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.