Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Konferencje i prelekcje » Warszawa: Kolekcjoner. Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926)

17 kwietnia – 13 września 2026 roku
Stańczyk Jana Matejki, Babie lato Józefa Chełmońskiego, Żydówka z cytrynami Aleksandra Gierymskiego, Portret młodej kobiety z różą w ręku Anny Bilińskiej. Te arcydzieła malarstwa na przełomie XIX i XX wieku znajdowały się w kolekcji Ignacego Korwin-Milewskiego. Przez 30 lat zgromadził zbiór około dwustu obrazów najważniejszych polskich malarzy. Wystawa jest opowieścią o wybitnym mecenasie sztuki oraz próbą zrekonstruowania kolekcji.
Ignacy Karol Korwin-Milewski, syn Oskara i Weroniki (z domu Wołk-Łaniewskiej) Milewskich, urodził się 27 kwietnia 1846 roku w majątku na Wileńszczyźnie. Szybko stał się obywatelem świata: jako dziecko zamieszkał z rodziną w Paryżu, potem studiował prawo w Dorpacie (dziś Tartu w Estonii), by w końcu podjąć naukę w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Porzucił jednak myśl o karierze artysty i poświęcił się kolekcjonerstwu. Wiedza malarska, którą zdobył, pozwalała mu wnikliwie oceniać dzieła sztuki, a nawiązane w Monachium znajomości ułatwiały pozyskiwanie obrazów z pierwszej ręki.

Korwin-Milewski obracał się w kręgach arystokratycznych. W 1876 roku uzyskał godność Kawalera Honoru i Dewocji w zakonie maltańskim, a od papieża – potwierdzenie prawa do dziedzicznego tytułu hrabiowskiego. Uzyskał też przywilej rozbudowania herbu Ślepowron o wizerunek rycerza trzymającego miecz nad głową. Utrwalono go m.in. na witrażu w kościele Mariackim w Krakowie. Dla działalności kolekcjonerskiej hrabiego kluczowa była też rodzinna fortuna: zapewniała mu swobodę i rozmach działań.
Od 1881 roku, przez blisko 30 lat, Korwin-Milewski kupował obrazy współczesnych mu, wybitnych polskich malarzy. Nawiązywał do wzorców kolekcjonerstwa europejskiego i, kierując się swoim wyczuciem i znawstwem, stworzył zbiór około dwustu dzieł. Były to prace m.in. Jana Matejki, Józefa Chełmońskiego, Aleksandra Gierymskiego, Władysława Czachórskiego, Jacka Malczewskiego, Anny Bilińskiej, Teodora Axentowicza, Alfreda Wierusz-Kowalskiego, Ludwika de Laveaux, Kazimierza Pochwalskiego, Wincentego Wodzinowskiego, Franciszka Żmurki i wielu innych. Hrabia postrzegał kolekcję jako zaczątek galerii narodowej.

Korwin-Milewski zrealizował też niezwykle oryginalny projekt: stworzył galerię autoportretów polskich malarzy. Prace, które zamawiał u artystów, miały powstać na podstawie określonych zasad. Ustalono format dzieł i sposób ujęcia postaci: w pozycji stojącej, naturalnej wielkości, obejmujący trzy czwarte sylwetki, na neutralnym ciemnym tle, z paletą malarską w ręku. Wśród pierwszych zaproszonych do projektu znaleźli się Aleksander Gierymski, Jan Matejko, Anna Bilińska, Ludwik de Laveaux i Jacek Malczewski. Lista się powiększała, a od 1891 do 1895 roku powstało 17 zamówionych portretów.
Korwin-Milewski dzielił zainteresowanie barwnym folklorem i życiem wsi z wieloma artystami. Hrabia nawiązał relacje z tzw. grupą pięciu chłopomanów, absolwentów pracowni Jana Matejki. Promowanie sztuki obrazującej bogactwo kultury ludowej, celebrowanych świąt i zwyczajów dorocznych miało budować poczucie tożsamości i dumy narodowej Polaków. Prace podejmujące tę tematykę Korwin-Milewski zamierzał pokazać w oddzielnym etnograficznym dziale swojej galerii.
Korwin-Milewski był kolekcjonerem i mecenasem – wybranym artystom stwarzał optymalne warunki do rozwoju. Szczególnie cenił twórczość Aleksandra Gierymskiego, co znajduje odzwierciedlenie w liczbie dzieł autorstwa tego artysty w kolekcji hrabiego. Korwin-Milewski często ingerował w proces twórczy i sugerował artystom zmiany w malowanych obrazach. Czasem dotyczyło to szczegółów, innym razem – całego układu kompozycyjnego dzieła. Tak powstawały m.in. cykle obrazów Wincentego Wodzinowskiego, Przeszłość grzesznika Franciszka Żmurki i Anioł Pański Aleksandra Gierymskiego.
Życie Korwin-Milewskiego wypełniały sztuka i podróże. Często przebywał w Paryżu, Wiedniu, Berlinie i Petersburgu. Dzięki znajomości z arcyksięciem Karolem Stefanem hrabia zafascynował się żeglarstwem i w 1895 roku kupił jacht parowy, który nazwał Litwa. Odbył nim kilka dalekomorskich podróży, które uwiecznił na fotografiach – swojej kolejnej pasji. Do wyjątkowych wypraw należy rejs na Ocean Arktyczny i Morze Białe (latem 1897 roku). Trasa wiodła z Gdańska aż na Wyspy Sołowieckie. Hrabia udokumentował podróż w dzienniku oraz albumie ze zdjęciami – wyjątkowym przykładzie amatorskiej fotografii podróżniczej końca XIX wieku.

Korwin-Milewski nie tylko powiększał kolekcję obrazów, lecz także chętnie je pokazywał na wystawach. Jego pałac w Wilnie od 1890 roku pełnił funkcję prywatnego „muzeum artystów żyjących”. Największe prezentacje odbyły się na Powszechnej Wystawie Krajowej we Lwowie w 1894 roku oraz w prestiżowym Künstlerhausie w Wiedniu na przełomie 1895 i 1896 roku. Wystawa wiedeńska wzbudziła ogromne zainteresowanie i przyniosła kolekcjonerowi rozgłos. Prezentowała ponad 50 prac, w tym kilka autoportretów. Prasa wiedeńska przez dwa miesiące pochlebnie rozpisywała się na jej temat.
Korwin-Milewski planował przekazać zbiory w darze narodowi polskiemu. W 1894 roku rozpoczął starania o pozyskanie terenu pod budowę muzeum na pl. Szczepańskim w Krakowie. Planów tych nie zrealizował. Urażony brakiem przyjęcia jego propozycji przez władze Krakowa, wywiózł kolekcję na własną Wyspę Świętej Katarzyny na Adriatyku. Po 1910 roku całkiem zaniechał działalności kolekcjonerskiej. Więcej czasu poświęcał za to polityce, angażując się w nią w sposób zapalczywy i radykalny. Po I wojnie światowej jego bezpieczną przystanią pozostała Wyspa Świętej Katarzyny.
Około 1916 roku Korwin-Milewski przeniósł znaczną część kolekcji do magazynów w Wiedniu. Pozbawione ram, zrolowane płótna niszczały w skrzyniach. Trzy najwartościowsze prace – Stańczyk i Autoportret Matejki, Święto Trąbek II Gierymskiego – trafiły do budynku poselstwa Rzeczypospolitej Polskiej w Wiedniu. Kolejne przechowywano w Wilnie oraz Warszawie. Po 1920 roku Korwin-Milewski przegrywał procesy sądowe, miał też problemy zdrowotne. Stopniowo tracił majątek, ostatnim jego zabezpieczeniem były obrazy. Bezskutecznie oferował cały zbiór polskiemu rządowi, następnie – Alfredowi Potockiemu. Jeszcze za życia hrabiego rozpoczął się dramatyczny proces rozprzedaży kolekcji, który przybrał na sile po 1926 roku.
Część rozprzedawanej kolekcji nabył Emil Merwin, adwokat i radca poselstwa RP w Wiedniu. Po jego śmierci niektóre dzieła trafiły na sprzedaż. Oferty kupna kierowano m.in. do MNW, odrzucił je jednak ówczesny dyrektor Bronisław Gembarzewski. Muzeum posiadało już wtedy Autoportret i Stańczyka Matejki, Babie lato Chełmońskiego, Trumnę chłopską i Święto Trąbek II Gierymskiego oraz 16 autoportretów malarzy polskich. Niedługo później Muzeum pozyskało też Operę paryską w nocy I i Anioła Pańskiego. Kolejne obrazy, Żydówka z cytrynami i Park włoski, trafiły do Muzeum Śląskiego w Katowicach. Resztę kolekcji hrabiego czekały burzliwe losy: obrazy przewieziono do Stanów Zjednoczonych, gdzie przez lata leżały w skrzyniach w porcie Nowego Jorku. Po nieudanych negocjacjach ich właścicielki z dyrektorem MNW Stanisławem Lorentzem obrazy trafiły na sprzedaż do wiedeńskiej galerii należącej do Czesława Bednarczyka.
W wyniku kolejnych zakupów i darów przez lata do MNW trafiło 37 płócien z kolekcji Korwin-Milewskiego. Pojedyncze dzieła zakupiły muzea w Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie, Płocku, Toruniu, Lublinie i Lwowie. Część prac do dziś znajduje się w rękach prywatnych lub zaginęła. Wystawa stawia sobie za cel możliwie pełne zrekonstruowanie kolekcji. W jej katalogu udało się zidentyfikować aż 150 obrazów z dawnego zbioru. Na ekspozycji zgromadzono 73 spośród nich, o kolejnych 37 przypominają reprodukcje. Losy części nie są znane, a dostępne dziś złej jakości wizerunki tych obrazów pozwalają jedynie na lakoniczne wspomnienie.
Opowieść o działalności Korwin-Milewskiego nie byłaby pełna bez wzmianki o samym kolekcjonerze. Życie hrabiego budziło kontrowersje już w XIX wieku: poza sztuką, podróżami i aktywnością w życiu politycznym wypełniały je również skandale, romanse i procesy sądowe. Wystawa, która koncentruje się na działalności kolekcjonerskiej i mecenasowskiej hrabiego, jest również próbą zrekonstruowania zgromadzonego przez niego zbioru, niezwykle cennych dla polskiej sztuki obrazów. Ekspozycja jest także głosem w dyskusji na temat znaczenia działalności mecenasowskiej i kolekcjonerskiej oraz ich wpływu na rozwój i popularyzację sztuki.
Kuratorka wystawy: Renata Higersberger (MNW). Współpraca: Katarzyna Mączewska (MNW).
Wystawę dofinansowano ze środków ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Ekspozycja powstała we współpracy z firmą AkzoNobel.
Muzeum Narodowe w Warszawie, Al. Jerozolimskie 3
