Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Przemysław Olszewski: Polemika

Polemika

Przemysław Olszewski

W „Głosie Karmelu” nr 2 (44) z 2012 r. ukazał się artykuł p. Danuty Piekarz pod tytułem „Imię otoczone chwałą w Królestwie”. Autorka użyła w nim sformułowania: (…) dla nas królestwa i królowie to pojęcia z przeszłości, co więcej, kojarzące się z dominacją władcy kosztem poddanych, a nie z Bożą miłością. Trudno mi zrozumieć fragment dotyczący królestwa jako pojęcia odnoszącego się do przeszłości, a także przekonanie o rzekomej dominacji władcy nad poddanymi.

Obecnie w Europie mamy do czynienia z kilkoma monarchiami. Na użytek tej krótkiej polemiki nie będę roztrząsał problemu legitymizacji władzy niektórych spośród koronowanych głów — pragnę jedynie zauważyć, że nie można negować istnienia monarchii w obecnym świecie1. Jeżeli autorka miała na myśli tzw. monarchie absolutne, również jest w błędzie. Proszę spojrzeć na Xięstwo Liechtensteinu. Od 2003 r. władza xięcia jest praktycznie nieograniczona, a władca zyskał potwierdzenie swoich szerokich prerogatyw w drodze referendum.

Zastanawia mnie także, z czego wynika przekonanie autorki o wyzysku ludności przez władcę. Nie przeczę, że do takich sytuacji mogło dochodzić. Czy jednak należy uznać to za regułę i tym samym twierdzić, że każdy monarcha to w rzeczywistości tyran? Oczywiście, że nie – byłoby to sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Wspomnę tylko króla Ludwika Świętego, człowieka, który najbardziej zbliżył się do Ideału, do Króla królów i Pana panów. Kanonizowanych i beatyfikowanych monarchów i dynastów mógłbym wymienić kilkudziesięciu. Nie można twierdzić zatem, że monarchia jest ustrojem złym, aby w ten sposób dowartościować demokrację. O szkodliwości tej drugiej wspominał chociażby patron obecnego roku, x. Piotr Skarga. Pisał on m.in., że demokracja jest z rządów ludzkich rzeczą nagorszą i naszkodliwszą. Równie jednoznaczne są słowa Anielskiego Doktora, św. Tomasza z Akwinu: Jeśli zaś na czele stoi jeden, to zwykle ogląda się on za dobrem wspólnym, a gdy tylko wzgardzi dobrem wspólnym, nie musi to od razu znaczyć, że ma zamiar uciskać poddanych, co jest szalonym przerostem tyranii i – jak zostało pokazane wyżej – najwyższym stopniem niegodziwości rządów. Bardziej zatem należy unikać niebezpieczeństw, które wynikają z sterów wielu, niż jednego.

Chciałbym mieć nadzieję, że stwierdzenie p. Danuty Piekarz było jedynie przejęzyczeniem lub też gdzieś,  podczas redagowania artykułu, zagubiło się słowo „niestety” i ma ona, jak i inni czytelnicy, zupełnie inny obraz monarchii.

Od Redakcji: Jak dowiedzieliśmy się od redakcji „Głosu Karmelu”, ze względu na formułę czasopisma powyższa polemika nie zostanie opublikowana na jego łamach, tym bardziej że nie dotyczy całego artykułu p. Piekarz, a jedynie fragmentu.


1 Zachęcam do lektury książki prof. Jacka Bartyzela „Legitymizm” (Wrocław 2011, wydanie II rozszerzone).

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.