Jesteś tutaj: Publicystyka » Adam Danek » Polska idea nacjonalistyczna

Polska idea nacjonalistyczna

Adam Danek

22 stycznia w krakowskiej kawiarni „Maska”, położonej w podziemiach gmachu Teatru Starego, odbyło się kolejne z cyklu spotkań organizowanych przez małopolski oddział Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego, Organizację Monarchistów Polskich oraz krakowski oddział Unii Polityki Realnej. Tym razem gościem spotkania był historyk, religioznawca i politolog prof. dr hab. Bogumił Grott, który wygłosił dla zebranych obszerną prelekcję na temat polskiej idei nacjonalistycznej oraz jej specyfiki na tle innych odmian nacjonalizmu.

Profesor rozpoczął wykład od wyjaśnienia, dlaczego przed laty obrał tę problematykę za przedmiot swoich dociekań naukowych. Wspomniał, iż jako dziecku dane mu było na własne oczy oglądać krwawy dramat powstania warszawskiego. Jego obraz oraz późniejsze zetknięcie z pewnymi mrocznymi aspektami kultury niemieckiej skłoniły go już jako uczonego do podjęcia poszukiwań odpowiedzi na pytanie, co doprowadziło do tej nieogarnionej tragedii, jaką okazała się dla Polski II wojna światowa. Ta ścieżka zaś przywiodła go do badań nad myślą nacjonalistyczną. Prof. Grott zaznaczył, że ze względu na wielość jej rodzajów i znaczne różnice pomiędzy nimi powinno się mówić nie tyle o nacjonalizmie, ile raczej o nacjonalizmach. Aby móc je usystematyzować, stworzył własną metodę badawczą; za naczelne kryterium klasyfikacji przyjmuje ona stosunek danej doktryny do religii, z którego wypływają uznawane przez nią normy społeczne, postulaty etyczne i pozostałe jej kluczowe elementy. Wedle tak sformułowanego kryterium rozmaite nacjonalizmy dają się podzielić, z grubsza rzecz biorąc, na trzy kategorie: laickie, neopogańskie i chrześcijańskie.

W momencie swych narodzin u schyłku XIX wieku polska myśl narodowa miała niewątpliwie charakter laicki, stąd spotkała się z negatywną reakcją ze strony Kościoła. Potępienie poglądów Jana Ludwika Popławskiego, Zygmunta Balickiego i Romana Dmowskiego odnosiło się do dwóch kwestii: uznania etyki narodowej za zupełnie niezależną od etyki katolickiej oraz postrzegania Kościoła nie jako wspólnoty o nadprzyrodzonym pochodzeniu i celach, lecz jako instytucji narodowej, która posiada funkcje przede wszystkim społeczne i ma je realizować w interesie narodu. Pierwsi endecy ujmowali więc etykę narodową i katolicyzm jako rzeczy ściśle odrębne, ale nie jako z definicji przeciwstawne. Należy zaznaczyć – objaśniał profesor – iż narosło wokół tego sporo nieporozumień, np. słynna programowa książka Balickiego „Egoizm narodowy wobec etyki” nie zawiera aż tak wielkiej dawki egoizmu narodowego, która stawiałaby ją na pozycjach szowinistycznych, a więc antychrześcijańskich. Z czasem zresztą wzajemne stanowisko Kościoła i endecji stawało się coraz bardziej pojednawcze. W pełni pogodził się z religią katolicką dopiero Związek Ludowo-Narodowy, działająca w latach 1919-1928 partyjna ekspozytura ruchu endeckiego. Okres działalności ZLN nazwał prof. Grott etapem przejściowym w historii obozu narodowego: Związek odszedł od początkowego laicyzmu endecji, lecz nie wypracował jeszcze wyrazistego oblicza ideowego – skupiał się na bieżących działaniach parlamentarnych, w pełni akceptując ustrój liberalno-demokratyczny. Przełom w dziejach polskiego nacjonalizmu nastąpił w 1926 r., z chwilą założenia przez Dmowskiego Obozu Wielkiej Polski, którego młodzi aktywiści wnieśli do ruchu narodowego zupełnie nową jakość. W 1927 r. w ramach serii programowych wydawnictw OWP ukazała się broszura Dmowskiego „Kościół, naród, państwo”, gdzie padły pamiętne słowa, że katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale jej istotą. Od tego momentu idee polityczne polskich nacjonalistów zostały ściśle podporządkowane zasadom wiary katolickiej – katolicyzm stał się ich „monoideą”, jak to później określił o. Józef Maria Bocheński (1902-1995). Stawiali oni ruchowi za cel budowę ustrojowego, społecznego i ekonomicznego porządku opartego na filozofii św. Tomasza z Akwinu. Demokrację i liberalizm odrzucono ze względu na ich nietolerancję wobec prawdy i niedbałość o wszystko, co pozadoczesne; zastąpił je sformułowany przez młodych narodowców ideał Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. W miarę krystalizowania się nowego oblicza ideowego obozu coraz bardziej w prawo przesuwał się program Stronnictwa Narodowego – utworzonego w 1928 r. w miejsce rozwiązanego ZLN – zwłaszcza odkąd w 1935 r. pełnię władzy uzyskali w nim popierani przez Dmowskiego tzw. młodoendecy. Wymowny wyraz ducha, jaki owładnął ruchem stanowiły ślubowania, jakie młodzi działacze SN pod przywództwem Witolda Nowosada zbiorowo złożyli w 1936 r. na Jasnej Górze. Z tych samych przemian duchowych wyrósł narodowo-radykalny nurt polskiego nacjonalizmu, reprezentowany przez powstały w 1934 r. Obóz Narodowo-Radykalny, a następnie jego odłamy: ONR-ABC oraz Ruch Narodowo-Radykalny (zwany Falangą).

Głęboki katolicyzm polskiego nacjonalizmu kazał mu przestrzegać nakazów chrześcijańskiej miłości bliźniego, a zatem również doceniać wartość innych narodów stworzonych przez Boga. Co za tym idzie, zdecydowanie odróżniał go od nacjonalizmów o charakterze szowinistycznym, jak niemiecki nazizm, w którym wiara w doskonałość własnej, biologicznie pojmowanej, substancji narodowej implikowała jednoznacznie wrogie nastawienie do innych nacji, postrzeganych jako biologicznie gorsze i słabsze. Z takim światopoglądem nazizm musiał się zwrócić przeciw chrześcijaństwu; jak dowodzą współczesne badania historyczne, Hitler planował w pełni wykorzenić je na terenie Niemiec i krajów przez nie podbitych, ale z realizacją swojego planu postanowił zaczekać, aż umocni się jego władza nad Europą. Za następny negatywny punkt odniesienia służyć może ukraiński „nacjonalizm integralny” – skrajny egoizm narodowy, głoszący, iż dla dobra własnego narodu wolno i należy oszukiwać, rabować czy mordować obcoplemieńców. Co znamienne, ukraiński nacjonalizm, podobnie jak niemiecki, podczas II wojny światowej doprowadził swych wyznawców do ludobójstwa Polaków i Żydów. Tymczasem polscy narodowcy, w tym narodowi radykałowie, potępiali rasizm z pozycji katolickich; falangista Wojciech Wasiutyński (1910-1994) ogłosił go „blefem XX wieku”. (Jak zauważył profesor, w II RP działały co prawda grupki tzw. polskich narodowych socjalistów, ale ich program, łączący nacjonalizm z gospodarczym socjalizmem, miał charakter chrześcijański oraz… demokratyczny. Był to więc poboczny, plebejski nurt endecji, który poza samą nazwą z niemieckim narodowym socjalizmem nie miał nic wspólnego.). Rodzimi nacjonaliści nie tali przy tym antysemityzmu, miał on jednak podłoże czysto ekonomiczne, a nie ideologiczno-rasowe; wyrażał się w hasłach zrealizowania pokojowymi metodami emigracji Żydów z Polski i nigdy nie wiązał się ze zbrodniczymi wobec nich zamiarami.

Na zakończenie prelekcji prof. Grott wspomniał o innych niż chrześcijańskie polskich ugrupowaniach nacjonalistycznych II RP, konkretnie zaś o neopogańskiej grupie Zadruga pod wodzą Jana Stachniuka. Pomimo antychrześcijańskiego nastawienia pozbawiona ona była jakiejkolwiek wrogości czy nawet niechęci do innych nacji. Jej działacze, bardzo nieliczni, postulowali przede wszystkim budowę materialnej, gospodarczej potęgi narodu, a ich poglądy najbardziej przypominały niemiecki „narodowy bolszewizm” (Nationalbolschevismus) z lat dwudziestych. Zresztą ugrupowanie to miało kanapowe rozmiary, podczas gdy liczebność Stronnictwa Narodowego dochodziła do dwustu osiemnastu tysięcy członków płacących składki, co czyniło je największą w Polsce partią polityczną.

Po prelekcji prof. Grott wziął udział w dyskusji z uczestnikami spotkania. Zapytano go m.in. czy po zwrocie obozu narodowego w kierunku antyliberalnym i antydemokratycznym sensowne jest określanie go mianem endecji – narodowej demokracji. Choć – jak przyznał – sam ma w tej kwestii pewne wątpliwości, profesor uznał tę nazwę za uprawnioną, gdyż demokratyzm polskich nacjonalistów polegał raczej na zwracaniu działań do całego narodu w jego masach, niż na poparciu dla rządów parlamentu i partii, od którego z czasem odeszli. Na pytanie, czy nacjonalizm da się połączyć z konserwatyzmem, odparł natomiast, iż o specyfice polskiej myśli nacjonalistycznej przesądza właśnie jej nasycenie pierwiastkami konserwatywnymi. Dzięki owemu konserwatywnemu kolorytowi polski nacjonalizm daje się porównać jedynie z nacjonalizmem hiszpańskim, portugalskim oraz rojalistycznym nurtem nacjonalizmu francuskiego (Action Française).

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.