Jesteś tutaj: Publicystyka » Adam Danek » Polska nie jest najważniejsza

Polska nie jest najważniejsza

Adam Danek

I

Na scenie politycznej Republiki Okrągłego Stołu pojawiła się niedawno kolejna „nowa jakość” – ugrupowanie o wyzywającej nazwie Polska Jest Najważniejsza. Nowe stronnictwo jest nowe wyłącznie we własnych zapewnieniach. Powstało drogą secesji z jednej z partii współtworzących okrzepły kartel parlamentarny, spowodowanej zresztą nie różnicami w programach, lecz wewnętrznymi rozgrywkami personalnymi. Pod względem osobowym jego jądro tworzą bez wyjątku parlamentarzyści – spady z tejże partii. Nawet nazwa ruchu została zwyczajnie zmałpowana z hasła wyborczego przewodniczącego partii, użytego przezeń w kampanii propagandowej przed ostatnimi wyborami na prezydenta Republiki.

Powstała ostatnio formacja kontynuuje więc to wszystko, co kisło pod nazwą prawicy przez cały okres straconego dwudziestolecia Republiki Okrągłego Stołu. W związku z tym nie zasługuje na uwagę w najmniejszym stopniu, choć zapewne raz jeszcze znajdzie się mniejsza lub większa grupa naiwnych, skłonnych dać wiarę deklaracjom i obietnicom dokonania zmian w status quo, składanym co parę lat przez ciągle tych samych ludzi, żyjących ze składania obietnic i deklaracji. Od samego ugrupowania znacznie ciekawsza jest jego nazwa, ponieważ przypomina ona o problemie, nad jakim w środowiskach prawicowych czy, szerzej, patriotycznych mało komu chce się zastanowić. Na pytanie „Czy Polska jest dla ciebie najważniejsza?” większość członków tych środowisk bez namysłu odpowiedziałaby twierdząco. Czy jednak naprawdę dla człowieka Prawicy Polska powinna stanowić najwyższe dobro?

Aby móc odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw wyjaśnić, jak właściwie należy rozumieć pojęcie „Polski”. Upraszczając do maksimum to niezwykle złożone i delikatne zagadnienie, da się wyróżnić przede wszystkim dwa jego najczęściej spotykane znaczenia.

II

Po pierwsze, Polska może oznaczać wspólnotę historyczną, narodową bądź kulturową. Kultura narodowa jest niewątpliwie dobrem, a z samej przynależności do niej, choć nie dobrowolnej (bo nawet najbardziej pokrętne liberalne i demokratyczne sofizmaty nie zdołają przedstawić urodzenia się w konkretnej wspólnocie narodowej i bycia w niej wychowanym jako „wolnego wyboru” dokonywanego przez „jednostkę”), wynikają określone obowiązki, zwłaszcza obowiązek jej chronienia i pielęgnowania. Skoro jednak naród pozostaje wspólnotą historyczną (zamkniętą w doczesności, podległą upływowi czasu), nie należy stawiać go w miejscu absolutu (niezmiennego, wiecznego, trwającego poza historią i czasem). Absolut to dobro bezwzględne; historycznie ukształtowany naród, choć cenny, zawsze będzie zaś dobrem względnym. Wszystkie kultury narodowe (i inne) są niepowtarzalne, jednokrotne, stanowią historyczne indywidualności, niemożliwe do podrobienia gdzie indziej i przez innych ludzi. Wszystkie kultury narodowe, a nie tylko jedna, mają wartość i niepowtarzalny urok, wszystkie zasługują na szacunek i zachowanie. Każdy naród jest jakością partykularną, a nie uniwersalną; cząstkową, a nie powszechnie obowiązującą. Kto przestrzega obowiązków wobec własnego narodu, nie może żywić wrogości ani do innych narodów za to, że istnieją, ani do ich członków za to, że do nich przynależą. (Podwórkowy, etniczny nacjonalizm w stylu endeckim, jątrzący dla zasady automatyczną nienawiść do wszystkiego, co niemieckie, ukraińskie albo litewskie, to nie duma narodowa, lecz ideologiczny rynsztok1.)

Ale człowiek należy do wielu wspólnot naraz, więc wiążą go powinności nie tylko wobec narodowej wspólnoty kultury. W niektórych sytuacjach obowiązki wobec poszczególnych wspólnot mogą się ze sobą kłócić, stawiając go przed koniecznością dokonania dramatycznego wyboru. Czy pierwszeństwo zawsze będzie mieć lojalność względem narodu? Zupełnie odmiennego rodzaju wspólnotę tworzy Kościół. Narody, kultury i w ogóle wspólnoty historyczne są względne (co nie odbiera im wartości), natomiast Kościół opiera się na Prawdzie absolutnej i bezwzględnej, jednej dla całego wszechświata. Narody to wspólnoty partykularne, podczas gdy Kościół jest wspólnotą uniwersalną i mieści w sobie wszystkie narody. Cel tego, co częściowe i jego doskonałość, leży w tym, co całościowe, zatem i porządek częściowy znajduje swój cel i doskonałość w porządku całościowym. A zatem dobro porządku częściowego nie wykracza poza dobro porządku całościowego, lecz raczej przeciwnie, nie dosięga go2. Używając profańskich kategorii, tam, gdzie interes narodu popada w konflikt z interesem Kościoła, trzeba bronić racji Kościoła – przeciw racjom narodu. Trafnie ujął ten problem polski nacjonalista: Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że Polska jest katolicka, bo gdyby nawet była muzułmańska, prawda nie przestała by być prawdą, tylko trudniejszy i boleśniejszy byłby dla nas, Polaków dostęp do niej. Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że doktryna katolicka lepiej rozstrzyga trudności a dyscyplina konflikty, ani dlatego, że imponuje nam organizacja hierarchiczna Kościoła zwycięska przez stulecia, ani dlatego wreszcie, że Kościół ocalił i przekazał nam w spuściźnie wszystko to, co w cywilizacji antycznej było jeszcze zdrowe i nie spodlone, ale dlatego, że wierzymy, iż jest Kościołem ustanowionym przez Boga. Autorem tych słów był dr Jan Mosdorf (1904-1943), pierwszy przywódca Obozu Narodowo-Radykalnego.

III

Po drugie, Polska może oznaczać państwo bądź, szerzej, geopolityczny ośrodek siły. Posiadanie własnego państwa lub ośrodka siły również jest wielkim dobrem, dlatego zasługuje na ochronę i wsparcie, ale i tego dobra nie należy uważać za bezwzględne. Ani suwerenność państwa, ani jego niepodległość nie jest absolutem. Suwerenność to w gruncie rzeczy konstrukcja wymyślona przez nowożytnych filozofów prawa i polityki dla uzasadnienia emancypacji państwa spod praw Boskich, skutkującej rozwojem raka laicyzmu. Tam, gdzie popadają one w konflikt, Prawica powinna wspierać prawa Boskie przeciw suwerenności państwa. Człowiek Prawicy dystansuje się również od orientacji bezkrytycznie niepodległościowej, głoszącej, że naród musi mieć własne państwo, nawet czerwone czy różowe, byle niepodległe. Podległość innemu ośrodkowi, który zaprowadziłby i utrzymywał w Polsce konserwatywny ład społeczno-polityczny, byłaby wręcz dobrą perspektywą, w porównaniu do stanu obecnego. Rozbiory zaszkodziły Polsce nie tyle z powodu samej utraty bytu państwowego i podległości ziem polskich zewnętrznym centrom, ile raczej z powodu zaprowadzenia na nich przez te centra rozwiązań i idei oświeceniowych. Zupełnie inaczej natomiast wypada ocenić rządy zaborców w tych okresach albo dziedzinach, w których prowadziły one politykę zachowawczą, zwalczając siły wrogie porządkowi opartemu na tradycji. Zarówno jałtański, jak i obecny układ geopolityczny jawi się jako szkodliwy z powodu nie samego podporządkowania polskiej państwowości zewnętrznym ośrodkom, lecz złej orientacji ideowo-politycznej tych ośrodków: komunistycznego charakteru Układu Warszawskiego i RWPG zintegrowanych wokół Związku Sowieckiego, liberalnego charakteru Unii Europejskiej zintegrowanej wokół Niemiec i NATO zintegrowanego wokół Stanów Zjednoczonych Ameryki.

IV

Jakkolwiek by definiować Polskę, dla ludzi Prawicy Polska nie jest najważniejsza. Zajmuje ona ustalone i ważne miejsce w hierarchii dóbr i przedmiotów lojalności – ale nie miejsce najwyższe. Najważniejsze pozostaje panowanie Boskiego Ładu i Tradycji, a nie tego czy innego państwa, narodu lub partykularnej kultury.


1 Od Redakcji: Przypomniany niedawno przez pana prof. Marka Jana Chodakiewicza cytat z Wincentego Lutosławskiego — Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski (…). Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przyjmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach, i jeśli ma niezłomną wolę przyczynienia się do rozwoju bytu narodowego Polaków — wydaje się świadczyć, że wyrażony tu pogląd Autora jest daleko idącym uproszczeniem.

2 Dante, De Monarchia, Księga pierwsza, VI 1 (przeł. Władysław Seńko).

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.