Jesteś tutaj: Publicystyka » Filip M. Muszyński » Przeklęty determinizm

Przeklęty determinizm

Filip Maria Muszyński

Socjalizm w kwestii oceny moralnej ludzi i ich postępowania prowadzi do swego rodzaju schizofrenii. Z jednej strony piętnuje zło, dostrzega złych ludzi i stara się z nimi walczyć, z drugiej twierdzi, że za zło nie jest odpowiedzialny sam człowiek, ale uwarunkowania, które kształtują jego świadomość. Wszak człowiek z natury jest dobry, a jeśli kradnie, zabija i gwałci to tylko dlatego, że doprowadziła go do tego własna nędza. Któż więc odpowiedzialny jest za ową nędzę: kapitaliści, wyzyskiwacze i faszyści; tyle że skąd się oni wzięli, skoro człowiek z natury jest dobry?

Socjaliści jednak niechętnie wdają się w tego typu dywagacje. Przyjmując pewne teorie a priori, stosują je wybiórczo. Śmiało walczą ze wszystkimi, którzy mają czelność się z nimi nie zgadzać. Uważają ich za przyczynę wszelkiego zła, postulując jednocześnie na każdym kroku ograniczanie kar i łagodne traktowanie przestępców.

Trudno karać kogoś za popełnione przestępstwo wierząc jednocześnie, że nie jest winny, gdyż odpowiedzialność ponosi społeczeństwo, środowisko, w jakim się wychował, wreszcie procesy zachodzące w jego podświadomości, na które nie ma przecież, biedaczek, najmniejszego wpływu. W tej sytuacji nie należy się dziwić postulatom, aby więzienie nie służyło karze, lecz było miejscem resocjalizacji. Skoro przestępcy nie mają wpływu na swoje uczynki, a wszelkie występki są zdeterminowane ich społecznym statutem, tudzież zmianami w psychice, należy po prostu wypłacać im odpowiedni zasiłek, wysłać na rozmowę do psychologa i nagle zamienią się w porządnych i uczciwych obywateli.

Byłoby to doskonałe rozwiązanie, gdyby powyższa teoria była prawdziwa. Jednak w konfrontacji z rzeczywistością okazuje się ona wierutną bzdurą, ale socjaliści nie przejmują się takimi niuansami jak konfrontacja z rzeczywistością. Tymczasem nauka, a właściwie „nauka” wyciąga w kierunku socjalizmu pomocną dłoń tworząc coraz to nowe idiotyczne teorie, mające uzasadniać, że działanie człowieka nie ma absolutnie nic wspólnego z jego wolą, ale jest z góry zdeterminowane.

Szczególnie dają się we znaki trzy „naukowe” odmiany determinizmu, które pozwolę sobie wyróżnić. Po pierwsze determinizm mający swoje korzenie w źle rozumianej medycynie, nazwijmy go determinizmem fizjologicznym. Zakłada on, że fizjologia warunkuje wszystkie działania człowieka. Człowiek głodny musi coś zjeść; jeżeli aby zjeść musi ukraść, znaczy to, że musi ukraść; jeżeli aby zjeść musi zabić – musi zabić. To właśnie wyznawcy owego determinizmu postulują rozdawanie młodzieży środków antykoncepcyjnych. Jeżeli nie chcemy, żeby czternastolatki zachodziły w ciążę, to jest to jedyne rozwiązanie, czyż nie? Przecież nastolatki nie mogą powstrzymać się od kontaktów płciowych, gdyż jest to wpisane w ich naturę. I właściwie cała ta teoria byłaby dobra, spójna, logiczna etc., gdyby nie jedna rzecz, a mianowicie fakt, że niektórzy się powstrzymują. Nie są to bynajmniej jacyś szaleńcy, którzy z nadludzkim wysiłkiem dniem i nocą dławią w sobie Erosa, ale całkiem normalni ludzie, którzy nie należą do jakiejś mniejszości, czy wyjątków. Determiniści jakby tego nie zauważają, mają swoją teorię i tyle, a jeśli fakty jej przeczą – tym gorzej dla faktów.

Wielokrotnie, kiedy prowadzę dyskusje na temat celibatu spotykam się z argumentem, że celibat jest zły, gdyż niezgodny z naturą, a jako taki – niemożliwy. Co więc z osobami, które żyją w celibacie? (tu podaję przykłady, co do których adwersarz nie ma żadnych wątpliwości) No cóż, jakoś żyją, co nie zmienia faktu, że jest to niemożliwe… i jak tu dalej prowadzić dyskusję?

Drugi rodzaj determinizmu to determinizm psychologiczny. Z wyznawcą tego typu ideologii nie ma szans na przeprowadzenie rzeczowej dyskusji. Cóż z tego, że ja doskonale wiem, kiedy i jaką podejmuję decyzję; wiem także, że podejmuję ją świadomie; skoro ktoś odpowie mi, że to nieprawda; że mi się tylko wydaje, że robię coś świadomie, ale to tylko działanie mojej podświadomości. Deterministyczne teorie psychologiczne są właściwie nieobalalne. Niech za przykład posłuży teoria, że jedynym celem i determinantem wszystkich działań mężczyzny jest zdobycie kobiety. Nie ważne co deklarują mężczyźni, wszystko jest działaniem ich podświadomości; bez względu na to czy grają na fortepianie, czy raczej w koszykówkę, czy piszą książki, zbierają bursztyny, skaczą na spadochronie, politykują czy zajmują się czymkolwiek innym — robią to tylko i wyłącznie dlatego, że chcą uwieść i zdobyć kobietę. A jeżeli zaszywają się gdzieś w klasztorze? Znaczy to, że są tak pochłonięci tą chęcią, że zamknięcie przed sobą takiej możliwości sprawia im perwersyjną rozkosz.

Można oczywiście na poczekaniu wymyślić i udowodnić wiele podobnych teorii, tylko po co? W pewnych sytuacjach mogą się one okazać przydatne. Jeśli na przykład policja złapie groźnego gwałciciela, a prokurator zażąda wysokiej kary, zaraz pojawia się „mądry psycholog”, który wytłumaczy, że ten człowiek nie jest winny swoich uczynków, bo właściwie każdy mężczyzna myśli tylko o tym jak zdobyć kobietę, tyle że ów biedny gwałciciel ma w podświadomości jakieś zaburzenia, więc należałoby wysłać go do poradni. Zamykanie go w więzieniu byłoby bezzasadne.

Trzecim rodzajem determinizmu, jest determinizm socjologiczny. Zakłada on, że wszystko, co czynimy jest warunkowane przez społeczeństwo, w którym żyjemy. Jest to ideologia równie zgubna i równie głupia, co obie poprzednie. Przykłady wspaniałych ludzi wywodzących się z marginesu społecznego, jak również zbrodniarzy, ale i drobnych złodziejaszków wywodzących się z elit można mnożyć w nieskończoność. To bez znaczenia. Wyznawcy tej, podobnie jak każdej innej odmiany determinizmu korzystają z niej tylko wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba. Jeden jest zły sam przez się, drugi jest dobry, a wszystko, co zrobił złego „wymusiło” na nim społeczeństwo i koniec dyskusji.

Na determinizm nie ma oczywiście lekarstwa, a właściwie jest – zdrowy rozsądek – ale tego nie da się nikomu zaaplikować na siłę. Jedno jest pewne, osoby przyjmujące ten sposób myślenia nie zostały przez nikogo, ani przez nic zdeterminowane; jest to wynikiem ich własnej woli. Wiele czynników wpływa na nas zarówno z zewnątrz jak i z naszego wnętrza: uczucia, emocje, naciski ze strony pewnych osób, czasem presja środowiska, jednak decyzję każdy zawsze podejmuje sam i jest za nią odpowiedzialny.

„Opcja na Prawo”, nr 9/69, wrzesień 2007 r.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.