Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Reklama » „Idea i państwo. Korona Królestwa Czech w latach 1457–1547”, tom III

„Idea i państwo. Korona Królestwa Czech w latach 1457–1547”, tom III

Bogusław Czechowicz

Wstęp

Tak jak tom poprzedni, obejmujący lata 1458–1469, tak niniejszy w znacznej mierze opiera się na źródłach, czasem obficie cytowanych, a częściej jedynie wykorzystanych i wskazywanych w przypisach. Zaczynam od stwierdzenia poniekąd banalnego, ale chcę podkreślić ten fakt po to, by uprzedzić ewentualny zarzut o epigoństwo. Opracowanie to nie jest jakąś kolejną kompilacją dokonań poprzedników, choć w niektórych miejscach ma i taki charakter, ale nawet tam sporo jest elementów polemicznych w stosunku do starszych opracowań lub dyskretnego tylko przesunięcia akcentów. Już jednak sama konstrukcja książki może i powinna zaskakiwać, daje bowiem pierwszeństwo przed Pragą Wrocławiowi, a uzasadnienie tego znajdzie Czytelnik na dalszych stronach książki. Najogólniej rzecz ujmując – polityczna inicjatywa w tym czasie zdecydowanie wychyliła się poza tradycyjny „ośrodek grawitacyjny” Korony Czeskiej, jakim było Królestwo Czeskie, przesuwając się w kierunku Odry, zresztą nie tylko w tym kierunku, gdyż procesy zachodzące nad Morawą, Svratką oraz Dyją także miały znaczenie wykraczające poza granice margrabstwa.

Oprócz źródeł pisanych w okresie tym przemówiły, i głos ten został tu mocno wyartykułowany, kreacje, które zwykliśmy określać mianem artystycznych. Bezsprzecznie pierwsze miejsce przypada ratuszowi staromiejskiemu we Wrocławiu, w którego cieniu sytuują się takie dokonania jak budziszyński Ortenburg czy wieża Bramy Prochowej w Pradze, czy kreacje ołomunieckie: ratusz i fara św. Maurycego. Wszystkie one – i wiele pomniejszych – tworzą fascynujący wielogłos na temat tego, czym była i miałaby być Korona Czeska. Takiej polaryzacji opinii na ten temat i tak niezwykłych pomników owych rozbieżności nie wydała żadna doba ani przed, ani po rozpatrywanych tu dekadach.

Analizowane procesy wciąż nie do końca są dla nas jasne, zrozumiałe, tak samo jak omawiane tu dzieła sztuki nie zostały jeszcze w pełni objaśnione, co dotyczy przede wszystkim wrocławskiego praetorium. Liczę na to, że zaproponowane przesunięcie akcentów, czy wręcz zmiana paradygmatów postrzegania ówczesnej sytuacji jednej Korony z dwoma królami czeskimi, pozwoli innym na zrozumienie tego, co dla mnie pozostało niejasnym.

(…)

Bogusław Czechowicz: Idea i państwo. Korona Królestwa Czech w latach 1457–1547, III: „Mathias primus Dei gratia rex Bohemiae”. Rehabilitacja nieuznawanego króla, Wrocław 2017, Wydawnictwo Quaestio, ss. 328, format 157 x 229 mm, oprawa miękka, ISBN 978-83-65815-11-8

Zakończenie

Nieoczekiwana śmierć wiosną 1490 roku potrójnego monarchy – króla węgierskiego (a w zasadzie węgierskiego i chorwackiego), czeskiego oraz księcia (dolno-)austriackiego Macieja sprawiła, że odetchnięto z ulgą w kilku europejskich stolicach: przede wszystkim w Pradze, ale i w Krakowie, Wiedniu oraz zapewne Konstantynopolu. Czy z ulgą przyjął to Wrocław? Raczej z mieszanymi uczuciami, bo potężny kapitał polityczny zainwestowany przez to miasto w Macieja nagle legł w gruzach. W ogóle rozpadł się pewien z trudem wypracowany porządek w Europie, nie tylko Środkowej.

Maciej nie miał później – oprócz rzecz jasna Węgrów – zbyt wielu admiratorów w postaci historyków. Nie lubili go i nie lubią do dziś przeważnie badacze czescy, polscy i ci spośród niemieckich, którzy skłonni byli lub są sympatyzować z opcją habsburską. Z tego też powodu nad epoką tą w czeskich dziejach kładzie się długi cień milczenia, wybiórczego eksplorowania źródeł, deformacji obrazu dziejów, wreszcie – celowej manipulacji. Książka, której lekturę niniejsze akapity kończą, ma być antidotum na te niedomagania.

Do spraw tu podejmowanych nieraz wszakże przyjdzie jeszcze powracać, szczególnie w rozbitym na mniejsze segmenty tomie IV, ale i w tym poświęconym kolejnym dekadom w dziejach państwa czeskiego, albowiem i aktorzy ówczesnych zdarzeń będą na różne sposoby odwoływali się do króla Macieja i wydarzeń z jego panowaniem związanych, takich choćby, jak zawarcie traktatu ołomunieckiego. Jego skutki polityczne były bowiem dalekosiężne i doniosłe, co Władysław II Jagiellończyk odczuł wyraźnie w czasie wizyty hołdowniczej we Wrocławiu w 1511 roku.

O jednym z takich odwołań – epitafium wrocławskiego sekretarza biskupiego i kanonika katedralnego Stanislausa Sauera – będzie jeszcze mowa. Nie powrócę już do innego dokonania z około 1520 roku, które – jak spekulowali ostatnio Jan Royt i Magdaléna Nespěšná Hamsíková – może w zawoalowany sposób odnosić się do pamięci o królu Macieju. Chodzi o cztery malowane kwatery ołtarzowe pochodzące prawdopodobnie z kościoła w Libkovicach koło Mostu, przedstawiające św. Adriana, św. Oswalda, św. Piotra i św. Pawła. U stóp św. Oswalda pojawia się tu kruk ze złotym pierścieniem w dziobie – motyw aż nadto wyraźnie kojarzący się z czesko-węgierskim monarchą. Libkovice były wsią należącą do cysterskiego opactwa w Oseku, do którego mnisi powrócili w 1463 roku dzięki wsparciu papieża Pawła II i króla Jerzego. Ale św. Oswald to patron krzyżowców, którzy niebawem pod wodzą Macieja stanęli przeciw zdetronizowanemu i wyklętemu królowi1. Wspomnienie tego władcy około 1520 roku w cysterskim kręgu, jeśli kierunek rozważań wspomnianych czeskich badaczy jest słuszny, mogło być odwołaniem się cystersów u progu reformacji luterańskiej do władcy działającego w obronie katolicyzmu, jak też władcy, który zapisał się w pamięci jako obrońca chrześcijaństwa przed Turkami, których napór w pierwszych dekadach XVI wieku narastał. W tym duchu interpretowany też był wspomniany nagrobek wrocławskiego kanonika, przeciwnika religijnych nowinek. Jego pomnik w kolegiacie Świętego Krzyża eksponuje między innymi wizerunek Macieja obok Aleksandra Wielkiego i Oktawiana Augusta. Powyższe dwa przykłady przywołałem także dlatego, by raz jeszcze pokazać rolę dzieł sztuki, czyli źródeł artystycznych – nie zawsze wszakże jednoznaczną – w poznaniu epoki, której świadkami one pozostają2. Ale są i te werbalne, jak wiersz w kodeksie z początku XVI wieku w zbiorach lipskich: Epitapium Mathie, regis Vngarie viri omnium sane suis temporibus bellicis artibus memoratissimi idemque felicissimi:

Matthias, regum specinem et gloria Martis,
Hic iaceo, fatis abrutus ante diem,
Qui domui reges Morauos fortesque Bohemos
Atque Polonorum castra superba ducum.
Innumeros vici populos pulchramque Viennam.
Solus et, immensi qui timor orbis eram,
Caesare qui gemino fateor duxisse triumphos;
Alter Romanus, Thurcus et alter erat.
Plurima conceperam nostris fortuna diebus
Invidit; cecidi, pulvis et umbra tamen.
Aspice, qui fuerim, quem magnum postea mundo
Secula narrabunt, me tulit hora breuis
3.

Na tym nie koniec. To właśnie we Wrocławiu, w wydawnictwie Kornów, opublikowano w latach 1793–1794 dwutomowe dzieło urodzonego na Węgrzech kapucyna, profesora uniwersytetu lwowskiego Ignatiusa Aureliusa Fesslera (1756–1839), występującego tu pod pseudonimem Marc Aurels. Jest to powieść historyczna (ale – jak wynika ze wstępu i przypisów – oparta na źródłach!) o jakże znamiennym tytule Matthias Corvinus. König der Hungarn und Grossherzog von Schlesien. W przedmowie-dedykacji dla pruskiego ministra do spraw Śląska, hrabiego Carla Georga Heinricha von Hoym, węgierski duchowny pisał o Macieju jako o Prometeuszu swego narodu i ojcu swego ludu, dodając: Ich wünsche meinen zeitgenossen das bild eines Monarchen in das gedächtniss zurückzurufen, der auch bey der nachwelt die archtung bewunderung verdient, die ihm sein zeialter, als den seiner grösse gebührenden tribut dankbar entrichtet hatte [autor prawie nie używa w przedmowie wielkich liter!], a nieco dalej: […] dort sach ich was Matthias für Hungarn, was er auch für Schlesien, gewesen seyn würde, hatte er nicht in dem geiste seiner zeitgenossen hindernisse gefunden, die weder sein scharfsinn noch seine thätigkeit ganz zu besiegen vermichte4. Motywy, jakie skłoniły Fesslera do napisania tej powieści, są jasne – atakowany we Lwowie za swoje antyjezuickie prace i osiadły wówczas w Siedlisku koło Głogowa węgierski Niemiec, a teraz jeszcze mason i od roku 1791 luteranin, wprost pisał w dalszych słowach przedmowy, że Śląsk stał się jego drugą ojczyzną (nie ostatnią, bo potem jeszcze był Berlin i Sankt Petersburg, gdzie wykładał języki orientalne). Domyślać się więc możemy, że szukał jakiegoś łącznika między ojczyzną pierwszą – Węgrami – i obecną, znajdując go w osobie króla Macieja. Jak to pokazuje tytuł powieści, władca przy tym wykreowany został na jakiegoś monarchę węgiersko-śląskiego i, mimo że w tekście nie zaniedbano jego poczynań na obszarze Czech i Moraw, a także Austrii, akcenty położono tak, jakby… Fessler zapatrzył się w program dekoracji wrocławskiego ratusza!

Dziełku temu, które w sumie liczy sobie grubo ponad pół tysiąca stron, a które autor we wstępie do tomu drugiego określił jako meine historische gemählde (sic!), trzeba będzie kiedyś dokładniej się przyjrzeć. Encyklopedyczne hasło o węgiersko-czeskim królu w Ottův slovníku naučným wskazuje, że było ono recypowane przez z górą kolejnych sto lat jako jedno z kilku podstawowych źródeł wiedzy o Macieju, by w wieku XX popaść w zapomnienie5. Być może właśnie we Wrocławiu po przeszło 200 latach warto byłoby je wydobyć z niepamięci – piszę to pro domo sua. Może okazją będzie nadchodząca 550. rocznica elekcji Macieja na króla Czech.

Doniosłe też były działania ideotwórcze podjęte w dobie dialogu dwóch ośrodków władzy królewskiej w Koronie – w Pradze i we Wrocławiu, przy czym ta pierwsza w ósmej dekadzie XV wieku dopiero nabierała pod tym względem rozmachu godnego czasów luksemburskich. Stanowa monarchia, jaka wówczas rozkwitła i dziś jawi się jako niezwykle barwna mozaika, której prezentacja wypełni kolejny tom dzieła, rozbity na pomniejsze elementy – części, w których trzeba będzie odejść od chronologicznej czy chronologiczno-problemowej li tylko prezentacji zjawisk, dając pierwszeństwo stratygrafii odpowiadającej konstrukcji ówczesnego społeczeństwa i państwa w ogóle, zatem stratygrafii stanowej, z akcentem położonym na artystyczne świadectwa owej różnorodności. Będą to zatem części omawiające w miarę całościowo późne rządy Władysława II do roku 1516, ale potem – ujęcia panoramiczne poświęcone aktywności książąt i hrabiów, magnatów, następnie rycerstwa, a potem miast – w rozbiciu na królewskie i prywatne – i wreszcie struktur, instytucji i dygnitarzy kościelnych. Części te wykroczą poza lata 1490–1516, pokazując także zagadnienia z czasów króla Jerzego oraz sięgając w wielu kwestiach po pierwsze dwie dekady rządów Ferdynanda I. Będą to też części bardzo bogato ilustrowane – jakże bowiem mówić o panoramie, w której nie migotałyby setki, a może i tysiące fotografii ukazujących to, co epoka skupiająca naszą uwagę wytworzyła i pozostawiła.

Pierwsza część tomu IV planowana jest na rok 2018, dalsze – w latach kolejnych, może czasem po dwa rocznie. Są one bowiem w większości napisane. Wciąż jednak sporo czasu zabierają uzupełnienia, w tym aktualizacje. Wyścig z narastającym stanem badań czasem bywa męczący, nie rezygnując jednak z pewnych standardów, staram się nie popadać w „zadyszkę”.

Bogusław Czechowicz: Idea i państwo. Korona Królestwa Czech w latach 1457–1547, III: „Mathias primus Dei gratia rex Bohemiae”. Rehabilitacja nieuznawanego króla, Wrocław 2017, Wydawnictwo Quaestio, ss. 328, format 157 x 229 mm, oprawa miękka, ISBN 978-83-65815-11-8

Tom trzeci dotyczy chyba najbardziej osobliwego okresu w dziejach państwa czeskiego, kiedy przez 21 lat (1469–1490) rządziło w nim dwóch królów jednocześnie, od 1479 roku wzajemnie się uznających. Jest to zarazem doba szczególnie ważna dla Wrocławia, który bardziej niż kiedykolwiek stał się „drugą stolicą państwa”, nie rezygnując wszakże z ambicji bycia stolicą pierwszą. Nic nie świadczy o tym dobitniej niż program ratusza staromiejskiego we Wrocławiu. Jest on spektakularnym pomnikiem czeskiej państwowości pojmowanej jednakże po śląsku czy nawet – po wrocławsku.


1 Ob. w RMT, nry inw. Osek 84, Osek 85; J. ROYT – M. NESPĚŠNÁ HAMSÍKOVÁ – M. HRUBÁ, Gotické deskové malířství v severozápadních Čechách 1340–1550, [Praha] 2015, s. 193–197.

2 J. KĘBŁOWSKI, Renesansowa rzeźba na Śląsku 1500–1560, Poznań 1967, s. 51–55; B. CZECHOWICZ – M. KAPUSTKA, Hope and Pragmatism. The Rule and Visual Representation of Matthias Corvinus in Silesia and Lusatia, in: Matthias Corvinus, the King, s. 85–86.

3 J.V. ŠIMÁK, Bohemica v Lipsku, v Praze 1907, s. 48.

4 M. AURELS = I.A. FESSLER, Matthias Corvinus. König der Hungarn und Grossherzog von Schlesien, 1, Breslau 1793, przedmowa bez paginacji.

5 F. HÝBL, Matiáš, in: OSN, 16, Praha 1900, s. 979.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.