Jesteś tutaj: Ogłoszenia i aktualności » Reklama » Z kart historii do Twojej biblioteki – „Kronika rodziny Hegenscheidt”

Dzięki spadkowi i pieniądzom pożyczonym od rodzeństwa, czyli łącznie niewielkiej sumie, w 1852 roku Hegenscheidt przetransferował przemysł druciarski, w formie znanej z jego stron rodzinnych, do górnośląskich Gliwic. Kalkulował, że przy zachowaniu co najmniej porównywalnie niskich kosztów produkcji uniknie wysokich kosztów transportu, co pozwoli mu na oferowanie swych wyrobów po korzystnych cenach. Tym sposobem ów człowiek, o wielkiej i niezłomnej energii oraz wybitnej inteligencji, otworzył nad Kanałem Kłodnickim, nieopodal gliwickiego dworca kolejowego, fabrykę drutu, gwoździ i łańcuchów, wyposażoną w maszynę parową o mocy 15 koni mechanicznych. W dolnej części budynku fabrycznego znajdowały się ciągarnie drutu, maszyny do produkcji gwoździ i kuźnie łańcuchów. Pomieszczenia na górnej kondygnacji przeznaczone były natomiast na cele mieszkalne.
Jeśli tylko pozwalały mu na to obowiązki zawodowe, spotykał się z innymi gliwickimi osobistościami. Wieczorami w pijalni piwa, a w niedzielne przedpołudnia w winiarni. Chętnie przyjmował też gości we własnym domu. Choć nie panował w nim przepych, nie dało się nie zauważyć dobrobytu. Piękny budynek, gościnni mieszkańcy, a latem także wspaniały ogród, były magnesem przyciągającym zwłaszcza w niedziele przyjaciół i znajomych. O kulinaria dbała doświadczona i niezawodna gospodyni — Lina Augustini, którą rodzina darzyła wielkim zaufaniem. Po spotkaniach gości rozwożono do domu wielkim wozem, który służył także jako środek transportu podczas popularnych wśród gliwickiej socjety letnich wycieczek do Rud. Wóz ten wielokrotnie był widownią żywiołowych i wesołych swawoli młodszych i starszych uczestników wyjazdów. W miarę możliwości w tygodniowych odstępach zaprzyjaźnione pary grywały ze sobą w vista. W spotkaniach tych brali udział wraz z małżonkami dyrektor szkoły rzemiosł Wernicke — najbliższy przyjaciel rodziny Hegenscheidtów, prezes sądu okręgowego Friedrich, radca górniczy Jüngst, a później także lekarz rodzinny Mosler. Podczas serwowanych przy tej okazji niewyszukanych szczególnie kolacji Hegenscheidt, który o ile tylko nadarzała się ku temu możliwość, chciał poszerzać i ugruntowywać swoją wiedzę oraz umiejętności, zwykł był często powstawać, by ćwiczyć toasty.
Te i wiele innych fascynujących historii o codziennym życiu jednej z najważniejszych rodzin przemysłowych Gliwic znajdziecie w naszej publikacji Kronika rodziny Hegenscheidt / Chronik der Familie Hegenscheidt. To doskonała lektura dla wszystkich zainteresowanych historią miasta, jego mieszkańców i przemysłowym dziedzictwem.
Książkę można kupić w kasach Muzeum w Gliwicach oraz online.