Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Rojalistów francuskich portret własny

Rojalistów francuskich portret własny

Jacek Bartyzel

Trzeba przyznać otwarcie, że po zgonach Gustave’a Thibona (2001), legitymisty Gérarda Sacliera de la Bâtie (2006) oraz maurrasistów: Pierre’a Pujo (2007) i Nicolasa Kayanakisa (2008) francuski monarchizm pozbawiony jest niemal postaci, a zwłaszcza myślicieli, wybitnej rangi. Uwzględniając nawet tę okoliczność, że do doktryny będącej esencją tradycjonalizmu niezmiernie trudno jest dodać coś oryginalnego, należy zauważyć, że w zasadzie tylko Yves-Marie Adeline (ur. 1960) potrafił w interesujący sposób odświeżyć (zwłaszcza w latach 90. ubiegłego wieku) teorię rojalizmu, ale i on zmarnował następną dekadę na bezsensowną próbę utworzenia i wprowadzenia na scenę polityczną – francuską i europejską – partii monarchistycznej.

W tym stanie rzeczy interesujące byłoby przebadać, jakie są perspektywy rozwojowe rojalizmu w Królestwie Lilii, i akurat w sam raz pojawiło się odpowiednie ku temu narzędzie. Jesienią 2009 roku Éditions SYLM ogłosiło „Białą Księgę” pt. Le Royalisme en France. État des lieux, będącą pierwszym tego typu przedsięwzięciem od czasu podobnego dzieła François-Marina Fleutota i Patricka Louisa z 1989 roku.

le_royalisme_en_france.jpg

Wspomniana „Biała Księga” to ankieta przeprowadzona pośród 1738 respondentów deklarujących się jako rojaliści różnych „obediencji” ideowych i z różnych organizacji, których odpowiedzi zajmują 116 stron (jeden respondent nie odpowiedział na żadne z postawionych pytań, tylko nadesłał esej będący jego osobistym manifestem). Ankietowani byli też proszeni o podanie swojej przynależności do organizacji rojalistycznych, partii politycznych, syndykatów oraz o określenie swoich poglądów politycznych na osi „prawica – lewica” i wyznawanej religii. W tym ostatnim wypadku należy podkreślić, że w podanym wzorze rozgraniczono rubryki: „katolik” i „katolik tradycyjny”. W normalnych czasach i warunkach byłoby to dziwaczne, ale dziś (niestety) trudno się temu dziwić, bo wiadomo co może kryć się pod autodeklaracją katolicką w epoce „posoborowia”: prędzej doczekamy się tam afirmacji humanizmu i postępu, a nawet „obrony praw” wielorybów i matki ziemi, niż tego „w co zawsze i wszyscy wierzyli”.

Wyniki ankiety trudno określić inaczej jak słowem: zatrważające. Aż 40% rojalistów zadeklarowało religię inną niż katolicka lub bezwyznaniowość. Wprawdzie 11% zadeklarowało, że są katolikami – tradycjonalistami, ale w tej kategorii osób niepodobna uznać to za rezultat imponujący, co najwyżej przyzwoity. Ogólnie można więc powiedzieć, że przekrój wyznaniowy francuskich monarchistów jest odzwierciedleniem sytuacji religijnej w całym kraju, czyli: ogromna pustynia apostazji z jednej strony, i niewielki w liczbach bezwzględnych, lecz silnie umocniony bastion autentycznego, czyli tradycyjnego, katolicyzmu na drugiej flance.

Z kolei 36% ankietowanych zdystansowało się w ogóle do schematu „prawica – lewica”, określając się wyłącznie jako monarchiści. Można by to zinterpretować na korzyść respondentów, traktując ich odpowiedzi jako dystans do porewolucyjnej diady „zwolenników i przeciwników” króla, arystokracji i Kościoła (czyli do czegoś, co jest samo w sobie skutkiem rozpadu świata Tradycji), jak również do establishmentowej prawicy republikańskiej; wówczas zadeklarowanie takiego dystansu byłoby podkreśleniem własnego przywiązania do „wertykalnej” a nie „horyzontalnej” wizji świata. Znaczyłoby: jesteśmy z „góry” wobec „dołu”, a nie z „prawej” strony, którą dopełnia strona „lewa”.

Niestety, złudzeń tego rodzaju musi nas pozbawić kolejna prezentacja. Aż 81% ankietowanych rojalistów zadeklarowało bowiem, iż są członkami lub sympatykami związków zawodowych: CFTC, FO, SUD, a nawet komunistycznej CGT, i uczestniczą w prowadzonej przez nie „walce socjalnej”. A wiadomo dobrze, iż nawet w skali światowej ruchu syndykalistycznego trudno znaleźć związki bardziej pazerne, bardziej egoistycznie egzekwujące swoje niezmierzone przywileje – na zasadzie: po nas choćby potop, a nie ustąpimy z żadnego – niż „wypasione” na molochu état-providence syndykaty we Francji.

Musimy zatem postawić gorzkie pytanie: czy u progu drugiej dekady XXI wieku synonimem określenia „rojalista francuski” stało się już określenie: „akatolicki lub bezwyznaniowy socjalista”?

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.